Tiry na ciasnych skrzyżowaniach w realiach polskiej „uprzejmości” drogowej

Kierowcy zestawów nie mają łatwego życia, szczególnie podczas manewrowania po miastach. Kierujący osobówkami powinni to rozumieć i starać się nie utrudniać im jazdy. Ale z drugiej strony, siedząc za kierownicą zestawu, nie można zachowywać się w stylu „duży może więcej”.

Poniższe nagranie to zapis kilku sytuacji, w których ciągniki siodłowe z naczepami, pokonywały ciasne skrzyżowania. Na widok pierwszego kierujący autem z kamerą nieco cofnął, co pozwoliło tirowi bez przeszkód przejechać.

Kierowca tira przepycha Mercedesa

Po chwili nadjechał drugi i również przemknął bez problemu. Niestety trzeci był zbyt długi, ale jego kierowcy to nie przeszkadzało. Nie zatrzymał się nawet, żeby umożliwić kierującemu autem z kamerą bezpieczne cofnięcie i zrobienie mu miejsca. Zmusił go do tego dopiero klakson. Po dźwięku czujników parkowania wnosimy, że do kolizji brakowało dosłownie centymetrów.

Kierowca tira idealnie podłożył się policji

Prawdziwy popis dał ostatni z kierowców uwiecznionych na nagraniu. Jak zauważają komentujący, rozsądniej zrobiłby przepuszczając najpierw auto z kamerą i dopiero wtedy wykonując skręt, mają sporo miejsca. On jednak skręcił oczekując, że autor nagrania ucieknie mu  z drogi. Tymczasem autor pozostał na miejscu i wywiązała się kłótnia. Z jednej strony oczekiwanie uprzejmości od kierowcy osobówki było czymś naturalnym, ale z drugiej takie „wymuszanie uprzejmości” nie jest w porządku.

Najnowsze

Kierowca Audi, uciekając przed policją, uzbierał 87 punktów karnych!

Jak się okazało po zatrzymaniu, za kierownicą niemieckiego samochodu siedział kierowca znany w okolicy z poważnego łamania przepisów ruchu drogowego. Tym razem może trafić do więzienia!

Policjanci z oświęcimskiej drogówki, patrolujący miejscowość Kęty dostrzegli Audi A6 za którego kierownicą siedział znany im 40-latek. Mundurowi rozpoznali mężczyznę, ponieważ w marcu i kwietniu br. był zatrzymywany najpierw za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h, a następnie za złamanie trzymiesięcznego zakazu kierowania. Wtedy też policjanci ujawnili, że kierował pod wpływem narkotyków.

Kierowca zdołał uciec policjantom, ale po drodze zgubił swoje dokumenty

W związku z powyższym funkcjonariusze włączając sygnały uprzywilejowania ruszyli za Audi, którego kierowca, na widok radiowozu, zaczął uciekać. Próbując zgubić policjantów nie zważał na znaki drogowe, wielokrotnie wyprzedzał na podwójnej ciągłej i skrzyżowaniach, zmuszając innych kierujących do zatrzymania się lub zjazdu na pobocze. Podczas niebezpiecznych manewrów znacznie przekraczał dozwoloną prędkość. 

Motocyklista uciekał przed policją z błahego powodu. Teraz ma poważne kłopoty

W miejscowości Nidek pirat na moment zatrzymał się przed remontowanym odcinkiem drogi, co wykorzystali mundurowi. Natychmiast  podbiegli do Audi i zatrzymali kierowcę. Badanie stanu trzeźwości 40-latka nie wykazało alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna  odmówił badania testerem narkotykowym, więc została mu pobrana krew do analizy na zawartość środków odurzających.

Pijany i bez prawa jazdy uciekał na samych felgach

Podczas przeszukania pojazdu funkcjonariusze znaleźli dwa pistolety gazowe, nożyce do cięcia metalu oraz gumowe węże. Policjanci podejrzewają, że zabezpieczone przedmioty mogły być wykorzystywane do kradzieży paliwa z różnych pojazdów, co jest weryfikowane.

Policjanci podsumowali też cały przejazd 40-latka podczas próby ucieczki. Za wszystkie popełnione przez niego wykroczenia, można było nałożyć w sumie 87 punktów karnych! Ma on teraz jednak znacznie większe zmartwienia – ponieważ złamał 6-miesięczny zakaz prowadzenia, całkowicie utraci uprawnienia, a ucieczka przed policją do przestępstwo, zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Jechał zdemolowanym autem, nie miał prawa jazdy, ale za to był pod wpływem narkotyków

Skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę, który stwarzał poważne zagrożenie w ruchu drogowym, zatrzymali policjanci z Elbląga. Zgłoszenie otrzymali od swojego kolegi z Lidzbarka Warmińskiego, który zauważył podejrzanego kierującego w czasie wolnym od służby.

Sytuacja miała miejsce na obwodnicy Elbląga, stanowiącej część drogi S7. Podejrzanie jadącego kierowcę Hyundaia Coupe zauważył policjant, który akurat podróżował z rodziną nad morze. Kierujący jadąc prawym pasem, bez żadnego sygnalizowania, zjeżdżał to na lewy pas, to z powrotem na prawy. Jego zachowanie utrudniało jazdę innym kierujący i stwarzało potencjalne zagrożenie. Policjant zgłosił sytuację telefonicznie, prosząc o wysłanie patrolu.

Był pijany w sztok, ale i tak miał tyle rozsądku, że zatrzymał pijanego kierowcę!

Po zbliżeniu się do podejrzanego, zauważył, że szyby w Hyundaiu są powybijane, a odłamki szkła leżą na nadwoziu. Zniszczone były też lusterka. Kierujący zdezelowanym pojazdem w pewnym momencie musiał się zatrzymać, bo poderwana pędem powietrza maska uderzyła mu w przednią szybę. Zamek maski pojazdu nie trzymał ponieważ były na niej liczne wgniecenia. Ten postój wykorzystał policjant. Podróżujący Hyundaiem dwaj mężczyźni chcieli wyrwać trzymającą się ledwo maskę. Nie udało im się to, więc wsiedli z powrotem do pojazdu i chcieli kontynuować dalszą jazdę. Uniemożliwił im to policjant, który wyciągnął kierującego z samochodu i go obezwładnił.

Przybyłemu na miejsce patrolowi 21-latek tłumaczył, że autem jedzie na złom, aby tam oddać samochód. Mężczyzna był trzeźwy, jednak policjantów zainteresowało jego pobudzone zachowanie. Wykonano test na zawartość narkotyków, który potwierdził, że mężczyzna jest pod ich działaniem, co sam dobrowolnie przyznał. Okazało się też, że nie ma on prawa jazdy.

Nadgorliwy pieszy egzaminuje policjantów z przepisów dotyczących parkowania na chodniku

Samochód odholowano na policyjny parking, a o dalszym losie 21-latka zadecyduje teraz sąd. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz grzywna.

Najnowsze

Goodc

Wystartowały Międzynarodowe Indywidualne Mistrzostwa Polski w Motocrossie. Joanna Miller ponownie zdominowała rywalizację kobiet

W miniony weekend wystartowały Międzynarodowe Indywidualne Mistrzostwa Polski w Motocrossie. Tor im. Tadeusza Szwemina w Człuchowie gościł zawodniczki i zawodników walczących o pierwsze punkty serii ORLEN MXMP w tym sezonie.

Człuchowski tor, położony na naturalnym wzniesieniu, jest bardzo widowiskowy i, w połączeniu ze startem najlepszych w Polsce zawodniczek i zawodników, zapewnił spektakularne widowisko motocrossowe na najwyższym krajowym poziomie.

W klasie Kobiet wszystkie oczy były zwrócone w stronę Joanny Miller. Tydzień wcześniej zawodniczka nie dała szans swoim rywalkom. Tak było również i tym razem, choć Scott holeshota zdobyła Julia Malinowska. Przez jakiś czas jechała jako druga za Miller, ale niestety błąd i upadek sprawiły, że w późniejszym etapie spadła na dalsze miejsce. W drugim wyścigu obyło się już bez błędów i Malinowska wykręciła czwarty czas. Ostatecznie Joanna Miller wyjechała z Człuchowa z wynikiem 1-1 i z kompletem punktów. Drugie miejsce zajęła Julia Jarmołkowicz (3-2), a trzecie Anna Oleśniewicz (2-3).

Wystartowały Międzynarodowe Indywidualne Mistrzostwa Polski w Motocrossie. Joanna Miller ponownie zdominowała rywalizację kobiet

Klasa MX Masters to najbardziej doświadczona z klas, a zawodnicy w niej startujący są znani kibicom nie od dziś. Najlepszy start zaliczył Maciej Zdunek, który zgarnął Scott holeshota. Zaraz za nim jechał Paweł Wizgier. Zawodnik z Łowicza, po błędzie i upadku Zdunka, objął w pewnym momencie prowadzenie, ale Zdunek szybko się pozbierał i zaczął odrabiać straty. Niedługo później na prowadzeniu ponownie widzieliśmy numer 131 i tak już było do samej mety. W drugim wyścigu, tym razem już bez błędów Maciej Zdunek dowiózł prowadzenie do mety. Drugi był Paweł Wizgier, a trzeci Radosław Matuszczak.

Następnie na tor wyjechali najmłodsi, czyli klasa MX65. W obu wyścigach Dawid Zaremba nie dał szans rywalom i prowadził od początku do końca. Za nim mocno walczyli Michał Psiuk i Szymon Masarczyk, wymieniając się pozycjami na drugim miejscu. Ostatecznie pierwszy był Zaremba z kompletem punktów, drugi Psiuk, a trzeci Masarczyk.

Jako ostatni w sobotę na bramce startowej ustawili się zawodnicy klasy MX2. W pierwszym wyścigu, po bardzo dobrym starcie, Scott holeshota zdobył Karol Kruszyński. Niedługo potem na prowadzenie wysunął się Tomasz Wysocki i tam już pozostał do samej mety. Kruszyński gonił go, ale Wysocki był poza zasięgiem. Za Kruszyńskim uformowała się grupa pościgowa w osobach: Szymona Staszkiewicza, Macieja Więckowskiego i Jakuba Barczewskiego. Barczewski mocno naciskał i w pewnym momencie udało mu się wyprzedzić Więckowskiego. Staszkiewicz zdawał sobie sprawę, że rywal się zbliża, ale trzymał się mocno na trzeciej pozycji. Do czasu, kiedy w końcówce wyścigu popełnił błąd, zaliczył upadek i spadł na piątą pozycję. W pierwszym wyścigu pierwszy był Wysocki, a za nim Kruszyński, Barczewski, Więckowski, Staszkiewicz. W drugim wyścigu Wysocki prowadził od startu do mety i żaden z zawodników nie był w stanie mu zagrozić. Drugi ponownie jechał Kruszyński, a trzeci Barczewski. Dalej Więckowski i Staszkiewicz. Wysocki ukończył pierwsze mistrzowskie wyścigi MX2 z kompletem punktów. Drugie miejsce zajął Kruszyński, a trzecie Barczewski.

W niedzielę zmagania rozpoczęły się od klasy MX125. Od zdobycia Scott holeshota rozpoczął wyścig Daniel Volovich. Reprezentant gospodarzy nie oddał prowadzenia do samej mety, choć mocno atakował go Ryan de Beer z Holandii. Trzecie miejsce zajął Damian Zdunek. W drugim wyścigu prowadzenie szybko objął Ryan de Beer. Tuż za nim podążał Daniel Volovich, któremu ostatecznie udało się wywalczyć prowadzenie. Na trzeciej pozycji jechał Damian Zdunek mocno atakowany przez Aleha Makhnou. Podejścia Aleha okazały się skuteczne i to właśnie on zajął trzecie miejsce. W klasyfikacji zawodów pierwszy był Volovich, drugi de Beer, a trzeci Zdunek.

Wystartowały Międzynarodowe Indywidualne Mistrzostwa Polski w Motocrossie. Joanna Miller ponownie zdominowała rywalizację kobiet

Następnie na tor wyjechała klasa MX85 i już na pierwszych okrążeniach sporo się działo. Bartosz Jaworski zgarnął Scott holeshota i wygrał wyścig. Seweryn Gazda zaczął dość pechowo, ale sukcesywnie przedzierał się przez stawkę, aby na ostatnim okrążeniu wskoczyć na drugie miejsce. Trzecie miejsce dowiózł do mety Mikołaj Stasiak. O pechu może mówić Jakub Kowalski, którego awaria motocykla wykluczyła wcześnie z rywalizacji. W drugim biegu ponownie na prowadzeniu znalazł się Bartosz Jaworski. Za nim drugą lokatę wywalczył Piotr Kajrys, a trzecią Kacper Andrzejewski. Stasiak tym razem był czwarty, a Gazda siódmy. Komplet punktów dla Jaworskiego. Drugie miejsce w klasyfikacji zawodów zajął Kacper Andrzejewski, a trzecie Mikołaj Stasiak.

Jako ostatni w ORLEN MXMP rywalizowali zawodnicy w klasie MX Open. Nie bez powodu mówi się, że to klasa królewska. Na starcie stają bowiem wielokrotni Mistrzowie Polski, zdobywcy Pucharów Polski, reprezentanci naszego kraju w najbardziej prestiżowych zawodach Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata. Z tego powodu czasami presja podczas startu jest ogromna. I tak było w przypadku pierwszego wyścigu. Karol Kruszyński popełnił błąd i pociągnął ze sobą na ziemię Łukasza Kędzierskiego i Szymona Staszkiewicza. Łukasz dość szybko się pozbierał i pojechał dalej. Karol wznawiał wyścig z ostatniego miejsca, a Szymon niestety wycofał się nie tylko z tego biegu, ale także z dalszej rywalizacji. Scott holeshota zgarnął Tomasz Wysocki i prowadząc przez cały wyścig dojechał do mety jako pierwszy. Drugi był Maciej Więckowski. Trzeci na metę dojechał Vitali Makhnou, a czwarty Jakub Barczewski. Kruszyński przez cały wyścig przebijał się do przodu stawki i ostatecznie ukończył rywalizację na ósmym miejscu.

W drugim wyścigu świetny start zaliczył Vitali Makhnou, który jako pierwszy wyszedł z pierwszego zakrętu. Szybko jednak zaatakował go Jakub Barczewski i to on objął prowadzenie. Tomasz Wysocki wystartował jako czwarty, ale to nigdy nie jest problem dla zawodnika Speed Star Yamaha Racing. Niedługo później wysunął się na prowadzenie i z dużą przewagą dojechał do mety. Barczewski utrzymał drugie miejsce, a Maciej Więckowski, który zaczynał wyścig nieco schowany w stawce, bardzo szybko wywalczył trzecie miejsce i utrzymał je do końca. W klasyfikacji zawodów pierwsze miejsce zajął Wysocki, drugie Więckowski, a trzecie Barczewski.

Wystartowały Międzynarodowe Indywidualne Mistrzostwa Polski w Motocrossie. Joanna Miller ponownie zdominowała rywalizację kobiet

Na zakończenie inauguracyjnej rundy Mistrzostw Polski odbył się połączony Memoriał Tadeusza Szwemina i Łukasza Lonki. Wzięli w nim udział zawodnicy od klasy MX125 w górę. I tu ponownie, bezkonkurencyjny okazał się Tomasz Wysocki. Drugie miejsce zajął Maciej Więckowski, a trzecie Karol Kruszyński. Tym sposobem Tomasz Wysocki ustrzelił w Człuchowie hattricka – wygrał wszystkie trzy klasy, w których startował, z idealnym bilansem pięciu wygranych biegów. Widać wyraźnie, że zawodnik Speed Star Yamaha Racing jest w doskonałej dyspozycji i trudno będzie mu w tym sezonie zagrozić.

Pełne wyniki pierwszej rundy motocrossowych Mistrzostw Polski w Człuchowie można znaleźć TUTAJ

Druga runda Mistrzostw Polski w Motocrossie odbędzie się dopiero za dwa tygodnie. 5 i 6 września zawodnicy i zawodniczki ORLEN MXMP zmierzą się na torze w Więcborku.

Najnowsze

Goodc

Lunaz przedstawia pierwszego elektrycznego Rolls-Royce’a

Lunaz, czołowy twórca elektrycznych klasycznych samochodów, ogłasza rozpoczęcie produkcji jedynych na świecie zelektryfikowanych samochodów marki Rolls-Royce. Tym samym Rolls-Royce dołącza do już istniejących zelektryfikowanych klasycznych samochodów Jaguara i Bentleya w portfolio Lunaz.

Lunaz zakończył proces przebudowy Rolls-Royce Phantom V z 1961 roku. Obejmuje ona między innymi włączenie zastrzeżonego elektrycznego układu napędowego Lunaz oraz pełnego pakietu aktualizacji sprzętu i oprogramowania. Alokacja produkcji dla pierwszej transzy samochodów Rolls-Royce firmy Lunaz będzie ściśle ograniczona do 30.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie na zelektryfikowane Phantomy, Lunaz zdecydował się również rozpocząć tworzenie Rolls-Royce Silver Clouds.

David Lorenz, założyciel Lunaz, powiedział:

Nadeszła pora na elektrycznego Rolls-Royce’a. Odpowiadamy na potrzebę połączenia pięknego klasycznego wzornictwa z użytecznością, niezawodnością i trwałością elektrycznego układu napędowego. Jesteśmy dumni, że możemy uczynić klasycznego Rolls-Royce’a odpowiednim dla nowej generacji .

Przeczytaj też: Zamówił 30 Rolls-Royce’ów

Rozpoczęcie produkcji pierwszych na świecie elektrycznych samochodów marki Rolls-Royce jest następstwem wzrostu popytu na elektryfikację klasycznych samochodów. Samochody te są odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie osób prywatnych oraz czołowych instytucji na świecie, które chcą dbać o czystość powietrza. Aby sprostać temu zapotrzebowaniu, Lunaz podwaja liczbę pracowników w swojej centrali technicznej w Silverstone w Anglii.

Każdy samochód Lunaz jest przywracany do stanu surowego metalu, skanowany w 3D, ważony i w pełni odnawiany przed rozpoczęciem procesu konwersji i przeprojektowania. Daje to każdemu klientowi Lunaz możliwość wprowadzenia własnego projektu i zapotrzebowań technologicznych.

Każdy samochód Lunaz jest wyposażony zarówno w możliwość szybkiego ładowania, jak i ładowania w domu.

Rolls-Royce Phantom

Rolls-Royce Phantoms firmy Lunaz jest napędzany przez zastrzeżony elektryczny układ napędowy firmy. Jego akumulator o mocy 120 kWh, zapewnia zasięg ponad 480 km.

David Lorenz wyznał:

Żaden samochód na świecie nie dorównuje Phantomowi pod względem prezencji, stylu i znaczenia. Poprzez elektryfikację z dumą rozwijamy dziedzictwo „najlepszego samochodu na świecie”, czyniąc posiadanie Rolls-Royce’a odpowiednim wyborem dla nowej generacji.

Rolls-Royce Phantom firmy Lunaz z 1961 roku jest zbudowany w konfiguracji z ośmioma siedzeniami, z przednią kanapą dla trzech osób, tylną kanapą dla kolejnych trzech i dwoma miejscami okolicznościowymi.

Lunaz przedstawia pierwszego elektrycznego Rolls-Royce’a

Rolls-Royce Silver Cloud

Rolls-Royce Silver Cloud jest powszechnie uważany za najbardziej efektowne nawiązanie do sedana w historii motoryzacji. Lunaz ma zamiar tchnąć nowe życie w te samochody, zwiększając użyteczność, niezawodność i zrównoważony rozwój oferowany przez elektryczny układ napędowy.

Akumulator o mocy 80 kW/h zapewnia zasięg ponad 480 km, dając kierowcom pewność, że mogą bez obaw jechać Silver Cloud podczas długich podróży kontynentalnych, do których był przeznaczony.

David Lorenz powiedział:

Rolls-Royce Silver Cloud zawsze był najpiękniejszym wyrazem luksusowych podróży na dalekie odległości. Elektryfikacja nadaje nowy wymiar użyteczności i zaangażowania kierowcom jednego z najważniejszych samochodów, jakie kiedykolwiek wyprodukowano.

Przeczytaj też: Rolls-Royce opublikował pierwsze oficjalne zdjęcia Dawn Silver Bullet

Elektryczne Rolls-Royce’y Lunaz będą dostępne na każdym rynku. Ceny za Rolls-Royce Silver Cloud firmy Lunaz zaczynają się od 350 000 funtów. Ceny za Rolls-Royce Phantom firmy Lunaz zaczynają się od 500 000 funtów.

Najnowsze