Wystarczy włączyć awaryjne i można jechać pod prąd? Ta kierująca tak uważała

Wystarczy włączyć awaryjne i można jechać pod prąd? Ta kierująca tak uważała

29 czerwca 2020
1
Są kierowcy, którzy jadą pod prąd, zupełnie o tym nie wiedząc. Są też tacy, którzy świetnie zdają sobie sprawę z tego, co zrobili, ale z jakiegoś niezrozumiałego powodu wolą jechać dalej, świadomie narażając siebie i inny użytkowników dróg.

Autor nagrania jechał trzypasmową drogą w Szczecinie, kiedy nagle auta przed nim zaczęły zwalniać. Co się stało? Z naprzeciwka, poruszając się pod prąd, nadjechało Audi A3. Inni kierowcy jedynie zwalniali i omijali nieprawidłowo jadący samochód.

Droga ekspresowa i korek... jadący pod prąd? Polak potrafi

Do zatrzymania zmusił go autor nagrania i kierowca w Renault Scenicu. Okazało się, że pani siedząca za kierownicą srebrnego Audi, doskonale zdawała sobie sprawę ze swojego błędu i bardzo przepraszała. Najwyraźniej zupełnie nie rozumiała, że swoim zachowaniem mogła doprowadzić do kolizji, wypadku, a nawet karambolu. Jeden z prawidłowo poruszających się kierujących mógł panicznie zahamować, drugi nie zdążyłby zareagować i nieszczęście gotowe.

Spowodowała kolizję, bo chciała wjechać pod prąd

Problem rozwiązał dopiero autor nagrania, który wysiadł z samochodu i wyjaśnił kierującej, że zamiast narażać zdrowie i życie swoje, a także innych osób, może zawrócić i bezpiecznie dojechać do skrzyżowania (które, wnioskując ze znaków, nie było daleko) i tam skręcić we właściwym kierunku. Pamiętajcie, aby nigdy nie być obojętnymi w takiej sytuacji. Wasza zdecydowana interwencja może ocalić komuś życie.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!