motocaina.pl logo
Ludmiła Sabadini

Test BRP Can Am Spyder - relacja z Austrii

12 kwietnia 2017
69
Kojarzycie trójkołowce Can Am? Na zaproszenie firmy Rotax poleciałyśmy do Austrii, gdzie zaprezentowano nowe pojazdy BRP.

Prezentacja odbyła się w fabryce Rotax Power w Wels, w Austrii. Właśnie tam, marka BRP montuje silniki do swoich flagowych trajek Can Am Spyder. Z taśm tej fabryki zjeżdżają również niektóre jednostki napędowe do modeli BMW, małych samolotów sportowo-turystycznych, czy helikopterów.

Przeczytaj również:
Test Can Am F3

Zaplanowano jazdy różnymi modelami Can Am, począwszy od RS przez F3 S i Ltd. - najnowszego dziecka stajni BRP, które zadebiutowało w 2016 roku i to właśnie za sterami tego ostatniego udało mi się zasiąść.

Co go wyróżnia? Z pewnością większy bagażnik przedni, nieco zmieniony wyświetlacz, a w kołach zamontowano czujniki ciśnienia (opcja). Teraz F3 Ltd jest wyposażony w nawigację Garmin 590 Zumo, z dedykowanym specjalnie do pojazdów BRP uchwytem. Nawigacja w pełni współpracuje z pokładowym systemem motocykla, jak i zestawem Bluetooth zamocowanym w kasku Modular 2 GT - także zsynchronizowanym z oprzyrządowaniem Can Am Spydera modelu F3 S i T Ltd.

Dodatkowo w standardzie Ltd. są dwa kufry boczne z tyłu. Niestety w wariancie z 2016 roku nie występuje top case, ale pokazano nam prototyp modelu na rok 2017, który był w niego wyposażony (lakierowany w kolorze motocykla). Zmieniono również  kanapę, która ma oczywiście oparcie dla pasażera. Doszły nowe wersje kolorystyczne: biały, burgund i srebrno-grafitowy.  Bez zmian pozostał napęd, skrzynia biegów, ogumienie i moc silnika.

Jednak Can Am w wersji F3 Ltd. to petarda! Maszyna na pierwszym biegu jest w stanie przekroczyć prędkość 100 km/h! Motor, poprzez automatyczny system redukcji biegów w zależności od prędkości,  uniemożliwia ruszanie z 2 biegu. Teraz jeszcze płynniejsze jest przełączanie na bieg wsteczny, bez charakterystycznego dla Can Am Spydera „chrupnięcia”. Ponownie zastosowano konieczność wciśnięcia pedału hamulca przy uruchamianiu i włączaniu pierwszego lub wstecznego biegu. Sceptyk powie: co to za sprzęt! Nie można spalić gumy? Cóż, ja już chyba z tego wyrosłam, a poza tym dla wielbicieli takich atrakcji są inne pojazdy. Tu docenia się komfort jazdy oraz elastyczność i wyciszenie silnika.

Z górki na pazurki
Dojeżdżamy z Altmuenster do Wels - to dystans około 50 kilometrów. Po drodze mijamy zróżnicowany teren, trochę górek na drodze lokalnej i chwilę jedziemy autostradą. Przekroczenie dozwolonej prędkości przychodzi błyskawicznie i można tego nie zauważyć. Na tym sprzęcie trzeba się naprawdę pilnować. W takich okolicznościach maszyna jedzie na 6 biegu, a w opcji Eco silnik i skrzynia nadal dają możliwość dynamicznej jazdy. Dla energicznych kierowców przewidziano jednak tryb Sport - niestety przy żwawej jeździe trzeba się liczyć ze zużyciem o co najmniej litr na setkę większym.

Przed nami fabryka „serc” naszych testówek. Prawie 1200 pracowników, inteligentne linie montażowe, własna obróbka wałów korbowych, utwardzanie elementów szlifowanych z wykorzystaniem pola magnetycznego - każdy element jest tu monitorowany i rejestrowany, podobnie jak fazy składania i montażu silnika.

Grossglockner Challenge only for Can Am Spyder…
Wkrótce, po kilku atrakcjach (lot samolotem!), trafiam na uroczyste spotkanie z uczestnikami Can Am Spyder Grossglockner Challenge 2016. Od 4 lat sympatycy i posiadacze tych szczególnych motocykli spotykają się na imprezie organizowanej przez BRP Europa i generalnych dystrybutorów z Polski, Rosji, Ukrainy, państw byłej Jugosławii oraz Czech. Udział w niej biorą także motocykliści z Niemiec, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Szwajcarii, Francji, a od dwóch lat także z Turcji.

Challenge to impreza mająca na celu popularyzację marki w Europie, ale przede wszystkim skierowana jest dla posiadaczy Can Am Spyderów. Malownicze krajobrazy, zróżnicowane trasy, możliwość wymiany doświadczeń, a nawet wskazówki kierowane bezposrednio do producenta dotyczące ewentualnych udoskonaleń technicznych i propozycji użytkowników zauważone w trakcie korzystania z pojazdów.

BRP Europa to generalny dystrybutor mający swoją siedzibę w czeskiej Pradze. Tam jednak, poza częścią marketingowo-promocyjną, ważną rolę odgrywa dział techniczny. Niektóre z rozwiązań zaproponowane w ostatnich latach przez użytkowników Can Am Spyderów z Polski znalazły swoje odzwierciedlenie w nowych modelach na rok 2015 i 2016. Prym w "udziwnianiu" i kolorystyce wiedzie z kolei Ukraina i Serbia. Pragmatyczni są Szwedzi i Norwegowie, wspierani przez Finów. Z roku na rok, choć liczba uczestników wydarzenia jest ograniczona, przybywa coraz więcej sympatyków i użytkowników produktów BRP. Od trzech lat najliczniejszą grupę stanowią Polacy. Tym razem grupa liczyła 56 osób, a najmłodszy uczestnik pochodzący z Polski miał 10 lat.

W trakcie eventu uczestnicy zdobywają stemple na tzw. check pointach - karty biorą udział w losowaniu nagród fundowanych przez BRP Europa oraz dystrybutorów z poszczególnych państw. Każdy z nich funduje możliwość nieodpłatnego korzystania z najnowszego modelu Can Am Spyder ma 1 rok. Udział w losowaniach biorą tylko uczestnicy z danego państwa. Tak więc losowanych jest 4-5 pojazdów. Największe emocje budzi jednak losowanie dla wszystkich uczestników, którego fundatorem jest centrala. Poza nagrodami głównymi są oczywiście nagrody w poszczególnych kategoriach: najwięcej przejechanych kilometrów - tutaj prym wiodą Niemcy (u nich pierwsze Can Am Spydery pojawiły się już w 2006 roku). Kategorię najdłuższego dystansu zdobywają Rosjanie lub Finowie - no cóż mają daleko. W tym roku nagrodę otrzymał Fin mieszkający w krainie Świętego Mikołaja w Korvantotouri za dystans ponad 3500 kilometrów.

Szczególną atrakcją i sprawdzianem umiejętności jest najwyższa trasa alpejska Grossglockner Hochalpenstrasse. 48 kilometrów krętych dróg, wzniesienia i zjazdy o pochyleniu 24%, zakręty 180 stopni (tzw. Kehre). Do tego różnorodność pojazdów - od rowerów po platformowe autobusy. To tutaj widzi się szalonych rowerzystów jadących nawet 70 km/h w dół, jak i amatorów szybkich, sportowych samochodów, czy liczne grono motocyklistów. Od trzech lat w tym samym terminie zlot swój organizują także miłośnicy i posiadacze skuterów Vespa. Wyobraźcie sobie 1500 skuterów, które jadąc pod górę wyprzedzają się nawzajem. Jest chaos… Na niektórych z tych maszyn siedzą "rosłe chłopy", na innych drobne kobitki. Wszyscy pną się pod górę lub szaleńczo jadą w dół. Do tego ulubiony zapach z okresu PRL, spaliny dwusuwów, bo Vespa ma silnik dwusuwowy. Większość z tych maszyn ma silniki 250 i 400 cm o mocy 40 i więcej. Bańka z paliwem, którą wożą ze sobą to wynik przeróbek i zmniejszenia pojemności baku paliwowego. Ale wyglądają odlotowo, ciuchy z epoki lat 50. czy 60., sprzęty nie lakierowane od 40 lat - ciekawy widok.

No i wreszcie my i nasze Can Am Spydery… Grupki po 10-15 maszyn ochoczo pięły się w górę, aby dotrzeć do celu, którym jest Kaiser-Jackob-Grossglocknerhoehe, najwyższy dostępny punkt trasy. Tam jest restauracja, sklep z pamiątkami, muzeum trasy i samochodów, wieża widokowa wybudowana przez Svarovskiego i oczywiście parking oraz czterokondygnacyjny garażowiec z platformą widokową na dachu. Tam się spotykamy aby zdobyć ostatni stempel na karcie do losowania, kupić co roku te same pamiątki, zjeść pyszny obiadek, powdychać zdrowego, czystego, alpejskiego powietrza i wykonać pamiątkowe foty.

Restaurację od ponad 60 lat prowadzi ta sama właścicielka, dzisiaj już 84-letnia pani, w towarzystwie dwóch synów, ich żon i gromady wnuków. Obsługa szybka i sprawna - wpadło nas około 100 osób na raz, a czekaliśmy niecałe 20 minut. Ostatnie promienie słońca i nagle ulewny deszcz. Po drodze warunki były - delikatnie pisząc - zmienne… Jednak jazda Can Am Spyderem nawet w takich warunkach to bajka. Nie można tracić czujności, choć w sumie - od czego są zamontowane w nim systemy! Pomimo deszczu i mgły szczęśliwie dotarliśmy do hotelu. Biegniemy na uroczysty event do namiotu BRP, a tam czeka nas pokaz zdjęć i filmów kręconych w trakcie imprezy, rozmowy i wspomnienia z lat ubiegłych i wreszcie występy, losowania. W tym roku po raz pierwszy, część wpisowego organizatorzy przeznaczyli na cel charytatywny. W marcu br. spalił się zabytkowy zamek, gdzie zlokalizowana była szkoła zawodowa w Altmuenster am Trauensee. Akcje ratowniczą i odbudowę szkoły gmina prowadzi z datków społecznych wykorzystując prace społeczne mieszkańców i ochotników. Prace nadzoruje lokalna Straż Pożarna. I tak czek o wysokości 5000 EUR trafił do rąk komendantów Straży Pożarnej z Altmuenster jako darowizna od uczestników eventu.

No cóż, miłe szybko się kończy. Dziękujemy całemu Team BRP Europa na czele z Milosem Laznicka, Maxem Ivanienko, Hanną Mailingową i szefom ROTAX POWER GmbH Wels p. Thomasowi Uhr i jego dzielnym współpracownikom oraz pilotom i obsłudze lotniska w Wels. Bogatsza w przeżycia, wiedzę i doświadczenia już nie mogę się doczekać jubileuszowego, piątego eventu w roku 2017. A będzie to rok szczególny. Nowe modele pojazdów SSV, ATV, Off Road, skuterów wodnych i śnieżnych, nowe modele silników samolotowych i wreszcie nowy model Can Am Spyder F3 T Ltd.

Pamiętacie, że jednym z pierwszych w Polsce, którzy dosiadali Can Am Spyder RS był Tomek Karolak? Dzisiaj to już grupa około 150 maszyn w Polsce, a ich liczba stale rośnie. Byłoby ich pewnie znacznie więcej, bo w końcu nie cena jest tutaj podstawowym kryterium zakupu lecz rodzaj uprawnień. Ciągle jeszcze prawo jazdy kat. A, pomimo tego, że zarówno technika jak i taktyka jazdy czy wreszcie specyfika pojazdu wskazują ewidentnie na kat. B, tak zresztą jak jest to na terenie UE. Jeszcze nie dzisiaj, ale może również niedługo w Polsce zaświeci słońce dla miłośników motocykli trójkołowych.

Szczególne podziękowania dla Przemka Nawrockiego - naszego opiekuna - z Taurus Sea Power Sp. z o.o. z Pruszcza Gdańskiego, głównego dystrybutora BRP Polska.

Tekst i foto: Ludmiła Sabadini

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje