Kamila Nawotnik

Wzięłam udział w AMG Driving Academy i dostałam lekcję pokory!

AMG Driving Academy to dla kierowców ze sportowym zacięciem inicjatywa nie tylko ekscytująca i pouczająca, ale przede wszystkim potrzebna. Dlaczego? Przekonałyśmy się, biorąc udział w szkoleniu AMG Driving Experience.

Experience to pierwszy, podstawowy etap cyklu szkoleń jazdy sportowej AMG Driving Academy. Stanowi on swoiste intro przed treningami porządnie szlifującymi umiejętności przydatne na torze wyścigowym, na różnym poziomie zaawansowania: AMG Performance Training i AMG Drift Experience.

Fot. Michał Pawłowski

Jednodniowe szkolenie, w którym miałyśmy przyjemność wziąć udział jest hybrydą – część kursu obejmuje doskonalenie techniki jazdy na torze, część koncentruje się na technice hamowania (w tym awaryjnego) i wychodzenia z poślizgu, a jeszcze kolejna partia ma na celu przede wszystkim ekspozycję pojazdów AMG w warunkach miejskich.

Szkolenie na torze – ucz się na najciekawszych samochodach

Nawet podczas podstawowego treningu Experience nie można narzekać na nudę. Szkolenie objęło 6 modułów, a uczestnicy podzieleni zostali na 3 równe grupy – każda grupa brała udział we wszystkich modułach. Do dyspozycji dostaliśmy bogatą gamę kompaktów AMG, w tym modele: A 35 (także jako limuzyna), 421-konny A 45 AMG S 4Matic+, CLA 45 S (również Shooting Brake), GLA 45 S, GLB 35.

Fot. Michał Pawłowski

Pojawiło się także przedstawicielstwo z „wyższej półki”, czyli C 63 S Coupe, E 63 S 4Matic+, 639-konny AMG GT 4-Door 63 S 4Matic+ oraz auto, które ze względu na unikatowość i piękno nadwozia, skupiło na sobie najwięcej uwagi, czyli AMG GT R z silnikiem o mocy 585 KM oraz rozwiązaniami wprost z wyścigowej serii GT4.

Mercedes-Benz AMG GT R – marzenie dla wybrańców – jeździłam nim!

Jadąc na trening wiedziałam, co tam zastanę, ale wiedziałam też, że koncentracja skupiona będzie na hot hatchach i szerokiej gamie klasy A. Jednym z modułów szkolenia jest próba czasowa – każdy uczestnik ma dwa przejazdy po wyznaczonym torze, a suma czasów okrążeń decyduje o miejscu w  rankingu. Nagrodą dla każdego jest przejazd na „gorącym” prawym fotelu wraz z doświadczonym instruktorem, który nie zna litości i wyciska z auta wszystko, co dała fabryka. W zależności jednak od miejsca w rankingu zmienia się samochód, którym pojedziecie. Na szóstkę najlepszych osób czekał przejazd w fotelu AMG GT R. Od razu mały spojler – ja byłam siódma, więc zostałam przewieziona modelem C 63 S (tutaj też wrażeń było mnóstwo).

Fot. Jan Guss-Gasiński

W trakcie szkolenia okazało się jednak, że podczas modułu obejmującego przejazd po drogach miejskich będę miała okazję poprowadzić m.in. właśnie osławionego już GT R. Jakie są moje wrażenia? Podeszłam do niego dosłownie w podskokach, a kiedy zanurkowałam w twardym fotelu niemal zrównanym z podłogą, poczułam przyjemny dreszczyk adrenaliny. Przede mną roztaczała się ogromna, szeroka i długa, klapa maski. Doskonale widziałam wloty powietrza nad nadkolami i każde wybrzuszenia oraz przetłoczenie. Czułam jak 4-litrowe V8 bi-turbo buzuje tuż przed moimi stopami i nie mogłam wyjść z podziwu, z jaką dokładnością wykonano wnętrze (to zresztą dotyczy wszystkich zebranych tam aut).

Przez te kilka kilometrów uśmiech nie schodził z mojej twarzy i pomimo, że manewrowanie w ciasnych nawrotach jest zadaniem wymagającym ogromnej precyzji i opanowania, o tyle zauważyłam, że im szybciej to auto jedzie, tym łatwiej jest nim sterować. Widać, w jakim celu go stworzono! Samochód jest twardy, jak przystało na pojazd na tor, a wszystko działa w nim bardzo bezpośrednio – układ kierowniczy, reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia, czy wreszcie hamulce. Przejażdżka działa na kierowcę pobudzająco, nawet wtedy, kiedy jedzie zupełnie przepisowo po drogach publicznych. Dźwięki pomrukujące spod maski zdają się wibrować w uszach wzmagając emocje za kierownicą, ale także na zewnątrz auta – ten samochód na ulicach robi kolosalne wrażenie!

Fot. Michał Pawłowski

AMG Driving Academy – szkolenie dla… pewnych kierowców!

Kilka modułów skoncentrowano w większym stopniu na prawidłowym operowaniu hamulcami oraz opanowywaniu podsterowności i nadsterowności. Pomogły w tym specjalne płyty poślizgowe, które bardzo mocno uwydatniły różnicę pomiędzy chociażby modelem C 63 S, a hothatchem A 45 S. Zacznijmy od tego, że ten pierwszy jest autem tylnonapędowym z silnikiem generującym 510 KM. Możecie sobie wyobrazić, z jakim wielkim trudem na mokrej nawierzchni przychodzi opanowanie niespodziewanego poślizgu tego samochodu. Żadne auto tak mocno nie obnażyło braków w umiejętnościach kierowców jak C 63 S. To była ogromna lekcja pokory, bo nawet jeśli jesteście przekonani, że odnaleźliście sposób na to auto, szybko przekonacie się o własnym błędzie.

Klasa A z kolei znowu potwierdziła to, o czym pisałam przy okazji naszego testu modelu A 45 S AMG, czyli silne wsparcie technologii podczas prowadzenia auta. Nawet gdy gubicie trakcję, możecie czuć się dość pewnie za kierownicą i ze sporą dokładnością przewidywać jak zachowa się pojazd. Mnogość asystentów stabilizujących tor jazdy oraz czuwających nad ilością momentu przekazywanego na każde koło jest tak duża, że A 45 S niemal sam się prowadzi. Jedziecie nim sportowo, ale bez tej niekontrolowanej adrenaliny, którą zapewni wam topowa klasa C. Oczywiście nadal musicie być czujni, bo jeśli brakuje wam uważności, to samochód za was całej roboty nie zrobi, ale zdecydowanie wam pomaga.

Jak zaskoczyć kierowcę? Nagłym poślizgiem

Ćwiczenia testujące koncentrację i szybkość reakcji kierowcy pokazały, jak ogromną różnicę w drodze hamowania robi nawet dodatkowe 10 km/h na liczniku. W warunkach gorszej przyczepności samochód nie jest tak posłuszny, jak mogło by nam się wydawać, a pozornie właściwe ruchy momentalnie okazują się bardzo zgubne.

Fot. Michał Pawłowski

Wszystkie ćwiczenia wchodzące w skład programu AMG Driving Experience pozwalają nie tylko wskazać błędy kierowcy i nauczyć go właściwych reakcji, ale także pomagają o wiele lepiej zrozumieć fizykę prowadzenia samochodu. Pomagają też lepiej poznać jego konstrukcję, wyczuć skutki zmiany nawierzchni oraz przekonać się, jaki potencjał drzemie w poszczególnych modelach. Przede wszystkim jednak uczą pokory – nawet jeśli uważacie się za wprawnych kierowców, to i tak wiele wyniesiecie z treningów (bo warto odbyć więcej niż jeden). Może nawet zmienicie o sobie zdanie, jako o kierowcach. 😉

Trening w AMG Driving Experience to cenne doświadczenie i uważam, że każdy kierowca, a w szczególności każdy właściciel auta AMG, powinien zapisać się na to wydarzenie. Uwierzcie mi, że będą to bardzo dobrze wydane pieniądze.

AMG Driving Experience – gdzie się zapisać i ile to kosztuje?

W tym roku wystartował już ósmy sezon AMG Driving Academy Poland, który debiutuje teraz na torze Jastrząb, ok. 20 kilometrów od Radomia. To właśnie tam miałam przyjemność trenować i mogę z czystym sumieniem polecić ten pełen sprytnych zakrętów obiekt. Poza tym szkolenia będą odbywać się m.in. na Silesia Ring koło Kamienia Śląskiego. W ramach ciekawostki – Polska jest od 2013 roku jednym z 15 rynków AMG na świecie, gdzie działa oficjalna szkoła jazdy AMG, certyfikowana przez AMG Driving Academy Global.

Fot. Michał Pawłowski

Szkolenia rozpoczęły się w czerwcu, a kolejne przewidziano na lipiec, wrzesień oraz październik. Wybrane wydarzenia AMG Driving Academy Poland będą miały miejsce także w Czechach, na Automotodromie Brno.

Aby przejrzeć ofertę i zapisać się na trening, odwiedźcie oficjalną stronę programu.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze