Wypadł z drogi Teslą i koziołkował. Tak wysokiego mandaty się nie spodziewał, bo… policja nie mogła go wystawić?
Nowy taryfikator mandatów, który obowiązuje od początku 2022 roku, miał był skutecznym straszakiem na kierowców. Niestety do niebezpieczny sytuacji na drogach dochodzi nadal, zaś policja coraz częściej wystawia zastanawiające mandaty.
Policjanci z Suwałk poinformowali o niedawnym zdarzeniu, do jakiego doszło w pobliskiej miejscowości Rudniki. Kierowca Tesli wypadł z drogi i przekoziołkował po polu. Trafił po wszystkim do szpitala, ale nie wiemy czy coś mu się stało poważnego, czy chodziło o rutynowe przebadanie go.
Funkcjonariusze podali potem z informacji prasowej, że „za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym”, kierowca Tesli otrzymał mandat w wysokości 5000 zł. Musiał być tym bardzo zaskoczony, ponieważ… nie ma takiego mandatu.
Jak czytamy w nowym taryfikatorze, który obowiązuje od 1 stycznia 2022 roku:
Za niezachowanie należytej ostrożności na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jeżeli następstwem było naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia przez kierującego pojazdem mechanicznym, grozi mandat w wysokości 1500 zł.
Taryfikator przewiduje także wyższe kary, ale albo w sytuacjach, kiedy doszło do kolizji z innym uczestnikiem ruchu (przez co i jemu groziło niebezpieczeństwo), albo sprawca był w stanie po użyciu alkoholu. Natomiast w tym przypadku sprawdza uszkodził tylko własny pojazd, a naraził na szwank jedynie siebie. O co więc chodzi?
Nie mamy pojęcia, szczerze mówiąc. Najwyższy mandat, jaki można dostać, to 2500 zł. Wyższe stawki to albo efekt recydywy (dwukrotnie wyższa kara za popełnienie ponownie tego samego wykroczenia, co będzie obowiązywać od września) alb kumulacji (kierujący popełnił jednocześnie kilka wykroczeń). Tymczasem na mandacie zapisano tylko jedno wykroczenie. Policja zaczęła sama podwyższać mandaty, ponieważ nowy taryfikator nie uzdrowił sytuacji na polskich drogach? Niewykluczone. Skoro za krótki drift na drodze, który zakończył się bezpiecznie, można dostać 5000 zł, to czemu nie za „rolkę”, znacznie przecież niebezpieczniejszą.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: