Test BMW 118d - duma czy uprzedzenie?

30 września 2013
47
4
Czy BMW 118d to powód do dumy, czy ciągła walka z uprzedzeniami? Czy jest w stanie wywołać w kierowcy emocje, a może radość z niskiego zużycia paliwa? Oto wyniki naszego testu.
BMW 118d - jedynka ewidentnie wypiękniała.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Większość młodych kierowców na markę BMW reaguje podobnie: „wow - respect!” (tłum. z  jęz. angielskiego: „fiu fiu - szacun!”). W środowisku zawodowym właściciel nowej beemki od razu zasługuje na awans, a na tzw. „dzielni”, czyli po naszemu osiedlu chronionym, wszyscy mówią do niego z uśmiechem dzień dobry. Posiadaczka nowego samochodu sygnowanego biało-niebieskim logo, nie musi już nikomu tłumaczyć, że nie jest ani dilerem narkotyków, ani żoną mafioza, ani też nie okrada na co dzień staruszków. A gdy mowa o BMW serii jeden, to już sam wygląd kierowcy odpiera potencjalne zarzuty: ze świecą szukać na takiej delikwentce złotego łańcucha, pasków na dresie, czy Walthera P99 za pazuchą. Szybciej dostrzeże się młodego karierowicza w garniturku, zadbaną matkę z dzieckiem, wystylizowaną singielkę, czy dojrzałe małżeństwo, które wreszcie stać na auto segmentu premium.

Zapachy, uczucia, wrażenia
Po obserwacjach z życia i warszawskiej ulicy wziętych, zasiadam w czerwonym BMW 118d. W nozdrza uderza jakość. Czy można to rzeczywiście poczuć? I to w najtańszej serii BMW? Owszem. To zapach łączący woń świeżo wyprawionej skóry na kierownicy, wypucowanych pachnącymi kosmetykami tworzyw i tkanin. Elegancką (i jak wiadomo wyszczuplającą) czerń wnętrza - niczym red bull z colą - pobudza czerwoność przeszyć: to na kierownicy, to na siedzeniach. Tę ognistą barwę lakieru z zewnątrz odnajdziemy także na kluczyku i listwie biegnącej przez cały kokpit. Razem z elementami stylizacji karoserii, które mają za zadanie uczynić z najmniejszej beemki z dieslem rasową wyścigówkę - wszystkie te zabiegi tworzą wersję Sport Line. Gdyby ktoś jednak był słabo kojarzący, że odmiana ta jest bardziej zadziorna niż Urban Line - tu i ówdzie (na progach i błotnikach) pojawił się napis Sport (więcej elementów tej wersji wymieniamy poniżej).

Niemiecki ład - wszystko na swoim miejscu, a kokpit skierowany w stronę kierowcy w BMW 118d.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Upchnąć wszystko i jeszcze więcej
Dla wielbicieli lokowania drobiazgów w zakamarkach dobra wiadomości - jest ich tu w bród: schowki (na rękawiczki, pod podłokietnikiem), półki i uchwyty na napoje (w obudowie drzwi można zmieścić butelki o pojemności 1 l.). Na środku dominuje monitor pokładowy systemu iDrive (opcja: 6,5 cala lub 8,8 cala w zależności od wyposażenia), w którym odnalezienie czegokolwiek przychodzi równie łatwo jak oddychanie, a do taktu podczas jazdy zacnie przygrywa dobre audio.

Funkcja BMW Apps daje właścicielom iPhone'ów możliwość odbioru internetowych stacji radiowych oraz wyświetlanie wpisów z serwisu Facebook czy Twitter.

Ponadto BMW ConnectedDrive zawiera: asystenta świateł drogowych, reflektory adaptacyjne, asystenta parkowania, kamerę cofania, ostrzeganie przed zjechaniem z pasa ruchu, tempomat z funkcją hamowania, funkcję Speed Limit Info i No Passing Info, dostęp do Internetu, rozszerzoną integracja smartfonów i odtwarzaczy muzycznych, Real-Time Traffic Information.

W pięciodrzwiowej wersji z tyłu zasiądzie swobodnie nawet Marcin Prokop, przy założeniu, że nieco przyliże swą bujną falę na głowie i będzie siedział za kierowcą o niskim wzroście. Przeciętniacy z kolei, nawet przy podróżach na długich dystansach, nie powinni mieć problemu z miejscem na nogi.

Na dwóch tylnych fotelach są mocowania do fotelików Isofix. A jak przy dzieciach jesteśmy, to ich wielkogabarytowy ekwipunek swobodnie zmieści się w 360-litrowym bagażniku; wchodzi tu nawet spacerówka.

Ekonomicznie i z radością?
Czy da się połączyć niskie zużycie paliwa w kompaktowym autku z jakąkolwiek radością jazdy? Otóż BMW jest w tym mistrzem. Nie tylko wrzuca wybitne jednostki napędowe do swoich - wydawało by się - pokornych wozidełek, ale nadal, jako jedyny producent w klasie, przekazuje napęd z silnika na tylną oś. Czyli zarówno osoby, dla których liczy się ekonomia jazdy, jak i te, które stawiają na frajdę, będą zadowolone. Oczywiście symbol 118d jest mylący, bo pod maską jedynki spoczywa wzdłużnie dwulitrówka z aluminiową skrzynią korbową o mocy 143 KM, wspomagana turbosprężarką i wtryskiem Common Rail (poprzednik tej jednostki 118d zdobył  tytuł „World Green Car of the Year”). Rudolf Diesel byłby dumny!

Zwarta, kompaktowa sylwetka nadal ma bawarski sznyt - BMW 118d trudno pomylić z inną marką.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com


Zwolennikom przewagi unikatowych winniczków nad budową dróg na pewno spodoba się tryb eco pro, który przez dostosowanie sterowania sinika i optymalną pracę ogrzewania, klimatyzacji, podgrzewania lusterek zewnętrznych czy foteli, wspiera oszczędny styl jazdy. Wskaźnik informuje kierowcę o uzyskanym w ten sposób dodatkowym zasięgu. Taki sympatyczny gadżecik. Bo kto nie chciałby w trakcie jazdy powiększać zamiast pomniejszać liczbę litrów paliwa w baku? Sprytny zabieg działający na podświadomość.

Manewrowanie ułatwia Park Distance Control (PDC) i kamera cofania, której obraz wyświetlany jest na monitorze pokładowym iDrive. Asystent parkowania (opcja) pomaga w znalezieniu miejsca parkingowego równoległego do jezdni i podczas samego parkowania. Układ rozpoznaje nadającą się do tego celu lukę i na życzenie może przejąć kierowanie pojazdem w trakcie parkowania.

Emocjonujący nudziarz
Gdy mą spokojną, nastawioną na kontakt z przyrodą osobowość nagle nawiedzi diabelska chęć wyprostowania prawej stopy na pedale gazu, przypomina mi się wiedza, że właściwie to wcale nie muszę. Skoro maksymalny moment obrotowy 320 Nm jest dostępny już w zakresie od 1750 do 2500 obr/min, to po co ta „spinka”? Producent deklaruje sprint do setki w czasie 8,9 sekund i prędkość maksymalną 212 km/h, tylko czy ja chcę aby na pewno to sprawdzać? W obliczu startu ze świateł, na których stoją naprężeni do granic możliwości kierowcy Porsche, Meroli czy Audi, elegancko ruszam dumna i blada, że wytrzymałam ciśnienie. Sprawdzam średnie zużycie w mieście - 5.5 l./100 km. Jest dobrze.

Jazda autem z elastycznym silnikiem wysokoprężnym to prawdziwa przyjemność. Do kompletu wrażeń dochodzi też praca automatycznej skrzyni biegów, która bez denerwującej przerwy reaguje na polecenia kierowcy. A co skrzypi w podwoziu? Tu znów nie ma się do czego przyczepić. Nawet najmniejsze BMW wyposażono w świetne zawieszenie: oś przednią z amortyzatorami na podwójnych przegubach i pięciowahaczową oś tylną, co wespół z rozłożeniem mas 50:50 daje poczucie jazdy co najmniej trójką. Krótkie, zwarte nadwozie z przyjemnością ulega zachciankom kierowcy, a pamiętajmy, że przecież nie jest to auto sportowe. Choć jak wiadomo, dla chcącego nic trudnego…

Kup pan… beemkę
Druga generacja jedynki ze zmodernizowanym silnikiem 118d urosła praktycznie w każdym wymiarze (poza wysokością). Ma też większy bagażnik (360 l.) i co tu dużo pisać - wypiękniała. Jak to w beemkach - idealny rozkład mas na osie, świetny silnik i zawieszenie sprawiają, że konkurencja zostaje daleko w tyle. Jeśli więc cena nie gra aż tak ważnej roli, to jest jeden z najlepszych wyborów w segmencie kompaktów premium na rynku.

Podjeżdżam wreszcie na swoją dzielnię. Wysiadając dostrzegam pana w pośpiechu zbierającego psie odchody z trawnika; nieduże, bo po jego „małym białym dupelku”. Prawie biegnąc rzuca z daleka:
- Pani, a ile ten dieselek pali? Pewnie dużo, bo to przecież BMW! – krzyczy zdyszany.
- 5 litrów na setkę - odpieram z dumą.
- Nie wierzę! Chyba, że pani głaszcze gaz - powiedział sąsiad jednocześnie wycierając o dupelka resztki fekaliów.
- To średni wynik zużycia paliwa podczas jazdy w mieście i poza - na autostradzie.
- Żartuje pani chyba, to niemożliwe! A pani tak ładnie się prezentuje w tej czerwieni, takie auto to drogie chyba co? - tu porozumiewawcze mrugnięcie okiem nastąpiło.
- Nie za tanie - odrzekłam. - Ale warte tej kasy.

Groźny, rekini przód jedynki wyzwala w niektórych uczestnikach dróg publicznych chęć rywalizacji. BMW 118d radzi sobie z nimi sporym momentem obrotowym, dostępnym w niskim zakresie obrotów.

fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

W co warto zainwestować:
- jak nie wystarcza Ci standardowe, naprawdę niezłe audio, zawsze możesz zainwestować w zmieniarkę DVD, odbiornik DAB (Digital Audio Broadcasting) albo HiFi System Harman Kardon obejmujący 12 głośników i wzmacniacz cyfrowy o mocy 360 W;

- opcjonalny pakiet schowków, czyli m.in. duże schowki w tylnych drzwiach, siatki na tył oparć foteli przednich;

- opcjonalna funkcja Servotronic - wspomaganie kierownicy w zależności od prędkości jazdy, albo - oferowany również w wyposażeniu dodatkowym - adaptacyjny "sportowy" układ kierowniczy - zmniejsza liczbę obrotów kierownicy przy manewrach;

- doświetlanie zakrętów (zawarte w opcjonalnym wyposażeniu w reflektory ksenonowe);

- automatyczne otwieranie i zamykanie pojazdu bez użycia klucza - wybitnie praktyczne.

BMW Sport Line obejmuje m.in. fotele sportowe ze specjalną tapicerką, sportową kierownicę skórzaną z czerwonymi kontrastującymi szwami, czerwoną wstawkę w kluczyku do auta, przesuwany podłokietnik, listwy wewnętrzne w kolorze czarnym na wysoki połysk i listwy akcentowe w kolorze koralowym matowym. Zestaw wskaźników ma specyficzny nadruk na cyferblatach i skalę. Ambientowe oświetlenie wnętrza daje możliwość zmiany koloru światła z pomarańczowego na białe i obejmuje dodatkowe oświetlenie konsoli środkowej i przestrzeni na nogi. W skład tej wersji wchodzą też 16-calowe obręcze kół ze stopów lekkich Star Spoke, czarna końcówka rury wydechowej i listwy progowe z napisem „BMW Sport”. Grill atrapy chłodnicy oraz poprzeczka ozdobna środkowego wlotu powietrza i obramowania wlotów bocznych są, podobnie jak nakładka zderzaka tylnego, lakierowane w kolorze czarnym na wysoki połysk. Dodatkową opcją są lusterka zewnętrzne w wersji czarnej na wysoki połysk oraz 17-calowe obręcze kół ze stopów lekkich w wykończeniu dwukolorowym.

Komentarze

27 maja 2016 21:12
Strasznie mj przykro, ale ten artykuł brzmi jak napisany przez dział PR BMW. Wszystko idealne i cukierkowe... Kupuję taki model i przeczytałem na jego temat bardzo wiele testów w Internecie, podkreślających nie tylko zalety, ale i wady, które powtarzają się w wielu recenzjach. Chciałbym by było więcej niezależnych portali o motoryzacji, które nie starają się przypodobać potencjalnym reklamodawcom.
Od redakcji > undefined
31 maja 2016 07:59
Dziękujemy za tę opinię, szanujemy i cieszymy się z konstruktywnej krytyki. Rzecz jasna się z nią nie zgadzamy ;-) Od 7 lat BMW nie wydało ani złotówki w motocaina.pl, nic na to nie wskazuje, aby się coś zmieniło w tej kwestii w przyszłości, my o to nie zabiegamy - mamy innych stałych, zadowolonych klientów. Jakby czytać materiał z uwagą, są wymienione wady tego auta. Skoro powtarzają się w wielu recenzjach oznacza to, że widocznie samochód ten nie jest bez skazy. Nie staramy się przypodobać nikomu; piszemy o faktach oraz subiektywnych odczuciach po przejażdżce testowymi autami. Zachęcamy do takowej, aby zweryfikować za kierownicą 118d naszą opinię :-)
undefined > Od redakcji
31 maja 2016 13:43
Dziękuję za odpowiedź :) przekonuje mnie.
Walther z za pazuchy :)
08 grudnia 2016 09:40
Lekkość i wdzięk języka przewyższają nawet wdzięczny temat Pani testu.
Chciałoby się więcej tak pisanych materiałów w polskojęzycznej prasie (i onlinie) motoryzacyjnej.
Co do stronniczości to myślę, że jej nie ma. Samochód jest świetny - ja chciałem moją żonę wyprowadzić z domniemanego błędu zakochania w jedynce i zabrałem ją na jazdę testową. Koniec końców sam ten samochód uwielbiam.

Wielkie brawa i gratulacje! Świetne pióro ;)