Blokował tiry, więc go zatrzymali na pogawędkę. Na środku autostrady

Blokował tiry, więc go zatrzymali na pogawędkę. Na środku autostrady

13 maja 2020
1
5
Drogowe antagonizmy są szczególnie widoczne na autostradach i drogach szybkiego ruchu. Z jednej strony mamy kierowców, którzy uważają, że nikt nie ma prawa przeszkodzić im w jeździe z dowolną prędkością, a z drugiej kierowców, którzy uważają, że nikim nie muszą się przejmować na drodze.

Do drugiej grupy zwykle zalicza się kierowców ciężarówek, którzy często są krytykowani za zbyt długie wyprzedzanie się nawzajem. Czasami jest to krytyka uzasadniona, czasami tylko brak zrozumienia dla innych uczestników ruchu. Jak było w tym przypadku?

Opis tego nagrania jest jednoznaczny - kierujący Toyotą Avensis „wyhamował” ciężarówki ponieważ był „zniecierpliwiony wyprzedzaniem” przez kierowcę tira. Kierowcy tirów natomiast „nie pozostali bierni i wzięli sprawy w swoje ręce”. Czyli dobrze zrobili, skoro nie pozostali bierni?

Blokowanie tirów na autostradzie - zabawa dla całej rodziny?

Tak nie do końca. Kierowca z kamerą miał pełne prawo wyprzedzić drugiego tira. A że robił to długo? Trudno, szybciej się nie da. Jeśli tylko wjeżdżając na lewy pas nie zmusił Toyoty do gwałtownego hamowania, wszystko gra. Tylko dlaczego, kiedy po 30 sekundach wyprzedził swojego kolegę po fachu, nie zjechał na prawy pas? Miał sporo miejsca, żeby przepuścić osobówkę i wrócić na lewy pas. Zamiast tego wolał blokować lewy pas przez kolejną minutę, aż wyprzedzi kolejną ciężarówkę. I upewni się, że na horyzoncie nie ma kolejnej - wtedy pewnie dalej pozostałby na lewym.

Chciał zawrócić na autostradzie, korzystając z kładki dla pieszych

Czy kierowca Toyoty miał prawo być zniecierpliwiony takim zachowaniem? Jak najbardziej. Czy powinien jakoś na to zareagować? Oczywiście, że nie. Najgorsze co można robić na drodze, to wdawać się w konflikt z innymi, szczególnie na autostradzie. Kierujący osobówką chyba o tej zasadzie nie słyszał, bo po wyprzedzeniu tira z kamerą, zaczął hamować i zmusił go do zwolnienia z 90 do 60 km/h. W tym czasie do akcji ruszył już pierwszy tir, który wyprzedził Toyotę i zatrzymał się. Na środku autostrady. Ten z kamerą też stanął, po czym zawodowi kierowcy wysiedli, żeby pokrzyczeć na kierującego Avensisem i pokazać mu, że wszystko mają na kamerce.

Kierowca ciężarówki omal nie zabił jadących osobówką

No i pięknie. Kierowca Toyoty z pewnością zapamięta ten dzień na długo i zastanowi się, zanim znowu będzie chciał blokować jakąś ciężarówkę. Tylko czy kierowcy tirów w ogóle zastanowili się co robią? Bez powodu zatrzymali się na autostradzie, czyli zrobili jedną z najgroźniejszych rzeczy, jaką można zrobić. W ten sposób powstają karambole. Kierowca, który zapoczątkował całą akcję, stał na lewym pasie, kiedy krzyczał na kierującego Toyotą. Nie bał się, że ktoś go potrąci? Najwyraźniej nie - ważne było nakrzyczeć na kierowcę osobówki. Własne bezpieczeństwo? Stwarzanie poważnego zagrożenia w ruchu drogowym? Mamy wrażenie, że nic takiego nie przemknęło przez myśl obu tych „tirowców”. Grunt, że udało się nakrzyczeć na kierowcę osobówki i kopnąć mu koło.

Komentarze

Lolek
13 maja 2020 11:24
Czy to nie barwy firmy Solidaris? Właściciel powinien zwolnić tego kierowcę bo to jest potencjalny morderca skoro się zatrzymuje na autostradzie...
Kkk > Lolek
13 maja 2020 12:09
Sklej cipe
kasia > Lolek
15 maja 2020 11:00
masz rację , prężą muskuły tirowcy z małymi...mózgami
GLORIOUS
13 maja 2020 13:14
Cały w tym ambaras że to kierowca toyoty sprowokował te zajście LOTEK ciemniaku !!!
kasia > GLORIOUS
15 maja 2020 11:01
bezmózgi tirowiec jesli nie panuje nad nerwami to powinien prowadzic co najwyzej auto w grze komputerowej a nie zgrywac palanta