Paula Lazarek

Wiosna na A2. Uważajcie na pracujący na drodze sprzęt!

Do 15 wzrosła liczba osłon energochłonnych zabezpieczających kierowców i służby Autostrady Eksploatacji.

Poduszki antyzderzeniowe minimalizują skutki kolizji pojazdów z pracującym na koncesyjnej autostradzie A2 Świecko – Konin sprzętem, pod warunkiem zachowania przez kierowców szczególnej ostrożność na odcinkach gdzie drogowcy prowadzą prace utrzymaniowe. 

Prace wiosenne na Autostradzie Wielkopolskiej toczą się pełną parą. Koszenie terenów zielonych, mycie znaków drogowych i barier energochłonnych, to tylko część zadań, jakie muszą przed  sezonem wakacyjnym wykonać pracownicy spółki Autostrada Eksploatacja, odpowiedzialnej za utrzymanie A2 pomiędzy Świeckiem a Koninem. Pomimo tego, że wszystkie prace są prawidłowo oznakowane i zabezpieczone, tylko w tym roku doszło już do 4 kolizji z pracującym na drodze sprzętem. W ubiegłym roku takich zdarzeń było aż 12. 

 – Osłony energochłonne już niejednokrotnie uratowały życie kierowcom i naszym pracownikom. Systematycznie poprawiamy bezpieczeństwo na koncesyjnej autostradzie i dlatego zdecydowaliśmy się na zakup kolejnych podsuszek antyzderzeniowych. Każdy z pięciu Obwodów Utrzymania Autostrady dysponuje już trzema osłonami, które każdorazowo zabezpieczają prowadzone na drodze prace. Są one montowane na ciężarówkach o masie całkowitej powyżej 8 ton, a ich celem jest pochłonięcie energii kinetycznej pojazdu uderzającego w poduszkę – mówi Włodzimierz Matczak, dyrektor Eksploatacji Autostrady w firmie Autostrada Eksploatacja.

Autostrada Ekspolatacja jako pierwsza w Polsce zaczęła stosować do zabezpieczenia prowadzonych na drodze prac  tak montowane osłony antyzderzeniowe. Doświadczenia wynikające z ich zastosowania pokazują, że do większości zdarzeń na autostradzie by nie doszło, gdyby kierowcy baczniej zwracali uwagę na pracujący na drodze sprzęt utrzymaniowy. Zdaniem Marka Szwarca, kierownika Obwodu Utrzymania Autostrady w Bolewicach, widząc oznakowanie informujące o zbliżaniu się do prowadzonych na drodze prac utrzymaniowych, należy:

  1. Zachować szczególną ostrożność i obserwować otoczenie drogi,
  2. Jeśli oznakowanie nie wprowadza ograniczeń prędkości, kontynuować płynną jazdę z dozwoloną prędkością,
  3. Jeśli roboty odbywają się na pasie awaryjnym, nie hamować, nie przyspieszać, nie zmieniać pasa ruchu, 
  4. Jeśli prace odbywają się na którymś z pasów ruchu, zmienić pas płynnie z odpowiednim wyprzedzeniem. Przy dużym natężeniu ruchu stosować zasadę jazdy „na suwak”,
  5. Po minięciu pojazdów zabezpieczających prace, nie wracać gwałtownie na dotychczasowy pas ruchu, ponieważ do 50 metrów przed samochodem zabezpieczającym mogą znajdować się pracownicy lub sprzęt wykonujący prace utrzymaniowe,
  6. Po minięciu służb utrzymania, sprawdzić sytuację na drodze w lusterkach bocznych i wstecznym,        a następnie płynnie powrócić na swój pas ruchu. 

Z przeprowadzonym w 2019 roku badań ankietowych wynika, że ponad 90 proc. kierowców docenia dbałość spółki o zapewnienie bezpieczeństwa osobom podróżującym Autostradą Wielkopolską. 71 proc. kierowców zauważa pracujące na autostradzie służby utrzymania, ale tylko 48 proc. z nich dostosowuje prędkość na drodze do ustawionego oznakowania. Zaledwie 38 proc. badanych zmniejszyło prędkość pojazdu do ich zdaniem odpowiedniej, a aż 10 proc. uznało, że nie musi zwalniać. 

Niezależnie od tego czy na drodze prowadzone są prace utrzymaniowe czy też nie, warto pamiętać o 5 żelaznych zasadach, które zapewnią bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom autostrady: 

  1. Zachowuj odstęp,  tak by w razie potrzeby swobodnie wyhamować, 
  2. Zjeżdżając z autostrady, sygnalizuj manewr z wyprzedzeniem,
  3. Obserwuj cały czas to, co się dzieje wokół, by móc w razie niebezpieczeństwa zareagować,
  4. Sygnalizuj niebezpieczeństwo zostawiając z przodu swojego samochodu trochę wolnego miejsca,
  5. Miej ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi. 

Najnowsze

Paula Lazarek

Distinguished Gentleman’s Ride 2021 przejedzie ulicami Warszawy

Już w najbliższą niedzielę 23 maja w Warszawie odbędzie się 10. edycja charytatywnej imprezy motocyklowej – The Distinguished Gentleman’s Ride. Elegancko ubrani motocykliści i motocyklistki w stylu vinted przejdą spektakularnie ulicami stolicy, by zwrócić uwagę na profilaktykę zdrowotną mężczyzn.

The Distinguished Gentleman’s Ride to międzynarodowa impreza charytatywna, propagująca profilaktykę zdrowotną mężczyzn, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego i raka prostaty. W tym roku ze względu na pandemię COVID-19 rajd odbędzie się tylko w Warszawie i wezmą w nim udział biorą motocykliści i motocyklistki na klasycznych i customowych sprzętach. Wszyscy będą ubrani elegancko, by podkreślić dżentelmeński charakter tego wydarzenia, którego nadrzędnym celem jest zbiórka pieniędzy na cele zdrowotne.

Z powodu obostrzeń pandemicznych nie będzie oficjalnej parady ulicami Warszawy, a uczestnicy przejadą solo, w maseczkach i zachowując odpowiedni dystans.

Start imprezy zaplanowano na godz. 11.00, a po drodze na eleganckich motocyklistów i motocyklistki czeka mnóstwo atrakcji i przyjemności w specjalnych punktach DGR – Triumph Warszawa, Pub 2koła, Hedon Helments, Barber’s Club Os Saska, Centrum Weterana i Lodziarnia Ice 'n' Roll. W rajdzie mogą wziąć udział wszyscy, którzy zapiszą się poprzez stronę https://www.gentlemansride.com/.

The Distinguished Gentleman’s Ride zrzesza motocyklistów w stylu klasycznym i vintage z całego świata, by promować profilaktykę zdrowotną wśród mężczyzn. Pierwszy rajd odbył się w 2012 r. w Australii.

Jego formuła szybko przyjęła się na całym świecie, a DRG zyskał wielu sympatyków. Co roku odbywa się w ponad 100 krajach i ponad 700 miastach. Distinguished Gentleman’s Ride,

Najnowsze

Paula Lazarek

Cupra Born pokazuje, jak zabrzmią samochody elektryczne

Born będzie słyszalny na zewnątrz nawet przy prędkości powyżej 40 km/h, co zapewni jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników ruchu.

Brak silnika spalinowego powodują, że samochody elektryczne nie wytwarzają niemal żadnego dźwięku podczas podróży. W przypadku Born, pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki, postanowiono zaprojektować ekskluzywny, wywołujący emocje dźwięk, który po raz pierwszy został zaprezentowany podczas światowej premiery „The Impulse”, nowego podcastu Cupra Tribe.

Przepisy Unii Europejskiej wymagają od producentów, aby wszystkie pojazdy elektryczne były wyposażone w system AVAS (Acoustic Vehicle Alerting System). Rozwiązanie ma zapewniać emisję dźwięku o określonym poziomie natężenia podczas jazdy z prędkością mniejszą niż 20km/h.

Wynika to z kwestii zapewnienia bezpieczeństwa pieszym, w szczególności osobom niewidomym, oraz innym uczestnikom ruchu drogowego. W przypadku modelu Cupra Born inżynierowie ustawili dźwięk tak, by był wciąż wyraźnie słyszalny nawet przy prędkości powyżej 40 km/h.

Unikalny dźwięk, który emituje elektryczny Born, został zaprojektowany przy użyciu czterech materiałów charakterystycznych dla marki Cupra: miedzi, włókna węglowego, kamienia i drewna. Kompozytorzy dołożyli przy tym starań, by brzmienie modelu oddawało dynamiczny charakter Barcelony, która stanowiła inspirację od początku procesu projektowania modelu.

Najnowsze

Paula Lazarek

Projektantka Kyehyun Ahn i Nissan Ariya, czyli wpływ ZEN na samopoczucie we wnętrzu tego „gorącego” elektryka

Wszystkie elementy, od foteli o „zerowej grawitacji” po dwa duże wyświetlacze, zostały zaprojektowane zgodnie z zasadami ergonomii oraz z myślą o wygodzie kierowcy i pasażerów.

Kyehyun Ahn przybyła do Japonii z Korei cztery lata temu, ale już na długo przed swoim przyjazdem zajmowała się kwestią wpływu filozofii Zen na projektowanie. „Studiując wzornictwo w szkole wyższej, postanowiłam stopniowo odejść od kształtu i formy i skupić całą swoją uwagę na kolorze. Przekonałam się w ten sposób, że kolory, które odbieramy intuicyjnie, mają istotny wpływ na nasz nastrój, stanowiąc swego rodzaju subtelny przekaz podprogowy” – wyjaśnia Ahn. „Model Ariya stanowił dla mnie pierwszą okazję do zastosowania filozofii Zen w praktyce nie tylko poprzez odpowiedni dobór kolorystyki, ale również poprzez optymalne zestawienie barw i materiałów”. Wybrana droga była naturalną koleją rzeczy dla Ahn, która przyjęła nowy język projektowania Nissana, odzwierciedlający japońskie DNA (J-DNA). Z entuzjazmem włączyła do swojej pracy nad projektem takie koncepcje jak Ma, Iki, Kabuku czy Omotenashi.

Wierna przyjętym założeniom Ahn wybrała unikalne zestawienia kolorystyczne, które początkowo wzbudziły pewne wątpliwości wśród członków jej zespołu. „Mam zwyczaj wybierania koloru głównego z obrazu źródłowego, takiego jak wstępny render, a następnie tworzenia zaskakującego efektu poprzez dodawanie koloru uzupełniającego. Wspólnie mają opowiadać jakąś historię”.

Kierując się tą filozofią, do niebiesko-szarej skóry we wnętrzu modelu Ariya dodała miedziane akcenty, łącząc ze sobą kolory znajdujące się na dwóch przeciwstawnych biegunach. W zamyśle projektantki miedź miała za zadanie wzmocnić ogólny efekt wizualny. „W pierwszej chwili niektórzy koledzy nieufnie podchodzili do wybranego przeze mnie zestawienia kolorystycznego. Ponieważ od samego początku byłam przekonana, że wniesie ono do wnętrza samochodu coś bardzo unikalnego i zarazem pięknego, starałam się przeforsować swój zamysł”.

Prawdziwą nagrodą za jej wytrwałość były pierwsze reakcje przyjaciół i współpracowników po obejrzeniu gotowego produktu podczas światowej premiery modelu. „Wydawało mi się to wręcz nierealne” – wspomina Ahn. „Kiedy przypomnę sobie ich entuzjazm i pozytywny odzew w Internecie, do tej pory czuję dumę i podekscytowanie”.

Osoby z zewnątrz mogą podziwiać rezultat końcowy, ale najprawdopodobniej nie zdają sobie sprawy z ogromu pracy, jaką trzeba wykonać przy doborze kolorystyki. Poza analizą różnych wariantów kolorystycznych Ahn i jej zespół sprawdzali również, jak prezentuje się przestrzeń kabiny w naturalnym świetle dziennym. „Zawsze sprawdzamy wybrane kolory na zewnątrz, w naturalnym świetle, a nawet o różnych porach dna. Między godziną 10:00 a 14:00 odcienie mogą się znacząco różnić” – wyjaśnia Ahn. Ostateczny wybór kolorów poprzedziły zatem liczne próby i udoskonalenia.

Nieraz ta staranność doprowadzała projektantów do sytuacji, w których konieczna była całkowita zmiana założeń odnośnie do koloru. Przykładem jest misterny wzór oparty na japońskim ornamencie kumiko, który można odnaleźć w kilku miejscach w dolnych partiach wnętrza, a także na drzwiach. „Pierwotnie zastosowaliśmy jaśniejszy kolor, aby podkreślić wrażenie przestronności wnętrza. W efekcie wzór kumiko wydawał się zbyt wymyślny”. Ostatecznie wybór padł na czerń, która nie tylko rozwiązała ten problem, ale dodała wnętrzu szczyptę wyrafinowania.

Zbyt „wymyślne” wnętrze było sprzeczne z filozofią Zen, która stanowiła dla Ahn i jej zespołu inspirację podczas prac projektowych. „Dzięki wyeliminowaniu zbędnych ozdobników, urządzone zgodnie z duchem Zen wnętrze może zapewnić rodzaj «idealnego komfortu» dla ducha i ciała” – uważa Ahn. Przyciski dotykowe ukryte za drewnem deski rozdzielczej są tego doskonałym przykładem, idealnie wpisując się w minimalistyczny styl wnętrza.

W miarę jak w samochodach wprowadzane są nowe typy układów napędowych oraz coraz bardziej zaawansowane systemy wspomagania kierowcy, wysiłki zmierzające do stworzenia wnętrza zgodnego z filozofią Zen będą nabierały coraz większego znaczenia. Najważniejsza będzie ochrona kierowcy i pasażerów przed przytłaczającą ich technologią poprzez umożliwienie im intuicyjnej obsługi i oczekiwanej funkcjonalności bez zbędnego nadmiaru. Hasłem przewodnim nowej ery mobilności będzie minimalizm.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

BMW M4 kontra BMW M4 GT3. Jakie tajemnice skrywają ich silniki?

Od produkcji seryjnej po tor wyścigowy - i z powrotem. Jak wygląda rozwój nowego samochodu wyścigowego BMW M4 GT3? I co łączy go, poza znaczkiem BMW, z BMW M4 Competition?

BMW wypuszcza nowy film przedstawiający wspólne serce nowego samochodu wyścigowego BMW M4 GT3 i BMW M4 Competition. Podczas oglądania BMW M4 Engine Talk, fani niemieckiej marki odkryją fascynujące szczegóły sześciocylindrowego silnika rzędowego z technologią M TwinPower Turbo.

Eksperci opiszą między innymi tajniki miski olejowej, zaworów przepustnicy silnika oraz chłodnicy międzystopniowej w BMW M4 Competition. Wyróżnią również komponenty, które są identyczne w obu jednostkach, takie jak korbowód z tłokami i obudowa turbosprężarki – która została przeniesiona do samochodu wyścigowego w niezmodyfikowanej formie.

Marcus Engelke, rozpoczynając film, podkreśla:

510 KM mocy, 650 Nm momentu obrotowego – to najmocniejszy sześciocylindrowy silnik rzędowy, jaki kiedykolwiek zamontowaliśmy w seryjnym samochodzie.

Ulrich Schulz dodaje:

590 KM mocy, 700 Nm momentu obrotowego – to najmocniejszy sześciocylindrowy silnik rzędowy, jaki BMW zainstalował w samochodzie wyścigowym od czasów BMW M1 Group 5.

Następnie dwaj inżynierowie opisują, jak niesamowicie podobny jest silnik w BMW M4 Competition do swojego odpowiednika, będącego podstawą nowego flagowego modelu w gamie BMW M Motorsport. Będące obecnie w ostatnim roku rozwoju BMW M4 GT3 będzie pomagać zespołom BMW M Motorsport w rywalizacji o zwycięstwa i tytuły w wyścigach GT na całym świecie od 2022 roku.

Najnowsze