Wirtualna rzeczywistość zadba o bezpieczeństwo jazdy autem lub motocyklem

Samsung Drive to aplikacja VR, która ma szansę zmodernizować szkolenia z nauki jazdy na całym świecie. Dzięki niej zarówno przyszli, jak i świeżo upieczeni kierowcy, będą mogli sprawdzić swoje reakcje na potencjalne zagrożenia na drodze, ale w bezpiecznym, bo wirtualnym środowisku.

Okulary Samsung Gear VR, powstałe we współpracy z Oculusem, nie są przeznaczone wyłącznie do celów rozrywkowych. Oprócz gier, filmów i koncertów w 360°, technologia ta okazuje się również niezwykle użyteczna w poważniejszych zastosowaniach.

Za wirtualnym kółkiem kierowcy doświadczą na własnej skórze, jak zareagowaliby na sytuacje stresowe, jak zachowaliby się w razie wypadku i jakie byłyby konsekwencje ich decyzji. Nad tym rozwiązaniem pracują wspólnie firmy Samsung i ÖAMTC Fahrtechnik, a reakcje pierwszych testerów Samsung Drive można już obejrzeć na materiale video.AplikacjaVR – Samsung Drive korzysta z realistycznych obrazów do przygotowania kierowców na sytuacje stwarzające zagrożenie na drodze, w tym również do potencjalnych wypadków samochodowych. Dekoncentracja spowodowana używaniem smartfonów i innych urządzeń podczas jazdy rozprasza uwagę i wystawia na niebezpieczeństwo kierowcę, pasażerów oraz innych uczestników ruchu drogowego. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez ÖAMTC, 76% kierowców nie jest w stanie zatrzymać się na czas przed nieprzewidzianą przeszkodą, ponieważ ich uwaga ulega rozproszeniu.

Patrząc przez okulary Gear VR użytkownik ma wrażenie, że siedzi za kierownicą samochodu. W ciągu roku biblioteka filmów do szkoleń w wirtualnej rzeczywistości zostanie rozszerzona o takie tematy jak „prowadzenie oczami”, „prawidłowe oglądanie się za siebie” czy „jak prawidłowo rozglądać się prowadząc motocykl”.

Okularów Gear VR można używać w połączeniu z kompatybilnym smartfonem z rodziny Galaxy S6 i Galaxy S7, wyświetlając na nich obrazy w rozdzielczości Quad HD 2560 x 1440 pikseli przy kącie widzenia wynoszącym 96 stopni. Dzięki wbudowanym czujnikom okulary mogą przenosić ruchy głowy użytkownika do wirtualnego świata bez znaczących opóźnień. Efekt zapiera dech w piersiach.

 

Najnowsze

Goodc

Uwaga! Mężczyzna na „plecaku”!

Mahsa Homayounfar to motocyklistka, która zdecydowała się pojechać do Afryki ze swoim chłopakiem na jednym motocyklu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że to ona większość drogi go prowadziła.

Mahsa Homayounfar pochodzi z Iranu, jednak udało jej się wyjechać i zdobyć niemiecką wizę studencką. Studiowała historię sztuki i handel zagraniczny, włada biegle językiem hiszpańskim i niemieckim. Obecnie mieszka w Hiszpanii i prowadzi tam biuro podróży „Not Just Tourist”, które pozwala nie tylko na podróże, ale i na bliskie spotkania z obcą kulturą.

Mahsa uwielbia podróżować motocyklem i pewnego dnia ze swoim ex chłopakiem postanowiła pojechać na festiwal muzyczny w środku afrykańskiej pustyni. Porzucili więc pracę, wynajęli swoje mieszkanie, spakowali się, zrobili 2-dniowy kurs jazdy off-road i wyjechali!

Przejechali Mauretanię, Mali , Gwineę, Senegal i Gambię, a bywało ciężko bo często bez wody, cywilizacji, dróg i prądu. Mieli swój rozkład dnia, dzięku któremu każde z nich mogło odpocząć na tylnym siedzeniu BMW 650F. Masha jest rannym ptaszkiem, więc wolała prowadzić w godzinach porannych. Ludzie reagowali dużym zdziwieniem i rozbawieniem, widząc sporego mężczyznę za plecami motocyklistki. Do zadań „plecaczka” należało dokumentowanie podróży zdjęciami i filmami.

Motocyklistka wróciła jeszcze solo do Afryki i nadal podróżuje – przejechała przez ostatnie 3 lata ponad 60 krajów. Miała trudny okres, gdy podczas zderzenia z samochodem w Zatoce Perskiej doznała poważnego złamania obu nóg. Udało jej się dostać samolotem do dobrej kliniki, przejść operacje i rehabilitacje, a po pół roku wrócić na motocykl. Mahsa mówi, że jej podróże to bezpośrednia reklama dla Iranu i dowód na to, że nawet kobieta z Iranu może podróżować po świecie motocyklem.

Najnowsze

Goodc

Chantal Simons – motocyklistka, która nie boi się świata

Chantal Simons to holenderska motocyklistka, która małym motocyklem Yamaha XT250, samotnie przejechała Azję.

Najdłuższa podróż w życiu Chantal rozpoczęła się od Timoru Wschodniego, a zakończyła w Holandii – trwała 15 miesięcy i liczyła 45.062 km. Do tego celu wybrała swój lekki i niezawodny motocykl Yamaha XT250.

Motocyklistka nie uważa, by jej podróż była jakaś wyjątkowa:

{{ tn(13653) left }}– Każdy z właściwym nastawieniem może to zrobić. Niezależnie od płci, doświadczenia w jeździe i budżetu. Takie wyzwanie na pewno można osiągnąć. Trzeba tylko zacząć od mniejszych celów. Ja zaczynałam od podróży w towarzystwie i po krajach, gdzie mogę liczyć na pomoc drogową. Podczas podróży solo staram się unikać ryzykownych i odległych od cywilizacji dróg szutrowych. Początkowo brakowało mi przyjaciół i bycia częścią społeczności, ale dzięki prowadzeniu bloga i facebooka – znalazłam kontakt z nimi i mogę liczyć na wsparcie – mówi Chantal.

Chantal od dziecka pasjonowała się motocyklami i podróżami. Oczywiście zaraz po zdobyciu uprawnień ruszyła z przyjacielem w pierwszą podróż po Europie – 9 krajów w 10 dni. Potem wyjechała na studia do Nowej Zelandii, gdzie podróżowała na Suzuki GS550, jednak ciągłe awarie zmusiły ją do zmiany motocykla na bardziej praktyczny model XT250, który chętnie wykorzystują australijscy rolnicy.

O swoich podróżach pisze drugą książkę, podkreślając jak bardzo motocykl zmienił jej życie na bardziej pozytywne, podnosząc jej pewność siebie oraz umiejętności komunikatywne i jazdy off-road. Planuje oczywiście kolejne wyprawy.

Na trasie swojej podróży nie spotkała wprawdzie żadnej motocyklistki, ale stara się pokazać swoją postawą, że kobiety mogą jeździć i dokonać pozytywnych zmian w swoim życiu. Cieszy się na widok tej małej iskierki w oczach kobiet, gdy ją widzą i mogą z nią porozmawiać.

Poznajcie ją bliżej na blogu: http://www.chickonthechookchaser.com

Najnowsze

Goodc

Wim Delvoye i jego koronkowe opony oraz samochody

Wim Delvoye - artysta z Belgii - zdobył uznanie na całym Świecie. Co potrafi? Przekształca bezużyteczne już przedmioty w niesamowite dzieła sztuki!

W swojej serii „Pneu” (z francuskiego – opony) Wim Delvoye rzeźbi zawiłe wzory na zużytych oponach o różnych szerokościach i fakturze. Na powierzchniach opon wycina motywy kwiatowe i organiczne z dbałością o każdy szczegół. 

Podobne efekty Wim Delvoye uzyskuje tworząc sztukę ze złomu i nawet całą koparkę potrafi zamienić w „koronkowe” cudo.

Wim zaczynał tworzyć swoje dzieła już w latach 80-tych i wciąż stara się przesunąć granice oddzielające kulturę popularną od sztuki. Jego prace wzbudzają kontrowersje, a on sam lubi szokować: w latach 90-tych tatuował żywe świnie na farmie w Chinach, używając przerobionych znaków firmowych uznanych marek. Stworzył też konstrukcję zwaną Cloaca, zainspirowaną układem trawiennym człowieka, który potrafi przetworzyć podany pokarm na kał.

 

Kolejna seria dzieł powstała na bazie motocyklowych kół.

Zainspirowany pięknem nadwozia Maserati 450s również stworzył swoją wersję tego dzieła z aluminium.

Obecnie artysta działa aktywnie na terenie Iranu, gdzie zakupił pałac i szkołę. Pracuje nad odbudowaniem tych budynków, by wystawiać tam prace własne i innych, irańskich artystów.

Oficjalna strona artysty: https://www.wimdelvoye.be

Najnowsze

Kuloodporna szybka kontra Kałasznikow

Firma Texas Armoring Corporation dostarcza rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Szef firmy jest tak pewny swoich produktów, że postanowił sprawdzić ich skuteczność na własnej skórze.

Texas Armoring Corporation zajmuje się produkcją najlżejszych opancerzonych pojazdów na świecie. Firma instaluje swoje produkty i rozwiązania w segmencie samochodów luksusowych, dbając o najwyższą jakość produkowanych elementów. Szefowie firmy wychodzą z założenia, że ludzkie życie jest najważniejsze, dlatego warto je chronić.

Statystyki mówią, że 80-90 proc. ataków terrorystycznych odbywa się w momencie, gdy ofiara podróżuje samochodem. Do tego co roku jest porywanych od 40 do 60 tys. ludzi, a statystyczny okup wynosi od 500 tys. do 3 mln dolarów. Dlatego warto zainwestować w bezpieczeństwo, żeby zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami.

Trent Kimball, dyrektor generalny TAC zadeklarował, że sprawdzi na sobie, ile jest w stanie wytrzymać kuloodporna szyba w Mercedesie GL, przed którym stanął mężczyzna wyposażony w karabin maszynowy AK-47.Filmik opublikowany w sieci wywołał sporo kontrowersji. Internauci zarzucali, że zostali wprowadzeni w błąd, a za kierownicą pojawił się manekin. Wszystko przez stoicki spokój dyrektora generalnego. Dlatego firma postanowiła opublikować kolejne nagranie, które udowadnia autentyczność testu przeprowadzonego z udziałem Kimballa.

Najnowsze