Karolina Chojnacka

Vicki Wood: pokonywała większość mężczyzn, jeżdżąc w obcasach i spódnicy

Złośliwy komentarz ze strony męża sprawił, że przez dekadę Vicki Wood przełamywała stereotypy i ustanawiała rekordy. Zdobyła 48 trofeów i tytuły „najszybszej kobiety w wyścigach” i „najszybszej kobiety na piasku”.

Vicki wychowywała się w Detroit w towarzystwie sześciu braci, nieustannie bawiących się samochodzikami. Jednak dzieciństwo nie rozpaliło w niej pasji do motoryzacji. Dopiero wycieczka z mężem, Clarence’em „Skeeter” Woodem, w 1953 roku na tor wyścigowy, zmieniła jej nastawienie  do ścigania. Obserwując rywalizacje kobiet na Motor City Speedway, Vicki była bardzo zawiedziona:

Kobiety w tym wyścigu były takie złe. Jeździły po całym torze, wpadając na ściany i tak dalej. Powiedziałem do Skeetera:„Gdybym nie potrafiła prowadzić odrobinę lepiej, nie byłoby mnie tam”.

Tydzień później Skeeter ponownie zabrał Viki na tor. Ale nie na trybuny. Zaprowadził ja prosto do auta Dodge Coupe z 1937 roku i powiedział:

Ok, mądrasku. Myślisz, że jesteś taka dobra, to tu jest samochód. Teraz idź tam.

Vivki Wood nigdy wcześniej nie ścigała się na torze. Mimo że oceniła swoją jazdę jako „okropną” i zakwalifikowała się do zawodów jako ostatnia, to w wyścigu zajęła dziewiąte miejsce spośród 24 samochodów.

Następnej nocy na torze Mount Clemens wygrała kobiecy wyścig Powder Puff. Tydzień później w Flat Rock wygrała pięć kobiecych wyścigów Powder Puff. Wyścigi stały się dla Wood rutyną dnia codziennego, aż w końcu zaczęła także uczyć inne kobiety-kierowców. Vicki była na tyle dobra, że w 1955 roku w „Detroit Free Press” pojawił się o niej artykuł.

W tym samym roku jej mąż przekonał Chryslera, aby dali jej Chryslera 300 podczas imprezy Speedweek w Daytona Beach. Chrysler wyprodukował cztery samochody na imprezy tego typu, w tym Chryslear 300 Daytona Flying Mile. Wood zasiadła za kierownicą VIN 001, samochodu, którym jeździł również kierowca wyścigowy Brewster Shaw. Wood nigdy wcześniej nie jeździła po piasku. Udało jej się jednak zająć w zawodach trzecie miejsce, przejeżdżając milę ze średnią prędkością 125,8 mph.

Rok później Vicki Wood wróciła na Speedweek, kierując Chryslerem 300B. Z niewiadomych powodów, nie została sklasyfikowana. W notatce opisującej zawody napisano:

Wood jechała samochodem Tima Flocka z prędkością 136,1 mph. Ten wynik dałby jej drugie miejsce za Flockiem (139 mph) i przed Koechlingiem (129 mph).

Vicki Wood: pokonywała większość mężczyzn, jeżdżąc w obcasach i spódnicy

Przeczytaj też: Jill Scott-Thomas: jeździła jak mężczyzna, w czasach, gdy kobietom nie wypadało tego robić

W 1957 roku Wood zaczęła rywalizować w wyścigach z mężczyznami, przełamując  stereotyp kobiety-kierowcy na zawodach w Michigan. Pokonała wtedy wielu mężczyzn. W wywiadzie dla „Autoweek” powiedziała:

Byłam lepszym kierowcą niż połowa mężczyzn, których tam mieli.

W 1959 roku kolejna wycieczka do Daytona przyniosła Wood jeden z dwóch rekordów, z których jest najbardziej znana – kobiecy rekord okrążenia na nowym Daytona International Speedway.

Zdobycie rekordu nie obyło się jednak bez komplikacji. Kiedy próbowała wejść do paddocku zatrzymał ją pracownik toru i kazał odejść, ponieważ kobiety miały tam zakaz wstępu. Całą sytuację zauważył właściciel toru Bill France, który powiedział pracownikowi:

Vicki Wood nie jest kobietą. Jest kierowcą i ma prawo wejść do paddocku.

Wood wpuszczono i po chwili rozpędziła się Pontiaciem z 1959 roku do 130,3 mph na 2,5-milowym owalu. Chciała też spróbować zakwalifikować się do wyścigu mężczyzn, pierwszej w historii Daytony 500, ale France powiedziała jej, że jej Ford Thunderbird jest zbyt niebezpieczny.

W następnym roku Wood zameldowała się na Daytona Speedweek, aby ustawić rekord  jednokierunkowego sprintu w dół po piasku. Osiągnęła prędkość 150,375 mph. Nikt do dziś nie pobił tego osiągnięcia.

Przeczytaj też: Jessi Combs oficjalnie przyznano rekord Guinnessa prędkości!

Regularnie uczestniczyła w wyścigach z mężczyznami, systematycznie ich pokonując. Aż do 1963 roku. Spotkanie z innym zawodnikiem zmieniło nastawienie Vicki do ścigania:

Pewnej nocy pojechaliśmy na Flat Rock Speedway w Michigan i facet, którego mijałam, powiedział: „Jeśli zamierzasz dalej ścigać się z nami, mężczyznami, to idę strajkować”. Zdecydowałam się odejść. Co prawda mogłam nadal jeździć z kobietami, ale tego nie chciałam. Miałam dość.  

Vicki Wood ścigała się z klasą. Często w zawodach brała udział ubrana w spódnicę i obcasy. Spytana przez dziennikarza, dlaczego tak robi odpowiedziała:

Wiedziałam, że prawdopodobnie wygram, a ty zechcesz mnie przesłuchać i chciałam dobrze wyglądać.

Vicki Wood: pokonywała większość mężczyzn, jeżdżąc w obcasach i spódnicy

Jeździła samochodami do momentu ukończenia 99 lat, kiedy władze Florydy odebrały jej prawo jazdy.

To była najgorsza rzecz, jaką mogli mi zrobić. Miałam bardzo fajny samochód i nie miałam żadnych problemów z jego prowadzeniem.

Zmarła 5 czerwca 2020 roku, w wieku 101 lat. Do końca była 100% kierowcą wyścigowym. Gdy pewien kolekcjoner spytał ją, który samochód, z tych którymi się ścigała, jest jej ulubionym, odpowiedziała:

Najszybszy.

Najnowsze

Kompletnie pijany kierowca Nissana urządził sobie przejażdżkę ulicami Lublina na samych felgach

W Lublinie zatrzymano kompletnie pijanego kierowcę, który postanowił wybrać się na przejażdżkę swoim Nissanem na samych felgach. Kierowcy grozi teraz do dwóch lat pozbawienia wolności oraz bardzo wysoka grzywna za ten nieodpowiedzialny wymysł.

W ubiegłą niedzielę w Lublinie kierowcy zauważyli samochód, który miał uszkodzone obie przednie opony. Samochód poruszał się na gołych felgach.
Miał też częściowo zerwany zderzak oraz liczne, małe uszkodzenia na całej karoserii.

Świadkowie, podejrzewając, że siedzący za kierownicą mężczyzna może być pijany, przystąpili do jego zatrzymania. Badanie alkomatem przez policjantów wykazało, że kierowca Nissana miał aż 2,2 promila alkoholu w organizmie.

Mężczyzna został przetransportowany na komisariat, a pojazd, którym się poruszał, trafił na policyjny parking. Policjanci ustalają teraz, czy w trakcie jazdy mężczyzna nie uszkodził innych pojazdów. Kierowcy grozi do dwóch lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

Cała sytuacja wzbudziła w internautach wiele emocji, niektórzy krytykują pijanego kierowcą za skrajną nieodpowiedzialność, inni natomiast śmieją się, że jazda „na felgach” w ostatnim czasie to już prawdziwa moda, szczególnie po spożyciu napojów wysokoprocentowych. My jednak zawsze będziemy zdania, że jazda po alkoholu to nie tylko ryzyko mandatu i punktów karnych dla kierowcy, ale przede wszystkim narażenie na niebezpieczeństwo siebie i innych uczestników ruchu drogowego. I zdecydowanie zalecamy wszystkim kierowcom, aby po spożyciu alkoholu po prostu zostali w domu i odpoczęli. 

Najnowsze

Miata Challenge 2020. 101 zawodników rywalizowało, aby pomóc chorym dzieciom – zobaczcie fotorelację!

IV Runda Miata Challenge 2020 – Ogólnopolski Puchar Mazdy MX-5 i RX-8 odbyła się na Autodromie Jastrząb. Do walki na torze przystąpiło ponad stu zawodników. Na każdym aucie mogliśmy zauważyć logo „Wyprzedzamy nowotwór”.

Miata Challenge już od 8 lat łączy motorsportową rywalizację na torach, edukację bezpiecznej jazdy i integrację miłośników japońskiej marki. To największa na świecie liga time attack Mazdy MX-5 i największy w Polsce puchar jednomarkowy.

27 czerwca na Autodromie Jastrząb do walki przystąpiło 101 zawodników. Organizator podzielił kierowców na klasy zależne od pojemności silnika i generacji Mazdy. Najliczniej obsadzona była Klasa 2, czyli Mazdy MX-5 I i II generacji wyposażone w silniki 1.8 l. Wystartowało w niej aż 41 zawodników. Do klasyfikacji liczyła się suma trzech najlepszych czasów przejazdów uzyskanych podczas całego dnia na torze. 

Miata Challenge 2020

IV Runda Ogólnopolskiego Pucharu Mazdy to była inauguracja współpracy w ramach kampanii społecznej „Wyprzedzamy nowotwór”, której organizatorem jest Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową. Akcja, która na początku sierpnia podczas Rajdu Rzeszowskiego będzie obchodzić trzecią rocznicę istnienia, rozlewa się w ten sposób coraz szerzej po świecie motorsportu. Kolejna Runda Miata Challenge już 1 sierpnia na Torze Wyścigowym Silesia Ring.

Miata Challenge 2020

Karol Himber, współorganizator Miata Challenge, bez wahania zdecydował o wsparciu kampanii. – Z dużą przyjemnością włączyliśmy naszą wyścigową społeczność w akcję „Wyprzedzamy Nowotwór”. To zresztą nie pierwszy raz kiedy nasi zawodnicy pokazują, że mają otwarte serca. W zeszłym roku ufundowaliśmy turnus rehabilitacyjny dla dziewczynki z porażeniem mózgowym. Zbiórka potrzebnych środków finansowych zajęła nam dwie rundy. – mówi Himber. 

Miata Challenge 2020

Wyprzedzamy Nowotwór” to kampania edukacyjna. – Naszym celem jest uświadomienie, że dzieci także chorują na nowotwór, a znajomość objawów choroby i zachowanie czujności jest kluczowe dla uratowania życia malucha. – mówi Emilia Kotarska, członek zarządu Fundacji Pomocy Dzieciom z Chorobą Nowotworową. 

Im więcej szumu zrobimy, tym lepiej. Wielu z naszych zawodników, w tym ja sam, jest rodzicami i doskonale rozumiemy problem bagatelizowania przez lekarzy rodzinnych różnych zgłaszanych przez rodzica symptomów dotyczących ich dzieci. Wielu z nas na wizytach lekarskich mogło odczuć, że jest się nadwrażliwym, jeżeli chodzi o zdrowie dziecka. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. To dobrze, że taka akcja powstała. Wczesna diagnoza daje ogromne szanse na wyleczenie z nowotworu. – dodaje Karol Himber.

Wyniki IV RUNDY Miata Challenge 2020 Tor Jastrząb:

Klasa 1 – NA/NB 1.6, NC 1.8, ND 1.5
I – Jakub Pichola
II – Ignacy Święs
III – Mateusz Pełka

Klasa 2 – NA/NB 1.8
I – Artur Turcu
II – Arkadiusz Kołodziejczyk
III – Bartłomiej Hyży

Klasa 3 – NC/ND 2.0
I – Konrad Pniaczek
II – Michał Chlewiński
III – Rafał Kurbiel

Klasa 4 – RX-8
I – Tomasz Zduńczyk
II – Mateusz Piórkowski
III – Marek Dróżdż

Klasa 5 – turbo / nieseryjne silniki
I – Tomasz Lesiński
II – Bartłomiej Józwiak
III – Antoni Zarychta

Klasa 6 – SPEC MIATA NA/NB (dodatkowa klasyfikacja)
I – Adrian Bukowski
II – Dawid Zuchowski
III – Jakub Kielech

Klasa 7 – SPEC MIATA NC (dodatkowa klasyfikacja)
I – Łukasz Nowaczek
II – Alan Jawor
III – Marcin Różycki

Klasa 8 – STOCK (dodatkowa klasyfikacja)
I – Piotr Sójka
II – Paweł Wareluk
III – Piotr Zalewski

Klasa 9 – KOBIET (dodatkowa klasyfikacja)
I – Agata Lis-Marciniak
II – Iga Machałowska
III – Agnieszka Zaborowska-Kozieł

 

Najnowsze

Rusza Hyundai Driving Experience. Gdzie i za ile można potrenować swoje umiejętności jazdy?

Hyundai Driving Experience to intensywna i przyjemna impreza treningowa, który daje fanom motoryzacji okazję do doskonalenia umiejętności jazdy na torze wyścigowym.

Nowością w ofercie jest jednodniowy program E-Experience, który pokazuje możliwości drogowe najpopularniejszych zelektryfikowanych modeli marki Hyundai: Kona Electric i IONIQ. Inauguracja imprezy będzie miała miejsce w lipcu na torze Bilster Berg zlokalizowanym niedaleko Bad Driburg w Niemczech. Będzie odbywać się cyklicznie zarówno w Bilster Berg, jak i na torze Nürburgring położonym w niemieckim Nürburgu.

Hyundai Driving Experience. Gdzie i za ile można potrenować swoje umiejętności jazdy?

Program „N-Experience” jest skierowany do początkujących. Oprócz możliwości prowadzenia po raz pierwszy modeli N, uczestnicy mogą również skorzystać z cennych wskazówek w ośrodku szkolenia kierowców. Dla bardziej doświadczonych kierowców przewidziany jest program „Level 1”, obejmujący serię wyścigowych prób, w tym hamowanie do zatrzymania z prędkości 100 km / h podczas pokonywania zakrętu, zawracanie na ręcznym czy jazdę po optymalnej linii wyścigowej. Osoby z większym doświadczeniem w jeździe torowej powinny wybrać program „Level 2”, który trwa dwa i pół dnia. Ten program składa się z wymagających prób doskonalących umiejętności kierowcy.

Hyundai Driving Experience. Gdzie i za ile można potrenować swoje umiejętności jazdy?

W tym roku nowością jest program E-Experience, czyli kurs szkoleniowy poświęcony modelom Hyundai Kona Electric i Hyundai IONIQ. Podczas szkolenia uczestnicy zdobędą wiedzę na temat technologii tych dwóch zelektryfikowanych modeli, a także będą mogli wypróbować swoje możliwości w próbach dynamicznych i drogowych. Kolejną nowością jest wyścigowa taksówka Hyundai TCR, którą uczestnicy mogą przejechać Bilster Berg i Nürburgring w wyścigowym tempie. Uczestnicy zajmują miejsce pasażera, a za kierownicą zasiada profesjonalny kierowca. Tylko pięć osób dziennie może skorzystać z tej ekskluzywnej oferty.

Hyundai Driving Experience. Gdzie i za ile można potrenować swoje umiejętności jazdy?

Sesje szkoleniowe prowadzone są przez profesjonalnych instruktorów, którzy mają tylko jeden cel: poprawić umiejętności prowadzenia każdego uczestnika, dla zapewnienia dynamicznej, a jednocześnie bezpiecznej jazdy.

Chociaż programy z pewnością przyspieszą bicie serc uczestników, mają również przyjazne ceny. Koszt jednodniowego kursu „N-Experience” zaczyna się już od 99 EUR. Trwający półtora dnia program „Level 1” jest oferowany za 529 EUR i obejmuje nocleg w hotelu. Profesjonalne szkolenie „Poziom 2” za kwotę 899 EUR zawiera dwa noclegi i śniadania w czterogwiazdkowym hotelu w pobliżu toru wyścigowego.

Najnowsze

Niedługo zaleje nas fala samochodów popowodziowych. Jak się uchronić przed zakupem takiego auta?

Zalane i podtopione samochody zaczynają pojawiać się u dealerów lub w ogłoszeniach zwykle krótko po powodzi, a takie właśnie występują w naszym kraju. Czy można się jakoś uchronić przed zakupem takiego auta?

Nowoczesne, skomputeryzowane auta, które aż kipią od elektroniki, mogą poważnie zagrażać życiu pasażerów po zalaniu. Usterki mogą się w nich ujawnić w każdym momencie użytkowania i w dowolnym miejscu, na przykład w systemie elektroniczym, czy w innych częściach samochodu z powodu choćby korozji. Wtedy mogą całkowicie zawieść, narażając kierowcę na niebezpieczeństwo.

Dlatego też sprawdzamy z jakiego miejsca pochodzi auto, w którym je użytkowano przed jego skupem do naszego oddziału. W samych autach szukamy symptomów popowodziowych, jak: trudny do wyeliminowania zapach błota, woda, korozja w samochodzie pod dywanikami wewnątrz samochodu czy w bagażniku, lub za tapicerką na drzwiach, pleśń pod siedzeniami, skorodowane szkielety foteli.  Analizujemy także czy samochód ma skłonność do awarii instalacji elektrycznej“ – powiedziała Karolina Topolova, Dyrektor Generalna AURES Holdings.

Kierowcy mogą się zabezpieczyć przed skutkami fali samochodów popowodziowych. Powinni zdecydowanie wymagać zawarcia w umowie zakupu paragrafu orzekającego, że samochód nie został zalany, aby w razie potrzeby mogli ubiegać się o zwrot pieniędzy w ramach skargi lub postępowania sądowego.

Źródło: AAA Auto

Najnowsze