Zapomniał zaciągnąć ręcznego, prawie doprowadził do karambolu

Niezaciągnięty ręczny, kierowca wysiada, a auto odjeżdża - banalny błąd. Potencjalnie niebezpieczny błąd, zwłaszcza kiedy ma miejsce na drodze szybkiego ruchu.

Z opisu nagrania wynika, że kierowca Opla podczas wyprzedzania zahaczył o cysternę. Oba pojazdy zatrzymały się na poboczu, a kiedy kierujący osobówką wysiadł ze swojego pojazdu, ten zaczął powoli odjeżdżać.

Skrajnie niebezpieczne wyprzedzanie na autostradzie

Na szczęście zauważył to autor nagrania, który zaczął trąbić. Kierowca Opla dopadł do swojego auta w ostatniej chwili. Zaczynało już wyjeżdżać na lewy pas, co mogło doprowadzić do wypadku, który na drodze szybkiego ruchu łatwo mógłby się przerodzić w karambol.

Najnowsze

Rowerzysta spowodował kolizję. Ale zdemaskował pijanego kierowcę!

Podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Sytuacja była bardzo groźna, ale pozwoliła wyeliminować z ruchu niebezpiecznego kierującego.

Wyjątkową nieodpowiedzialnością wykazał się rowerzysta, który nagle wyjechał na drogę, chociaż nadjeżdżający samochód był już bardzo blisko. Miał szansę uciec w porę, ale zatrzymał się na środku drogi. Kierowca mógłby go ominąć, ale on prawie przewrócił się do przodu, spadając z roweru. Kierujący Oplem Astrą musiał więc zupełnie zjechać w drogi i uderzyć w drzewo.

Pijany kierowca celowo doprowadził do kolizji

W innej sytuacji pochwalilibyśmy kierowcę, który za wszelką cenę starał się uniknąć potrącenia rowerzysty, chociaż ten bardzo mu to utrudniał. Ale kiedy przyjechała policja, okazało się, że kierujący Astrą miał 1,9 promila alkoholu w organizmie! Sprawcą zdarzenia i tak został uznany rowerzysta i ukarano go mandatem, ale kierowcę czekają teraz niemałe kłopoty.

Najnowsze

Uciekała przed policją skradzionym autem i staranowała radiowóz

Amerykańscy policjanci nie wahają się przed taranowaniem samochodów uciekających osób, ani przed strzelaniem do nich. Mimo to, zatrzymanie tej kobiety sporo ich kosztowało.

Nagranie zaczyna się od kilku uderzeń policyjnych SUV-ów w uciekającego pickupa, ale najwyraźniej nieskutecznych. Później widzimy obraz z osobistej kamery policjanta, który próbuje zatrzymać kobietę, ale uderza ona na tyle mocno w radiowóz, że go unieruchamia.

Widowiskowy pościg policji za dilerami narkotyków

Udaje się ją zatrzymać dopiero na autostradzie, po precyzyjnym uderzeniu przez auto policyjne. Jej pickup obrócił się o 180 stopni i zatrzymał. Nie podjęła wtedy kolejnej próby ucieczki.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

27-latka została usłyszała zarzuty ośmiu napaści, nielegalnego posiadania broni oraz ucieczki przed policją. Samochód był kradziony, podobnie jak pistolet, którym machała do policjanta, którego radiowóz później staranowała.

Najnowsze

Motocyklista uciekał przed policją. Miał przy sobie narkotyki i broń maszynową!

Policjanci z rybnickiej grupy Speed prowadzili pościg za motocyklistą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Jak się okazało, miał na sumieniu bardzo dużo.

Policjanci podczas patrolu zauważyli motocyklistę, który jechał z dużą prędkością i bez tablicy rejestracyjnej. Ruszyli za nim, a wideorejestrator wskazał w momencie pomiaru prędkość 160 km/h w terenie zabudowanym. Funkcjonariusze wydali motocykliście polecenie zatrzymania się, ale on zaczął uciekać.

Motocyklista chciał uciec przed policją, wylądował na masce radiowozu

Rider próbował zgubić policję, łamiąc po drodze szereg przepisów. Pościg za Aprilą trwał przez 7 kilometrów. Wreszcie na łuku drogi radiowóz zrównał się z motocyklistą i zmusił go do zjechania na pobocze. Mężczyzna próbował uciekać pieszo w stronę lasu, ale szybko został obezwładniony i zatrzymany.

Motocyklistą okazał się 28-letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju. Był trzeźwy, jednak narkotester wykazał, że ma w organizmie amfetaminę i marihuanę, dlatego pobrano mu krew do badań. W plecaku jastrzębianina policjanci znaleźli broń maszynową, ostrą amunicję oraz kilkanaście gramów narkotyków. Ponadto mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania, a motocykl nie był ani zarejestrowany, ani ubezpieczony. Podczas przeszukania mieszkania 28-latka śledczy z rybnickiej komendy zabezpieczyli jeszcze kilka gramów narkotyków oraz pieniądze w różnych walutach, łącznie około 27 tysięcy złotych.

„Ale mu pokazałem” pomyślał motocyklista, prawie doprowadzając do wypadku

Podejrzany trafił do policyjnego aresztu i usłyszał prokuratorskie zarzuty: posiadania broni palnej bez zezwolenia, posiadania środków odurzających, kierowania pojazdem mechanicznym pod wpływem środka odurzającego, a także niezatrzymania się do kontroli drogowej. Mężczyzna odpowie również za wszystkie wykroczenia drogowe, które popełnił. Decyzją Prokuratury Rejonowej w Rybniku 28-latek został objęty policyjnym dozorem i zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe. Jastrzębianin nie może też opuszczać kraju. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Najnowsze

Rowerzysta który myśli, że wolno mu wszystko, wraca z kolejnym nagraniem

Nie ma co do tego wątpliwości - mamy do czynienia z osobnikiem aspołecznym i wysoce nierozsądnym (mówiąc eufemistycznie). Jeśli mieliście co do tego jakieś wątpliwości, to poniższe nagranie powinno je rozwiać.

Grzechem wielu rowerzystów jest to, że nie znają przepisów ruchu drogowego (a prawo nie wymaga od nich żadnego potwierdzenia znajomości kodeksu drogowego), albo trochę znają, a trochę im się wydaje. Autor i bohater tego nagrania należy bez wątpienia do drugiej kategorii.

„Jezdnia jest dla wszystkich” tłumaczy rowerzysta, narażający swoje zdrowie i życie

„Pani trębacz zaskoczona obecnością rowerzysty na jezdni” – wiadomo o co chodzi. Autor uważa, że to jego święte prawo jechać tak, jak jechał i chętnie poucza innych w tej sprawie (to już kolejna taka sytuacja). Prawo nie zabrania poruszania się rowerem po drodze krajowej, to prawda. Ale nakazuje rowerzyście korzystanie z pobocza (art. 16, pkt. 5 Kodeksu Drogowego), czego on oczywiście nie robi.

Dlaczego „kolarze” nie jeżdżą po drogach dla rowerów – wyjaśnia „król rowerów”

Ludzie często kierują się zwykłym rozsądkiem, szczególnie kiedy nie są czegoś pewni. A rozsądek podpowiada, że na dwupasmowej drodze krajowej, gdzie dozwolona prędkość wynosi 100 km/h, jazda rowerem jest ryzykownym pomysłem. Osoba kierująca się troską o własne bezpieczeństwo korzystałaby z pobocza. Tego nie można powiedzieć o autorze nagrania, który chyba jest takim rowerowym trollem. Łamie przepisy i przeczy instynktowi samozachowawczemu, ponieważ ubzdurał sobie, że musi jechać prawym pasem. Jeśli jakiś kierowca doprowadzi do niebezpiecznej sytuacji, chcąc go ominąć (słusznie zaskoczony obecnością rowerzysty) to pewnie odpowie on „Trudno! Nie dostosował prędkości do warunków!”. A jeśli go potrąci? To pewnie jeszcze lepiej – właśnie po to ten rowerzysta ma dwie kamery. Jakby wiedział, że jego zachowanie powoduje niebezpieczne sytuacje, więc cały czas zbiera potencjalny materiał dowodowy. Zabezpiecza go to też przed sytuacją, w której jakiś zdenerwowany kierowca wysiądzie z auta i wyrazi, co sądzi o takim zachowaniu na drodze, inaczej niż słowami.

Nasz znajomy rowerzysta znów się naraża, ale pretensje oczywiście kieruje do innych

Jednego tylko nie jesteśmy pewni. Czy on robi to specjalnie, ponieważ lubi powodować konfliktowe sytuacje, a później wrzucać to do sieci? I czytać potem obraźliwe komentarze na swój temat? A może on naprawdę wierzy, że ma prawo stwarzać zagrożenie na drodze, a wszyscy który go krytykują są po prostu za mało postępowi, żeby zrozumieć, że rowerzystom wolno wszystko? Obawiamy się, że prawidłowa może być druga odpowiedź…

Najnowsze