VW Polo na sycylijskich duktach

Nowym Polo Motocaina odwiedziła wyspę Dona Corleone oraz rodziny honorowych Prizzich. Nasz pełen mafijnych obaw test niemieckie auto przeżyło bez emocji: sprawnie wjechało na nadal czynny wulkan Etna i dowiozło w najpiękniejsze zakątki perły Włoch.

fot. VW

Pierwsze spojrzenie – przód przypomina Scirocco, z boku nieco Golfa, a z tyłu? Zastaję nijaki spadek po Foxie i Lupo; zdaje się, że włoskiemu designerowi – słynnemu Walterowi de Silva – zabrakło w tym miejscu weny. Za to wieczorem widać intrygujące, czerwone obramowania tylnych lamp. Na 17-calowych obręczach auto prezentuje się urodziwie, a dodatkowo jest sympatycznie żółte. Zasiadam więc za sterami słonecznego jak Sycylia nowego Polo: ustawiam wysokość kierownicy (osiowo także), fotel, sporej wielkości lusterka i odpalam 85-konną benzynę. I cisza… Nad zewnątrz słychać tylko przelatujący samolot do Palermo.

Liczy się wnętrze?

Kokpit nie urzeka, ale wszystko jest na właściwym miejscu.
fot. Frendl

Jak rzekł Goethe – Taormina to esencja Sycylii; podobnie jak Polo, które jest od lat hitem sprzedażowym Volkswagena, to urodziwe miasteczko jest perełką wyspy. W samym centrum znajdują się ruiny do dziś urzekającego architekturą Teatro Greco, nad którym unosi się atmosfera innej epoki. To trochę jak we wnętrzu małego Volkswagena – znakomita ergonomia, subtelność tekstury, nie rażące kolorystyką doborowe materiały, funkcjonalne rozwiązania i stylizacja deski rozdzielczej przeniesiona z Golfa VI (w zależności od wersji dostępne są aluminiowe wykończenia). Niby wszystko z „górnej półki”, ale tej sprzed kilku lat.

Jasne – trudno dogodzić wszystkim. Młodzi duchem i większość kobiet mogliby się spodziewać „fajerwerków”, odważniejszych kolorów tapicerek (dostępne jedynie stonowane: szare, czarne i ciemnobeżowe), czy śmielej uformowanych plastików; z kolei tradycjonaliści lub starsi kierowcy – ascetycznego, uporządkowanego wnętrza. Dojrzałemu pokoleniu na pewno spodobają się eleganckie, podświetlone na biało zegary, czy oferowany wkrótce szklany dach. Młodzi zapewne zamontują komputer dotykowy z nawigacją, czy lepsze audio. Wnętrze nowego Polo jest zatem… uniwersalne.

Świetne fotele w czarnej oprawie. Nie do każdej z nas przemówi ciemna stylistyka wnętrza, zwłaszcza podczas upałów, jednak autorce przypadła do gustu.
fot. VW

Bez trudu manewruje tym przyjaznym autkiem w ciasnych uliczkach sycylijskiego miasteczka, a jazdę uprzyjemnia melodyjna, włoska muzyka. Jeśli auto wyposażono w najwyższy model radia (jak na tę klasę całkiem niezłego), do dyspozycji melomanki pozostaje jeszcze gniazdo aux-in oraz możliwość odczytu mp3 (przez CD, DVD lub kartę SD); całość można rozszerzyć o zestaw głośnomówiący do telefonu.

W upalne dni przydaje się chłodzony, dwukomorowy schowek, w którym umieszczono przycisk kontroli ciśnienia w oponach oraz złącze media-in (opcja). W drzwiach na upartego można upchnąć 1,5 litrową butelkę, a w podłokietniku niewielkie drobiazgi.

W Polo piątej generacji zamontowano nowe fotele kierowcy, pasażera oraz tylną kanapę i przed każdą z tych przestrzeni wygospodarowano więcej miejsca – w sumie mogą tu wygodnie zasiąść cztery osoby (piąta także, ale raczej szczupła i niska). Z tyłu siedzi się bardziej komfortowo niż w poprzedniku, a pasażerowie mają więcej luzu na wysokości kolan. Seryjnie dzieloną w proporcji 60:40 tylną kanapę można łatwo złożyć. Praktycznym rozwiązaniem jest podwójna podłoga bagażnika, z możliwością zamontowania jej na dwóch różnych wysokościach (przydaje się gdy chcemy, by mniejsze i płaskie przedmioty nie „latały” luzem); po rozłożeniu daje ona równą powierzchnię. Bagażnik mieści wówczas 952 litry pakunków, czyli całkiem sporo.

Stawiam na umiejętności

Podczas dynamicznej jazdy Polo doskonale trzyma się drogi.
fot. Frendl

 

Drogę do Enny – twierdzy w samym środku Sycylii – pokonuję Polo napędzanym jednostką 1.4 MPI, która z nową elektroniką silnika i układem wtryskowym osiąga moc 85 KM przy 5.000 obr./min. Motor ten można zestawić z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową DSG, po raz pierwszy dostępną dla tego modelu, co kosztuje dodatkowe 6500 zł w stosunku do wersji bazowej.

Tymczasem droga wije się jak jaszczurka po górskich przełęczach. Z 5-biegową skrzynią (przydałaby się 6-tka) auto spala dokładnie tyle, ile przewidywał producent – 5,9 l./100 km. To wynik godny podziwu zwłaszcza, że mojej jazdy nie można nazwać ekonomiczną. Rozpędzanie Polo do setki zajmuje co prawda ponad 12 sekund, ale przeciętnemu kierowcy na pewno nie zabraknie do tego cierpliwości. Wewnątrz jest cicho, nawet przy prędkości 130 km/h. Bez przesadnej brawury jazda po zakrętach sprawia mi przyjemność i mimo wysokoobrotowego charakteru jednostki, nie czuję w niskich zakresach drastycznych niedoborów momentu obrotowego.

Gdy jedziesz pewnie, auto dostarczy Ci wszystkich informacji, by przejażdżka stała sie przyjemnością.
fot. Frendl

Skręcam na serpentynę wiodącą na Etnę. Jest pusto. Przyciskam gaz do oporu podjeżdżając na strome zbocze, podczas gdy koła odrzucają drobniutkie kawałki zastygłej lawy porozrzucane na krawędzi jezdni. Zawieszenie skwapliwie reaguje na mój żwawy charakter jazdy – utrzymuje auto sztywno, pewnie, by nie uległo podsterowności (przód auta nie „ucieka” z zakrętu). Dokładnie wiem, co się dzieje na styku asfaltu z kołami – to zasługa wiarygodnych informacji dostarczanych z układu kierowniczego, co wpływa na kapitalne wyczucie samochodu. Kompaktowe, stosunkowo lekkie nadwozie, z tym – wydawało by się – niezbyt monstrualnym silnikiem, z powodzeniem zaspakaja moje oczekiwania. Warto podkreślić, że nieco zadziorne zacięcie Polo jest właściwie w tym aucie niepotrzebne. Ale wspaniale, że jest.

Przesiadam się do wersji z 70-konnym silnikiem o pojemności 1,2 l. Droga wiedzie przez miejskie uliczki, a moim oczom ukazuje się przyjemny wynik średniego spalania – 5,3 l./100 km. Trasa niestety szybko przeradza się w nudną autostradę, a ja powoli zaczynam czuć deficyt mocy przy wyprzedzaniu opieszałych południowców. Mimo usilnych starań, by energicznie przyspieszyć do przepisowych 130 km/h, Polo przychodzi to po dłuższym zastanowieniu. Niskie zużycie paliwa odchodzi bezzwłocznie w zapomnienie.

W końcu doczekałam się jej wysokoprężności – pod maską tkwi jednostka o pojemności 1,6 l. i mocy 75 KM, a do dyspozycji mam blisko 200 Nm momentu obrotowego już od najniższych zakresów obrotów. Odwiedzam rodzinną miejscowość Prizzich, a potem Corleone, by dowiedzieć się, że Polo najlepiej sprawdza się w mieście. Jest wystarczająco zwinne, by z gracją wymijać miejscowych kierowców zabytkowych Fiatów 500, ruszać z impetem spod świateł, czy parkować na mikroskopijnych, szerokich na dwa skutery miejscach.

Dla ludu

Polo jest jednak idealne do miejskiej dżungi
fot. Frendl
Al Pacino urzekł swym kunsztem nie tylko filmowców… Czy nowe Polo także zdobędzie swoje fanki?

Pacholęciem będąc, zaczytana w lekturze pióra Mario Puzo „Ojciec Chrzestny” snułam wyobrażenia o życiu u boku Michaela Corleone. Przyjeżdżając na rodzinną wyspę jego ojca – Don Vito Corleone, na każdym rogu spodziewałam się gangstera z najnowszą spluwą, ekskluzywnych limuzyn i zastraszonego społeczeństwa. Tymczasem okazało się, że obecnie mafia na Sycylii przypomina związki zawodowe (Cosa Nostra to w tłumaczeniu – nasza sprawa) i by zasłużyć na szacunek i awans do wyższych sfer, dba o pozytywne załatwienie przyziemnych, ludzkich spraw na wyspie (organizacja przewozów promowych, czy wywóz odpadów).

Nieco analogicznie – choć wiem, że to spore nadużycie – od 34 lat Volkswagen produkuje nieduży samochód o nazwie, która ma się kojarzyć z grą sportową elitarnych, angielskich sfer. Możnaby się spodziewać ekskluzywności i faktem jest, że Polo równa do wyższych segmentów. Jednak zejdźmy na ziemię: choć producent dysponuje najnowocześniejszymi rozwiązaniami w Phaetonie, czy Touaregu, to dla mas (słowo volkswagen znaczy auto dla ludu) oferuje przeciętne, niezbyt drogie w produkcji rozwiązania.

Volkswagen nie musi się bać o lojalność klientów; Polo to naprawdę dopracowane auto.
fot. Frendl

Razem z postępem technologicznym na świecie rosną jednak oczekiwania wobec prostych i tanich hatchbacków, a niemiecki producent uwielbia z każdą premierą wychodzić przed szereg. Polo musi więc być na tyle dopracowane, by zaskarbić lojalność przykładowej delikwentki, która po dłuższej, najlepiej bezawaryjnej eksploatacji zdobędzie się na kupno wyższego modelu Volkswagena – co automatycznie awansuje ją w hierarchii posiadaczy aut. Oddanie i wierność marce- podobnie jak niegdyś rodzinie Corleone – poparte wiarą we właściwy wybór, to cel producenta z Wolfsburga. Swój model dedykuje więc praktycznie każdemu, oferując uniwersalne rozwiązania dla przekroju pokoleń – od młodych, dynamicznych kobiet, przez dojrzałe rodziny, po emerytowane damy. Wiele z nas odnajdzie w nowym Polo powiew „quality feel” , czyli typowo niemiecki nacisk na jakość; to ulotne „coś”, co przywiązuje do marki na długie lata.

Na tak
optymalne silniki 1,4 MPI 85 KM oraz 1,6 l. TDI 90 lub 105 KM, trzymanie w fotelach, jakość materiałów, przyjazne dynamicznej jeździe zawieszenie

Na nie
jednostka 1.2 l. MPI 70 KM, mało porywająca stylistyka kokpitu

Widzi mi się

Atrakcyjny przód samochodu to 3/4 sukcesu Polo
fot. Frendl

Mimo bliskiego pokrewieństwa z Seatem Ibizą, nowe Polo wyróżnia się w segmencie: ma ciekawą sylwetkę, urodziwy przód, przekrój niezłych jednostek napędowych i jest dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Cena bazowej wersji, czyli ok. 40 tys. zł jest wyjątkowo zachęcająca, ale po dorzuceniu kilku gadżetów, niebezpiecznie zbliża się do ubogiej wersji Golfa. Jednak Polo jest fajnym samochodem do miasta i na krótkie dystanse zarówno dla dynamicznej, młodej pary, niewielkiej rodziny (z tyłu montaż fotelików dla dzieci dzięki mocowaniom Isofix), jak i seniorów rodu. Mnogość opcji wyposażenia pozwala zindywidualizować auto wedle nawet tych wyszukanych potrzeb.

Warto zainwestować w żywą kolorystykę lakieru, jeśli nie czerwoną, to sympatycznie żółtą.
fot. Frendl

W co warto zainwestować
– pakiet „Tapicerka Alcantara”, a w nim m.in. siedzenia przednie sportowe i ogrzewane, przyjemna, dość gruba kierownica trójramienna obszyta skórą, podobnie jak dźwignie zmiany biegów i hamulca ręcznego. Całość za 4 450 zł;
– pakiet „Drogowy”: czujniki parkowania z tyłu, tempomat, komputer pokładowy „MFA” oraz czujnik kontroli ciśnienia w oponach – koszt 1 450 zł;
– dla zwolenników sportowych emocji – zawieszenie sportowe (obniżone o ok. 1,5 cm) za 770 zł.

Na co można poczekać?
– wersja trzydrzwiowa dostępna już tej jesieni;
– silnik 1.2 TSI o mocy 105 KM – jesień 2009 r.
– odmiana GTI – pod koniec roku
– reflektory biksenonowe – do końca roku
– szklany dach – do końca roku
– wersja uterenowiona – Polo Cross – przyszły rok
– odmiana Bluemotion – najoszczędniejszy samochód w segmencie – 3-cylindrowy turbodiesel ma spalać średnio 3,6 l./100 km. Dostępny w lutym 2010 r.

Wersje wyposażenia Trendline, Comfortline, Highline

Silniki na początku sprzedaży w 2009

  • 1.2 MPI o mocy 60 KM
  • 1.2 MPI o mocy 70 KM
  • 1.4 MPI o mocy 85 KM
  • 1.6 TDI o mocy 75 KM
  • 1.6 TDI o mocy 90 KM
  • 1.6 TDI o mocy 105 KM

Połączenia: silnik / przekładnia / wersja wyposażenia dla silników benzynowych

  • 1.2 MPI o mocy 60 KM, SG-5* / Trendline
  • 1.2 MPI o mocy 70 KM, SG-5 / Trendline, Comfortline, Highline
  • 1.4 MPI o mocy 85 KM, SG-5, DSG-7* / Trendline, Comfortline, Highline
  • 1.2 TSI o mocy 105 KM, SG-6, DSG-7 / Comfortline, Highline

Połączenia: silnik / przekładnia / wersja wyposażenia dla silników wysokoprężnych

  • 1.6 TDI o mocy 75 KM, SG-5* / Trendline, Comfortline, Highline
  • 1.6 TDI o mocy 90 KM, SG-5, DSG-7* / Trendline, Comfortline, Highline
  • 1.6 TDI o mocy 90 KM, SG-5 / z pakietem „BlueMotion Technologies”
    dla Comfortline, Highline
  • 1.6 TDI o mocy 105 KM, SG-5 / Comfortline, Highline

* SG = przekładnia manualna, DSG = przekładnia dwusprzęgłowa

Najnowsze

Monza dla Brawn GP

Reporterka Motocainy relacjonuje wyścig Formuły 1 z toru Monza. Po raz czwarty w tym sezonie kierowcy Brawn GP stanęli na mecie na najwyższych dwóch stopniach podium ruszając do wyścigu z 5. i 6. pola startowego. Zespół Rossa Brawna nie dostał przewidywanej "zadyszki".

Ross Brawn – genialny strateg?
fot. autorka

Prosto z toru Monza relacjonuje Agnieszka Banaszkiewicz.

Niedzielny wyścig rozpoczął się tak, jak się spodziewano – Lewis Hamilton i Kimi Raikkonen ruszyli bezproblemowo z pierwszej i trzeciej pozycji – wyprzedzając na starcie Adriana Sutila. Sutil radził sobie jednak świetnie utrzymując niewielką stałą stratę za Raikkonenem do końca wyścigu. Tylko trzech pierwszych kierowców miało zaplanowane  dwa zjazdy na dotankowanie.  Z całą pewnością najbardziej opłaciło się to kierowcom Brawn GP. 

Po wczorajszych kwalifikacjach w podwójne zwycięstwo – jakie stało się udziałem Rubensa Barrichello i Jensona Buttona – nie uwierzyłby prawdopodobnie nawet sam Ross Brawn.

Faktem jest, że w finiszującym dublecie Brawn GP pomógł trochę Lewis Hamilton, który popełnił błąd na jedno okrążenie przed metą. Jak stwierdził  po wyścigu Brytyjczyk, bardzo chciał podarować zwycięstwo swojej drużynie. Jak zamierzał to osiągnąć mając kilka sekund straty do prowadzącego, tego nie wyjaśnił…

Z całą pewnością, nigdy nie wolno wychodzić przed zakończeniem wyścigu. Nawet na ostatnich metrach może wydarzyć się coś niespodziewanego, co zmieni układ sił. Tak czy owak, Lewis nie ma już szans na obronę tytułu Mistrza Świata.

Grand Prix Włoch było z pewnością trudnym weekendem dla Roberta Kubicy. Wystartował bardzo dobrze zyskując pozycje, ale na skutek kontaktu jego bolidu z samochodem Marka Webbera naderwana została lewa strona przedniego skrzydła. Sędziowie zdecydowali się pokazać czarno pomarańczową flagę, a tym samym nakazali Robertowi zjazd do pitlane. Krótko potem Polak zakończył wyścig – według oficjalnych informacji – na skutek awarii.

Autorem najszybszego okrążenia był na Monzy Adrian Sutil z zespołu Force India, który ukończył wyścig na 4. pozycji – z czasem 1’24.739 na okrążeniu 36.
 

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Okrążenia

Czas

Poz.
startowa

Punkty

1

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

53

1:16:21,706

5

10

2

22

Jenson Button

Brawn GP

53

+2.8 sek

6

8

3

4

Kimi Räikkönen

Ferrari

53

+30.6 sek

3

6

4

20

Adrian Sutil

Force India

53

+31,1 sek

2

5

5

7

Fernando Alonso

Renault

53

+59,1 sek

8

4

6

2

Heikki Kovalainen

McLaren-Mercedes

53

+60,6 sek

4

3

7

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

53

+82, sek

15

2

8

15

Sebastian Vettel

Red Bull

53

+85.4 sek

9

1

9

3

Giancarlo Fisichella

Ferrari

53

+86,8 sek

14

10

17

Kazuki Nakajima

Williams

53

+162,163 sek

17

11

10

Timo Glock

Toyota

53

+163,925 sek

16

12

1

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

52

Wypadek

1

13

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

52

Wycofany

19

14

9

Jarno Trulli

Toyota

52

+1 okr.

11

15

8

Romain Grosjean

Renault

52

+1 okr.

12

16

16

Nico Rosberg

Williams

51

+2 okr.

18

Wyc.

21

Vitantonio Liuzzi

Force India

22

Awaria

7

Wyc.

11

Jaime Alguersuari

Toro Rosso

19

Awaria

20

Wyc.

5

Robert Kubica

BMW Sauber

15

Awaria

13

Wyc.

14

Mark Webber

Red Bull

0

Wypadek

10

 

Najnowsze

Dwie kobiece twarze Mini

Słodka i wybuchowa, miła i niemiła, grzeczna i niegrzeczna - 2 w 1. Taka jest każda kobieta... Serią niezwykłych reklam teaserowych z udziałem kobiet, Mini zachęca nas do śledzenia losu dwóch nowych pojazdów: Mini Roadster i Mini Coupe.

Jaka jestem dzisiaj? Teraz grzeczna i łagodna, ale może za chwilę niepokorna wsiądę w samochód i pojadę w siną dal. Słodko się uśmiecham? Tylko wam się wydaje, zaraz zaskoczę każdego z was. Druga twarz? A proszę, pokażę, ale wtedy kiedy będę miała ochotę… Chcecie obejrzeć ze mną nowe reklamy Mini z serii „Two Untamed”? Zapraszam… co widzicie?

Scena pierwsza – młoda kobieta maluje się przed lustrem – starannie wyuczone ruchy, spokój i skupienie na twarzy, chwila refleksji i nagle puk, puk… to ja, Twoja druga osobowość. Wyskakuje z lustra i jesteśmy już dwie. Niby takie same, niby…


 

Scena druga – dwie „takie same” kobiety, bliźniaczki. Takie same stopy, takie same nogi, brzuchy, biusty, kostiumy bikini, ale… zaraz, zaraz… na twarzy malują się trochę inne charakterki. Ten wyraz twarzy: elegancka wyniosłość i charakterny „pazur”. Niby takie same, niby…

Scena trzecia: w holetowym korytarzu stoja dwie grzeczniutkie pokojówki, które w mgnieniu oka przechodzą „przerażającą” przemianę w drapieżne imporezowiczki.

Czy Mini Coupe i Mini Roadster będą aż tak podobne i aż tak różne? Wyniosłe, eleganckie, stateczne i zadziorne, sportowe i charakterne. Czy ich prawdziwa siła i charakter będą tak „specjalne”, że aż trudne do zdefiniowana na pierwszy rzut oka i niemożliwe do skopiowania przez konkurencję? Czy „niezmienienie przez cywilizację”  (ang. untamed) oznacza ciągłą obecność znanego i niezmiennego już od 50 lat czaru i charakteru samochodów z gamy Mini, czy może brak jakichkolwiek gadżetów w samochodzie i brak elektroniki? 😉

Czy to zabaweczka, czy agresywny potwór?
fot. Mini
Ta dwoistość natury bardzo intryguje.
fot. Mini

 

 

 

 

 

 

 

No i przede wszystkim: czy Coupe i Roadster będą tak zaskakiwać jak świetne reklamy Mini? Szokować? Czarować? Czy wyczekiwanie na nie będzie się opłacało? Czy będą odbiciem niezwykłości każdego z nas? Tyle pytań w głowie…

Czy znacie na nie odpowiedź? My z przyjemnością wyczekujemy kolejnych teaserów Mini. A one już wkrótce… Przed premierą obu samochodów, 15 września na pierwszym dniu prasowym targów we Frankfurcie, ma się ukazać jeszcze jeden. Czekamy z niecierpliwością.

Najnowsze

Elle, czyli samochód dla niej

Choć róż kojarzy się z ulubionym kolorem wszystkich dziewczynek i chyba wspaniale wygląda tylko na samochodzie lalki Barbie, postanowiono walczyć z tym stereotypem. Różowa Lancia Ypsilon Elle zapowiada się hitem sezonu  i „must have" każdej fashion victim.

fot. Lancia

Lancia Ypsilon Elle to kolejny, po Ypsilon Versus czy Ypsilon Moda Milano, samochód inspirowany światem mody, a konkretnie znanym na całym świecie magazynem wszystkich fashionistek – Elle. Ponad 10 lat obecny na naszym rynku model (od 1996 roku) po kilku zmianach stylistycznych, zmienił tym razem nie kształty, a charakter. Efekt końcowy przeszedł najśmielsze wrażenia.. 

Auto pokrywa unikalny, zmieniający się (często niczym kaprysy diwy) pod wpływem światła różowy lakier metallic. 16-calowe felgi także zabarwiono na atrakcyjny róż, tym razem w wersji mat. Całość dopełniają chromowane zakończenia grilla, tylnego zderzaka, listew bocznych oraz klamek. Również wnętrze samochodu, pełne królewskiej purpury zasługuje na miano wyszukanego.

fot. Lancia

Purpurowa skóra oraz alcantara na siedzeniach oraz dźwigni skrzyni biegów, skontrastowana z białymi szwami robi wrażenie. Podobnie jak białe wykończenie dachu oraz niektórych elementów deski rozdzielczej. Specjalna troska o jakość materiałów: skórę, alcantarę oraz welur (na chodniczkach) czyni samochód jeszcze bardziej specjalnym. Żadna, kochająca modę kobieta nie przejdzie też obojętnie obok słupków bocznych „pokrytych” okładkami magazynu Elle.

 

 

 

fot. Lancia

Samochód zostanie zaprezentowany już za kilka dni – na targach we Frankfurcie. W sprzedaży znajdzie się wiosną 2010 roku, gdy modelki ruszą na wybiegi prezentować nam wiosenne, pełne różu kolekcje. Czy będziemy się w stanie powstrzymać przed takim zakupem? Czy modny samochód jest dodatkiem do stroju czy może jego głównym elementem? Jak będzie wyglądała jego cena? Na odpowiedzi na wszystkie te pytania będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Na razie pozostaje oglądanie zdjęć i domysły.  

 

 

 

O równie różowym Fiacie 500, zbudowanym na 50. urodziny lalki Barbie przeczytasz tu.

 

fot. Lancia

Na stoisku Lancii na salonie we Frankfurcie zaprezentowany zostanie także model Musa Poltrona Frau – najlepiej sprzedające się MPV we Włoszech, z wyjątkowo ciekawym wnętrzem.

 

 

 

  

fot. Lancia
fot. Lancia

 

Najnowsze

Zaskakujące kwalifikacje GP Włoch

Nasza wysłanniczka relacjonuje prosto z toru Monza, że jeszcze niedawno nikt nie próbowałby typować takiej pierwszej trójki kwalifikacji do Grand Prix Formuły 1. A jednak, do jutrzejszego wyścigu o GP Włoch z pierwszych trzech miejsc wystartują Lewis Hamilton, Adrian Sutil i Kimi Raikkonen.

Mechanicy BMW Sauber mają co robić…
fot. autorka

Z toru Monza treningi relacjonuje specjalnie dla www.motocaina.pl – Agnieszka Banaszkiewicz

Dzisiaj w parku Monza z całą pewnością można było odczuć niesamowitą atmosferę, a do tego walka toczyła się do samego końca. Zainteresowanie mediów i widzów skoncentrowane było na dwóch zespołach – Ferrari oraz Force India. Adrian Sutil bliski był bowiem wypełnienia złożonej wczoraj obietnicy – zdobycia pole position. Dosłownie w ostatnich sekundach, upragnione pierwsze pole startowe odebrał mu Lewis Hamilton.

Scuderią interesowano się głównie dlatego, że zespół występuje w swoim domowym wyścigu,
a w kokpicie bolidu numer 3 zasiada wreszcie włoski kierowca – Giancarlo Fisichella. Niestety, choć gorliwie oklaskiwany i dopingowany z trybun, były kierowca Force India nie zdołał przejść do trzeciego etapu kwalifikacji.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

Liczba
okrążeń

1

1

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1:23.375

1:22.973

1:24.066

23

2

20

Adrian Sutil

Force India

1:23.576

1:23.070

1:24.261

24

3

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:23.349

1:23.426

1:24.523

28

4

2

Heikki Kovalainen

McLaren-Mercedes

1:23.515

1:23.528

1:24.845

27

5

23

Rubens Barrichello

Brawn

1:23.483

1:22.976

1:25.015

23

6

22

Jenson Button

Brawn

1:23.403

1:22.955

1:25.030

26

7

21

Vitantonio Liuzzi

Force India

1:23.578

1:23.207

1:25.043

26

8

7

Fernando Alonso

Renault

1:23.708

1:23.497

1:25.072

25

9

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:23.558

1:23.545

1:25.180

23

10

14

Mark Webber

Red Bull

1:23.755

1:23.273

1:25.314

24

11

9

Jarno Trulli

Toyota

1:24.014

1:23.611

20

12

8

Romain Grosjean

Renault

1:23.975

1:23.728

22

13

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:24.001

1:23.866

17

14

3

Giancarlo Fisichella

Ferrari

1:23.828

1:23.901

24

15

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:23.584

1:24.275

14

16

10

Timo Glock

Toyota

1:24.036

11

17

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:24.074

9

18

16

Nico Rosberg

Williams

1:24.121

12

19

12

Sebastian Buemi

Toro Rosso

1:24.220

12

20

11

Jaime Alguersari

Toro Rosso

1:24.951

11

Z wielką nadzieją oczekiwaliśmy na występ kierowców BMW Sauber. Treningi przebiegały w miarę spokojnie i zarówno Nick Heidfeld jak i Robert Kubica na zmianę pokazywali, że stać ich na dobre czasy. Tym razem zawiodły jednak silniki. Pierwszym pechowcem okazał się Nick. W drugiej części kwalifikacji podczas próby poprawienia czasu silnik w bolidzie Niemca jednostka napędowa odmówiła współpracy. Na wyjeździe z zakrętu Parabolica, za jego samochodem pojawił się dym i kierowca musiał się zatrzymać. 

Absolutnie ostatnią rzeczą, o której możnaby pomyśleć w takiej sytuacji jest to, że chwilę później zawiedzie druga jednostka BMW. Kiedy siedzi się tak blisko i słychać, że w przejeżdżającym bolidzie Roberta ewidentnie spadają obroty, on sam mówi do inżynierów, że wystąpił problem,
a potem tuż za pierwszą szykaną słychać już tylko w radiu głos inżyniera – wyłącz silnik, wyłącz silnik – to właściwie trudno opisać co przeważa – zdumienie, zawód, czy wściekłość.

Teraz nie pozostaje już nic innego, jak tylko – jak powiedział mi wczoraj podczas naszej rozmowy Dr Mario Theissen, a co potwierdził w jednym z wywiadów sam Robert – spróbować naprawić tę jednostkę i oszczędzać ją, bo przecież do końca sezonu jeszcze cztery wyścigi…

Waga po kwalifikacjach:
Oprócz pierwszej trójki, samochody przed GP Włoch wydają się być zatankowane niemal „pod korek”. Ciekawe, kto naprawdę odważy się na wykonanie tylko jednego pitstopu. Może być tak, jak marzył wczoraj Mario Theissen:
– Chcielibyśmy, aby spadł deszcz, to mogłoby wszystko zmienić – wyścig uzależniony będzie od aury.
W końcu, ostatnie dwa popołudnia były burzowe i deszczowe…

Żyjmy zatem nadzieją na opady.

Kierowca

Waga (kg)

Hamilton

653.5

Sutil

655.0

Raikkonen

662.0

Kovalainen

683.0

Barrichello

688.5

Button

687.0

Liuzzi

679.5

Alonso

677.5

Vettel

682.0

Webber

683.0

Trulli

703.0

Grosjean

699.8

Kubica

697.5

Fischella

690.0

Heidfeld

697.5

Glock

709.8

Nakajima

706.2

Rosberg

708.6

Buemi

706.0

Alguersuari

706.0

 

Najnowsze