Elektryki miały być niezawodne, a trapi je to samo, co auta spalinowe!
Entuzjaści samochodów elektrycznych potrafią wymienić wiele ich cech, którymi przewyższają pojazdy z napędem konwencjonalnym, a jednym z koronnych argumentów jest ich bezawaryjność. Praktyka pokazała jednak coś innego.
ADAC to niemiecki automobilklub, który co roku publikuje raport dotyczący bezawaryjności samochodów. Podobnie jak raport TUV nie jest on idealny, bo na wyniki wpływ ma między innymi to, czy właściciel dba o auto oraz czy potrafi wcześnie zauważyć oznaki usterki. ADAC gromadzi swoje dane na podstawie wyjazdów do kierowców, których pojazd odmówił posłuszeństwa i potrzebują pomocy. W oczywisty sposób eliminuje to sytuacje, w których kierowca zauważył problem i pojechał do serwisu. Jest to nadal bardzo istotny i wiele mówiący raport, ale trzeba być świadomym pewnych jego ograniczeń, wynikających z „metodologii”.
„Ile to potrwa i dlaczego tak długo?” – zestawienie najbardziej czasochłonnych napraw samochodowych
W pewnym stopniu rekompensuje je ogromna próba – w 2020 roku „żółte anioły” (jak nazywa się pracowników ADAC pomagających kierowcom) interweniowały aż 3,4 mln razy! To o 0,4 mln mniej niż rok wcześniej, ale nadal daje to ogromny przekrój przez niemiecki park samochodów.
Gdzie naprawimy samochód elektryczny? Czy warsztaty są gotowe na elektryki?
Najczęstszym problemem był rozładowany akumulator, który dotyczył niemal połowy wezwań (46,3 proc.). Na drugim miejscu znalazło się niedomaganie silnika lub jego osprzętu (15,9 proc.), a na trzecim kategoria „inne” (układ kierowniczy, podwozie, napęd, hamulce, nadwozie) z wynikiem 14,2 proc.
Zużyte baterie wcale nie muszą być szkodliwe dla środowiska? Ciekawe wnioski z dyskusyjnego raportu
Co zaskakujące, głównym problem aut elektrycznych także był rozładowany akumulator! Dotyczył on aż 54 proc. wezwań. Mało kto zdaje sobie sprawę, że wielka bateria, na której siedzimy, służy tylko do napędzania samochodu. Pokładowa elektronika pochodzi z aut spalinowych i dostosowana jest do pracy z akumulatorem o napięciu 12 V. Dlatego elektryki mają pod maską (lub w innym miejscu) klasyczny akumulator, który może się rozładować. Tak jak w aucie konwencjonalnym, jego energia wykorzystywana jest do wybudzenia pojazdu i uruchomienia napędu. Możecie więc mieć samochód naładowany do pełna, ale nie móc ruszyć z powodu braku prądu!
150 tys. zł za naprawę małej dziury w podwoziu auta! Wszystko dlatego, że to elektryk
Drugim najczęstszym powodem wzywania ADAC były problemy z elektryką oraz oświetleniem (15,1 proc.), a trzecim opony (14,2 proc.). Znana nam już kategoria „inne” stanowiła 12,2 proc. interwencji, a elementy elektrycznego układu napędowego to jedynie 4,4 proc. usterek.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element