Uwierzyłam w dopłaty do aut elektrycznych i zamówiłam samochód. A rząd mnie oszukał

Uwierzyłam w dopłaty do aut elektrycznych i zamówiłam samochód. A rząd mnie oszukał

17 czerwca 2020
64
W większości krajów Unii Europejskiej funkcjonują dopłaty, zwolnienia z podatków lub inne wymierne korzyści dla osób, które zdecydują się na kupno samochodu elektrycznego. Kilka miesięcy temu polski rząd ogłosił, że dopłaty pojawią się również w naszym kraju, w co uwierzyli chętni na kupno nowego elektryka. Teraz mają problem, bo program dopłat nie ruszył i wiele wskazuje na to, że wkrótce nie ruszy. Wśród tych, którzy uwierzyli w zapewnienia rządzących, znalazła się nasza czytelniczka, pani Monika, która podzieliła się z nami swoją historią.

Szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałam się nad kupnem samochodu elektrycznego. Słyszałam, że mają wiele zalet, ale też że do wyboru jest jedynie kilka modeli i są one bardzo drogie. Tak się jednak złożyło, że od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem kupna nowego auta. Zastanawiałam się nad czymś podobnym do mojego obecnego samochodu, czyli Peugeota 208. 

Dużo argumentów "za"
Aż pewnego dnia mój małżonek wypalił z propozycją: „A gdybyś tak się przesiadła na elektryka?”. Zaskoczył mnie, więc tylko odparłam, że pomysł może ciekawy, ale przecież takie auta są bardzo drogie. Okazuje się, że nie muszą być - odpowiedział mój mąż. Rząd przegłosował ustawę, zgodnie z którą po kupnie takiego samochodu można dostać dopłatę nawet w wysokości nawet 37,5 tys. zł. To mnie zaciekawiło i zapytałam, czy robią elektryczne „dwieścieósemki”, bo nie ukrywam, że następca mojego autka wyjątkowo mi się spodobał. Jak pewnie wiecie, Peugeot ma takie auto w ofercie, więc moje zainteresowanie zaczęło rosnąć.

Mieszkam w domu jednorodzinnym na obrzeżach dużego miasta, więc mam dostęp do własnego garażu z gniazdkiem, gdzie mogłabym samochód elektrycznie tanio ładować. Moje dzienne przebiegi to około 30 km - idealnie dla elektryka (na dalsze wyjazdy mamy drugie, większe auto). Mąż wymieniał zalety jazdy takim samochodem - cichutka i płynna jazda, żadnych biegów, szarpania, wibracji podczas stania na światłach. Auta elektryczne są do tego bardzo dynamiczne, błyskawicznie nagrzewają kabinę, można nimi jeździć buspasami i za darmo parkować w centrum. No i koszt energii elektrycznej jest znacznie niższy, niż benzyny. Kiedy zaczęliśmy liczyć oszczędności na paliwie i dodaliśmy do tego wysokość dopłaty, okazało się, że kupno elektryka, zamiast auta spalinowego, wcale nie musi oznaczać dopłacania jakichś bajońskich sum.

Zaczynam poszukiwania! Jakie modele elektryków do wyboru?
Decyzja zapadła - zaczynam rozglądać się za samochodem elektrycznym. Oczywiście na pierwszy ogień idzie Peugeot e-208. I tu pojawia się pierwszy problem - rządowa dopłata dotyczy tylko aut kosztujących maksymalnie 125 tys. zł. Rozumiem, że chodziło o to, żeby nie przekazywać pieniędzy osobom zamożnym, które chcą kupić sobie jakiś ekskluzywny samochód. Ale ta kwota wystarcza tylko na bazową wersję e-208! I kiedy mówię bazową, mam naprawdę na myśli bazową. Cena tego modelu to 124 900 zł, więc nie można nawet zamówić innego lakieru, niż żółty! Pewnie da się dogadać z dilerem, żeby obniżył cenę auta, aby nie przekroczyć magicznego progu 125 tys. zł, ale nadal nie da się do takiego auta zamówić żadnych dodatków! Z ciężkim sercem zrezygnowałam z pomysłu zakupu e-208.

Ale są na rynku przecież inne małe elektryki. Na przykład Opel Corsa-e. Niestety problem taki sam jak w przypadku Peugeota - bazowo kosztuje 124 490 zł i nie można wybrać nawet lakieru, bo wyjdziemy ponad limit dopłat. Kolor „obowiązkowy” to pomarańczowy czyli najbardziej według mnie pasujący do tego auta, ale nadal nie podoba mi się, że nie da się dobrać żadnych dodatków. Szukałam dalej.

Bardziej obiecujący okazał się Smart EQ Forfour. Nigdy nie byłam szczególną fanką tej marki, ale te auta mają w sobie coś oryginalnego no i ceny zaczynają się od 98 400 zł, więc da się coś do takiego samochodu dokupić. Nawet poszukałam testów elektrycznego Smarta, ale okazało się, że realnie przejeżdża on na jednym ładowaniu około 100 km, a to jednak trochę za mało do bezstresowej eksploatacji.

Postanowiłam jeszcze bardziej obniżyć swoje wymagania i rzuciłam okiem na Volkswagena e-up!. Przyzwyczajona do samochodów segmentu B byłam trochę sceptyczna, ale realnie takie auto również mi wystarczy, a zasięg 258 km (tyle przynajmniej twierdzi producent) pozwoliłby mi nie tylko kręcić się przez tydzień po mieście, ale nawet pojechać do rodziców na wieś i z powrotem, bez konieczności ładowania. To była jakaś myśl. Wszystko skomnetował mój mąż: przecież Skoda też ma taki model i z pewnością jest tańszy, niż wyceniony na 96 290 zł Volkswagen.

Wstukałam w przeglądarce adres strony, klikam w Citigo-e iV i... Prawdziwe zaskoczenie. To auto kosztuje tylko 81 900 zł! Dalej horrendalna kwota jak za takiego małego mieszczucha, ale na tle konkurencji to prawdziwa okazja. Szybko urealniłam tę kwotę - 89 900 zł kosztuje najbogatsza wersja wyposażenia, mająca radio z kolorowym ekranem, klimatyzację automatyczną, 16-calowe aluminiowe felgi i przyciemnione szyby. Czego chcieć więcej w miejskim wozidełku?

No to do salonu!
Po kilku dniach byliśmy już w salonie Skody i poprosiliśmy o konkretną ofertę. Zażyczyłam sobie dodatkowo pakiet z czujnikami cofania i podgrzewanymi fotelami oraz drugi z czujnikiem deszczu, światła oraz podgrzewaną przednią szybą. Do tego tempomat (na wypadek gdybym faktycznie jeździła nim do rodziców) oraz metalizowany lakier (wybrałam niebieski Crystal). Łącznie wyszło 95 649 zł i w tej cenie dostałam też pakiet serwisowy na 4 lata. Po uwzględnieniu rządowej dopłaty auto kosztowałoby mnie faktycznie około 67 tys. zł. Nadal sporo jak za tak małe autko, ale kiedy przypomniałam sobie ile oszczędzę na paliwie… Plus na serwisie - przez 4 lata cała obsługa serwisowa gratis.

 

Wpłaciłam 2000 zł zaliczki i pozostało tylko czekać. Pracownik salonu powiedział, że powinnam się nastawić na odbiór w marcu lub w kwietniu, ale nie tylko na to czekałam. W międzyczasie rząd zorientował się, że po przyznaniu dofinansowania do auta elektrycznego, osoba z niego korzystająca będzie musiała zapłacić podatek, a przecież nie na tym to miało polegać! Przesunięto rozpoczęcie przyjmowania wniosków, do rozwiązania tego problemu.

Mieszane uczucia...
Według informacji jakie znalazłam w internecie, odpowiednia nowelizacja miała zostać wprowadzona na początku stycznia. Dodajmy do tego dwutygodniowy okres jaki musi minąć, po jej publikacji w Dzienniku Ustaw i można założyć, że już pod koniec stycznia ruszy nabór wniosków o dofinansowanie. Zamiast tego okazało się, że dopłaty, jeśli się pojawią, to wyraźnie mniejsze! Minister Michał Kurtyka powiedział, że dopłaty będą niższe niż 20 tys. zł, a media wyliczyły, że maksymalna kwota wyniesie prawdopodobnie 18 750 zł.

Nie ukrywam, że bardzo mnie to zdenerwowało. Jakby tego było mało, kilka dni później wiceminister klimatu, Ireneusz Zyska, wypowiedział się dla mediów, że „dopłaty na poziomie kilkunastu tysięcy złotych do aut elektrycznych są za wysokie”. Nazwał też takie dofinansowanie „dotowaniem zabawek dla ludzi zamożnych”. Przepraszam bardzo, ale mi się wydawało, że limit ceny auta ustalony na 125 tys. zł był właśnie po to, żeby nie wspierać „zamożnych” oraz ich „zabawek”, tylko miał obniżyć ceny miejskich aut do nieco bardziej znośnego poziomu dla bardziej przeciętnego kierowcy i jego kieszeni. Czy ja, kupując auto za 67 tys. zł, i to tylko dlatego, że przez 4 lata oszczędzę około 11 tys. zł na kosztach paliwa i nie wydam ani złotówki na serwis, jestem osobą zamożną? A mała miejska Skoda zabawką dla bogaczy?

Oszukana. I co teraz?
Powiem wprost - czuję się oszukana przez rządzących. Tyle było mowy o elektromobilności, o tym jak to rząd będzie zachęcał obywateli do przesiadki na auta elektryczne w trosce o środowisko. Miał przecież powstać nawet nasz polski samochód elektryczny! I co z tego wyszło?

Nie wiedziałam co zrobić w takiej sytuacji. Gdyby się sprawdziły informacje o tym, że maksymalna dopłata zostanie zmniejszona o połowę, to moje Citigo stanie się droższe o 10 tys. zł. Prawie 80 tys. zł za takiego maluszka z gołymi blachami w środku? Za taką kwotę kupię nowe benzynowe 208, które jest większe, lepiej wyposażone, o wiele ładniejsze i ma kosmiczne wnętrze. Ale Skoda już zamówiona, a jazda elektrykiem ciekawiła i kusiła. Postanowiłam poczekać na ruch rządzących.

Niestety pozostała część historii potoczyła się już w sposób, na który nie mogłam mieć wpływu. Kiedy otrzymałam telefon od dilera Skody, że moje auto już przyjechało, rząd nadal milczał w kwestii dopłat. Coraz bardziej mnie to denerwowało, bo miałam wrażenie, że po prostu zapomnieli o osobach takich, jak ja, które uwierzyły w ich obietnice. Panowie ze Skody wykazali się zrozumieniem i powiedzieli, że auto będzie na mnie czekało, aż sprawa się wyjaśni.

Niedługo potem rozpoczęła się epidemia. Straciłam wszelką nadzieję, że w panującej sytuacji rząd będzie chciał się zajmować finansowaniem „zabawek dla bogaczy”. Pojawił się za to kontakt ze strony dilera, który tłumaczył, że oczywiście rozumie sytuację, ale nie może przechowywać dla mnie auta w nieskończoność. Zwłaszcza, że Skoda wycofała elektryczne Citigo z Polski, a sporo osób nadal interesuje się tym modelem.

Ostatecznie, z ciężkim sercem, zrezygnowałam z mojej elektrycznej Skody. Niech dobrze służy komuś innemu. Ja ze zmianą samochodu poczekam, aż sytuacja koronawirusowa się uspokoi. Ale wiem już co kupię - benzynowe 208.

Komentarze

Chris
17 czerwca 2020 23:28
Też zamówiłem skodę - odbiór na początku sierpnia, a więc już po terminie składania wniosków o zmniejszone dopłaty, których pewnie i tak zabraknie.
Podobnie jak Pani mogę stwierdzić, że rząd naszego kraju nas oszukał!
NASZ RZĄD NAS OSZUKAŁ!
Dylemat odbioru czy rezygnacji z zamówienia jeszcze przede mną.
Pozdrawiam Panią serdecznie.
Zatroskany > Chris
21 czerwca 2020 20:19
"Rząd nas oszukał". No to chyba wszystko po staremu? Jeżeli ktoś uwierzył w te bujdy o dopłatach, to niestety, ale wykazał się naprawdę dużą dozą naiwności.
SG > Chris
21 czerwca 2020 20:52
Na szczęście mnie rząd jeszcze nie oszukał i nie muszę dopłacać do twojej zabawki.
Radek
18 czerwca 2020 11:20
Też interesowałem sie tematem i dopłaty do aut elektrycznych nie wyszły poza etap projektu.
Tru dno by w czasach koronawirusa dopłacac do samochodów elektrycznych. Kupiłem diesla co spala poniżej 5l/100km i jestem zadowolony.
Janek
18 czerwca 2020 13:16
Szukaj sponsora gdzie indziej łachudro :)
Smerfik > Janek
19 czerwca 2020 23:38
Popieram powyższą wypowiedź.
Agusia > Janek
20 czerwca 2020 19:43
Mówisz o sobie?
Mirek..właściciel V8 i silnika 5.7 l.
18 czerwca 2020 22:24
Trochę to naiwne, zamawiać elektryka pod coś, co jeszcze nie zostało klepnięte przez rząd.. To jak wydać już premię, której nie wiadomo, czy się dostanie i kiedy..Ale dzięki temu, jest to jakaś lekcja dla wszystkich. Jeśli coś widzę, to jest to prawdziwe, jeśli jest tylko w sferze obietnicy, to wolę poczekać, aż stanie się realne. A już w przypadku projektów ustaw to całkiem loteria.
zaraza > Mirek..właściciel V8 i silnika 5.7 l.
19 czerwca 2020 17:41
Może i naiwne ale postawa rządu "wspierająca" eko-technologię powinna być przemyślana zanim zostanie podana do publicznej informacji - niestety jak zwyklke państwo wypięło zad w strone "obateli" obiecując a nic nie chcąc dac, licząc że "sie zapomni" - otóż nie - obecny rząd jest kufno wart i należałoby powypiertalac wszystkich choćby po to aby przestali żrec darmowe possłki z naszych, podatników pieniędzy.
A ż epo nich przyjda równie głodni? - no cóz z mściwym usmiechem będe "paczał" jak byłę premiery i rządowe grubaski "cienieją" w pasie bo zabrano im korytko - a nastepnym to samo będe zyczył jesli w ten sam sposób kopna mnie w dupe jak PIS - taka polityka jest a moje prawo sądzic tych co rządza przy wyborach - może uda sie udupić winnych ...
SG > Mirek..właściciel V8 i silnika 5.7 l.
21 czerwca 2020 20:56
5.7 V8 czyżby coś z za wielkiej wody? Jedyna hybryda na jaką będę miał ochotę to F150 bo może być całkiem fajna, a z obecnych to chyba RAM 1500 rebel.

I masz rację każdy kto liczył na to że państwo mu kupi elektryczne auto gdy nawet ustawy w sejmie nie ma zasługuje na to co ma.
wykop
18 czerwca 2020 23:44
Chytry dwa razy traci hehe, po co zamawiałaś jak nic nie było pewne? Jak rząd będzie chciał wprowadzić legalną jazdę po alkoholu, to oznacza, że już teraz mogę nakupować alkohol i w zapowiadanym dniu go wypić i wsiąść w samochód? No nie, mogę dopiero jak ustawa wejdzie w życie. Co za p0lka.
Maciej
19 czerwca 2020 09:52
roszczeniowe babsko, dwa auta i dom, zasponsoruj jej trzecie auto
Gruby > Maciej
19 czerwca 2020 18:40
Typowy polaczek. Żal dupe ściska, że ktoś zapi**** i chce coś od życia. To tylko głupia decyzja, że zamówiła zanim były papiery podpisane. Puki stare jeździło to trzeba było jezdzic
Vvvv > Gruby
21 czerwca 2020 19:54
Ta pani nie chce od życia, tylko od państwa, czyli od nas, żeby jej zgrabny tyłeczek woził się lanserską furką
Smerfik > Maciej
19 czerwca 2020 23:44
Słuszna uwaga, inni zbierają kasę na 8 letniego diesla i nie wyciągają łap po darmowe a ta chce nowe auto i to jeszcze se sponsoringiem - wyjedź do Dubaju na dwa miesiące i nowy elektryk będzie.
Gruby
19 czerwca 2020 18:36
Nie tylko w tej kwestii rząd oszukuje, oszukał prawie pracujących obiecując 1000 na wakacje a zmieniając ostatecznie na kol jne 500+ dla dzieci z którego pewnie i tak połowa nie skorzysta. Tak reklamowane dofinansowanie i kredyty dla przedsiębiorców, że mój sąsiad 4 razy składał wniosek bo za każdym razem zanim róż patrzyli okazało się, że rząd coś aktualizował i stary wniosek nie ważny. Miały być mieszkania+ dla młodych rodzin o których nic nie słychać a w między czasie i zwykle 500+ raz okradani, raz zmieniano i t ez prz ez te krętactwa paru znajomych musiało oddawać bo się okazało, że nielegalnie brali (mimo tego, że urzędnik wcześniej podpisał wniosek pozytywnie) już nie wspomnę o obietnicach prezydenta z jego wyborów których żadnej nie dotrzymał i np wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego sławetnej gdzie, mówił za rządów PO o paliwie, że wystarczy obniżyć podatki i benzyna będzie tańsza, a tu podnieśli drogowy o 10gr/L. Obiecanki cacanki a wychodzi, że partie g***o wiedzą o sytuacji budżetu i wogole o bieg nocach wyborczych.
Greg73 uk > Gruby
20 czerwca 2020 00:10
Chcialem kupić BMW7 kurde ale PIS dal tylko 500 na dziecko I mi na rate braklo sorry ale czasem mi jest wstyd byc POLAKIEM. No to bede glosowal przeciwko PAD.
Karol
19 czerwca 2020 18:42
Nie tylko ciebie oszukano mnie też jak ktoś jest w miejszości to zawsze go oszukają zobacz ilu jest ludzi z 500 +ich jest dużo i mają wybory wygrane
Smerfik > Karol
19 czerwca 2020 23:49
Narób dzieci będziesz miał 500 + i nie będziesz musiał pracować. Nikt cię nie oszuka.
Stan > Smerfik
21 czerwca 2020 21:05
Trzeba być niezłym młotem jeśli ktoś myśli że za 500 siebie małżonka i dziecko utrzyma. Gratuluję matematyki, proponuję tym idiotom co tak twierdzą zrobić 6tke dzieci i utrzymać 8 osobową rodzinę za 3000 zł/mc, samemu bez pomocy rodziny i państwa. Tylko bizmesmen co na lewo ludzi zatrudnia albo na 3/4 etatu w papierach a na 4/3 w realu może tak twierdzić. Jeśli komuś wystarczy 500 zł żeby i takich ludzi rzucić robotę w pizdu to świadczy tylko o tej firmie.
PL
19 czerwca 2020 18:43
A dla osób chorych w innych krajach są dopłaty i my chorzy nie płaczemy.
Kierowca
19 czerwca 2020 19:16
Do roboty a nie po dopłaty. Chcesz sobie coś kupić to na to zarób. Dlaczego moje podatki mają iść na czyjąś fanaberje
???
@d@m
19 czerwca 2020 19:57
Nauka kosztuje albo czas albo pieniądze. Wystarczyło zapoznać się z wszystkimi obietnicami dobrej zmiany, porównać do realizacji i nie byłoby rozczarowań.
Derek > @d@m
21 czerwca 2020 06:23
No właśnie Ten Rząd jedyne co potrafi robić to Oszukuje jest w tym Perfekcyjny
Renegat
19 czerwca 2020 20:39
No i bardzo dobrze, dlaczego mam dopłacać do czyjejś fanaberii?
Smerfik
19 czerwca 2020 23:36
Płacz osób roszczeniowych. Czy ci wszyscy płaczący sami tak chętnie rozdają kasę jak chcą ją dostawać ?
Z tego co słyszałem to w Niemczech dopłaty są mniejsze niż ci roszczeniowi Polacy chcą brać od rządu.
Wojtek
20 czerwca 2020 08:08
Dlaczego z moich podatków rząd ma Wam dopłacać do aut, pajace??
20 czerwca 2020 08:30
Jak z Twoich? Z moich też i z ich również. Chyba spałeś na WOSie skoro nie wiesz jak działa państwo. Dopłaty są po to, by sprawić, że elektryki będą konkurencyjne i zachęcić ludzi do kupna takich aut. Im więcej elektryków na ulicach tym lepiej dla nas.
Zet > Kate
20 czerwca 2020 17:04
Od kiedy to mozna sobie wybierac na co ida podatki? Jezeli mozna, to ja nie chce doplacac do elektrykow, bo to gowniana technologia. W Polsce w praktyce elektryk=węglowóz.
Promile to posiadacze fotowoltaiki i elektrykow.
Kml > Zet
21 czerwca 2020 10:01
Na szczęście nie można decydować na co idą podatki, bo większość myśli tak głupio jak Zet i nic mądrego nie dałoby się zrobić. Jeszcze wypadałoby aby prawo wyboru mieli tylko obywatele z wyższym wykształceniem albo po zaliczeniu konkretnego egzaminu wos'u chociaż, aby nie dało się tak manipulować ludźmi za 500zl.
PiS > Kate
20 czerwca 2020 17:52
Ty normalnie głupia jesteś. Gotuj zupy a nie komentuj.
22 czerwca 2020 07:06
Dobra. Tak zrobię
Jacol > Wojtek
21 czerwca 2020 15:45
Po to osołku żebyś Ty i twoje dzieci miały czym oddychać za 10 lat, nie zazdrość tym którzy mają więcej tylko zrób coś żebyś i ty miał. Proste, prawda.
Kilo
20 czerwca 2020 12:09
Oszukana? Naiwna raczej. Kto zdrowy wierzy w obiecanki rządu? Mało to takich obietnic było. Jak widać zawsze znajdzie się ktoś dla kogo jednak za mało.
Bezn
20 czerwca 2020 12:45
Kupić bajez za grubą kase. Ekonomicznie żadnego dodatku. Ludzie głupi wszystko kupią.
Janio
20 czerwca 2020 16:24
Powinnaś głosować na PiS...
Krzysiek
20 czerwca 2020 16:26
Poruszająca historia xD
Inwestować kilkadziesiąt tysięcy bez podstawy prawnej, zawód można mieć tylko do siebie.
Zet
20 czerwca 2020 17:01
Kolejna patologia. Jedni biora 500+ a inni by chcieli po 20k na auto. Stac cie to kupuj, nie stac to nie kupuj. To takie proste.
Srul
20 czerwca 2020 17:30
Kupiłaś?Za co!! Skąd kasa!
PiS
20 czerwca 2020 17:51
Nie będziemy dopłacać do fanaberii bogatych. Niech Ci czaskoski da.
Bezdomny
20 czerwca 2020 18:02
Rządom Pius nie można wierzyć.
Erazm z Rotterdamu
20 czerwca 2020 18:45
Elektryki to ciekawy eksperyment ale bez większych szans na sukces. Dotowanie go jest pozbawione większego sensu i trzeba rządzącym przyznać rację że wycofali się z tego pomysłu.
mirek
20 czerwca 2020 18:50
to wina opozycji-PO i senatu-Grodzkiego,
do nich proszę mieć pretensje-oni wszystko blokuja
Antek z platformy
20 czerwca 2020 19:23
Nikt cię nie oszukał. Jest pani naiwna.
AutoMatacz
20 czerwca 2020 21:56
Samo życie! PiSia ich mać!
nn
20 czerwca 2020 23:09
nie życzę sobie aby ktoś kto i tak ma dużo pieniędzy dostawał jeszcze dopłatę z moich podatków i dodatkowo był potem względem mnie uprzywilejowany
Derek > nn
21 czerwca 2020 06:27
Nie robię jeden nie pracujesz tylko się walkonisz więc o jakich podatkach ty mówisz wie eh bierzesz niż dajesz pijawko 500 plus
RóżowaBułeczka
20 czerwca 2020 23:32
PO okradał, PIS oszukuje, a Wy nadal głosujecie na jednych lub drugich....
Etam
21 czerwca 2020 04:05
208 za taką cenę? Chyba, że dwa. Już nie mówiąc o cenach tych elektryków...
Ostatni raz auto z salonu kupiłem 30 lat temu. Bo cena była adekwatna do wartości. Teraz wolę kupować używane.
Teodor1965
21 czerwca 2020 07:23
Jak dzieci rzuca się na lizaki nie patrząc na cenę. Może trzeba było poczekać na wprowadzenie przepisów, wysokości dopłat, warunków i WTEDY decydować. Ale nie bo wtedy byłby wyższy popyt i może cena wyższa. Przyjanuszowala a teraz płaczę.
Robert
21 czerwca 2020 10:25
Oszukana przez rząd? Kiedy było w Polsce tak że rząd daje uczciwą ofertę dla społeczeństwa i się z niej wywiązuje? Tak jak z autami elektrycznymi będzie z fotowoltaika pierw dopłaty potem cyk podatek bo forsę trzeba brać od ludzi a bzdety o ekologi są dla nas nie dla rzadu
Jurgen
21 czerwca 2020 11:18
Każdy chciałby dopłatę do samochodu i udawać pana a może dla rządu leczenie pandemii i utrzymanie stanowisk pracy jest ważniejsze niż zachcianki zwykłego Kowalskiego.
Paweł
21 czerwca 2020 12:15
Ustawy nie było tylko plotki i o a się czuje oszukana;)

Sama się oszukała.
Marko
21 czerwca 2020 13:20
I tak właśnie okłamują polski naród, wasz paskudny zakłamany rząd PiSowski
Heheh
21 czerwca 2020 13:50
cóż za naiwniacy wierzą w jakiekolwiek słowo polskiemu nierządowi
Miro
21 czerwca 2020 14:58
Ja też uwierzyłam nie jakiemu Dyzmie który nawoływał do niepłacenia abonamentu imam tosamo
Ferdek
21 czerwca 2020 16:27
Podstawowa zasada , nigdy ,przenigdy nie wierz politykom i rządzącym !!!
Licz na siebie , myśl logicznie i wyciągaj wnioski.
Hej.
Kibic
21 czerwca 2020 17:08
Naiwni
Edass
21 czerwca 2020 17:21
Kolejny portal ,który odwiedziły buraczane dzieci i sikają sokiem z buraka.
Andrzej
21 czerwca 2020 20:46
Biedne Polaczki znowu oszukane przez rząd. Jak prześledzić prasę to od 90 roku wszystkie rządy tylko obiecują i oszukują. Pełno w tych komentarzach jadu, jedni nie pozostają dłużni drugim i na odwrót. Zamiast biadolić i wylewać hejt ruszcie tyłki i sami coś zróbcie aby w naszym kraju było lepiej. Takie dysputy nie pomogą nikomu. Ile w swoim życiu mieliście zamiarów i planów, które życie wam weryfikowało i musieliście je zmienić? Czyni was to kłamcami? Czy obecna ekipa jest gorsza lub lepsza od poprzedniej? Nie sądzę. Każda robi coś dobrego i jednocześnie w innych miejscach każda szkodzi. To Jakie będziecie mieli życie zależy tylko od was samych, a nie od rządu takiego czy innego.
belor
21 czerwca 2020 23:32
Niestety sami się oszukaliście. Dokonywanie takich wydatków na podstawie obietnic i zapowiedzi rządu, to po prostu naiwność, żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie zwykła głupota. Dopóki coś nie jest uchwalone, podpisane i wdrożone, to w naszym kraju po prostu tego nie ma. Wiedzą to małe dzieci ale jak widać, niektórzy dorośli jeszcze nie zrozumieli.
Hans Klosss
22 czerwca 2020 00:23
Współczuję ale nie wiem dlaczego dorosłe osoby wierzą w coś co nie jest podpisane i namacalne prawnie. Wierzyliście też że Wałęsa da wam 100 milionów???
Roman
22 czerwca 2020 08:00
Dopłaty do elektryków to historia o tym jak biedni płacą za samochody bogatych. Jaskrawy przykład. W Holandii gdzie mieszkam gdy wchodziły Tesle s, kupowali/ brali je w leasing dyrektorzy firm korporacje taksówkowe. Byli przy tym zwalniani z podatku drogowego, i innych obciążeń podatkowych ( w Holandii za takie leasingowane auto doliczają ci procentową wartość nowego auta do podstawy opodatkowania np 25%. ) Osoby biorące w leasing te drogie elektryki były z tego zwolnione. Koszty utrzymania infrastruktury sie nie zmniejszyły tyle tylko,że bogatsi przestali w nich partycypować. Prawie wszyscy płacą pełną pulę oprócz tych których stać na to aby nie płacić.
Opolamka
23 czerwca 2020 15:37
Z t ci dobrze. Wierz następnym razem Dudzie i morawieckiemy najpierw popytaj rolników ilu dostało odszkodowania za duszę ? Otuz tylko Coco sołtys potwierdził że są zwolennikami kto zażyli dla PiS,tak samo z lekarzami ,czy nauczycielami wspomnieć trzeba sędziów czyli mądry polak po szkodzie