Edyta Wrucha
Redaktor

Zawodniczki podsumowują 53. Rajd Dolnośląski

14 października 2019
53. Rajd Dolnośląski zakończył sezon rajdowych zmagań. Zawodnicy rywalizowali przez 3 dni na 19-stu odcinkach specjalnych o łącznej długości 216 kilometrów!

Rajd Dolnośląski - runda kończąca rajdową rywalizację w sezonie był bardzo wymagający. Na zawodników czekała trasa, która wraz z odcinkami dojazdowymi przekraczała 800 kilometrów! Rywalizacja rozpoczęła się w piątek 4 listopada i obejmowała także odcinki rozgrywane po zmroku, a kończyła na mecie w niedzielę o 14.30. Pogoda była zmienna - od jazdy w deszczu i mgle w sobotę, po przepiękne słońce w niedzielę. Ten wysiłek się jednak opłacał, ponieważ punkty zdobyte na tym rajdzie były podwajane i miały znaczny wpływ na końcową klasyfikację sezonu.

Najszybsza na mecie była francuska załoga w składzie: Bryan Bouffier i Xavier Panseri (Hyundai I20 R5), którzy tym samym zostali II Wicemistrzami RSMP 2019. Drugie miejsce zajęła załoga: Sylwester Płachytka i Jacek Nowaczewski (Skoda Fabia R5), a trzecie Marcin Słobodzian i Kamil Kozdroń (Skoda Fabia R5).

Ostatecznie podium RSMP 2019 wygląda następująco: Mikołaj Marczyk (178 pkt), Tomasz Kasperczyk (136 pkt) i Bryan Bouffier (90 pkt).

Metę 53. Rajdu Dolnośląskiego przekroczyło 8 zawodniczek, a wśród nich dwie w roli kierowcy. Najwyżej sklasyfikowaną kobietą była Magdalena Tokarska, która wspierała na rajdowych odcinkach Artura Rowińskiego za kierownicą Skody Fabii. Załoga zajęła 8. miejsce w klasyfikacji generalnej i 3. w Open 4WD.

Za rajdową kierownicę wróciła Klaudia Temple, a w Peugeocie 208 R2 wspierał ją Maciej Chrupcała w roli pilota. Załoga uplasowała się tuż za podium klasy i na 18. miejscu w klasyfikacji generalnej:

- Powrót po dwóch latach w nowym aucie stanowił spore wyzwanie, organizator też nie ułatwił zadania, robiąc tak długi, trudny i wymagający rajd. Cieszę się jednak, że wybrałam tą imprezę, gdyż w jeden weekend zaliczyliśmy 220 km oesowych w zmiennych warunkach. Odcinki nocne, deszcz, mgła, słońce, zróżnicowanie oesów - wszystko to, co w rajdach najpiękniejsze. Nasz cel na ten rajd był mało sportowy, gdyż chcieliśmy przede wszystkim dojechać do mety i zrobić jak najwięcej kilometrów, by poznać nowe auto. Nie było zbyt wiele czasu na testy przed rajdem, więc każdy kilometr oesowy był dla mnie cenny, by nauczyć się jak najwięcej i wyciągnąć wnioski na przyszłość – podsumowuje Klaudia.

Na 19. miejscu w klasyfikacji generalnej i 2. w Open 2WD uplasowała się załoga BMW M3 w składzie: Arkadiusz Kula i Małgorzata Opałka:

- Nie będę oryginalna stwierdzając, że tegoroczny Rajd Dolnośląski był niesamowicie wymagający i wyczerpujący. 19 odcinków specjalnych o łącznej długości 216 km, które zawodnicy pokonywali od piątku do niedzieli - to praktycznie dwa razy więcej kilometrów oesowych, niż w pozostałych rundach RSMP. Był jednak dodatkowy czynnik, który spowodował, że rajd okazał się prawdziwym wyzwaniem dla zawodników, ale nie tylko, bo również dla całej obsługi rajdu, serwisów i kibiców- pogoda. Rajd zaczął się w piątek, trudność trzech odcinków pokonywanych dwukrotnie polegała na tym, że na każdym odcinku panowały inne warunki pogodowe. Większość z nich była pokonywana po ciemku, a rywalizację skończyliśmy w okolicach północy. Sobota była dniem z największą ilością kilometrów do przejechania i to był najtrudniejszy dzień rajdu, ze względu padający od rana deszcz i strumienie wody na bardzo śliskich, nowych asfaltach. Wieczorne ulewy mocno ograniczały widoczność, podczas jazdy z włączonymi dodatkowymi reflektorami, tzw. elektrowniami. A zupełnie nietypową sytuację mieliśmy na jednym z odcinków w górach, gdzie gęsta mgła zmuszała zawodników do zatrzymywania się, szukania drogi i jazdy dosłownie po omacku. Za to niedziela przywitała nas piękną pogodą, słońcem i suchymi asfaltami na odcinkach. To był dzień, kiedy wreszcie mogliśmy przyspieszyć i cieszyć się z rajdowej, a nie przeprawowej jazdy. Na dodatek, mi osobiście, niedzielne odcinki bardzo przypasowały, więc w dobrych nastrojach zameldowaliśmy się na mecie, na drugim miejscu w klasie Open 2 WD. Dziękuję za ten sezon wszystkim, dzięki którym mogłam wrócić do rajdów, którzy mnie wspierali i kibicowali. Będą wiedzieć o kogo chodzi – podsumowuje wesoło Małgosia.

Drugą zawodniczką za kierownicą była Balbina Gryczyńska w Fordzie Fiesta R2. W roli pilota towarzyszył jej Łukasz Gwiazda. Załoga zajęła 21 lokatę w klasyfikacji generalnej i 5. w klasie:

- To była niesamowita impreza! Rajd "jak kiedyś bywało", w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ponad 200km oesowych, z czego cześć po zmroku - wielkie dzięki dla organizatorów, że się tego zadania podjęli. Zaczęliśmy z Łukaszem pozytywnie, notując niezłe czasy, jednak na ostatnim piątkowym oesie pozbawiłam nas szans na przyzwoity wynik, pikując po hopie na przednie lampy naszej Fiesty. Uszkodzona chłodnica uniemożliwiła nam ukończenie tej próby... Chłopaki w serwisie zrobili jednak kawał dobrej roboty i w sobotę ponownie wystartowaliśmy, korzystając z systemu Rally2.

10-cio minutowa strata nie była do nadrobienia, ale mogliśmy kontynuować rajd i przejechać cenne kilometry, tym bardziej, że prawdziwe trudności dopiero się zaczęły! Ekstremalne jesienne warunki, jakie panowały w sobotę, zakończone jazdą "w mleku" - dały nam solidnie popalić, ale sprawiły, że niejako zahartowaliśmy się rajdowo. To była niesamowita szkoła, po której (mam nadzieję) dostaliśmy promocję do następnej klasy (śmiech). Niedziela była nagrodą za trudy dwóch poprzednich dni - krótkie, ale ciekawe oesy w słonecznej pogodzie. Przejechaliśmy je co prawda bez jednego biegu, ale za to z ogromną przyjemnością. Dziękuję Łukaszowi za przeprowadzenie mnie przez ten rajd. Gratulacje dla Klaudii, która wróciła do RSMP i super odnalazła się w nowym aucie oraz wszystkich dziewczyn, które przeszły przez trudy tego rajdowego weekendu. To był mój ostatni rajd w sezonie i wydaje mi się, że na każdej z rund odnotowywaliśmy mały progres. Mam nadzieję, że będziemy mogli kontynuować rajdową przygodę w 2020r – podsumowuje Balbina.

Tomasz i Agnieszka Pyra w Hondzie Civic Rype-R zajęli 4. miejsce Open 2WD oraz 29. w klasyfikacji generalnej. Było trudno, ale udało się:

- Finałowa runda RSMP 2019 była jedną z najtrudniejszych w całym cyklu. Stając na starcie do 53. Rajdu Dolnośląskiego mieliśmy świadomość, że jest to decydująca eliminacja w walce o tytuł rajdowego mistrza Polski w klasie Open 2WD. 19 odcinków specjalnych, w tym sześć nocnych, przejeżdżanych w strugach deszczu i we mgle - wymagało od załóg wyjątkowej uwagi, umiejętności i koncentracji. W pierwszym dniu niefortunnie skoczyliśmy z rampy na Dusznikach Arenie i uszkodziliśmy tylne zawieszenie, co spowodowało konieczność skorzystania z Rally2 w pierwszym i niestety także w drugim dniu rajdu. W związku z tymi trudnościami technicznymi zajęliśmy ostatnie, czwarte miejsce w klasie. Rajd prowadził nas wyjątkowymi trasami, a trudne warunki atmosferyczne pozwoliły zdobyć kolejne doświadczenia.

Sezon 2019 kończymy z tytułem rajdowych mistrzów Polski w klasie Open 2WD. Ciężko walczyliśmy na ten tytuł, który zdobyliśmy min. dzięki Tomaszowi, który perfekcyjnie przygotowywał Hondę na poszczególne rundy oraz wyprowadzał nas z każdego szybkiego wirażu, a także dzięki wsparciu przyjaciół i Verde Group, którzy świetnie organizowali serwisy. Cały cykl RSMP 2019 nie byłby tak dobry, gdyby nie liczni kibice oraz zawodnicy, z którymi musieliśmy się mierzyć. Dzięki rywalizacji, w szczególności z Andrzejem Borkowskim, do końca musieliśmy się starać o dobre rezultaty. Osobiście, jako pilot, uważam, że był to najlepszy (jak na razie) sezon w mojej karierze. Mam nadzieję, że zobaczymy się na odcinkach w 2020 roku – podsumowuje Agnieszka.

Na 30. miejscu w klasyfikacji generalnej i 4. w klasie rajd ukończyła załoga w składzie Artur Makówka i Anna Sak (Peugeot 106):

- Najdłuższa i najcięższa, bo rozgrywana w fatalnych warunkach atmosferycznych, runda RSMP za nami. Udało się stanąć na mecie, chociaż tylko dzięki Rally2. Po potężnym skoku na OS6 Arena zgięliśmy podłużnice i nie mogło się obejść bez pomocy serwisu, co wyeliminowało nas z walki podczas II etapu. Z jednej strony pozostaje niedosyt, spowodowany tym, że nie mogliśmy przejechać wszystkich wymagających odcinków Rajdu Dolnośląskiego. A z drugiej - jednak zawsze jest satysfakcja, gdy staje się na rampie z napisem "Meta". Podobnie jest w przypadku całego sezonu. Oczekiwania może były trochę większe, chociaż z góry było wiadomo, że dysponowaliśmy niezbyt konkurencyjnym samochodem. Udało się jednak go ukończyć na 3. miejscu w klasie, z czego jesteśmy z Arturem bardzo zadowoleni i myślimy już o kolejnym sezonie (śmiech). Bardzo dziękujemy całemu teamowi i kibicom za wspieranie nas na każdym rajdzie – Podsumowuje Ania.

Marcin Grzelewski i Krzysztof Niedbała (Ford Sierra Cosworth 4×4) zostali zwycięzcami ostatniej rundy Motul HRSMP. Robert Luty i Marcin Celiński (Subaru Legacy) zajęli drugie miejsce, ale to im wystarczyło, by cieszyć się z mistrzostwa Polski w swojej kategorii i wśród wszystkich załóg w historycznych rajdówkach.

Załoga BMW 318 w składzie Wojciech Goździewicz i Joanna Madej-Smolarek wygrali Rajd Dolnośląski w historycznej kategorii K5. A w kategorii K2 zwyciężyła czeska załoga Skody 130 RS: Tomáš Karbol i Kristýna Smrčková.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!