Karolina Chojnacka

Bentley na biopaliwie będzie bić rekordy wysokogórskiej wspinaczki na kołach

Bentley Continental GT3 to pierwszy w historii wyścigowy Bentley napędzany energią ze źródeł odnawialnych. Wielu ekspertów i producentów samochodów uważa, że biopaliwa to idealna alternatywa dla 100% elektryfikacji motoryzacji.

Bentley po dwóch latach od ustanowienia rekordu Pikes Peak, powraca do wysokogórskiej wspinaczki na kołach. Brytyjska marka będzie rywalizować w kategorii Time Attack 1, gdzie wystawi wyjątkowego Continentala GT3 napędzanego biopaliwem.

Bentley Continental GT3 Pikes Peak

Przeczytaj też: Nowy Bentley Continental GT Speed – ponad 600 KM mocy i sprint do „setki” w 3,6 sekundy! Oto najbardziej dynamiczny Bentley w historii

Bentley nie zmierza rezygnować ze swojego zaangażowania w sporty motorowe, ale chce to robić w sposób ekologiczny, dlatego zdecydowano się na zastosowanie biopaliw i paliw syntetycznych. Tą samą drogą podąża Porsche oraz Formuła 1, która nie

Trzeba przyznać, że pierwszy w historii wyścigowy Bentley napędzany energią ze źródeł odnawialnych prezentuje się niesamowicie. To przepiękna maszyna, która w żaden sposób nie zdradza swojego ekologicznego charakteru. Czarno-złote malowanie i ogromne spojlery zdecydowanie przywodzą na myśl paliwożerne sportowe samochody rodem z torów wyścigowych.

Bentley Continental GT3 Pikes Peak

Bentley twierdzi, że to ich najbardziej ekstremalny i dynamiczny samochód, który powstał w oparciu o model drogowy. Każdy element auta został zaprojektowany z myślą o jak najszybszym pokonaniu wymagającego odcinka położonego na wysokości ponad 4 tysiąca metrów.

Przeczytaj też: Bentley skończył rok z gigantycznym wynikiem sprzedaży. Ile samochodów kupili Polacy?

Za kierownicą napędzanego biopaliwem Bentleya podczas Pikes Peak zasiądzie amerykański kierowca Rhys Millen. Czy uda mu się powtórzyć sukces z 2019 roku przekonamy się pod koniec czerwca. Będziemy trzymać kciuki, żeby tak się stało!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Yamaha opracowuje silnik do elektrycznych hipersamochodów. Ile KM będzie generować?

Yamaha ogłosiła, że opracowuje silnik zaprojektowany specjalnie do elektrycznych hipersamochodów. Podobno kompaktowa jednostka 800 V może generować aż 496 KM.

Elektryczny hipersamochód miałoby zasilać kilka jednostek napędowych opracowanych przez Yamahę. Czyli już samochód wykorzystujący tylko dwa z tych silników mógłby się pochwalić niesamowitą mocą. Yamaha podkreśla i zachwala kompaktowe rozmiary silnika, będące wynikiem zintegrowania przekładni i falownika w jednym urządzeniu.

To niejedyny silnik elektryczny opracowany przez Yamahę. W zeszłym roku Yamaha opracowała elektryczne silniki o mocy od 47 do 268 KM, stworzone z myślą o samochodach osobowych i motocyklach.

Przeczytaj też: Rimac C_Two jest już gotowy do jazdy

Yamaha od lat buduje silniki dla innych producentów samochodów. Już w 1967 roku stworzyła silnik dla Toyoty 2000GT. Silnik Yamahy trafił również do samochodów sportowych, takich jak Lotus Elise. Niedawno producent pomagał też w opracowaniu dźwięcznego silnika V10 do Lexusa LFA.

Wracając jednak do tematu silnika do elektrycznego hipersamochodu, Yamaha twierdzi, że od tego miesiąca przyjmuje również zlecenia na budowę prototypów elektrycznych pojazdów i podkreśla, że silniki elektryczne zostały opracowane z myślą o łatwości instalacji.

Oficjalnie silnik Yamahy do elektrycznych hipersamochodów zadebiutuje na Wystawie Inżynierii Motoryzacyjnej 2021 w Jokohamie w Japonii, która odbędzie się w dniach 26-28 maja.

Przeczytaj też: Volkswagen rezygnuje z silników spalinowych. Co to oznacza?

Najnowsze

Dacia Spring już w Polsce. Znamy ceny najtańszego elektryka w Polsce!

Ile będzie kosztować najtańszy elektryk w Polsce? Kupisz go już czerwcu!

Dacia Spring będzie już trzecim elektrycznym modelem we flocie Traficara, obok Renault ZOE i Renault Kangoo Z.E. W pierwszej kolejności pojawi się w Warszawie i dołączy do pojazdów osobowych Renault Clio i ZOE oraz dostawczych Renault Kangoo i Master.

Nowa Dacia Spring już w Polsce. Wersja Business dołącza do floty Traficara

Częścią warszawskiej floty Traficara będzie Dacia Spring w wersji Business, przeznaczonej specjalnie dla klientów biznesowych i operatorów carsharingu. Wersja dla klientów indywidualnych będzie kosztować 76 900 zł, pojawi się w Polsce jesienią 2021 r.

W wersji Business, w standardzie dostaniemy: klimatyzację manualną, radio Bluetooth, USB System, wspomaganie parkowania tyłem, światła dzienne LED, obręcze kół 14’’ Flexwheel, tapicerkę ze skóry ekologicznej oraz przewód do ładowania trybu 2.

Zamówienia będzie można składać od połowy czerwca br. Specjalnie dla klientów, którzy nie chcą czekać, została właśnie otwarta możliwość zamówienia nowej Dacii Spring w przedsprzedaży w najlepiej wyposażonej wersji Comfort Plus za 87 400 zł.

W standardzie wersji Comfort Plus dostaniemy: Pakiet High Tech z multimedialnym ekranem Media Nav 7’’ z funkcją duplikowania ekranu smartfona, USB, kamerę cofania, system wspomagania parkowania tyłem, koło zapasowe oraz lakier metalizowany. Dacia będzie dostępna w kolorach: Biel Arktyczna, Szary Diamond, Niebieski Morning Breeze. 

Nowa Dacia Spring już w Polsce. Wersja Business dołącza do floty Traficara

Dacia Spring to pierwszy model marki Dacia z napędem w 100% elektrycznym oraz najbardziej przystępny cenowo samochód elektryczny na rynku europejskim. Dacia Spring oferuje zasięg 230 km w cyklu WLTP (305 km w cyklu miejskim WLTP).

Silnik elektryczny ma moc 44 KM oraz 125 Nm momentu obrotowego. Wiemy już, że sprint do „setki” Dacii potrwa aż 19,1 sekund, a prędkościomierz zatrzyma się na 125 km/h. Bateria ma pojemność 26,8 kWh.

Nowa Dacia Spring już w Polsce. Wersja Business dołącza do floty Traficara

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Odcinkowy pomiar prędkości na S8. Kiedy powstanie i na jakiś odcinkach drogi?

Ten sam system nadzoru na autostradzie A1 zaowocował tysiącami mandatów. Należy pamiętać, że w przypadku odcinkowego pomiaru prędkości liczy się średnia prędkość. Zwolnienie przed początkiem i końcem odcinka pomiaru nic nie da i nie uchroni nas przed mandatem.

Główny Inspektorat Transportu Drogowego poinformował, że zestawy do odcinkowego pomiaru prędkości zostaną zainstalowane na dwóch odcinkach S8. To oznacza, że S8 będzie pierwszą w Polsce drogą ekspresową objętą odcinkowym pomiarem prędkości.

Pierwszy odcinkowy pomiar prędkości, o długości około 12 kilometrów, 12 km, powstanie pomiędzy węzłem Łabiszyńska a węzłem Piłsudskiego (Marki). Drugi, o długości około 5 kilometrów, powstanie pomiędzy węzłem Konotopa a węzłem Bemowo (ul. Lazurowa). Obydwa odcinkowe pomiary prędkości będą sprawdzały średnią prędkość kierowców dla obydwu kierunków jazdy.

Przeczytaj też: Kierowcy tirów też muszą czasem wyprzedzić na autostradzie? Ci zablokowali trzy pasy!

Obydwa systemy mają zostać zbudowane i uruchomione do końca października 2021 roku. Specjalne kamery mają zapewnić wysokiej jakości zdjęcia zbyt szybko poruszających się pojazdów oraz będą identyfikować  pas ruchu, po którym poruszał się kierowca łamiący przepisy.

Czemu zdecydowano się na pomiar prędkości właśnie na tych odcinkach S8? Główny Inspektorat Transportu Drogowego informuje, że decyzja została poprzedzona analizą bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz kilkoma wizjami lokalnymi. Między innymi liczba wypadków zdecydowała, że to te odcinki zostaną objęte dozorem.

Odcinkowy pomiar prędkości na S8

Przeczytaj też: Nowy system poboru opłat e-TOLL. Jakie zmiany wprowadzi i jak będzie działać? Jakie kary grożą za brak opłaty?

Gdy z końcem stycznia na odcinkach autostrady A1pomiędzy Częstochową a Łodzią uruchomiono dwa zestawy do odcinkowego pomiaru prędkości, tylko w ciągu pierwszej doby zarejestrowano 1300 przypadków łamania limitu prędkości. W sześć tygodni „złapano” 41 tysięcy kierowców, którzy nie przestrzegali przepisów.

Koszt inwestycji, która zostanie zainstalowana na odcinkach S8 to około 4 milionów złotych. Sądząc po tym co się działo na A1, zakładamy, że koszty te szybko się zwrócą za sprawą łamiących ograniczenia prędkości kierowców.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

1 maja 2021 – Międzynarodowy Dzień Motocyklistki

To już 15-ta edycja międzynarodowego święta motocyklistek, które przypada w pierwszą sobotę maja. Czy w czasie obostrzeń, związanych z Covid-19, obchody będą wyglądać inaczej?

International Female Ride Day® (IFRD) to największe na świecie święto motocyklistek, równocześnie obchodzone w wielu krajach i kulturach. Od 14 lat zwraca uwagę na kobiety, jeżdżące motocyklami i zawodniczki sportów motorowych, bo chociaż w ciągu ostatniej dekady liczba motocyklistek podwoiła się, to i tak kobiety stanowią zaledwie 19-24% wszystkich właścicieli motocykli.

Logo IFRD zostało stworzone w 2007 roku tak, aby pozostało ponadczasowe i niepowtarzalne dla motocyklistek. Kobieca twarz w kasku, odważnie patrząca w przyszłość, a także różne modele motocykli, które impreza jednoczy. To wszystko na tle świata, ponad podziałami, czyli jasne przesłanie zjednoczenia motocyklistek z całego świata w tym, szczególnym dniu. Motyw przewodni tegorocznej edycji to „Fokus Female Forward”.

Foto & logo: https://motoress.com/

Celem tego wydarzenia jest inspirowanie do zmian stereotypowych ról, związanych z motocyklami, także we wszystkich sportach motorowych. To przesłanie, nie tylko do przemysłu motocyklowego i sportowego jako całości, ale co ważne – do parytetu płci, we wszystkich aspektach naszego życia. Wnioski ze Światowego Forum Ekonomicznego wskazują, że równość płci nie zostanie osiągnięta przez prawie sto kolejnych lat: „Prognozując obecne tendencje w przyszłości, ogólna, globalna luka między płciami zmniejszy się średnio za 99,5 lat w 107 krajach, objętych nieprzerwanie monitorowaniem od pierwszej edycji raportu. Jednak przy tak powolnym tempie, jak w latach 2006-2020, wypełnienie tej luki zajmie 257 lat ” (źródło: Raport Global Gender Gap 2020).

Organizator IFRD jednocześnie apeluje o spotykanie się i przejażdżki w małym gronie, mając na względzie dostosowanie się do obostrzeń w danym regionie. A także o: zachowanie dystansu społecznego, częste mycie rąk, zasłanianie twarzy i nie bagatelizowanie żadnych objawów choroby. Wszystkie decyzje pozostają indywidualne, ale ważne jest to, aby zdawać sobie sprawę z rozprzestrzeniania się wirusa i postępować zgodnie z lokalnymi zaleceniami zdrowotnymi.

Najnowsze