Edyta Klim

Test kubeczków menstruacyjnych

Kubeczki menstruacyjne są coraz bardziej popularne, już po pierwszym skorzystaniu można się przekonać, że to super rozwiązanie na "te dni".

Kubeczek menstruacyjny to w pewnym sensie mała rewolucja w podejściu do higieny intymnej podczas menstruacji. Jednorazowe materiały higieniczne można zastąpić małym pojemniczkiem wielokrotnego użytku! A do tego coraz więcej się mówi o szkodliwości podpasek i tamponów, nie tylko dla zdrowia kobiety, ale głównie dla środowiska naturalnego. Produkty BIO wprawdzie rozwiązują pierwszy problem, ale tony śmieci nadal są produkowane.

Sama sięgnęłam po to rozwiązanie trochę z ciekawości, a trochę z chęci poprawienia sobie komfortu życia w „te dni”. Jestem motocyklistką i bardzo często na motocyklu spędzam cały dzień, a jeżeli jest to dzień z menstruacją – to wymaga ode mnie takiej organizacji przerw, by był dostęp do cywilizowanej toalety o danym czasie. Nie przepadam za tamponami, ale używałam ich podczas jazdy, ponieważ pozwalało mi to na uniknięcie odparzeń od podpasek, szczególnie w ciepłe dni.

Nie należę do osób eksperymentujących, więc temat kubka menstruacyjnego prześledziłam najpierw w sieci. Okazało się, że zwolenniczek oraz przeciwniczek jest prawie po równo i wszystkie zaciekle bronią swoich argumentów. Swoją przygodę z kubeczkiem zaczęłam od promocji w sieci drogeryjnej na markę Selena Cup. On nie był ideałem, dlatego później przetestowałam jeszcze kilka.

Nie uważam, żeby założenie i wyciągnięcie takiego kubeczka należało do rzeczy arcytrudnych. Oczywiście dobrze jest przeczytać instrukcję, a już najbardziej obejrzeć taką obrazkową. Najwięcej trudności miałam na początku z kontrolą, czy kubek w środku się dobrze rozwinął, ale szybko to opanowałam, bo jego przeciekanie to nic fajnego.

Poniżej zaprezentuję moją, subiektywną ocenę kubków menstruacyjnych w kolejności ich zakupywania. Są tu modele tanie, jak i droższe, a każdy z nich ma swoje zalety i wady.

Selena Cup z woreczkiem i pojemnikiem do wyparzania

Cena: 70 zł (ok. 55 zł w promocji)

To był mój pierwszy kubek, więc jakoś zniosłam jego wady w imię komfortu. To fajne uczucie, jak na cały dzień można zapomnieć o menstruacji. Wieczorem kubeczek się opróżnia, przepłukuje i można nosić dalej. Kubek ma dość twardą krawędź górną przez co ciągle dąży do uzyskania okrągłego kształtu. W moim przypadku to skutkowało dyskomfortem w dolnej części brzucha – po prostu cały czas czułam, że go mam.

Drugą sprawą jest przeciekanie, raczej średnie, jednak wymagające kontroli i wymieniania wkładek. Plusem jest oczko na dole, dzięki któremu wygodnie się kubek wyciąga.

Miękkość : średnia

Przeciekanie: 2 (skala 1-minimalnie do 5 – mocno)

Komfort noszenia: 2 (skala 1-niski do 5- wysoki)

 

Nie dawało mi spokoju to, czy to taki standard w przypadku kubków, więc postanowiłam wypróbować model z wyższej półki, zupełnie odbiegający swoim wyglądem od najczęściej spotykanych kubeczków.

Fun Factory z praktycznym woreczkiem

Cena: 149 zł

W zestawie otrzymałam 2 kubeczki mały i duży (są jeszcze zestawy: 2 małe lub 2 duże). To fajny pomysł, gdy nie mamy pewności co do rozmiaru, ale i np. można podzielić się zakupem z koleżanką. Materiał, z którego kubek jest wykonany robi pozytywne wrażenie, bo jest miękki i w anatomicznym kształcie. Od razu wiedziałam, że nie będzie wewnątrz odczuwalny i wcale się nie pomyliłam. Mega komfort!

Kłopot miałam z pierwszym jego wyjęciem. Bo jak to zrobić, gdy nie ma „dzyndzelka”? Palce się ślizgają i miałam wrażenie, że wciskam go jeszcze głębiej. Umordowałam się strasznie i to mnie nieco zniechęciło. Kolejnego dnia go już nie ubrałam i zadzwoniłam na infolinię producenta, żeby się dowiedzieć, czy to normalne? Sympatyczna konsultantka wyjaśniła mi, że budowa anatomiczna kobiet jest różna, ale w razie trudności wystarczy zastosować mały trik. Ścisnąć mięśnie miednicy tak, by czubeczek kubka się wysunął i wtedy złapać za tą twardszą końcóweczkę, lekko ściskając kubeczek.

Od tamtej pory jego wyjęcie zajmuje mi sekundę i jest to już mój ulubiony kubeczek. Przeciek może się zdarzyć, ale minimalny i już pod koniec czasu do opróżnienia kubka. Ze wszystkich modeli, które używałam, ten najlepiej trzymał szczelność.

Miękkość : wysoka

Przeciekanie: 1 (skala 1-minimalnie do 5 – mocno)

Komfort noszenia: 5 (skala 1-niski do 5- wysoki)

 

Na kolejne kubki musiałam czekać ok. 2 miesiące, ponieważ zamówiłam je w chińskim serwisie zakupowym.

Aneercare z zaworkiem i woreczkiem

Cena: 18 zł

Fajny patent – pomyślałam. Opróżniać kubeczek można bez wyciągania. Jednak w przypadku mojego kubeczka jedynie w teorii. Nie wiem czy to norma, czy też miałam jakiś wadliwy produkt, ale on opróżniał się cały czas! Przez ten dziubek z kuleczką praktycznie ciągle były duże wycieki. Beznadzieja!

Miękkość: średnia

Przeciekanie: 5 (skala 1-minimalnie do 5 – mocno)

Komfort noszenia: 2 (skala 1-niski do 5- wysoki)

Aneercare

Cena: 8 zł, a 17 zł ze składanym pojemnikiem silikonowym do wyparzania i woreczkiem.

Zachęciła mnie reklama, że to najlepszy kubek menstruacyjny. Klasyczna budowa i regulowana długość dziubka (można skrócić), jednak zdecydowanie bardziej miękki, niż konkurenci o podobnym kształcie.

Początkowo zaskoczył mnie jego rozmiar, bo był znacznie większy, niż większość kubeczków w rozmiarze B. Miałam nawet obawy przy jego wkładaniu, jednak miło się zaskoczyłam. Miękki materiał sprawia, że dobrze się go zwija, a już w środku nie ma odczucia napierania na ściany pochwy.

Przecieków brak (dopiero po całym dniu), dyskomfortu brak – jest super! Domówiłam sobie jeszcze mniejszy rozmiar i on już nie był tak szczelny, bo z łatwością wewnątrz się przesuwał. Kubki Aneercare są ponoć atestowane.

Miękkość: wysoka

Przeciekanie: 1 (skala 1-minimalnie do 5 – mocno)

Komfort noszenia: 5 (skala 1-niski do 5- wysoki)

 

W moim, prywatnym teście najlepiej wypadły kubki najdroższe i najtańsze. Wychodzi na to, że największe znaczenie ma tutaj materiał z jakiego kubek został wykonany i jego kształt. Jedno wiem – już nigdy nie wrócę do podpasek i tamponów, bo teraz mam o wiele większy komfort życia i podróżowania podczas menstruacji. O tym, że odpadły mi comiesięczne zakupy w drogerii, też wspomnę.

Komentarze:

Anonymous - 5 marca 2021

Fuj i co taki kubeczek miałabym kilka godzin tam trzymać??? i póżniej jakbym to wyciągała to bym się zalała o nie. Ja jak mam okres to korzystam z biobidetu tzw. gruszki mały poręczny mieści się do torby. nosze go jak mam miesiączkę i jak dni płodne też podmywam się żeby nie było czuć przykrego zapachu. Kupiłam go za 60 złotych jak pamiętam i cały czas używam a dobre kubieczki to chyba od 100 złotych sie zaczynają żeby nie były robione z chińskiego plastiku któriy de facto jest szkodliwy

Odpowiedz

Anonymous - 5 marca 2021

Fuj? Jeżeli okres menstruacji to dla Ciebie fuj to brak mi słów. Coś co towarzyszy Ci przez większość życia to nie żadne fuj tylko piękno Twojego ciała. Rozmiar można dobrać w zależności od obfitości okresu, kubeczki mogą być wymieniane nawet co 12 godzin, zarówno podpasek jak i tamponów tak długo używać nie można. Dwa są neutralne dla ciała i Ph bo to sylikon medyczny. Nie wysuszają jak tampony, co może prowadzić do powstania problemów zdrowotnych o wstrząsie toksycznym TSS nie wspominając. Wymiana kubeczka jest tak samo skomplikowana jak wymiana tamponu, nic się nie wylewa bo to nie wiaderko czy miska pełna krwi lol tylko w zależności od kobiety 10-30 ml płynu. Jak już się pozna swoje ciało to można regulować wymianę np częściej lub rzadziej w zależności czy możemy to zrobić w domu czy w toalecie publicznej. Koszt też nie jest wygórowany fun fuctory 149zł i dostajemy dwa kubeczki, a paczka podpasek to ok 7zł a tamponów 10zł. Kubek zwróci się po 15 paczkach tamponów i 21 paczkach podpasek. Jeżeli kupimy go wspólnie z koleżanką, siostrą itp to jest to bardziej ekonomiczny sposób na radzenie sobie z menstruacją. Jasne w Polsce to nowość i w drogerii można kupić tylko jeden typ kubeczka, inne są dostępne tylko online. Co jest dla mnie szokiem bo za granicą można spotkać szeroki wybór kubeczków w każdej drogerii, nie jest to tam żadna nowość tylko standardowy produkt higieny w czasie okresu. Chyba musi jeszcze dużo wody w Wiśle upłynąć, żeby kobiety w Polsce się do takiego produktu przekonały. Ja swojego kubeczka nie zamienię już nigdy na żadne podpaski czy tampony, komfort jest nie porównywalny. I nie ma mowy o żadnym przykrym zapachu, można bez problemu korzystać z toalety w trakcje noszenia kubeczka oraz wszelkich aktywności sportowych i nie tylko.

Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy
Pokaż Mniej komentarzy
Schowaj wszystkie

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze