Tosia Rogalska – 10-letnia zawodniczka z tytułem Mistrza Polski 2020 w klasie Pit Girls!

08 września 2020
1
Tosia poszła w ślady starszego brata i od dziecka jeździ motocyklami. Trenuje koło domu na torze motocrossowym, ale równie dobrze radzi sobie na asfalcie.

Od początku myślałaś, że motocykle są dla Ciebie dobrą pasją? 

Motocykle zawsze mi się podobały. Mój starszy brat jeździł w motocrossie i zawsze chciałam tego spróbować, ale jego motory były duże i się bałam. Jak nikt nie patrzył, to wchodziłam do garażu i wsiadałam na motor brata, choć klika razy z niego spadłam. Gdy miałam niecałe 4 lata, tata mi kupił taki mały motorek Yamaha z kółkami z boku. Na początku się przewracałam, ale ja zawsze chciałam szybko jeździć. Potem jeździłam już bez kółek i jak tata mnie uczył i biegł koło mnie - to mu uciekałam. Wzięłam udział w pierwszych zawodach, jak miałam 6 lat, wystartowałam motocrossie, takim KTM i tak się to zaczęło. Teraz startuje w zawodach Pit Bike SM, już od 2 lat - mam licencję na mini motocykle i motocross.

Tato dodaje: Tosia swój pierwszy motor samodzielnie prowadziła, już wieku 4 lat. Po roku treningów na Yamaha PW50, 5 letnia Tosia radziła sobie tak dobrze, że motor o mocy 6 KM okazał się, po prostu za słaby. Dlatego w roku 2015 Tosia dostała KTM SX 50, a to już był profesjonalny motor crossowy o mocy 14 KM. Początkowo miał zredukowaną moc, ale po kilku miesiącach Tosia opanowała narwany charakter KTM i bez problemu sobie z nim radziła.

Jak łączysz naukę w szkole ze sportem? Masz dużo treningów? 

Mama zawsze mówi, że najpierw szkoła, a później sport. Czasem nie ma czasu odrobić lekcji w domu, to robię to jadąc na zawody lub zaraz po nich. Od kilku lat mam świadectwo z czerwonym paskiem. Czasem, jak jestem bardzo zmęczona, to nie odrabiam lekcji wieczorem, tylko rano, zanim pójdę do szkoły. A w tym roku to miałam na to cały dzień (śmiech). Treningi na motorach mam 2, 3 razy w tygodniu, bo jeżdżę na asfalcie i w motocrossie. A oprócz tego w szkole (w klasie sportowej) chodzę na siatkówkę i zajęcia cyrkowe. Trochę tego jest.

Tato dodaje: Córeczka ma duże poparcie wśród nauczycieli ze szkoły, do której uczęszcza. Rodzina już przywykła do naszej pasji, jaką sporty motorowe i trzymają kciuki za Tosię. Podczas treningów na torze koło domu, Tosia zawsze ma swoją widownię, są koleżanki, koledzy, zawsze ktoś ogląda, jak sobie jeździ.

Kto jest Twoim najlepszym nauczycielem i trenerem?

A w sporcie motorowym najlepszym nauczycielem jest mój tata, ale on czasem za dużo mówi (śmiech). Mieszkamy w małej miejscowości i od kiedy zaczęłam wykazywać zdolności w rywalizacji sportowej, to każdy mnie jakoś wspiera. Dzięki nim wiem, że to co robię, jest zauważone.

Tato dodaje: Podczas treningów na asfalcie korzystamy z wiedzy doświadczonych zawodników, a szkolenia w motocrossie przeprowadzamy sami - mamy spore doświadczanie w MX. Treningi pitbike’m na asfalcie najczęściej robimy w Toruniu na Awix Arena (to ulubiony tor Tosi). Natomiast szkolenie i trening motocrossowy Tosia robi na swoim torze motocrossowym, który mamy koło domu

Rodzice od początku wspierali Cię w tej pasji? Możesz na nich liczyć? 

Tak, mama i tata od zawsze mnie wspierają. Mama dba, żebym miała spakowana wszystkie potrzebne rzeczy na trening, no i koniecznie muszę mieć dobrą fryzurę, aby włosy nie wystawały spod kasku. Tata przygotowuje motory, rzeczy na motor, ochraniacze i te wszystkie potrzebne papiery na zawody, bo mama nie lubi tego robić. Tata nie zawsze może być ze mną na zawodach, bo nie może się zwolnić z pracy, ale jak ja mówię – tata dasz radę, to wiem że będzie. A jak nie ma taty, to mama jest mechanikiem. Na początku, na zawodach motocrossowych tata był blisko toru, gdzie jechałam i wiedziałam, że jak się przewrócę - to zaraz przy mnie będzie. Mama nie chciała jeździć na zawody, bo się martwiła, ale w tym roku nie ma wyjścia i jeździ ze mną. Zawsze mogę liczyć na ich pomoc.

Ktoś Ci jeszcze pomaga w osiąganiu pierwszych sukcesów na torze?

Z całego serca chciałabym podziękować za pomoc panu Jackowi Derek za poświęcony czas na treningach i moim kolegom  za wsparcie: Bartkowi Derek, Maksymilianowi Pawelczakowi i Patrykowi Markwitz. Chcę bardzo podziękować wszystkim sponsorom, a w szczególności panu Andrzejowi Klimowiczowi. A także rodzicom, którzy bardzo się starają, abym miała wszystko, co jest nam potrzebne. I wszystkim którzy trzymają za mnie kciuki i mi kibicują.

Tato dodaje: Od roku 2017 jesteśmy wspierani przez firmę Oleje Klimowicz z Białegostoku, która jest jedynym polskim dystrybutorem produktów finlandzkiego koncernu Neste. Na początku wsparcie to dotyczyło naszego syna Maksa, który startuje w motocrossie, a w roku 2020 zaproponowałem panu Andrzejowi Klimowiczowi założenie teamu sportowego i to był strzał w 10-tkę! Trzeba wspierać uzdolnioną młodzież, bo to ona dostarcza nam emocji, a dobrze pokierowana, może stać się chlubą, nie tylko regionu Tucholskiego, ale i całego kraju, zwyciężając na arenach międzynarodowych. Nasz team nadal potrzebuje wsparcia ze strony sponsorów - stąd apel do osób, które chciałyby stać się częścią naszych sukcesów na torze i poza nim. Z roku na rok widać, że talent Tosi przekłada się na coraz lepsze rezultaty w zawodach, więc warto w to zainwestować.

Twoje marzenia i myśli o dorosłym życiu są związane z wyścigami? 

Nie wiem, co będę robiła za kilka lat, ale lubię rywalizację. Czy to w bieganiu, skokach na rowerze, czy w strzelaniu na strzelnicy - zawsze chcę rywalizować. Jazda motorem to jest dla mnie wolność, bo to ja podejmuję decyzje i nikt mi nic nie może powiedzieć. Na pewno chce kontynuować ściganie na pitbike, a może kiedyś większe motory….

Kto jest Twoją największą inspiracją, idolem w sporcie?

Nigdy nie miałam idola w sporcie. Na zajęciach w szkole myliśmy takie zadanie – narysować swojego idola, to ja narysowałam mamę i tatę, bo to oni są moimi idolami.

Trudna była dla Ciebie ta przerwa z powodu epidemii? Brakowało Ci zawodów? 

Nie mogłam chodzić do szkoły, nie mogłam jeździć na zawody, nie mogłam bawić się z koleżankami, ale mogłam jeździć motorem! Tata  klika lat temu zrobił tor motocrossowy koło domu, na którym mogę trenować (Tor Cekcyn). Tor powstał po to, żeby starszy brat tam trenował, a teraz to moje miejsce. Kiedy nie mogłam nigdzie wychodzić, to tam mogłam poszaleć i powalczyć ze stoperem o najlepszy czas. Jednak zawody to zawody - zawsze się na nie czeka.

Jakim motocyklem startujesz? Dobrze Ci się nim jeździ?

W zawodach Pucharu Polski Pit Bike SM startuje motocyklem YCF Start 88, w terenie używam też pitbike YCF 125 S, ale do prawdziwego motocrossu mam motor marki COBRA, typu 2T o pojemności 65cc i mocy 26KM. Pit Bike ten mniejszy jest fajny, ale ten większy na motocross też mi się podoba. A Cobra ma kopa i jedzie jak rakieta! 

Próbowałam też jeździć na brata motocyklach i motorynką. A także crossowym Suzuki 250 i BMW G310R na asfalt, ale to za duże i za mocne dla mnie motory. W tym sezonie priorytet to starty YCF start 88, bo znam wszystkie jego słabsze i mocniejsze strony.

Lubisz rywalizację, a jak sobie radzisz z przegraną? 

Zawsze jadę do celu, ale nigdy nie lekceważę rywali. Tata mówi, że wygranym jest ten, kto staje na starcie i realizuje marzenia. Każdy powinien mieć taką szansę. Wiadomo, trzeba mieć wsparcie rodziców, kolegów i koleżanek, no i sponsorów. Zwycięstwo samo nie przyjdzie, potrzebne są treningi, szkolenia i zawody. Zawsze walczę, nigdy się nie poddaję, a wygrywać jest fajnie. Ale żeby wygrać, to ja muszę dać z siebie 100% i motor też + szczęście i wtedy się udaje. A jak się przegrywa, to chwilę jest smutno, bo wiem że dużo ja, rodzice i trenerzy na to poświecili. Ale zawsze głowa do góry, bo wiem ze następny dzień będzie szczęśliwy!

Jak Ci idzie jazda w tym sezonie? Jesteś w pełni formy na zawodach? 

Myślę, że tak, bo brałam udział w pierwszej rundzie Pucharu Polski Pit Bike SM i zdobyłam 1 miejsce w klasie Pit Girls. A w ten weekend udało mi się też wywalczyć tytuł Mistrza Polski w klasie Pit Girls na pierwszych Mistrzostwach Polski w Pit Bike SM.

Gratulacje! A gdzie Cię można teraz zobaczyć i dopingować?

Startuję w Pucharze Polski PitBike SM stock 90, gdzie też zdobyłam Puchar dla najszybszej dziewczynki w klasie w 2019 roku. Teraz będę jechała w klasie Pit Girls na zawodach:

- 20 września, Puchar Polski Pit Bike SM w Koszalinie

-10 października Puchar Polski Pit Bike SM w Bydgoszczy.

 

Strona zawodniczki: facebook.com/TosiaRogalska110

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!