Katarzyna Frendl
Redaktor

Test DS7 Crossback Grand Chic 225 KM - szykowny Francuz

07 lipca 2018
88
Citroen DS to samochód, który wyprzedzał technicznie swoje czasy, wyposażony w skrętne reflektory, hydropneumatyczne zawieszenie i bajecznie komfortowe wnętrze do dziś budzi zachwyt wszystkich fanów motoryzacji. Motoryzacja XXI wieku dogoniła wizję konstruktorów sprzed pół wieku i dziś skrętne światła nikogo nie dziwią, a pneumatyka i aktywne zawieszenia stosowane są stosowane powszechnie. Aby znów odskoczyć konkurencji Grupa PSA postanowiła powołać dożycia markę DS.

DS7 Crossback jest pierwszym modelem, który powstał po wyodrębnieniu marki z Citroena. To odważne posunięcie ma na celu usystematyzowanie oferty i uporządkowanie poszczególnych marek w grupie PSA. DS ma stać na szczycie oferty i docierać do klienta poszukującego produktu premium. Nie przez przypadek więc, pierwszym samochodem, jaki trafił na rynek jest średniej klasy SUV. Najlepszym testem dla nowej marki jest bowiem sprzedaż modelu, który dzięki swoim walorom i właściwościom trafia do najszerszego grona odbiorców. To nie jest moje pierwsze spotkanie z francuskim SUV-em. O DS7 Crossback możecie przeczytać przy okazji testu wersji ze 180-konnym silnikiem wysokoprężnym. Tym razem do naszej redakcji trafił samochód wyposażony w benzynową, doładowaną jednostkę o pojemności 1,6 litra i mocy 225 KM.

Styl ponad wszystko
Wyważone proporcje nadwozia, długi przód, nawiązujący nieco do klasycznych samochodów sportowych, duże koła i mnóstwo finezyjnych smaczków. Są one znakiem rozpoznawczym modelu i jestem pewna, że nie pomylicie DS-a z żadnym innym autem. Tylne światła to trójwymiarowa konstrukcja zbudowana z diodowych rombów, tworzących subtelną, elegancką świecącą siatkę. Z przodu także zastosowano technikę LED, ale w o wiele bardziej spektakularnym wydaniu. Poszczególne soczewki reflektora podczas włączania obracają się o 180 stopni, odgrywając wyjątkowe świetlne przedstawienie. Reflektory aktywnie reagują na sytuację na drodze włączając samoczynnie długie światła i regulując ich rozkład przed autem. Wszystko po to, by nie oślepiać innych użytkowników dróg, ale przede wszystkim zapewnić kierowcy najlepszą widoczność. System działa sprawnie, a droga rzeczywiście zalana jest jasnym światłem. Zupełną nowością w tej klasie jest system DS Night Vision. Zestaw wirtualnych zegarów zamienia się w 12-calowy ekran wyświetlający drogę przed nami. System wychwytuje obecność pieszych i zwierząt poprawiając bezpieczeństwo jazdy w nocnych i trudnych warunkach. Sam ekran można personalizować na kilka sposobów, a grafika podporządkowana jest elegancji i tak jak w przypadku reflektorów królują w niej romby. Ten motyw pojawia się z resztą w wielu miejscach we wnętrzu DS-a. Są więc ostre linie na przetłoczeniach foteli, na desce rozdzielczej, nawet osłony głośników otrzymały własne rombowe wzory. Wersja wyposażenia Grand Chic może otrzymać dodatkowo jeden z czterech rodzajów tapicerki. Nam trafiła się opcja Performance, czyli czarna skóra i wszechobecna Alcantara, którą obszyto również deskę rozdzielczą. Ujmę to w ten sposób: zajmując miejsce za kierownicą poczułam się jak otulona mięciutką, aksamitną kołderką i miałam ochotę zostać tam na bardzo długo. Wnętrze jest tak miłe w dotyku, że miałam ochotę się do niego przytulać, a podczas jazdy bezwiednie gładziłam palcami elementy deski rozdzielczej. 

Za nastrój i muzyczne uniesienia odpowiedzialna jest firma Focal – renomowany, francuski producent nagłośnienia. Na pokładzie znajduje się 14 głośników, które wypełniają kabinę subtelnymi dźwiękami. Słowo uwagi należy się jeszcze konsoli centralnej, nad którą góruje drugi 12-calowy ekran. Odpowiada on oczywiście za multimedia, nawigację i kamerę cofania, ale także za ustawienia poszczególnych funkcji klimatyzacji. Nie do końca podoba mi się, że chcąc zmienić siłę nawiewu, czy temperaturę wnętrza, za każdym razem trzeba sięgać do menu na ekranie. Odwraca to uwagę kierowcy na zbyt długi czas, a powinno być intuicyjne i możliwie najprostsze w obsłudze.

Z tyłu miejsca jest dość dla dwojga pasażerów dużych i małych, ale jeśli pobieracie dopłaty dla trojga małoletnich pasażerów, to zdecydowanie nie jest samochód dla was. Trzy foteliki się tu po prostu nie zmieszczą. Francuzi konstruując zawieszenie DS7-Crossback rzeczywiście bardzo starali się, by oddać charakter historycznych modeli marki. DS 7 Crossback płynie jakby lewitował kilka centymetrów nad jezdnią, a sposób resorowania to najwyższa światowa klasa, przy czym zawieszenie lepiej sprawdzi się na autostradzie, czy drodze krajowej. Mazurskie serpentyny, czy górskie kręte drogi pokonywać trzeba raczej delektując się każdym kilometrem, bo nadwozie buja się na boki. Nie jest to jednak w żadnym stopniu niebezpieczne i tylko wrażliwość waszego błędnika może skłonić was do zmniejszenia prędkości.

Niczym jachtem...
Pod maską DS7 Crossback znalazł się znany już z gamy Peugeota benzynowy motor 1,6 litra o mocy 225 KM. Połączono go z 8-biegową, automatyczną skrzynią biegów. Ta konstrukcja zagościła także pod maską Peugeota 508. Mocy i momentu obrotowego nie brakuje, a samochód rozpędza się sprawnie praktycznie z każdej prędkości i obrotów. Przyspieszenie do 100 km/h nie jest spektakularne i trwa 8,3 sekundy. Powiem szczerze, że takie osiągi z powodzeniem prezentują już samochody kompaktowe, więc wyścig spod świateł może okazać się nieco kompromitujący. Nie kupujecie jednak DS-a po to, by ścigać się nim. Znane powiedzenie mówi, że pośpiech poniża i tego się trzymajmy. Osiągi nie są złe, ale wykorzystywać będziemy je sporadycznie. Tu przede wszystkim mam być komfortowo i przyjemnie. Motor brzmi dobrze, ładnie wkręca się na obroty i dodatkowo został świetnie wyciszony. Nie brakuje mu elastyczności i z gracją napędza półtoratonowe nadwozie. Skrzynia biegów zmienia przełożenia praktycznie niezauważalnie. Świetne są także hamulce, na pochwałę zasługuje system chroniący przed kolizją, który reaguje błyskawicznie, gdy tylko wychwyci przeszkodę na swojej drodze. Auto wyposażone zostało także w system DS Connected Pilot, który przejmuje prowadzenie podczas jazdy autostradą, utrzymując się w pasie ruchu i zachowując bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Jadąc spokojnie, będziecie w stanie uzyskać w trasie wynik spalania na poziomie 7,5 litra na każde 100 kilometrów. Okupowanie lewego pasa autostrady bez problemu wyzwoli w DS7 apetyt na 10 l/100 km.

Czyli jaki?
Wydaje mi się, że projektanci tworząc DS7 Crossback myśleli przede wszystkim o nas - kobietach. Stworzyli pojazd o przepięknym wnętrzu, miłym w dotyku, pachnącym skórą, połyskującym kryształami osadzonymi w luksusowych przełącznikach, w którym chce się przebywać jak najdłużej. To takie SPA dla głowy, ponieważ potrafi fantastycznie ukoić nerwy otaczającym luksusem, subtelną muzyką i wyrafinowanym stylem. Auto jest odważne, luksusowo wyposażone i bajecznie wygodne. Wydaje się więc, że przyjęcie do klasy premium będzie jedynie formalnością, a egzemplarze, które już pojawiają się na ulicach, są tego dowodem.

NA TAK
- aksamitny układ napędowy;
- miękko zestrojone zawieszenie;
- luksusowo wykończone wnętrze;
- wyjątkowość i indywidualność marki.

NA NIE
- nieco ciasna kabina z tyłu;
- niezbyt duży bagażnik.

 

Dane techniczne DS7 Crossback Grand Chic 225 KM

Silnik:

Benzynowy R4, doładowany

Pojemność skokowa:

1598 cm3

Moc:

225 KM przy 5500 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

300 Nm przy 1900 obr./min

Skrzynia biegów:

Automatyczna, 8 biegów

Prędkość maksymalna:

232 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

8,3 s

Długość/szerokość/wysokość:

4573/1906/1620 mm

 

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!