Zmiana koloru nadwozia po naciśnięciu przycisku? To nie science fiction!
Pewien producent samochodów testuje właśnie rozwiązanie rodem z filmów science fiction! Auta będą mogły zmieniać kolor nadwozia po naciśnięciu przycisku!
Czarny? Czerwony? A może granatowy? To pytania, które zadają sobie codziennie setki, jeśli nie tysiące, osób, które wybierają nowy samochód.
Decyzja wcale nie jest prosta, a tym bardziej prosta nie jest szybka zmiana koloru nadwozia auta. Trzeba umówić wizytę u lakiernika, która wcale tania nie jest. A w przyszłości kolejny właściciel samochodu może nie zrozumieć naszych kolorowych dylematów i na przykład oskarżyć o zatajanie przeszłości wypadkowej auta. Popularnym sposobem na zmianę koloru nadwozia jest pokrycie samochodu folią. Można wtedy poeksperymentować z kolorami, wzorami i fakturami, ale proces ten zazwyczaj zajmuje więcej niż trzy dni.
Koniec z tym!
Zmiana koloru nadwozia po naciśnięciu przycisku?
Audi testuje właśnie rozwiązanie rodem z filmów science fiction! Auta będą mogły zmieniać kolor nadwozia po naciśnięciu przycisku!
Na nadwoziu Audi ma znajdować się powłoka, która pod wpływem natężenia prądu będzie wyświetlać kolor, wybrany przez kierowcę z poziomu ekranu dotykowego. Gdy prąd nie będzie oddziaływać na powłokę, samochód wróci do swojego „pierwotnego” koloru, czyli tego na jaki pomalowano karoserię pod powłoką.
Jak widać na zdjęciach, zmiany kolorów nie są zbyt drastyczne. Na razie nie spodziewajmy się, że samochód z zielonego zmieni się w czerwony. Na razie, bo z pewnością kiedyś, takie rozwiązanie będzie możliwe.
Czemu Audi testuje takie rozwiązanie?
Koncern z Ingolstadt podaje, że głównym powodem pojawienia się tej nowinki jest ekologia i ograniczenie zużycia energii. Po wprowadzeniu opisywanych rozwiązań, czarne samochody mają zużywać w lecie tylko o 1-2% więcej energii niż białe. Dziś ten parametr jest wyższy, głównie z powodu konieczności schładzania rozgrzanego wnętrza.
Kiedy nowa funkcja trafi do samochodów produkcyjnych? Na razie nie wiadomo, ale jednego jesteśmy pewne… z pewnością nie będzie tania.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: