UMC XP Zero to elektryczny naked z dystopijnej przyszłości
Niezwykłe połączenie futurystycznych rozwiązań oraz industrialnych elementów składa się na niespotykaną wizję tego, jak może wyglądać motocykl.
UMC-063 XP Zero to najnowsze dzieło Hugo Ecclesa, współzałożyciela firmy Untitled Motorcycles, zajmującej się przerabianiem motocykli na jeżdżące dzieła sztuki industrialnej. Bazuje na modelu Zero SR/F, a więc zaprezentowanym w zeszłym roku elektrycznym nakedzie.
Napędzany jest silnikiem generującym 112 KM oraz 190 Nm. Producent nie podaje czasu przyspieszenia do 100 km/h, ale można szacować, że trwa ono około 4 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Wyjątkowo duży jest natomiast zasięg na jednym ładowaniu, określany na 320 km z opcjonalnym wzmocnieniem baterii. Standardowo otrzymujemy akumulator o pojemności 14,4 kWh, pozwalający na przejechanie 259 km.
Elektryczny motocykl Kawasaki będzie miał skrzynię biegów!
UMC w żaden sposób nie ingerowało w układ napędowy, ale reszta motocykla zmieniła się nie do poznania. XP Zero może wygląda jak wykuta z żelaza industrialna maszyna, ale tak naprawdę zastosowano w nim niespotykane w świecie motocykli materiały. Przykładowo panel znajdujący się przed baterią i pod nią wykonano z aluminium stosowanego w lotnictwie, podobnie jak błotnik z poliwęglanowymi mocowaniami.
Panel znajdujący się nad baterią wykonano z kompozytów polimerowych i umieszczono na nim ekran dotykowy. Siodło ma oczywiście aluminiową konstrukcję, a pokryto je materiałem o nazwie ultrasuede, będącym rodzajem mikrofibry. Z kolei tylnego błotnika nie ma w ogóle, co pozwala podziwiać tylne światło w postaci trzech diodowych linii biegnących pod siodłem. Obydwie felgi wykonano z kutego aluminium i nawleczono na nie opony Pirelli Diablo Superbike. Elementy które nie są aluminiowe, można poznać po eksperymentalnym lakierze Ghost Grey, stosowanym w lotnictwie.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: