Autor nagrania zatrzymał się na środku drogi. Tego nie przewidział kierowca ciężarówki
Dlaczego hamując w sposób niespodziewany, warto zawsze sprawdzać wsteczne lusterko? Właśnie dlatego.
Poniższe nagranie przedstawia bardzo nietypową sytuację, na którą, jak to zwykle bywa, nałożyło się kilka drobnych błędów różnych uczestników ruchu. Można z niego też wyciągnąć ważną lekcję na temat tego, jak dbać na drodze o własne bezpieczeństwo.
Auto zatrzymało się na czerwonym. Ciężarówka nie
Swój początek sytuacja ta miała zanim jeszcze auto z kamerą, mogło ją uchwycić. Kierowcy Toyoty oraz Forda mieli chyba mały problem z ustaleniem pierwszeństwa, podczas wjeżdżania na główną ulicę z dwóch różnych miejsc. Wreszcie Toyota ruszyła i istniało ryzyko, że wjedzie w autora nagrania.
Ciężarówka wpadła w stojące w korku samochody
Autor zareagował wciśnięciem hamulca, ale wydaje się, że kierujący japońskim sedanem w porę zorientował się w sytuacji (skręcone w prawo koła). Mimo tego kierowca auta z kamerą zatrzymał się. Tego nie przewidział kierujący ciężarówką, który wjechał w niego. Wiele wskazuje na to, że zdarzenia można by uniknąć, gdyby tylko autor nie wystraszył się tak Toyoty lub spoglądał w lusterko wsteczne, wiedział co za nim jedzie i przewidział, jak może zakończyć się awaryjne hamowanie.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: