Karolina Chojnacka

Te kolory sprawiają, że słynna brytyjska zieleń wyścigowa będzie pasować już tylko do samochodu twojego dziadka

W słonecznej Kalifornii praktycznie codziennie można zobaczyć na drodze luksusowy supersamochód. Ferrari, Aston Martin czy Lamborghini nie robią na nikim wrażenia. Co należy więc zrobić, jeśli chcemy desperacko wyróżnić się z tłumu?

Według jednego ze sprzedawców Astona Martina, odpowiedzią jest pastelowa farba.

Dealer Astona Martina z Newport Beach znajduje się w samym sercu jednego z najbardziej bogatych w samochody (i ich bogatych właścicieli) obszarów Kalifornii. Współczynnik supersamochodu na mieszkańca jest na tyle wysoki, że w 2006 roku odbyło się tam pierwsze, oryginalne spotkanie Cars & Coffee w centrum handlowym Crystal Cove. Możecie więc sobie wyobrazić, że będąc właścicielem Astona Martina, nie tak łatwo wyróżnić się z tłumu.  W związku z tym dealer pomalował pięć modeli na pięć różnych odcieni pastelowych kolorów, z których każdy jest niepowtarzalny.

Dla „nędzarzy” jest Vantage Coupe wykończony w metalicznym jasnofioletowym kolorze o nazwie Ultra Violet za 195 680 dolarów. Następny w ofercie jest Vantage Roadster w jeszcze jaśniejszym fioletowym kolorze o nazwie Cardamum  Violet, za który trzeba zapłacić 203 880 dolarów. DBX w barwach Vibrant Coral, który wygląda jak marzenie każdej influencerki z Instagrama, to koszt 239 836 dolarów. Jeśli zdecydujecie się na DB11 V8 Coupe w kolorze Butterfly Teal, będziecie musieli zapłacić 271 059 dolarów.  Na samym szczycie cennika znajduje się błękitny DB11 Volante w barwach Clear Water, który kosztuje 290 192 dolarów.

Pastelowe samochody Aston Martin
Pastelowe samochody Aston Martin, fot. materiały prasowe

Według dyrektora generalnego Aston Martin Newport Beach, Jeffa Westa, każdy z kolorów był inspirowany wybrzeżem Kalifornii:

Para turkusowych i niebieskich DB11 jest inspirowana czystym niebem południowej Kalifornii i chłodnymi, pacyficznymi wodami Crystal Cove; fioletowe odcienie na modelach Vantage odzwierciedlają kwitnące dzikie kwiaty na wzgórzach, a koralowy DBX czerpie z ciepłych odcieni jedynych w swoim rodzaju zachodów słońca.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Suzuki Misano – samochód inspirowany motocyklem, który mógłby być spełnieniem marzeń

Ostatnio samochody koncepcyjne stały się wizytówką ekranów dotykowych i akumulatorów, ale czy pamiętacie czasy, gdy ich wygląd ekscytował i poruszał wyobraźnię? Suzuki Misano przenosi nas z powrotem do emocjonujących wizji samochodów koncepcyjnych z minionej epoki.

Studenci z turyńskiego Istituto Europeo di Design stworzyli koncept pojazdu Suzuki, który łączy w sobie cechy motocykla i samochodu. Misano stara się „połączyć przypływ adrenaliny na dwóch kołach z wrażeniami z jazdy na czterech”. Wygląda wspaniale i łezka może się w oku zakręcić na myśl, że raczej nigdy nie trafi do seryjnej produkcji.

Suzuki Misano
Suzuki Misano, fot. materiały prasowe / Suzuki

Na pierwszy rzut oka Suzuki Misano przypomnia luksusowe supersamochody, takie jak McLaren Elva czy Ferrari Monza. Wszystko przez brak przedniej szyby i dachu. Różni się od nich jednak układem siedzeń, bo  pasażer siedzi tu nie obok kierowcy, lecz za nim – jak na motocyklu.

Koncepcyjne Suzuki Misano idzie, czy raczej jedzie, z duchem czasu i jest wyposażony w napęd elektryczny (przestrzeń na akumulatory przewidziano po prawej stronie pojazdu).  Dodajmy do tego piękny design, nowoczesne linie, dopracowane detale i mamy pojazd, który sprawia, że marzymy o alternatywnym wszechświecie, w którym trafiłby do produkcji.

Jeśli chcielibyście zobaczyć Suzuki Misano na żywo, to uwaga, istnieje taka szansa! Samochód będzie wystawiony w  Museo Nazionale dell’Automobile di Torino, włoskim muzeum motoryzacji zlokalizowanym w Turynie, od soboty 15 maja do niedzieli 6 czerwca 2021 roku.

Najnowsze

Sześcioro pijanych, młodych ludzi w jednym BMW. Wjechali w drzewo

Grupka znajomych prawdopodobnie wracała wczesnym rankiem po imprezie. Alkoholu nie odmówił nawet kierowca.

Do zdarzenia doszło około godziny 6 rano w miejscowości Dyle (powiat biłgorajski). Wstępne ustalenia policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wskazują na to, że 20-letni kierowca BMW na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przydrożne drzewo.

Młodzież szalała Golfem po wsi. Z auta został wrak, a silnik wylądował na polu

Przeprowadzone przez policjantów badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało, że miał w organizmie ponad promil alkoholu. Ponadto mężczyzna przewoził o jedną osobę za dużo, wraz z nim w chwili zdarzenia znajdowało się sześć osób – trzy kobiety i dwóch mężczyzn w wieku od 18 do 20 lat.

Patologiczny przejazd, czyli młodzież bawi się za kierownicą

Wszyscy są mieszkańcami powiatu biłgorajskiego. Do szpitali przewieziono pięć osób w tym poważnie ranną 18-letnią kobietę, która w chwili wypadku wypadła z samochodu. W szpitalu przebywa także kierowca. Jeden z pasażerów, 20-latek, nie odniósł obrażeń.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Pierwszy elektryczny Bentley zadebiutuje w 2025 roku!

Wszystko wskazuje na to, że pierwszy elektryczny Bentley będzie SUVem i pojawi się na drogach już za cztery lata.

Czyżby sukces Bentaygi sprawił, że Bentley postanowił podążać elektromobilną ścieżką crossover/SUV? Wszystko na to wskazuje.

Najnowsze doniesienia mówią, że pierwszy elektryczny Bentley będzie SUVem i pojawi się na drogach już w 2025 roku. Co będzie podstawą pierwszego, dużego, elektrycznego przedsięwzięcia firmy Bentley? Odpowiedzią jest Projekt Artemis, prowadzony przez Audi. Producent spod znaku czterech pierścieni obiecuje, że projekt/platforma Artemis będzie gotowa do 2024 roku.

Adrian Hallmark, dyrektor generalny Bentleya, w rozmowie z magazynem „Car” powiedział:

W przypadku naszych obecnych samochodów musieliśmy zająć się inżynierią w dużej mierze po tym, jak [platformy] zostały ukończone. W przypadku tego projektu różnica polega na tym, że jesteśmy na samym początku drogi i pomagamy ją zdefiniować. Nie przewodzimy projektowi Artemis, ale będziemy jego beneficjentami.

Czekając na elektryfikację, będziemy mieć bliższą synergię z Audi. Postrzegamy to jako szansę, a nie ryzyko.

Artemis to projekt, który ma pomóc stworzyć znacznie większe pojazdy elektryczne niż te, które obecnie oferuje Grupa Volkswagen. To wydaje się pasować do wizji flagowego, elektrycznego SUVa Bentleya.

Najnowsze

Wjechał na hulajnodze prosto pod koła samochodu

Nie będzie przesadą, jeśli powiemy, że wielu użytkowników elektrycznych hulajnóg nie słyszała nigdy o takim pojęciu jak ruch drogowy oraz o tym, że panują w nim jakieś zasady. Nie pomaga też brak odpowiedniej legislacji.

Kierowca auta z kamerą skręcał w prawo na zielonej strzałce. Nie zatrzymał się co prawda, czego wymagają od niego przepisy, ale na jego obronę można powiedzieć, że zwolnił niemal do zera i miał czas na sprawdzenie czy na przejście, nie wchodzi jakiś pieszy.

Hulajnogista został potrącony na przejściu. Tylko z czyjej winy?

Było pusto, więc ruszył. W tym momencie zza ekranów akustycznych wyjechał mężczyzna na elektrycznej hulajnodze. Widział zielone światło na przejściu, więc nawet nie zwolnił. Nie pofatygował się, żeby skręcić i zjechać łagodnie na pasy, tylko zeskoczył z wysokiego krawężnika, prosto pod koła samochodu.

Hulajnogami na czerwonym świetle? Czemu nie! Ale jednego z nich spotkała kara

Na szczęście nic mu się nie stało i obeszło się też bez strat materialnych. Hulajnogista w teorii mógł poruszać się chodnikiem i korzystać z przejścia (przepisy dotyczące hulajnóg wchodzą w życie dopiero 20 maja), ale raczej nikt nie ma wątpliwości, że nie należy tego robić wyjeżdżając z dużą prędkością zza przeszkody.

Najnowsze