Unieruchomił auto, żeby uniknąć kontroli, ale funkcjonariusze przyszli mu „z pomocą”

Na nic się zdał naprędce wymyślony przez kierowcę przeładowanego samochodu dostawczego z węglem plan. Mężczyzna zatrzymany do kontroli przez funkcjonariuszy poznańskiej Inspekcji Transportu Drogowego, chciał ją przerwać, umyślnie unieruchamiając samochód.

Sytuacja, która szczerze rozbawiał funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego, miała miejsce podczas działań prowadzonych na ekspresowej „piątce” w kierunku Gniezna. W trakcie kontroli inspektorzy sprawdzali między innymi wagę ciężarówek i busów.

Tak się bał kontroli, że porzucił ciężarówkę i uciekł do lasu

Wśród pojazdów skierowanych na wagę był lekki dostawczak (3,5 t) którym przewożono węgiel. Kierowca zamiast wjechać na wagę, nagle zgasił silnik. Okazało się, że samochód miał uszkodzony alternator i kompletnie wyładowany akumulator, więc został unieruchomiony.

Ruszają kontrole po tragicznym wypadku autobusu w Warszawie. Pomogą zapobiec podobnym takim zdarzeniom?

Kierowca nie przewidział, że pomocą pospieszą mu inspektorzy. Podłączyli kable rozruchowe do inspekcyjnego furgonu i samochód udało się odpalić. Pomysłowy kierujący, chcąc nie chcąc, wjechał na wagę, która wskazała, że przeciążył pojazd o ponad tonę – w sumie ważył 4,6 t.

Jechał 100-tonowym zestawem bez zezwolenia i wiózł jeszcze na nim osobówkę!

Przy okazji kontroli inspektorzy zauważyli jeszcze wycieki płynów eksploatacyjnych.  Kontrola zakończyła się zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego pojazdu i ukaraniem kierowcy mandatami. Mógł odjechać do mechanika dopiero po przeładowaniu nadmiaru przewożonego opału na inny pojazd.

Najnowsze

Ruszają kontrole po tragicznym wypadku autobusu w Warszawie. Pomogą zapobiec podobnym takim zdarzeniom?

Po ujawnieniu przez śledczych skandalicznych okoliczności, które doprowadziły tragicznego w skutkach wypadku w Warszawie, podjęto decyzję o masowych kontrolach w przedsiębiorstwach, zajmujących się przewozem osób.

Do wypadku doszło w miniony czwartek, na moście Grota-Roweckiego w Warszawie. Miejski autobus linii 186 zjechał ze swojego pasa ruchu, przebił barierki na wiadukcie i złamał się w przegubie. Tylna część zawisła na moście, podczas gdy przednia spadła z wysokości około 5 metrów. Jedna osoba zginęła, a 22 zostały ranne, w tym kilka ciężko.

Prowadzone w tej sprawie dochodzenie, szybko pozwoliło ujawnić skandaliczne fakty i prawdopodobną przyczynę tej tragedii. Siedzący za kierownicą autobusu Tomasz U. był pod wpływem dużej dawki amfetaminy, a pod ręką w kabinie miał woreczek z 0,54 g narkotyku. Oskarżony o spowodowanie katastrofy komunikacyjnej twierdzi, że nie pamięta momentu zdarzenia, co by tłumaczyło dlaczego nagle stracił panowanie nad pojazdem.

Chcieli pomóc ofierze kolizji. Jeden jest ranny, drugi nie żyje

W związku z tym tragicznym wypadkiem Inspekcja Transportu Drogowego zapowiedziała, że przeprowadzi kontrole krzyżowe w przedsiębiorstwach realizujących przewozy osób na liniach regularnych komunikacji miejskiej.

Przeprowadzone zostaną kontrole krzyżowe, w trakcie których inspektorzy będą sprawdzać czy kierowcy nie pracują w kilku miejscach jednocześnie z naruszeniem norm czasu pracy – mówił w trakcie briefingu Alvin Gajadhur, Szef ITD. – Trwa kontrola w przedsiębiorstwie, którego autobus uczestniczył we wczorajszym tragicznym zdarzeniu. Jej zakres zostaje rozszerzony – dodał Główny Inspektor Transportu Drogowego.

Regularnie sprawdzamy stan taboru miejskiego w całym województwie mazowieckim – informował podczas briefingu Krzysztof Chojnacki, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego. – O ile kontrole stanu technicznego autobusów nie wypadają źle, to w samych przedsiębiorstwach nie jest już najlepiej. Odnotowujemy przekroczenia norm czasu pracy – powiedział Krzysztof Chojnacki.

Inspekcja Transportu Drogowego jest również w stałym kontakcie z prokuraturą. Kontrole w przedsiębiorstwach będą prowadzone także na wniosek śledczych.

Mężczyzna kierujący ruchem był pijany w sztok!

W naszej ocenie większej kontroli powinni być także poddawani sami kierowcy. Jak podaje RMF FM, Tomasz U. nie tylko miał na swoim koncie wiele wykroczeń, ale cztery lata temu odebrano mu prawo jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych. Nie miał też doświadczenia w prowadzeniu autobusów. Osobną kwestią jest kontrolowanie kierowców alkomatem przed rozpoczęciem pracy, ale nie przeprowadza się testów na obecność narkotyków. Ponadto znane są przypadki, w których kierowcy kupowali alkohol podczas przerw na pętlach. Tomasz U. prawdopodobnie także zażywał amfetaminę w czasie pracy. Może warto rozważyć wyrywkowe kontrole kierowców na pętlach?

Najnowsze

Kierowca nie miał cierpliwości do pijanego pieszego na środku drogi

Zachowanie kierowcy Audi można określić jako… bezpardonowe. Ale przyznacie, że skutecznie pomógł pijanemu pieszemu znaleźć się w bezpiecznym miejscu.

Pijany pieszy może stanowić (głównie dla samego siebie) poważne zagrożenie, szczególnie kiedy przechadza się środkiem ulicy. Obojętnym na jego los nie pozostał kierowca Audi.

Pieszy potrącił samochód. Naprawdę!

Chyba widział już wcześniej co się święci, ponieważ szybko wyprzedził zatrzymujące się auto i stanął przed blokującym prawy pas mężczyzną. Samochód stojący za nim, tym razem ominął jego i odjechał, a w tym czasie pijany, który już kierował się w dobrą stronę, ale nagle zawrócił i upadł na asfalt.

Pieszy zderzył się z karetką

Kierowca Audi szybko złapał go za ubranie i zaciągnął na chodnik. Była to pomoc dość bezpardonowa, ale przyznacie, że skuteczna. Mamy nadzieję, że pijany mężczyzna dotarł później bezpiecznie do domu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nagraj filmik i zasiądź na wirtualnych trybunach F1!

Dzięki nowoczesnej technologii kibice Formuły 1 będą obecni, co prawda jedynie wirtualnie, na torze!

Pierwszy wyścig Formuły 1 w sezonie 2020 odbędzie się 5 lipca na torze Red Bull Ring w Austrii. Z powodu epidemii koronawirusa kierowcy i kibice musieli się przygotować na pewne modyfikacje przebiegu wyścigowego weekendu.

Przeczytaj też: F1 bez tradycyjnego polewania szampanem w sezonie 2020?

Jedną z najbardziej widocznych zmian będzie z pewnością brak obecności kibiców na trybunach i wokół toru. Włodarze Formuły 1 znaleźli jednak rozwiązanie, jak zapełnić pustkę po nieobecnych widzach i ruszają z akcją #F1FanCam:

Możesz nie być tu osobiście, ale będziesz wirtualnie! Udostępnij filmik, na którym kibicujesz ulubionemu kierowcy lub zespołowi, a możesz być obecny na wirtualnych ekranach wokół toru lub mediach społecznościowych F1. Więc, uśmiechnij się jak Ricciardo – świat będzie patrzył.

To proste: nagraj 5-8-sekundowy filmik. Kilka wskazówek – chcemy żebyś miał flagę, zespołowe barwy, plakaty, krzyczał czy pokazywał gesty wspierające twojego ulubionego kierowcę!

Dokładne instrukcje oraz miejsce do udostępnienia filmiku zainteresowani znajdą TUTAJ.

Uwaga! Osoby, chcące wziąć udział w akcji, muszą być pełnoletnie! 

Przeczytaj też: Możesz być na fladze w szachownicę kończącej wyścig F1! Jak to zrobić?

Do realizacji tego pomysłu zostanie wykorzystana technologia CGI. Wizerunki kibiców zostaną wyświetlone wokół toru, podobnie jak odbywa się to w przypadku logotypów sponsorów.

To co? Chwytamy za telefony i widzimy się na wirtualnych trybunach?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Elsie „Bill” Wisdom: udowodniła mężczyznom, że się mylą

Elsie „Bill” Wisdom jako młoda dziewczyna nauczyła się prowadzić motocykle i samochody. Ścigać zaczęła się w latach 20. XX wieku, jednak dopiero w latach 30. jej kariera ruszyła do przodu.

Elsie była jedyną córką, z siedmiorga dzieci Benjamina i Emmy Gleed. Wychowywana wśród sześciorga braci, często uczestniczyła w ich grach, w trakcie których ci wołali na nią „Bill”. Przydomek ten przylgnął do niej i towarzyszył w trakcie późniejszej wyścigowej kariery.

Od dwóch do czterech kółek
Jako młoda dziewczynka zaczęła przygodę z motoryzacją od jazdy na motocyklu brata. W wieku 16 lat dostała własny motocykl od rodziców. Mimo ich obaw, jeździła na dwóch kółkach bez strachu i ze sporym entuzjazmem. Po jakimś czasie zatroskani o bezpieczeństwo córki rodzice zdecydowali jednak, że lepsza dla niej będzie jazda na czterech kółkach.

W wieku 18 lat Elsie dostała od rodziców samochód GWK. Auto nie było jednak wystarczająco szybkie na zawody prędkościowe, w których zaczęła startować. Trzy lata później, w 1925 roku, na własną rękę kupiła super doładowany Lea-Francis, osiągający prędkość maksymalną 70 mil na godzinę.

Narodziny kierowcy wyścigowego
Prawdziwą karierę wyścigową „Bill” zaczęła w latach 30., tydzień po ślubie z Tommym Wisdomem. I to nie z własnej woli. Mąż potajemnie zapisał ją na wyścig Ladies March Handicap na torze Brooklands.

Przeczytaj też: Kay Petre: gwiazda toru Brooklands

Elsie była wściekła, gdy się o tym dowiedziała. Bardziej niż ryzykiem związanym z wyścigami o dużych prędkościach, obawiała się publicznego zbłaźnienia. Tommy przekonał ją jednak do wzięcia udziału w zawodach. Dodatkowo zwiększył pewność siebie „Bill”, wypożyczając specjalnie dla niej 1,5-litrowego Frazer-Nasha, który z łatwością mógł być jednym z najszybszych aut w wyścigu. Elsie wygrała wyścig. Wygrała z przewagą 3/4 mili nad kolejną zawodniczką, jadąc ze średnią prędkością 95,05 mph.

To był dopiero przedsmak tego, co miało nastąpić.

Ambitna zawodniczka
Zachęcona pierwszym zwycięstwem, Elsie „Bill” Wisdom zaczęła startować w kolejnych wyścigach. Wzięła między innymi udział w podwójnym dwunastogodzinnym wyścigu Junior Car Club, jednak z powodu nierówności toru i złych warunków pogodowych samochód zaczął się dziwnie chwiać i Elsie zdecydowała się wycofać z zawodów.

Tommy Wisdom bardzo wspierał swoją żonę i pokładał w niej ogromne nadzieje. Wierzył, że „Bill” uda się pobić rekord okrążenia kobiet. By ułatwić jej osiągnięcie tego celu w 1932 roku kupił jej 7,2-litrowego jednomiejscowego Leyland-Thomasa, samochód, który większość mężczyzn, w tym właściciele toru Brooklands, uważała za zbyt nieprzewidywalny i niebezpieczny do jazdy dla każdej kobiety.

Elsie musiała udowodnić im, że się mylą. Jesienią Brooklands Automobile Racing Club (BARC) zorganizował wyścig Ladies Handicap, na trzy okrążenia po zewnętrznym obwodzie toru. „Bill” osiągnęła w Leylandzie prędkość 121,47 mil na godzinę, ustanawiając tym samym nowy rekord okrążenia kobiet i zdobywając prestiżową odznakę „Brooklands 120mph”. Tylko trzy inne kobiety mogły się pochwalić takim osiągnięciem.

Przeczytaj też: Gwenda Stewart-Hawkes: urodzona rekordzistka

W tym samym 1932 roku Elsie razem australijską zawodniczką Joan Richmond wzięła udział w wyścigu na 1000 mil w Brooklands. Stawka była wysoka – były jedynymi kobietami startującymi na równych zasadach z mężczyznami.

Mimo problemów z samochodem, zużytymi oponami i problemami z hamulcami, Elsie i Joan udało się ukończyć wyścig na pierwszym miejscu. Były pierwszymi kobietami, które wygrały mieszany wyścig kobiet i mężczyzn w Brooklands. Ich średnia prędkość wyniosła 84,41 mph i przekroczyły metę na pełne 3 minuty przed kolejnym zawodnikiem.

Elsie „Bill” Wisdom: udowodniła mężczyznom, że się mylą

Elsie brała także udział w wyścigach Le Mans w 1933 roku, gdy była jedyną kobietą z sześcioosobowej załogi Astona Martina, i w 1938 roku, gdy ścigała się razem z Dorothy Stanley Turner. Ścigała się także w zawodach Brooklands 500 Miles w 1935 roku, jako jedna z czterech kobiet zaproszonych przez organizatorów do wzięcia udziału w rywalizacji, oraz w Mille Miglia w 1937 roku i wielu innych wyścigach.

Po II wojnie światowej, gdy wznowiono europejskie wyścigi, „Bill” wróciła na tor. W 1948 roku była między innymi członkiem trzyosobowej kobiecej załogi w Rajdzie Monte Carlo.

Nie zawsze było kolorowo
Mimo swojej wiedzy na temat wyścigów i umiejętności prowadzenia pojazdów bez cienia strachu przy prędkościach przekraczających 100 mph, Elsie nie uniknęła wypadków. W 1937 roku jadąc razem z mężem rozbili samochód, próbując uniknąć kobiety, która wyszła na drogę. „Bill” miała uszkodzoną twarz, a Tommy złamaną nogę. W 1951 roku oboje rozbili się na torze testowym. Elsie wyszła z kraksy z obitymi trzema żebrami i uszkodzonym ramieniem.

Przeczytaj też: Annie Bousquet: zabił ją jej własny entuzjazm

Elsie „Bill” Wisdom zakończyła karierę w 1955 roku, po dwóch dekadach pełnego emocji ścigania.

Razem z Tommym doczekali się w 1934 roku córeczki, Ann. Dziewczynka poszła w ślady matki. Ann „Wiz” Wisdom Riley jeździła  w wyścigach w latach 50. i 60. XX wieku. Karierę zrobiła jako nawigator Pat Moss, siostry Stirlinga Mossa.

Najnowsze