Karolina Chojnacka

Trzykrotny mistrz DTM, René Rast: „Jestem jednym z tych, którzy twierdzą, że ryk silnika jest wspaniały”

Wraz ze zdobyciem na początku listopada trzeciego tytułu mistrzowskiego na przestrzeni czterech lat, René Rast zapisał się w historii wyścigów DTM.

Za kierownicą swego Audi RS 5 DTM, René Rast wygrał w tym rekordowym czasie aż 24 wyścigi, 20 razy startował z pole position, 14 razy ustanowił najszybsze okrążenie toru i zgromadził 1113 punktów. Wystartował w 77 wyścigach, więc średnia punktowa to 14 pkt. na wyścig. Na liście najlepszych kierowców w dziejach DTM, René Rast znajduje się na drugiej pozycji ex aequo z Klausem Ludwigiem.

Przyszłość jest elektryczna – również dla René Rasta. Najbardziej utytułowany kierowca Audi w serii DTM, w sezonie 2021 będzie jeździł dla czterech pierścieni również w Mistrzostwach Świata FIA Formuła E. Pomimo tego, wyznaczył sobie także kolejne cele związane z DTM.

Audi postanowiło spytać mistrza, jak wyglądał jego czas po zdobyciu trzeciego tytułu mistrzowskiego, jakie ma cele związane z Formułą E, dlaczego ciągle pozostaje lojalny wobec Audi i jaki rekord DTM chce pobić.

Trzykrotny mistrz DTM, René Rast

Jak to brzmi: trzykrotny mistrz DTM na tej samej pozycji co legendarny Klaus Ludwig?

Rzeczywiście, to bardzo szczególne uczucie znaleźć się wśród trzech najlepszych kierowców w historii DTM. Nigdy wcześniej bym o tym nawet nie pomyślał. Dołączyłem do DTM dopiero cztery lata temu, a już jestem w gronie najlepszych kierowców tej serii. Cały czas to do mnie nie dociera. Prawdopodobnie zdam sobie z tego sprawę dopiero gdy będę trochę starszy i spojrzę wstecz na to, co robiłem w przeszłości.

W zdobycie przez Ciebie mistrzowskiego tytułu w DTM zaangażowanych było wiele osób. Komu chciałbyś specjalnie podziękować?

Na początek oczywiście mojemu tacie, mojej mamie, mojej siostrze – wszystkim z mojej rodziny, którzy kiedyś podróżowali ze mną na wyścigi. Ludziom, którzy przeszli przez to wszystko i zawsze mnie wspierali. Zwłaszcza tato, który zawsze ze mną jeździł w swoim kamperze. W 2005 roku rolę mojego taty przejął mój menedżer Dennis Rostek. Stał zawsze u mojego boku i utorował mi drogę do sukcesu. Potem oczywiście własna rodzina z moją dziewczyną Dianą, która również stoi u mojego boku, nawet wtedy, kiedy sprawy nie układają się dobrze. Team Rosberg, który najbardziej przyczynił się do sukcesu ostatnich lat. Mechanicy i inżynierowie działali dzień i noc przez cztery lata, pracując na mój sukces. I wreszcie, co nie mniej ważne, Audi Sport. Dali mi szansę na spełnienie mojego marzenia o wyścigach w DTM, a w ciągu ostatnich czterech lat zapewniali mi wspaniałe samochody.

Jak spędzałeś czas po zdobyciu mistrzowskiego tytułu?

Stosunkowo spokojnie. Spędziłem tylko jeden dzień w Bilster Berg, gdzie umówiłem się z partnerami biznesowymi. Przez pozostałe dni byłem w domu i cieszyłem się czasem z rodziną. Próbowałem się zrelaksować przez kilka dni. To był przecież bardzo pracowity rok.

Ile gratulacji odebrałeś w tych dniach? Czy były wśród nich jakieś specjalne, które Cię zaskoczyły?

Otrzymałem ich mnóstwo. Nie liczyłem, ale jak popatrzę na WhatsApp’a, na SMSy, e-maile i wpisy w mediach społecznościowych, to ze spokojem jest ich ponad tysiąc. A specjalne? Może od Lucasa Podolskiego, który zawsze gratuluje mi zwycięstw.

Planujesz kupno niektórych z Twoich zwycięskich samochodów z DTM. Co z tym pomysłem? Co chcesz z nimi zrobić?

Chciałbym je kupić, ale to nie jest takie proste, bo mistrzowskie samochody zawsze wędrują do muzeum Audi. Moim zamiarem jest kupno przynajmniej jednego samochodu z każdej generacji, w którym zdobywałem mistrzowski tytuł. To byłaby taka pamiątka dla mnie. Bardzo chciałbym mieć auto z silnikiem V8 z roku 2017 i ostatnie, czterocylindrowe turbo. Cały czas prowadzę rozmowy, czy to w ogóle możliwe.

Czy czułeś presję podczas finału na Hockenheimring po tym, jak Nico Müller wygrał sobotni wyścig?

Szczerze mówiąc, większą presję czułem w sobotę rano. Nie wiedzieliśmy wtedy, jaka jest nasza realna siła, czy damy radę i czy Nico Müller będzie znów tak samo perfekcyjny, jak na przykład na Nürburgring. Gdyby Nico zdominował oba wyścigi, dwa razy byłbym na drugim miejscu. Ale w sobotę byłem szybki w kwalifikacjach i zobaczyłem, że mogę wygrać wyścig. Więc w niedzielę byłem o wiele bardziej zrelaksowany niż w sobotę.

Szkoda Ci, że era Class 1 w DTM kończy się po zaledwie dwóch sezonach?

Bardzo mi szkoda. Jeździły tu bardzo dobre samochody wyścigowe – prawdziwe prototypy, bardzo szybkie. Podczas rundy w Spa ich czasy okrążeń były niewiele gorsze od czasów Formuły 2. Ciężko jest teraz – po dwóch latach – odstawić je do muzeum. Ale pomimo tego cieszę się, że chociaż przez ten krótki czas było mi dane jeździć tak wspaniałymi samochodami wyścigowymi.

Trzykrotny mistrz DTM, René Rast

Przeczytaj też: Koniec pewnej ery DTM. René Rast mistrzem, Robert Kubica 15: „To nie tak miało wyglądać”

Czy rozdział pt. DTM jest już dla Ciebie zamknięty, czy zobaczymy Cię w roku 2021 w GT3 DTM?

To jeszcze nie jest do końca pewne. Byłbym szczęśliwy, gdybym mógł kontynuować ściganie w DTM, ale muszę poczekać i zobaczyć, czy program DTM nie będzie się zazębiał z Formułą E i ile będzie startów. Z chęcią stanął bym na starcie w DTM raz jeszcze. DTM zawsze było moim domem. Gdybym mógł zdobyć jeszcze dwa tytuły, byłbym na tym samym poziomie co Bernd Schneider. Ale to nie jedyny powód, dla którego chciałbym kontynuować. Najważniejszym jest ten, że DTM jest po prostu w moim sercu.

Jak Ci się podoba zaprezentowany w Hockenheim DTM Electric?

DTM Electric jest bardzo fajne. Generalnie cała koncepcja: DTM, DTM Trophy, DTM Electric, DTM Esports i DTM Classic wydaje się niezmiernie ciekawa. Jest to naprawdę dobrze przemyślany koncept, który daje producentom i zespołom pewne bezpieczeństwo planowania, a w przypadku DTM Electric także perspektywę na przyszłość. Samochody są naprawdę potężne – mają aż 1200 KM! Pytaniem jest, co z tej mocy pozostanie w sezonie 2023, ale myślę, że przyszłość jest zdecydowanie elektryczna. Technologia będzie się nadal rozwijać, samochody będą lżejsze. Idziemy z duchem czasu, a ja na to czekam.

Bardzo wielu fanów sportów motorowych jest bardzo krytycznych w stosunku do wyścigów aut elektrycznych. Chciałbyś im coś przekazać?

Potrafię to zrozumieć, że wielu fanów jest co do tego krytycznych. Jest naprawdę wielu „maniaków”, którzy dorastali w sportach motorowych i mają „benzynę w żyłach”. Ja też jestem jednym z tych, którzy twierdzą, że ryk silnika jest wspaniały. Ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy: czasy się zmieniają. Wszyscy chcemy, by sporty motorowe znalazły swoją kontynuację. Jeśli jest ku temu okazja, to powinniśmy z niej skorzystać, zwłaszcza że elektryczne sporty motorowe również zapewniają mnóstwo emocji. Wystarczy tylko spojrzeć na Formułę E. Wyścigi są zawsze nieprzewidywalne, bardziej ekscytujące niż jakikolwiek wyścig Formuły 1. Więcej się dzieje, jest więcej akcji. Jest to również bardzo wymagające dla kierowców.

Przed Tobą już w styczniu testy i pierwsze wyścigi nowego sezonu Mistrzostw Świata FIA Formuła E. Jakie są Twoje oczekiwania związane z sezonem 2021 Formuły E?

Ciężko powiedzieć. To jest dla mnie zupełnie nowe terytorium. Poza Berlinem, nie znam żadnego innego toru Formuły E. Dużym wyzwaniem będzie dla mnie szybkie „wskoczenie w buty” kierowcy Formuły E. A jeszcze większym to, że wszystkie wydarzenia odbywają się w ciągu jednego dnia. To oznacza, że muszę się uczyć bardzo szybko. W Berlinie można było zobaczyć, że kiedy już ogarnąłem najważniejsze rzeczy, zdobyłem trzecie i czwarte miejsce w ostatnich dwóch wyścigach. To było całkiem niezłe osiągnięcie jak na nowicjusza. Można na tym budować przyszłość, ale przewidywania są trudne. Z pewnością chcę walczyć o podium, ale zależy to również od tego, jak silni będziemy w porównaniu z naszymi przeciwnikami.

Przeczytaj też: René Rast po raz pierwszy poprowadził bolid Formuły E

W mediach pojawiły się informacje, że miałeś oferty również od innych producentów. Skąd decyzja pozostania w Audi?

Tak, to prawda. Decydujące znaczenie miało jednak to, że w przeszłości to właśnie z Audi świętowałem tak wiele sukcesów. A także bliskość do Audi. Po prostu za Audi przemawiało o wiele więcej. Audi zawsze było dla mnie lojalne, otwarte i uczciwe. I jestem przekonany, że przyszłość w Audi będzie również oferować wiele ekscytujących chwil.

Czego trzykrotny mistrz DTM życzy sobie na Boże Narodzenie?

Niezbyt wiele. Życzę sobie wspaniałego czasu z rodziną, szczęścia i zdrowia. Relaksu i „naładowania baterii”. A materialnie? Nie mam życzeń. Po tym jak zdobyłem tytuł mistrza kupiłem sobie nowy aparat fotograficzny. Bardzo lubię robić zdjęcia – to takie moje małe hobby.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kto zostanie nowym szefem Bugatti i Lamborghini? Zmiana warty na wysokim szczeblu

Stephan Winkelmann zostanie nowym prezesem i dyrektorem generalnym Automobili Lamborghini. Prezydent Bugatti będzie pełnił w przyszłości podwójną rolę.

Od 1 grudnia 2020 roku prezydent Bugatti, Stephan Winkelmann, obejmie dodatkowo stanowisko prezesa i dyrektora generalnego Automobili Lamborghini S.p.A.. Prezydent Bugatti będzie zatem pełnił podwójną rolę:

To dla mnie zarówno wielki zaszczyt, jak i przyjemność, ale także wielkie wyzwanie, aby zarządzać tymi dwiema firmami, które są dla mnie wyjątkowe dzięki swoim wyjątkowym samochodom.

Stephan Winkelmann zostanie nowym prezesem i dyrektorem generalnym Automobili Lamborghini

W ciągu ostatnich trzech lat Stephan Winkelmann z powodzeniem zainicjował i prowadził szereg ekscytujących projektów w Bugatti. Nigdy wcześniej Bugatti nie zaprezentował tak wielu różnych i unikalnych projektów w tak krótkim czasie, takich jak Divo1, La Voiture Noire2, Centodieci2, Chiron Pur Sport2, Chiron Super Sport 300 + 2 i Bolide.

Przeczytaj też: Bugatti Bolide – hipersportowy samochód o mocy 1850 KM, stworzony z myślą o zabawie na torze

Lamborghini jest także dobrze znane Winkelmannowi: był prezesem i dyrektorem generalnym Automobili Lamborghini SpA w Sant` Agata Bolognese we Włoszech przez ponad jedenaście lat, aż do 2016 roku. W tym czasie był odpowiedzialny za dokonanie znacznych inwestycji w przyszłość firmy. Pod jego kierownictwem Lamborghini odnotowało niezwykle szybki wzrost: sprzedaż wzrosła ponad dwukrotnie, a przychody ze sprzedaży wzrosły ponad trzykrotnie. Wzrost ten wynikał z sukcesu super sportowych samochodów Lamborghini Aventador i Huracán. Także decyzja o wprowadzeniu bestsellerowego Urusa została podjęta pod kierownictwem Stephana Winkelmanna. Wraz ze swoim zespołem przeprojektował również struktury sprzedaży na przyszłość.

Stephan Winkelmann przejmie obowiązki Stefano Domenicaliego, który zdecydował się opuścić Lamborghini po czterech udanych latach w firmie i zostać nowym prezesem i dyrektorem generalnym Formuły 1.

Przeczytaj też: Stefano Domenicali nowym szefem Formuły 1

Jak wyznał Markus Duesmann, Prezes Zarządu Audi AG:

Stephan Winkelmann w decydujący sposób ukształtował historię Lamborghini. Reprezentuje markę Lamborghini tak, jak tylko nieliczni potrafią i jest właściwą osobą, aby poprowadzić tę wyjątkową markę ku pomyślnej przyszłości .

Stephan Winkelmann z kolei powiedział:

Chciałbym podziękować wszystkim za zaufanie, jakim obdarzają moją pracę, a także mojemu zespołowi za ich wsparcie w przeszłości i w przyszłości. Naprawdę nie mogę się doczekać moich nowych obowiązków. Miałem zaszczyt zarządzać obiema firmami oddzielnie w ostatnich latach i teraz mogę to robić dla obu razem. To jest coś bardzo bliskiego mojemu sercu. Bugatti to najbardziej zaawansowane, potężne, eleganckie i luksusowe hipersportowe samochody na świecie. Lamborghini buduje najbardziej ekskluzywne supersamochody o wyjątkowym designie. Obie firmy wciąż mają tyle kreatywności do zbadania.

Najnowsze

Już 17 090 samochodów elektrycznych i hybryd plug-in jeździ po polskich drogach!

Według danych dostępnych w Centralnej Ewidencji Pojazdów, na koniec października 2020 roku w Polsce zarejestrowanych było 17 090 samochodów osobowych i dostawczych o dmc do 3,5 z wtyczką, czyli elektrycznych oraz hybryd typu plug-in.

Dokładnie rzecz ujmując – po polskich drogach jeździ obecnie 8 278  aut elektrycznych (48,4% parku aut z wtyczką) oraz 8 812 hybryd plug-in (udział 51,6%). Dane w bazach CEPiK wyraźnie pokazują, że samochodów z możliwością ładowania systematycznie przybywa. W całym 2019 roku zarejestrowano ich 4 591, a w okresie styczeń – październik 2020 – już 6 905  sztuk. Zdecydowana większość aut zarejestrowanych w tym roku pochodzi z polskich salonów (5 623 szt., udział 81%), niespełna 1/5 (1 282 sztuki) to sprowadzone z zagranicy samochody używane.

W bazie park samochodów – stan w dniu 31 października 2020 – również dominują „wtyczkowozy” pochodzące od autoryzowanych dealerów. Z salonów na drogi wyjechały łącznie 11 843 auta, co stanowi 69% rynku. 5 247 aut trafiło do Polski z zagranicy. Zbliżone proporcje – 68% do 32% – wykazuje porównanie uwzględniające typ właściciela – firmy i osoby fizyczne.

Dwukrotnie więcej samochodów z wtyczką zarejestrowały dotychczas firmy (11 623 sztuki), osoby prywatne są właścicielami pozostałych 5 467 aut. Najpopularniejszą marką wśród „czystych” elektryków jest Nissan – 1 881 szt., a najpopularniejszym modelem – Nissan Leaf – 1 653 szt. Zaskakuje szybki awans Skody Citigo w tym zestawieniu (aktualnie 5 pozycja – 399 szt.). W przypadku hybryd plug-in – liderem jest BMW (2 516 szt.), a najliczniej reprezentowanym modelem – jedyny w czołowej piątce japończyk – Mitsubishi Outlander PHEV (873 szt.)

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Aston Martin będzie nowym samochodem bezpieczeństwa w Formule 1!

Ale... Mercedes dalej pozostanie samochodem bezpieczeństwa.

Formuła 1 zawarła z Astonem Martinem umowę na dostarczenie samochodu bezpieczeństwa na 12 z 23 zaplanowanych na przyszły sezon wyścigów. Których? Tego jeszcze nie wiadomo, ale wiemy, że to Aston Martin wybierze weekendy, podczas których będzie „przewodził” stawce bolidów.

Obecne auto, Mercedes-AMG GT, będzie nadal używane, w pozostałych jedenastu wyścigach.

Przeczytaj też: Mercedes-AMG GT – samochód bezpieczeństwa Formuły 1 w nowym wydaniu

Nowym samochodem bezpieczeństwa zostanie Aston Martin Vantage. Do roli auta medycznego zostanie wykorzystany model DBX.

To pierwszy raz od 1996 roku, kiedy w Formule 1 pojawi się inny samochód bezpieczeństwa niż Mercedes.

Przeczytaj też: Aston Martin Vantage Roadster – kabriolet z najszybciej składanym dachem w historii

Najnowsze

Jeep Wrangler Rubicon 392 – V8 pod maską tego terenowego „potwora” bulgocze aż miło. Sami posłuchajcie!

Jeep Wrangler Rubicon 392, najmocniejszy dotychczas Wrangler, wyposażony jest w potężny 6,4-litrowy silnik V8, dostarczający moc 470 KM i zapewniający moment obrotowy o wartości 637 Nm. Posłuchajcie jak brzmi jego silnik - to prawdziwy miód na nasze uszy!

Dla entuzjastów poszukujących wrażeń, legendarnych zdolności terenowych Jeep zaprezentował napędzanego silnikiem V8 Wranglera Rubicon 392 na rok modelowy 2021 przeznaczonego dla Klientów na rynku północnoamerykańskim. Współpracujący z solidną, ośmiostopniową, automatyczną skrzynią biegów TorqueFlite i dwubiegową skrzynią rozdzielczą Selec-Trac typu „full-time”, silnik rozpędza Jeepa Wranglera Rubicon 392 od 0 do 60 mil/h (0-96 km/h) w 4,5 sekundy i pokonuje ćwierć mili w 13 sekund.

Wrangler zaoferuje takie wartości: poziom brodzenia w wodzie o głębokości sięgającej 32,5 cala (82,5 cm), prześwit wynoszący 10,3 cale (26,1 cm), ulepszone artykulację zawieszenia i zwrotność oraz większe kąty natarcia (44,5 stopnia), rampowy (22,6 stopnia) i zejścia (37,5 stopnia). Prawie 75% maksymalnego momentu obrotowego Wranglera Rubicon 392, mającego krytyczne znaczenie dla osiągów na drodze, jak i na szlaku, jest dostępne tuż powyżej prędkości biegu jałowego.

Jeep Wrangler Rubicon 392 - V8 pod maską tego terenowego

Technologia Fuel Saver umożliwia oszczędność paliwa poprzez dezaktywację cylindrów. Jak to działa? Silnik płynnie i bez zakłóceń przechodzi w oszczędny tryb czterocylindrowy w momencie, gdy jego obciążenie jest niewielkie, a więc na przykład podczas jazdy autostradą ze stałą prędkością. Wysokowydajna pompa zamontowana na zbiorniku dostarcza paliwa silnikowi V8 nawet w najbardziej wymagających warunkach.

Inżynierowie Jeepa postarali się, aby silnik V8 Wranglera Rubicon 392 otrzymywał chłodne powietrze, niezależnie od terenu i pogody. System wlotu powietrza Hydro-Guide we Wranglerze Rubicon 392 zawiera trójpoziomowy układ kanałów z szeregiem odpływów, obejmujących m.in. jednokierunkowy odpływ w komorze powietrza, który odprowadza wodę – do 15 galonów (56 litrów) na minutę – z dala od powietrza wpływającego do silnika. Dzięki temu Wrangler Rubicon 392 może bez obaw brodzić w wodzie o głębokości do 32,5 cala (82,5 cm), nawet gdy tryska ona na maskę.

Jeep Wrangler Rubicon 392 - V8 pod maską tego terenowego

Elektronicznie sterowana ośmiostopniowa automatyczna skrzynia biegów samoczynnie dostosowuje parametry swojej pracy do aktualnej sytuacji na drodze. Jej zaawansowane oprogramowanie korzysta z kilku parametrów wejściowych pozwalających określić odpowiednie warunki jazdy i dopasować właściwy schemat zmiany biegów. Rezultatem jest działanie przekładni optymalnie dostosowane praktycznie do każdej sytuacji drogowej.

Sercem układu jest system napędu 4×4 Selec-Trac typu „full-time”, a więc aktywna skrzynia rozdzielcza o przełożeniu redukcyjnym równym 2,72:1. Pozwala ona na wybór jednego z czterech trybów jazdy: 4WD Auto/4WD High/Neutral/4WD Low. Po załączeniu odpowiedniego programu skrzynia rozdzielcza działa automatycznie, stale przekazując moment obrotowy do kół obu osi.

Jeep Wrangler Rubicon 392 - V8 pod maską tego terenowego

Brąz wypełnia napis „Rubicon” na masce, pojawia się również z przodu samochodu oraz na haku holowniczym, a także wokół naklejki FOX Shocks. Brązowy jest też obrys znaczka Jeep i emblematu Trail Rated. Przejęta z Jeepa Gladiatora Mojave, o 40 mm podniesiona maska o agresywnym wyglądzie z wlotem zimnego powietrza zapewnia większą głębokość brodzenia. Felgi mają wymiary 17×7,5 cala i wyposażone są w opcjonalny czarny pierścień beadlock, dostępny wśród akcesoriów Mopar.

Jeep Wrangler Rubicon 392 - V8 pod maską tego terenowego

System multimedialny Uconnect w standardzie ma 8,4-calowy ekran dotykowy. Po wgraniu Off-road Pages właściciele samochodów mogą monitorować kąty nachylenia i przechyłu, wysokość, współrzędne GPS, rozdział mocy w układzie napędowym oraz wiele innych danych.

Jeep Wrangler Rubicon 392 na rok modelowy 2021 jest dostępny w dziewięciu kolorach nadwozia do wyboru: czarnym, białym Bright, czerwonym Firecracker, Granite Crystal Metallic, Punk 'n Metallic, Sarge Green Metallic, Snazzberry Metallic, Sting-Gray Metallic i Billet Silver Metallic – wszystkie występują w połączeniu z czarnym wnętrzem.

Najnowsze