Test Jaguar F-Type 5.0 495 KM – marzenia…

Obudziliście się kiedyś i patrząc jeszcze jednym, nie do końca otwartym okiem w lustro, wiedzieliście, że będzie to cudowny dzień? Ja przeżyłam to na własnej skórze i do tego odkryłam u siebie minę, którą potrafią zrobić tylko właściciele samochodów z logiem drapieżnego kota szykującego się do skoku. Miałam spędzić tydzień z samochodem, który określany jest mianem następcy legendy. Miałam randkę z Jaguarem F-Type.

Szykowałam się na to spotkanie jak nastolatka. Wybierałam ubrania, malowałam się… Trwało to długo, bo nie mogłam się zdecydować. To przecież nie było to jakieś tam spotkanie, to miał być dzień z ideałem. Idolem, którego plakat każda dziewczyna wiesza nad łóżkiem. Musiałam więc wyglądać perfekcyjnie i zjawiskowo. Gdy zrobiłam się już na bóstwo, naszły mnie wątpliwości. Czy będę w stanie z nim swobodnie rozmawiać? Czy on mnie zrozumie? Czy ja zrozumiem jego? Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam do siebie: „Raz się żyje. Jakkolwiek by nie było, przeżyję przygodę”.

Usiadłam wygodnie w fotelu, jakby otulona silnym ramieniem kubełkowego fotela. Było mocne i delikatne zarazem. Pachniało ekskluzywną skórą i było miłe w dotyku. Objęłam dłońmi mięsistą kierownicę. Zamruczał cicho, dając mi do zrozumienia, że mogę pozwolić sobie na więcej. Zapięłam więc pas i wyciągnęłam dłoń w kierunku konsoli środkowej. Musnęłam palcem przycisk z napisem START. I wtedy odezwał się do mnie swoim chrapliwym, niskim głosem. Ciarki przeszyły całe moje ciało. Powtarzałam do siebie „Kasia, uspokój się, Kasia uspokój się…” Ale nie byłam w stanie ochłonąć. Dźwięk silnika pięciolitrowej V-ósemki jest niewiarygodny! To jeden z najlepiej brzmiących samochodów – może nawet ze wszystkich jakimi miałam okazję jeździć! Jest basowy, ale seksownie drżący i surowy jednocześnie. Na wolnych obrotach mruczy jak śpiący kocur przekładający się na drugi bok. Uśmiech, który pojawił się u mnie rano, teraz zagościł na mojej twarzy na stałe.

Wrzuciłam bieg i powoli ruszyłam z miejsca. Na początku czułam się niepewnie. Jechałam powoli, żeby nie spłoszyć go swoją natarczywością. Sztywne zawieszenie przenosiło na karoserię każdą nierówność drogi. Nie, nie. F-Type nie jest mięczakiem. Choć bardzo komfortowy wewnątrz… Czułam, że to nie jest typ, który będzie mnie nudził opowieścią o swojej wizycie u kosmetyczki. Jaguar to prawdziwy facet, nieco nieokrzesany, ale uroczy.

Wyjechaliśmy z miasta. Powiedział, że chce mi pokazać piękną drogę, na której pokaże mi największe swoje zalety. Nim się obejrzałam, znaleźliśmy się na krętej na Mazurach – zabrał mnie wprost do ekskluzywnego spa (a jakże) dr Ireny Eris. W drodze czułam jak obejmuje mnie mocniej swoim ramieniem. Odruchowo dodałam gazu i wiedziałam, że napięcie które towarzyszyło mi od pierwszej chwili, gdzieś znika, jakby zostało za nami. Skrzynia biegów zredukowała przełożenia, a Jaguar mówił do mnie każdym swoim cylindrem. Jego, jeszcze chwile temu, miękki baryton zmienił się w gardłowy sound Roda Stewarda. Silnik śpiewał, a ja w jego objęciach mknęłam pustą, krętą drogą.

Był tak stabilny, jakby przyklejony do jezdni. Sprawiał wrażenie, jakby nic nie było go w stanie wytrącić z równowagi. Czułam się pewnie w jego objęciach. Dałam się ponieść chwili. Jakbyśmy tańczyli, balansując w każdym zakręcie. Jedyne co słyszałam to ryk silnika i delikatne popiskiwanie opon, gdy zbyt ostro wchodziłam w zakręt. Każde dociśnięcie pedału gazu powodowało uślizg tylnej osi. Był on jednak tak przewidywalny, że nie czułam strachu. Teraz to on poddawał się moim ruchom. Był posłuszny i cierpliwy. Nasza podróż była tak absorbująca, że straciłam zupełnie rachubę czasu. Mogłabym dać się tak wozić w nieskończoność. Emocje, jakie wyzwala Jaguar F-Type, to jak działa na wszystkie zmysły jest trudne do opisania…

Na koniec pozwoliłam się odwieźć w miejsce, w którym się spotkaliśmy. Zgasiłam silnik i siedzieliśmy tak w ciszy, nie mówiąc nic jeszcze przez chwilę… Dłuższą chwilę. Podziwiałam jego elegancką powierzchowność. Wyrafinowane przeszycia na desce rozdzielczej i fotelach, zimne aluminium na kierownicy i zegary zatopione w głębokich tubach. Wreszcie wysiadłam i zatrzasnęłam drzwi. Na pożegnanie przesunęłam palcem po jego muskularnej karoserii. Poczułam ciepło bijące spod maski. Oddalając się powolnym krokiem, ostatni raz rzuciłam spojrzenie w jego stronę. Stał tam w nonszalanckiej pozie, zawadiacko puszczając do mnie oko kierunkowskazem. Wróciłam do domu, stanęłam przed lustrem i uśmiechnęłam się do siebie. Wiem doskonale, że taką minę, może wywołać tylko jazda Jaguarem.

NA TAK
– wszystko

NA NIE
– w dalszym ciągu pozostaje w moich marzeniach.

Dane techniczne Jaguar F-Type

Silnik:

Benzynowy, doładowany V8

Pojemność skokowa:

5000 cm3

Moc:

495 KM przy 6500 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

625 Nm przy 2500-5500 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna, 8 biegów

Prędkość maksymalna:

300 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

4,2 s

Długość/szerokość/wysokość:

4470/1923/1309 mm

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze