Autor nagrania chciał zaprosić agresywnego kierowcę Pajero na rozmowę

Kiedy ktoś staje się mistrzem lewego pasa? Dla wielu kierowców to płynna granica i mogą dawać różne odpowiedzi. To nieważne. Ważne, żeby wszyscy zgodnie odpowiadali na pytanie, co zrobić na widok kogoś takiego - „nic”.

Autor nagrania zastrzega, że w żaden sposób nie prowokował kierowcy Mitsubishi Pajero, ani nie zajechał mu drogi. Podkreśla też, że przekraczał dozwoloną prędkość o 5 km/h, co jest akurat znanym tłumaczeniem mistrzów lewego pasa. Ale czy autor nim jest?

Na szeryfa wylała się fala hejtu, więc nagrał film o tym, że nie jest szeryfem. Sprawdzamy!

Trudno powiedzieć. Jeśli kierowca Pajero siedział mu już na zderzaku, to miał sporo czasu, żeby go przepuścić i powinien to zrobić. Niewykluczone, że, jak wielu przed nim, nie zrobił tego celowo, ponieważ zamierzał za 10 sekund wyprzedzić kolejny pojazd, więc nie zjedzie na 5 sekund na prawy pas.

Kolejny agresywny kierowca zajeżdża innemu drogę. Za wolno wyprzedzał?

Bez względu na to jaka była prawda, kierowca Pajero powinien był zaczekać, a nie wyprzedzać autora prawym pasem (to dozwolone) i zajeżdżać mu drogę (to już nie). Autor nagrania po chwili się z nim zrównał i zaczął krzyczeć, żeby się zatrzymał. Rozsądniej w takich sytuacjach odpuścić, niż ryzykować, że drugi kierowca faktycznie się zatrzyma i wejdziemy w otwarty konflikt z agresorem.

Najnowsze

Tego kierowcy BMW nie dotyczy czerwone światło. No i zderzenie gotowe

Czy kierowca BMW nie wiedział, że jest na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną? Nie zauważył zmiany świateł? Może wydawało mu się, że zdąży?

Na nagraniu z monitoringu widać, jak z lewej strony nadjeżdża kilka pojazdów, w tym białe BMW. Wszystkie hamują poza tym jednym. Tymczasem na skrzyżowanie wyjeżdżały już osobówka oraz ciężarówka. Doszło do kolizji.

Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Zginął na miejscu

Nie znamy przyczyn tego zdarzenia, ale obstawiamy, że kierowca BMW nie zwrócił uwagi na czerwone światło. Hamował potem, ale było za późno. Spostrzegawczością i refleksem nie wykazali się też pozostali kierujący – miejsce zatrzymania na światłach od miejsca zdarzenia dzielił spory kawałek. Ani kierowca osobówki ani ciężarówki nie zareagowali na to, że BMW nie zwalnia, ani na to, że przejechało na czerwonym świetle.

Najnowsze

Szeryf i mistrz lewego pasa w Mercedesie spotkał nerwowego kierowcę Audi

Czy zachowanie kierowcy Mercedesa mogło nie być celowe i złośliwe? Bardzo trudno byłoby nam uwierzyć w taką wersję.

To jedno z tych nagrań, na widok którego automatycznie się zastanawiamy „ciekawe co było wcześniej”. A tak widzimy tylko kierowcę Mercedesa jadącego 80 km/h lewym pasem autostrady, blokującego Audi oraz tira na prawym pasie, który też chciał wjechać na lewy i wyprzedzić jadący z przodu transport ponadnormatywny.

„Zaraz nauczę cię jeździć frajerze” – zaoferował uprzejmy kierowca BMW. Nauczył?

Wreszcie tir jakoś wcisnął się przed Mercedesa, a kierowca Audi ruszył jego śladem, strasząc kierującego Mercedesem, że w niego wjedzie. Bardzo niebezpieczny manewr, ale na szczęście nic się nie stało. A Mercedes dalej snuł się lewym pasem. Może to mimo wszystko nie była złośliwość kierowcy? Może tylko nie odróżnia autostrady od polnej drogi?

Najnowsze

Kierowca BMW poczekał, aż auto z kamerą się zbliży i wjechał dokładnie przed nie

Czy można nie zauważyć oddalonego o kilkanaście metrów samochodu i to w biały dzień? Okazuje się, że można.

To nagranie uczy dwóch rzeczy. Po pierwsze nie wyjeżdżaj z podporządkowanej, jeśli nie masz absolutnej pewności, że droga jest wolna. Po drugie na widok innego pojazdu na skrzyżowaniu, zachowaj daleko posuniętą czujność i ostrożność.

Wyjeżdżając z podporządkowanej, zawsze patrzysz w obie strony? Teraz zaczniesz

Do tej konkretnej sytuacji doszło prawdopodobnie dlatego, że kierowca BMW widział auto, jadące wcześniej, a autora nagrania zasłoniło mu zaparkowane czerwone Clio. Spojrzał więc tylko w prawo i ruszył. Zapłacił za ten błąd zniszczonym autem i złamaną nogą.

Najnowsze

Spektakularne piruety na Zakręcie Mistrzów

Tak dawno nie pojawiło się w internecie żadne nowe nagranie z tego miejsca, że komentatorzy zastanawiali się, czy czasem go nie zlikwidowano. Uspokajamy - wszystko pozostało po staremu.

Słynny łuk czy też zakręt na Drogowej Trasie Średnicowej, nie bez powodu jest miejscem wielu zdarzeń drogowych. Kierowcy jadą, jakby byli na drodze ekspresowej, gdy nagle z jednego łuku przechodzą w drugi – całkiem długi, dosyć ostry i cały czas prowadzący w dół. Siła odśrodkowa i grawitacja bywają nieubłagane.

Wypadek na „zakręcie mistrzów” i akcja ratunkowa

Trudno jednak zrozumieć kierowców, którzy wykonują widowiskowe piruety, jadąc w przeciwnym kierunku, a więc pod górę. Tym razem ta sztuka udała się kierowcy Opla Vectry, który po obróceniu się, nie zatrzymał się, jak jego poprzednicy, ale pojechał tyłem i uderzył w bariery energochłonne po drugiej stronie drogi, gubiąc przy tym zderzak i jakąś plastikową osłonę.

Najnowsze