Volkswagen znów w tarapatach? Nowy wyrok niemieckiego Sądu Najwyższego

Volkswagen znów w tarapatach? Nowy wyrok niemieckiego Sądu Najwyższego

27 maja 2020
1
Wydawało się, że Volkswagen może już odetchnąć po problemach związanych z aferą wokół silników Diesla, ale okazuje się, że wciąż jest bardzo daleko do zakończenia sprawy.

Na początku tego roku Volkswagen osiągnął porozumienie z federacją Niemieckich Organizacji Konsumenckich, na które musiał przeznaczyć 830 mln euro. Zgodnie z owym porozumieniem, około 260 tys. klientów miało otrzymać odszkodowanie w wysokości od 1350 do 6257 euro, zależnie od tego jaki model kupili i ile lat ma ich samochód.

Przełomowy wyrok – kupił diesla, dostanie nowy samochód

Okazuje się jednak, że zakończenie sprawy jest tylko pozorne, ponieważ do niemieckich sądów wpłynęło niezależnie 60 tys. pozwów, dotyczących aut Volkswagena z silnikami Diesla. Jedna z nich właśnie się zakończyła i może stanowić niebezpieczny dla producenta precedens. Dotyczyła właściciela Sharana z 2014 roku, który czuł się poszkodowany tym, że jego samochód emitował więcej tlenków azotu do atmosfery, niż powinien (co, po ujawnieniu problemu, zostało rozwiązane w ramach akcji serwisowej). Sąd nakazał Volkswagenowi odkupienie auta, ale nie za jego pierwotną wartość 31 500 euro, ale oszacowaną na podstawie przebiegu, którą przyjęto na poziomie 25 600 euro.

Wielkie „cmentarzyska” Volkswagenów w USA

Volkswagen już zareagował na ten wyrok, informując, że będzie chciał przekonać wszystkie osoby, chcące odkupienia ich samochodów, żeby zgodziły się w zamian na jednorazową rekompensatę. Dotyczy to zarówno 60 tys. klientów w samych Niemczech, jak i 100 tys. osób poza rodzimym krajem Volkswagena.

Przypomnijmy, że afera zwana czasem „dieselgate” polegała na tym, że Volkswagen stosował w swoich modelach wyposażonych w silniki wysokoprężne oprogramowanie pozwalające na oszukiwanie podczas testów emisji spalin. W efekcie auta emitowały o wiele więcej tlenków azotu, niż podawano oficjalnie i wynikało to z pomiarów. Problem ten w żaden sposób nie wpływał na eksploatację samochodu, a kiedy sprawa wyszła na jaw, Volkswagen przyznał się do nieuczciwych praktyk i zorganizował akcję serwisową, w ramach której wszystkie auta przeszły modyfikacje, dzięki czemu spełniają obecnie wszystkie normy.

Komentarze

Sienczak Wojtek Niemcy
28 maja 2020 21:03
Szkoda komentowac. Szachraje i zlodzieje