Nowe Lamborghini Countach to prawdziwe dzieło sztuki na czterech kołach!
Po 50 latach Lamborghini wskrzesiło legendarny model Countach. Premiera Lamborghini Countach LPI 800-4 pokazała, że warto wskrzeszać legendy. To prawdziwe arcydzieło!
Lamborghini jakiś czas temu ogłosiło, że pracuje nad specjalnym modelem, który będzie świętował 50. urodziny legendarnego Countacha. Ta informacja rozpaliła serca i umysły miłośników motoryzacji. Wskrzeszenie legendy sprzed lat, to pierwszy przypadek ponownego użycia nazwy modelu w historii Lamborghini. I to nie byle jakiego modelu, a modelu legendy, w którym po raz pierwszy pojawiły się rozwiązania wyróżniające współczesne Lamborghini na tle innych supersamochodów.
Premiera Lamborghini Countach LPI 800-4 pokazała, że warto wskrzeszać legendy. To prawdziwe arcydzieło.
Lamborghini Countach LPI 800-4 – arcydzieło na czterech kołach
Skrót „LPI” rozwija się jako „Longitudinale Posteriore Ibrido”. Po raz pierwszy Lamborghini użyło tego terminu w hybrydowym Asterionie LPI 910-4 Concept.
Nowe Lamborghini Countach napędza układ hybrydowy składający się z 780-konnego wolnossącego silnika V12 o pojemności 6,5 l i 48-woltowego silnika elektrycznego o mocy 34 KM. Łącznie układ generuje 814 koni mechanicznych. Moc trafia na wszystkie koła za pomocą 7-biegowej przekładni automatycznej.
Lamborghini Countach LPI 800-4 od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2,8 sekundy, a do 200 km/h w imponującym czasie 8,6 sekundy. Jego prędkość maksymalna to 355 km/h. Za skuteczne hamowanie z tych prędkości odpowiadają ceramiczno-węglowe hamulce (6-tłoczkowe z przodu, 4 z tyłu). Na pełne zatrzymanie się ze 100 km/h potrzebują zaledwie 30 metrów.
Lamborghini Countach LPI 800-4 zachwyca nie tylko osiągami. Ten samochód wygląda po prostu fenomenalnie. Design nadwozia pełen jest nawiązań do legendy sprzed lat, które sprawiają, że nasze serca biją szybciej. Wewnątrz auto prezentuje się równie zachwycająco.
Lamborghini Countach LPI 800-4 powstanie w mocno limitowanej edycji tylko 112 egzemplarzy. Nie znamy ceny, ale prawdopodobnie trzeba mieć ponad sześć zer na koncie, żeby móc postawić je w swoim garażu.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element