W USA motocykle jeżdżą na czerwonym zgodnie z prawem!

Narzekamy na bezmyślność polskich ustawodawców, absurdalne przepisy i nietrafione przedsięwzięcia, a tymczasem za oceanem zamontowano sygnalizację świetlną z „niewielką wadą”. Otóż nie wykrywa mniejszych użytkowników ruchu.

Zaletą nowej sygnalizacji miało być usprawnienie ruchu za pomocą detektorów, które automatycznie wykrywają pojazdy i rozładowują ewentualne korki. System jak z marzeń, ale… nie dla wszystkich. Okazało się bowiem, że motocykliści, rowerzyści i kierowcy skuterów, ze względu na swoje nieduże gabaryty nie są wychwytywani przez czujniki.

Pory o małym natężeniu ruchu powodowały długie oczekiwanie na zielone światło. Sprytniejsi motocykliści opuszczali swój pojazd aby naciśną przycisk dla pieszych na przeciwległym pasie (Amerykanin też potrafi!). Taka sytuacja oczywiście nie mogła trwać długo, dlatego amerykańscy mocodawcy przybyli na ratunek.

Zgodnie z nowym prawem, przyjętym już w stanie Illinois, Oklahoma, Wisconsin, Tennessee oraz w Nebrasce, motocykliści, skuterzyści oraz jadący rowerami mogą przejeżdżać sygnalizację mimo sygnalizacji czerwonego światła. Jest tylko jeden warunek: muszą minąć pełne dwa cykle świetlne i wtedy czerwony czy zielony  – droga wolna.

Nasi czytelnicy zgłaszają podobne problemy w niektórych regionach Polski, ale ponieważ są to zdecydowanie pojedyncze przypadki, raczej nie mamy co liczyć, że opuścimy skrzyżowanie na czerwonym zgodnie z literą prawa. Pozostaje nam więc trzymać kciuki za amerykańskich motocyklistów, skuterzystów i rowerzystów, aby żyli długo i szczęśliwie.

Najnowsze

MotoMamusie opanowują Polskę!

Społeczność powstała w kwietniu licząc nieco ponad stu członków na facebookowym profilu. Na pierwszym rodzinnym zlocie motocyklowym pojawiły się głównie panie z okolic Mazowsza, chociaż nie zabrakło też reprezentacji z Łodzi czy Śląska. Nie trzeba było jednak długo czekać, aby inne okolice Polski włączyły się do działania. Dziś grupa liczy blisko czterystu członków i stale rośnie w siłę.

Natalia Bułyk z Warszawy.
fot. z archiwum MotoMamusie

Za sterami MotoMamusiek pojawiły się nowe osoby. Za cel przyjęto odnalezienie i zebranie w jednej grupie wszystkich MotoMamusiek. Stworzenie czegoś w rodzaju klubu motocyklowego  MotoMamusiek. Grupy, którą łączy miłość do jednośladów, która będzie nie tylko przemierzać razem drogi, ale także stworzy zupełnie nowe oblicze motocyklowego świata. Zamiast typowych zlotów rodzinne pikniki, w wesołej i przyjemnej atmosferze.  Gdzie obok typowo technicznych tematów można najzwyczajniej w świecie spędzić miłe popołudnie z dzieciakami.

Jak było na I pikniku Motomamusiek w Warszawie? Relacja i galeria tutaj.

Jednak aby to wszystko było możliwe powstał projekt podzielenia między wszystkie MotoMamusie regionów, w  których będą działać. I chociaż ruszył zaledwie tydzień temu  już znane są pierwsze terminy  spotkań. I tak w Tychach wszystkie Śląskie motocyklistki spotkają się już w najbliższy piątek (25.10), w Poznaniu w sobotę (26.10). Łódzkie przygotowuje się do spotkania w Kutnie 3 listopada, w  niedzielę.

Jeżeli chcesz się do nich przyłączyć wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj:  https://www.facebook.com/MotoMamusie/events

Anita Dębicka z Kutna.
fot. z archiwum MotoMamusie

MotoMamy mają na siebie mnóstwo pomysłów, w planach przewidują spotkania z kursami samoobrony dla kobiet, wsparcie akcji charytatywnych, wspieranie dawców szpiku i banków krwi. Wszystko dlatego, że nikt inny jak właśnie mama wie, że życie jest darem i należy uczyć innych jego poszanowania.

Dzisiaj chciałybyśmy Wam przedstawić kilka tych niezwykłych MotoMamusiek, które rozpoczęły podbój Polski na dobre!

Natalia Bułyk z Warszawy, 28 lat. Założycielka i pomysłodawca społeczności MotoMamusie. Mama 8-miesięcznej Hani. Od trzech lat szczęśliwa posiadaczka Suzuki GS500F. Miała moment, w którym chciała zrezygnować z motocykla, sądząc, że nie uda jej się połączyć pasji z macierzyństwem. Dziś prowadzi jedyną w Polsce grupę mam motocyklistek i wie już, że można wszystko i wszystko jest możliwe.

Anna Słaby z Poznania.
fot. z archiwum MotoMamusie

Anita Dębicka z Kutna, 35 lat. Mama Mikołaja (12l.). Jeździ na Suzuki GS500F. Identyfikuje się ze społecznością Motomamusiek, bo sama jest moto-mamą. Wie jak trudno pogodzić rodzicielstwo i pasję.  Latem na motocyklu, zimą na snowboardzie. Jak mówi:  motocykl  to taka moja fanaberia i marzenie.  Dalekie wyprawy  na nim mam jeszcze przed sobą… Nie chodzi mi o pobijanie prędkości,  jazda daje mi uczucie wolności i niezależności. Z  motocyklem jak ze mną- albo się go kocha albo nienawidzi.

Anna Słaby, mama, żona, motocyklistka z Poznania. Jeździ  Yamaha Virago 535, jak sama mówi: wkręcona w inicjatywę MotoMamusiek głównie na Wielkopolskę, ale jej celem jest rozpropagowywanie pasji motocyklowej wśród kobiet, chce pokazać, że motocykle są stworzone dla kobiet, że to nie tylko męski świat. Bo w życiu liczy się pasja.

Wioletta Jasińska-Jarczak, Ślązaczka.  Mam dwójki  nastolatków,  Dawida (13l.) i Klaudii (9l.).  Jej pasją i odskocznią od natłoku codziennych spraw są motocykle.  Uwielbia nie tylko na nich jeździć, ale także rozmawiać i spotykać się z ludźmi mającymi takie zainteresowania.  Właśnie MotoMamusie otworzyły jej furtkę do poznania kobiet z całej Polski.

Wioletta Jasińska-Jarczak, Ślązaczka
fot. z archiwum MotoMamusie

Monika Paradowska, mama Stasia (12l.). Jeździ  Suzuki Savage 650LS – to jej pierwszy wymarzony motocykl. Mówi, że nic nie może się równać z uczuciem wolności, gdy go dosiada. Właśnie kończy swój pierwszy sezon. Liczy, że dzięki MotoMamusiom uda jej się przyczynić do tego, że kobiety motocyklistki będą postrzegane jako pełnoprawni użytkownicy szos, a nie tylko jako ładny dodatek do maszyny. Chciałaby też żeby inne MotoMamusie  uwierzyły w siebie i wyszły z cienia, aby następny sezon należał do nich!

Monika Kołodziej z Dolnośląskiego. Mama Adrianny (7l.) I Leonarda (5l.), jeździ Kawasaki ER-6f.

Została MotoMamusią szukając innych mam dzielących z nią motocyklową pasję, zamiast potępiać. Dla niej motocykl jest spełnieniem marzeń, odskocznią od codziennej rutyny i chociaż kocha dzieci najbardziej na świecie uwielbia, że nikt nie  nie marudzi na tylnym siedzeniu że chce np. pić, jeść, zabawki itd. Mam też jeszcze jedną osobliwą pasję, grywa w golfa.

Monika Paradowska.
fot. z archiwum MotoMamusie

Marta K., 26 letnia MotoMama z zielonego serca Podlasia, czyli Białegostoku. Najbardziej tajemnicza z nas wszystkich, pracuje w służbach mundurowych i nie może udostępniać swoich danych.  Z wykształcenia – dziennikarka, życiowo – mama, z pasji – motocyklistka. Miłość do motocykli narodziła się już kilka lat temu. Ten rok stal się przełomowy – zrobią upragnione prawo jazdy i jestem już w 100% Motomamą. Od przyszłego sezonu planuje jeździć yamaha XT600 :). Twardo stąpa po ziemi: na co dzień pracuje, wychowuje synka, zajmuje się domem i znajduje czas na realizowanie swoich marzeń.

https://www.facebook.com/MotoMamusie

Monika Kołodziej z Dolnośląskiego.
fot. z archiwum MotoMamusie
Maluch Marty K. z Podlasia.
fot. z archiwum MotoMamusie

Najnowsze

Citroen C3 u kosmetyczki – zmiany na 2013 rok

Pierwsza generacja Citroena C3 pojawiła się na europejskim rynku w 2001 roku zastępując model Saxo (w Polsce oferowana rok później). Trzy lata temu pojawiała się druga generacja tego modelu. Teraz C3 przeszedł kolejny lifting nadwozia.

Zaprojektowano nowy design przodu samochodu – wbudowano tu światła dzienne LED. Choć to niewielkie zmiany, to nadal front sylwetki zdominowany jest przez ogromną szybę przednią Zénith (opcja) zapewniającą wyjątkowo dobrą widoczność zza kierownicy. To wyróżnia niedużego Citroena na tle konkurentów: Suzuki Swift, Forda Fiesty czy Kia Rio. Pięciodrzwiowa, nieco stonowana w stosunku do ekstrawaganckiego DS3 wersja auta miejskiego nie jest nudna.

Citroen C3 odmłodniał – wyraźnie pomogła mu kuracja u kosmetyczki.
fot. Citroen

Choć z tyłu zmodyfikowano tylko światła, teraz samochód wygląda nieco bardziej świeżo.  W ofercie pojawiły się nowe wzory tapicerek  i chromowane elementy dekoracyjne deski rozdzielczej, a zestaw wskaźników z białym podświetleniem. Producent zmienił też nieco wygląd kokpitu – teraz można zamówić go w matowej czerni, brązie lub szarości. Obszyta skórą kierownica jest spłaszczona u dołu, co stanowi nawiązanie do sportowych aut Citroena. Mnóstwo tu przydatnych schowków: w konsoli centralnej, przed fotelem pasażera czy w środkowym podłokietniku. Duże, przeszklone powierzchnie i rozpylacz zapachów mogą zachęcać do dalszych podróży. Do bagażnika C3 wejdą wakacyjne pakunki dwóch dorosłych osób – 300 litrów ustawnego kufra w zupełności wystarczy również w codziennej eksploatacji.

C3 może być wyposażony w 3-cylindrowe benzynowe silniki PureTech (pożyczone od Peugeota 208) o pojemności 1.0 VTi 68 KM i 1.2 VTi 82 KM oraz VTi 120 KM dostępna z manualną i automatyczną skrzynią biegów. W ofercie Citroena są też dwie wersje wysokoprężne, z których jedna występuje w technologii mikrohybrydowej e-HDi 90 KM z systemem Stop&Start, a drugą jest jednostka konwencjonalna HDi 70 KM. Zawieszenie nowego C3 to udany kompromis pomiędzy twardym podwoziem wpływającym na stabilność auta na szybko pokonywanych zakrętach, a komfortem, tak pożądanym przez miłośników francuskiej motoryzacji. W gamie kolorów lakierów nadwozia – do tej pory mocno ubogiej w ciekawe barwy – pojawił się atramentowy Bleu Encre.

Muśnięty ręką stylisty Citroen C3 prezentuje się w 2013 roku całkiem nowocześnie.
fot. Citroen

Najnowsze

Kierowcy sportowych aut winni zagrożeń na drodze!

Jak postrzegamy ludzi względem tego czym jeżdżą lub w jakich samochodach byśmy ich widzieli? W ankiecie opublikowanej przez The Australian wzięło udział 2000 dorosłych kierowców.

Jako pierwszy obalony został męski mit, że szybki i drogi samochód gwarantuje powodzenie płci przeciwnej. Aż 48 procent mężczyzn liczyło na sukces w tym względzie. Jednak liczby mówią same za siebie: 53 procent ankietowanych stwierdziło, że szybkie sportowe samochody w ogóle nie robią na nich wrażenia. Dodatkowo zdecydowana większość miłośników luksusu otrzymała etykietę aroganckich, 44 procent postrzega ich właścicieli jako egocentrycznych, zaś 38 procent uznała winnymi ewentualnych zagrożeń drogowych.

Powstaje zatem pytanie jaki samochód sprawi, że stajesz się pracowitym i odpowiedzialnym kierowcą. Klasyczny sedan świetnie sprawdzi się w tej roli. Dla kobiet to samochód będący gwarancją bezpieczeństwa. Dobrym przykładem jest tutaj Ford Mondeo, Renault Megane czy Volkswagen Passat.

Skromnymi ludźmi okazali się właściciele samochodów z nadwoziem hatchback.

Jest jeszcze jedna zaskakująca niespodzianka. Kolor zielony sprawia, że jesteś nie tylko bezpiecznym kierowcą, ale również masz wysoką inteligencję i  wzorową sumienność. Mimo wszystko najpopularniejszym kolorem, co nie budzi ogólnego zdziwienia, jest kolor czarny.

Na koniec warto zobaczyć mały eksperyment przeprowadzony z udziałem kobiet przez australijski Top Gear i przekonać się, jacy kierowcy stymulują mózg kobiet.

Najnowsze

Ladies Bemo Motors Club – dołącz do klubu!

Ladies Bemo Motors Club to klub, który będzie wspierał i ułatwiał życie należącym do niego kobietom. Powstał z inicjatywy jednego z największych dealerów samochodowych grupy Bemo Motors, która istnieje na polskim rynku od 20 lat. To właśnie ta firma jako pierwsza doceniła tak ważną grupę klientów, jaką są kobiety.

Ambasadorka Ladies Bemo Motors Club – Anna Dereszowska.
fot. Ladies Bemo Motors Club

Są one dobrymi kierowcami,  ogromną wagę przywiązują do bezpieczeństwa, są otwarte na nowinki techniczne i chętne do pogłębiania wiedzy.

Dlaczego Anna Dereszowska została ambasadorką Ladies Bemo Motors Club? Dowiesz się tutaj.

Ladies Club będzie namawiał kobiety do tego, żeby lepiej poznały swoje samochody i nauczyły się z każdej opresji wyjść obronną ręką, bo wbrew pozorom zmiana koła nie jest wcale taka straszna.

Na członkinie Ladies Clubu będzie czekało mnóstwo przywilejów. Na przykład usługa  „door to door”, kiedy  mechanik Bemo  Motors odbierze  auto z domu czy z biura i po przeglądzie, po kilku godzinach odwiezie go z powrotem. A kobieta ze spokojną głową, nie tracąc czasu w warsztacie, będzie mogła po pracy odebrać dziecko z przedszkola, czy w ciągu dnia ugotować obiad. Poza tym na członkinie czekają: samochody zastępcze, rabaty, szkolenia, a nawet tak przydatny drobiazg, jak przypomnienie o terminie przeglądu i wiele innych.

Pierwszą ambasadorką i członkinią Ladies Bemo Motors Club została aktorka Anna Dereszowska, wielka pasjonatka motoryzacji.

Aktorka nie uważa, żeby kobiety były złymi kierowcami. Na pewno są ostrożniejsze i większą wagę przywiązują do bezpieczeństwa.
– Stwierdzenie, że kobiety są gorszymi kierowcami jest dla nich krzywdzące. Znam wiele kobiet, które znakomicie prowadzą auto, jak i wielu facetów, którzy kiepsko radzą sobie na drodze.  Będąc ambasadorką Ladies Bemo Motors Club zamierzam wspierać kobiety za kółkiem – mówi aktorka i dodaje: – Oczywiście zachęcam wszystkie panie do zapisania się do klubu, bo oprócz przynależności do grupy fajnych kobiet wiąże się z tym sporo profitów.

Więcej na www.ladiesclub.com.pl

Fanpage Ladies Bemo Motors Club na Facebooku.

Najnowsze