Vespa elektryzuje legendarny skuter

Elektryczny napęd to przyszłość nie tylko w temacie czterech kółek. Włoski producent jednośladów zaprezentował na targach EICMA koncepcyjny skuter elektryczny Vespa Elletrica oraz specjalną wersję RED.

Grupa Piaggio ma kilkudziesięcioletnie doświadczenie z napędami elektrycznymi, ale dopiero teraz postanowił je wykorzystać włoski producent motocykli i skuterów nalężący do tej grupy.

Producenci szukają sposobów alternatywnego napędzania pojazdów, które nie będą szkodzić środowisku. Dotyczy to szczególnie zatłoczonych aglomeracji, gdzie w następnych latach coraz większą popularnością będą cieszyć się pojazdy napędzane elektrycznie. Firma Vespa zamierza wykorzystać tą koniunkturę, stąd nowość zaprezentowana na targach EICMA.

Vespa na 70. urodziny zaprezentowała koncept o nazwie Elletrica. Jest to skuter przyszłości odziany w klasyczną obudowę. Producent nie zdradza szczegółów technicznych ani daty premiery elektrycznego skutera. Dodaje tylko, że maszyna zachowa wszystkie zalety swojej marki.

Przy okazji targów włoski producent pokazał produkt, dzięki któremu dołączy do firm wspomagających fundację (RED) założoną przez Bono i Bobbiego Shrivera. Procent ze sprzedaży specjalnego skutera (Vespa 946)RED zasilą fundację pomagającą w walce z AIDS oraz innymi chorobami dotykającymi ubogich rejonów świata. Z jednego egzemplarza Grupa Piaggio przekażę 150 dolarów na globalny fundusz organizacji. Poza charakterystycznym czerwonym kolorem nadwozia pozostałe parametry skutera nie zmieniły się.

 

Najnowsze

„Zapomniałaś” prawa jazdy? I tak je zabiorą

Rząd zamierza zlikwidować lukę w prawie, dzięki której za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h można było uniknąć zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące.

Już od nowego roku zacznie obowiązywać nowa ustawa, która uszczelni przepisy w kwestii zatrzymywania prawa jazdy. Kilka dni temu poinformował o tym „Dziennik Gazeta Prawna”. Nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami zmieni podstawę do wydania przez starostę decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Dotyczy to sytuacji, w której dopuszczalna prędkość w terenie zabudowanym została przekroczona o 50 km/h. 

Po zmianie przepisów wystarczy informacja o fakcie przekazana przez policję lub GITD. Według aktualnie obowiązujących przepisów upoważnieniem do zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące jest informacja o fizycznym zatrzymaniu dokumentu.

Ten fakt jest nagminnie wykorzystywany przez wielu kierowców, którzy zostali przyłapani na wykroczeniu. Wystarczy, że podczas kontroli policyjnej stwierdzą, że nie mają przy sobie prawa jazdy. Jeżeli policjant nie zabierze na miejscu dokumentu to nie może sporządzić dla starosty informacji o zatrzymaniu prawa jazdy. W konsekwencji tego urząd nie może zawiesić uprawnień na okres trzech miesięcy. Jedyne co spotka kierowcę to mandat za przekroczenie prędkości, brak dokumentów oraz punkty karne. 

Po wejściu w życie nowej ustawy nie będzie można uniknąć kary.

Najnowsze

Edyta Klim

10 głupot, jakie może usłyszeć motocyklistka

Nasze społeczeństwo ma głęboko zakorzenione negatywne postrzeganie motocyklistów i bardzo często udziela im tzw. „dobrych rad”.

Oto 10 tekstów, z jakimi najczęściej spotykają się motocyklistki w trakcie postojów:

  1. „Motocyklista/tka to dawca organów”

To najbardziej zakorzeniony tekst, który ma dopiec motocyklistom. Są różne riposty, od tych z odrobiną czarnego humoru w tle: „a myślisz, że po wypadku to jakiś organ się uchowa?”, przez uświadamiające: „oddawanie organów jest pożyteczne, ja pożyję motocyklową pasją, a  potem ktoś pożyje”, po te optymistyczne: „ja narządów nie oddaję i mam zamiar z nich długo korzystać”.

  1. „Motocykliści dzielą się na tych, co już leżeli i tych, co leżeć będą”

Po takim tekście najlepiej zmienić temat: „lubię leżeć, a najbardziej w łóżku”, bo po uprawiać czarnowidztwo, samospełniająca sie przepowiednię i tej gleby wyczekiwać? Wielu motocyklistów jeździ bez wypadków, a na lęki najlepsze jest doskonalenie techniki jazdy.

  1. „Idzie wiosna, będą warzywa”

To akurat prawda i może warto ten tekst potraktować dosłownie. Zupa jarzynowa i nowalijki są całkiem spoko. A „buraki są dostępne cały czas” i w dodatku dzielą się z nami swoimi „mądrościami”.

  1. Nie boi się Pani? Mój kolega/sąsiad/znajomy miał wypadek na motocyklu i nie przeżył”

Najlepiej pozostawić bez komentarza, bo to przykra sytuacja i wymagająca delikatnego postępowania. Życie nie jest nam dane na zawsze i każdy powinien być tego świadomy. Ale jest też warte przeżycia go w pełni, a nie w poczuciu ciągłej asekuracji. Budowanie lęków i ciągłe analizowanie, że coś się może wydarzyć, nie pomoże nam w bezpiecznej jeździe. Wyciągajmy wnioski i róbmy wszystko, by do wypadku nie dopuścić.

  1.  „Ile to najwięcej pojedzie? Ile to ma koni? Ile to pali”

Przecież „dawca” musi mieć czym „pocisnąć”! O ile młodzi ludzie mają jakieś rozeznanie w parametrach motocykli, to pokolenie PRL-u nadal wspomina rakietę, jaką była przykładowo Jawa 350 i cokolwiek powiemy o parametrach naszego motocykla, długo nie będą mogli wyjść z podziwu. Sprawdzone teksty motocyklistek: „nie wiem ile pojedzie, bo przy 120 zamykam oczy”, „jedzie 50 przez miasto, a 90 poza”, „pali tyle, ile wleję”, „kiedyś koni miał 50, ale teraz to już dużo zdechło”.

  1. „Masz taki motocykl, a tak powoli jeździsz?”

To dalszy ciąg myślenia o nas, jak o „dawcach organów” i docinaniu osobom, które z tego schematu się wyłamują. Bo z jednej strony za dynamiczną jazdę motocykliści są piętnowani, a gdy jadą w miarę przepisowo, agresywnie nie wyprzedzają i stoją w korku, lub grzecznie w kolejce do świateł – to są wyśmiewani. To jak w końcu jest dobrze? I kto powiedział, że motocykl służy jedynie do zapier…?

  1. „Ile kosztował ten motocykl?”

Tu znów możemy trafić na kogoś zorientowanego, co myśli o zakupie tego modelu lub „znafcę”, któremu niezależnie jaką kwotę powiemy, to i tak złapie się za głowę – bo za tę kasę byłby już przecież całkiem niezły samochód! Jeżeli chcemy jednocześnie spławić „adoratora”, to można z przekąsem odpowiedzieć: „nie wiem, chłopak mi kupił”.

  1. „Nie za ciężki dla Pani ten motocykl?”

No umówmy się – motocykle nie są lekkie, ale większość motocyklistek ma swoje sposoby, by z każdą, nawet wielką maszyną sobie poradzić. Nie takie przeszkody potrafimy pokonać! A komentarz? „Jak ruszę, to już się nie wywracam”!

  1. „Nie za zimno na motocykl?”

„Skoro jeżdżę to raczej nie?”, każdy jest inny i ma inną wytrzymałość termiczną, a kolosalne znaczenie w tym przypadku ma dobór odzieży i kasku. Postęp w produkcji specjalistycznej odzieży jest niesamowity i nie trzeba się już ubierać na cebulę, a na klatę władać gazetę. Sezon się właściwie nie kończy, to my w różnym czasie decydujemy, czy odstawiamy swój sprzęt na zimowanie.

  1. „Sama tak Pani jeździ..”

To zwykle jest znak, że mamy „adoratora”, bo po pierwsze – nie wierzy w to co widzi, a po drugie – już robi wywiad, czy jest jakiś mężczyzna u boku motocyklistki. Tutaj wybór odpowiedzi wiąże się ze spławieniem delikwenta, bądź podkręceniem rozmowy – wedle uznania.

Tekst „Baby do garów” jest tak niskich lotów, że szkoda go komentować… dlatego nie zaistniał na naszej liście.

Drogie motocyklistki – czekamy w komentarzach pod tym artykułem na Wasze doświadczenia i sprawdzone riposty.

Najnowsze

Edyta Klim

Strażniczki na motocyklach ratują dzikie koty w Indiach

The Lion Queens to leśne strażniczki, które patrolują duże obszary lasów na motocyklach. Pomagają min. rannym dzikim kotom w powrocie do zdrowia i środowiska naturalnego.

Rekrutacja kobiet do wydziału leśnego rozpoczęła się w 2007 roku i przewidziano dla nich 33% miejsc pracy. W pierwszej kolejności miały być one zatrudniane do prac biurowych, jednak to same kobiety podjęły decyzję o pracy w tak trudnych warunkach. Każdego roku przechodzą intensywne szkolenia, a ich liczba w przyszłości ma się podwoić. Na przestrzeni tych lat strażniczki uratowały 627 lwy azjatyckie. Średnio ratują 2 zwierzęta dziennie.

Żadna z 46 strażniczek nie pochodzi z uprzywilejowanych środowisk, a w Indiach muszą pokonać szereg stereotypów i sprzeciw ze strony własnych rodzin. Do tego muszą opanowywać niebezpieczeństwa, związane z interakcją z bardzo niebezpiecznymi dzikimi zwierzętami, prawie codziennie.

Te kobiety są niezwykle odważne i zrobią wiele, aby ratować zagrożoną populację lwów, leczyć bezbronne młode zwierzęta i zmniejszyć konflikty ludzko-zwierzęce. Pracują po 12 godzin i 6 dni w tygodniu za 148$ miesięcznie, jednak do akcji ratunkowej mogą być wzywane 24 godziny na dobę. Przemieszczają się na motocyklach i pieszo. Wtedy przy pomocy drewnianych kijów patrolują wyznaczony obszar.

Powstał o nich dokument na Discovery:

Dzięki pracy tych kobiet wzrasta populacja zagrożonego wyginięciem lwa azjatyckiego, którego można spotkać na terenie 1.412 km kwadratowych lasów. Parki narodowe Indii mają również znaczną populację: lampartów, jeleni, węży, hien, mniejszych dzikich kotów i krokodyli, którym też pomagają strażniczki. Są zaangażowane w pracę działu weterynarii, opiekują się zwierzętami w trakcie leczenia, a także pomagają we wprowadzaniu mikroprocesorów dla zagrożonych gatunków.

 

Najnowsze

Suzuki prezentuje motocyklowe nowości na 2017

Podczas salonu motocyklowego Intermot oraz zakończonych niedawno targów w Mediolanie Suzuki zaprezentowało swoje motocyklowe nowości na sezon 2017.

Podczas Międzynarodowych Targów Motocykli i Skuterów Intermot 2016 w niemieckiej Kolonii Suzuki zaprezentowało  szóstą generację flagowych supersportów GSR-R1000 i GSX-R1000R, które zostały przekonstruowane w oparciu o rozwiązania zaczerpnięte z MotoGP, a także najmniejszą wersję motocykla z tej rodziny – GSX-R125. Do gamy serii GSX-S dołączy wersja o pojemności 750 cm3, czyli GSX-S750. Sezon 2017 przyniesie również nowe motocykle serii V-Strom: V-Strom 1000, V-Strom 1000XT oraz V-Strom 650 i V-Strom 650XT.

Niedawno, podczas EICMA, czyli salonu motocyklowego w Mediolanie, zaprezentowano kolejne cztery modele, które również dołączą do gamy w sezonie 2017: Burgman 400, GSX-S125, GSX250R, V-Strom 250.

Jakie zmiany lub nowinki pojawiły się w poszczególnych modelach?

Suzuki GSX-R125 –  ABS jako wyposażenie standardowe, bezkluczykowe uruchamianie silnika, system łatwego rozruchu i sportowa stylizacja karoserii.

Suzuki GSX-S750 – przejął cechy swojej motocyklowej serii, jak stylizacja „przyczajonej bestii”, trójpoziomowa kontrola trakcji i promieniowo montowane przednie zaciski hamulcowe. Motocykl jest wyposażony w przednie i tylne ażurowe tarcze hamulcowe o obrysie falistym oraz kierownicę o zmiennym przekroju. Motocykl otrzymał w standardzie wspomaganie pracy na niskich obrotach i system łatwego rozruchu; wprowadzono też wariant z  systemem ABS. Czterocylindrowy silnik o pojemności 749 cm3 pochodzący z modelu GSX-R750 ma zapewniać charakterystykę odpowiednią do jazdy po drogach publicznych.

Suzuki V-Strom 1000 i Suzuki V-Strom 1000XT – oba motocykle spełniają normy czystości spalin Euro4 (w specyfikacji europejskiej), utrzymując charakterystyki silnika V-Twin 1037 cm3. V-Strom ma teraz charakter wywodzący się z modelu DR750S z 1988 roku. Podwyższono komfort kierowcy, stosując osłony dłoni i osłony dolne silnika jako wyposażenie standardowe, a długość szyby o regulowanej wysokości i kącie pochylenia zwiększono o 49 mm. Wzbogacono wyposażenie o rozwiązania takie jak system Motion Track Brake, który umożliwia systemowi ABS interweniowanie także wtedy, gdy pojazd jest przechylony na jedną ze stron, i automatycznie aplikuje hamulec tylny w celu stabilizacji pojazdu, gdy ciśnienie w obwodzie przedniego hamulca wzrasta do określonego poziomu. Dodano wspomaganie pracy na niskich obrotach i system łatwego rozruchu. V-Strom w wersji 1000XT otrzymał szprychowe koła. Motocykl jest też wyposażony standardowo w kierownicę o zmiennym przekroju.

Suzuki V-Strom 650 (na zdjęciu otwierającym) i Suzuki V-Strom 650XT – zastosowano w nich silnik V-Twin o pojemności skokowej 645 cm3, który dzielą z modelem SV650. V-Strom 650 ma cechy wspólne z V-Strom 1000, tj. projekt stylizacji, system kontroli trakcji, wspomaganie ruszania przy na niskich obrotach i system łatwego rozruchu.V-Strom 650XT wyróżnia się szprychowymi kołami i otrzymał także w wyposażeniu standardowym osłony dłoni kierowcy.

Suzuki Burgman 400 – zyskał węższe, bardziej sportowe nadwozie. Zarówno przednie, podwójne światła jak i tylne zostały wykonane w technologii LED. Masa własna skutera została obniżona. Schowek pod kanapą o pojemności 42 litrów z pewnością pomieści najpotrzebniejsze przedmioty.

Suzuki GSX-S125 – został wyposażony w ten sam silnik, co GSX-R125. System łatwego rozruchu pozwala na uruchomienie silnika jednym naciśnięciem przycisku, a system ABS dba o bezpieczeństwo kierowcy i maszyny.

Suzuki GSX250R – obniżono straty tarcia i poprawiono efektywność zużycia paliwa.

Suzuki V-Strom 250 – projekt przedniej lampy nawiązuje do wyglądu znanego motocykla DR BIG.

Najnowsze