Tak się kończy jeżdżenie na czerwonym świetle

Chwila zagapienia? Moment nieuwagi? Bez względu na powód tej sytuacji, nie wyglądała ona dobrze.

Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu w Sieradzu. Kierowca Mitsubishi Lancera jak gdyby nigdy nic, wjechał na czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z mającym zielone światło Mitsubishi Coltem.

Auto zatrzymało się na czerwonym. Ciężarówka nie

Dlaczego sprawca zignorował czerwone światło? Samochody skręcające w lewo miały z pewnością zielone moment wcześniej. Kierowca Lancera mógł się tym zasugerować. Wbrew tytułowi nagrania, nikt w zdarzeniu nie ucierpiał, wiec była to kolizja, a nie wypadek.

Najnowsze

Zużyte baterie wcale nie muszą być szkodliwe dla środowiska? Ciekawe wnioski z dyskusyjnego raportu

Przeciwnicy elektrycznej motoryzacji chętnie wskazują, że choć same elektryki nie zatruwają środowiska w miejscu swojej eksploatacji, to wcale nie są tak przyjazne dla naszej planety, jak się wydaje. Nowy raport rzuca ciekawe światło na ten problem, ale czy jego autorzy nie przeoczyli aby pewnych kwestii?

Mówienie o samochodach elektrycznych jako „zeroemisyjnych” jest mitem, często powielanym nie tylko przez laików i propagatorów takiego rodzaju transportu. Jak wynika z kalkulatora przygotowanego przez organizację Transport & Environment (Transport i Środowisko), wiele zależy od miejsca produkcji baterii oraz od tego, gdzie auto jest eksploatowane. Ale nawet w najgorszym scenariuszu (takim jak użytkowanie auta w Polsce) elektryk spowoduje wyemitowanie o 22 proc. mniej CO2 do atmosfery, niż pojazd spalinowy. Raport ten niestety nie mówił całej prawdy, a sami jego twórcy przyznali, że nie uwzględnili (bardzo istotnej przecież) kwestii utylizacji baterii (nasz artykuł na temat tego raportu pod poniższym linkiem).

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Teraz wspomniana organizacja wraca z kolejnym opracowaniem, które porusza właśnie kwestię dalszych losów zużytej baterii. Przedstawiają oni ciekawe wyliczenia (choć ponownie wysnuwają dyskusyjne wnioski, ale o tym za chwilę), dotyczące recyklingu. Wynika z nich, że zaledwie 30 kg materiałów z przeciętnej baterii (a baterie w większych autach ważą nawet grubo ponad pół tony), to odpady po recyklingu. Cała reszta jest możliwa do odzyskania i wykorzystania w wytwarzaniu nowych akumulatorów.

Ile kosztuje ładowanie auta elektrycznego w domu? Dzięki nowemu kalkulatorowi poznasz… część prawdy

Prowadzi to do bardzo optymistycznych wniosków, ponieważ po pierwsze oznacza to, że zużyte baterie nie muszą zanieczyszczać środowiska, a po drugie będzie można stopniowo zmniejszać zapotrzebowanie na pierwiastki wykorzystywane do produkcji ogniw. Według obliczeń Transport & Environment w 2030 roku 5 proc. litu, 17 proc. kobaltu oraz 4 proc. niklu w nowych bateriach produkowanych w Europie, może pochodzić z recyklingu. W 2035 roku liczby te wzrosną do 22 proc. litu i niklu oraz aż 65 proc. kobaltu. To także nie pozostanie bez wpływu na środowisko, może pozytywnie odbić się na cenach elektryków oraz rozwiązać problemy z niedoborami tych pierwiastków, które zaczęły się pojawiać, szczególnie w dwóch ostatnich latach (fabryki musiały wstrzymywać produkcje, przez co klienci znacznie dłużej czekali na niektóre modele).

Mit elekromobilności w Polsce, czyli kto tak naprawdę kupuje auta elektryczne

Aby jeszcze bardziej uzmysłowić przeciętnemu kierowcy, jak niewielki „ślad” pozostanie po baterii auta elektrycznego, autorzy raportu porównali to do ilości paliwa, jakie w tym samym czasie spaliłoby auto spalinowe. Mowa o 17 tys. litrów, które, gdyby umieścić w ustawionych na sobie baryłkach, miałyby 90 m wysokości. Tymczasem odpady pozostałe z baterii mieszczą się w sześcianie o boku 25 cm. Robi wrażenie?

Niestety ponownie musimy wytknąć kilka podstawowych błędów, jakie popełniło Transport & Environment. Po pierwsze to porównanie z ilością spalonego paliwa. Czy elektryki w czasie jazdy zużywają baterię? Czy może prąd, który trzeba w jakiś sposób wytworzyć? Poza tym po baterii pozostają odpady, a po paliwie nie zostaje nic. Zostają zanieczyszczenia – odpowiecie, ale czy po tworzeniu prądu w polskiej elektrowni węglowej nie powstają? W raporcie mamy porównane ze sobą dwie nieporównywalne rzeczy.

„Kupiłam 600-konnego supersuva. Okazało się, że w ten sposób stałam się miłośniczką ekologii!”

Drugi błąd raportu jest taki, że zakłada korzystanie przez najbliższe lata z ciągle tej samej technologii. Tymczasem od dawna wiadomo, że obecna technologia baterii litowo-jonowych, choć stale rozwijana, jest zbyt niedoskonała, aby auta elektryczne mogły całkowicie zastąpić spalinowe. Już w zeszłym roku Toyota miała pokazać jeżdżące prototypy samochodów z bateriami wykorzystującymi elektrolit stały. Według ostatnich informacji zobaczymy je w tym roku, a na drogach mają pojawić się w 2025 roku. Baterie takie nie wykorzystują litu, tylko stałe polimery oraz tlenki, siarczany i fosforany. Dzięki nim auta mają się ładować w 15 minut i rozwiązane mają być też pozostałe wady aut elektrycznych. Technologia ta może więc szybko wyprzeć obecnie stosowaną. Tymczasem Transport & Environment zakłada, że 10 lat po ich rynkowej premierze, dalej będziemy korzystać z akumulatorów litowo-jonowych i stale będziemy rozwijać ich recykling!

Naukowcy w wielu krajach pracują zresztą nad różnymi nowymi rozwiązaniami. Od lat mówi się o bateriach magnezowo-jonowych, a w zeszłym roku pisaliśmy o ogniwach sodowo-jonowych. Co prawda nie mają lepszych parametrów od obecnych litowo-jonowych, ale są wielokrotnie tańsze i nie wykorzystują litu ani kobaltu.

Ładowanie samochodu elektrycznego w 15 minut? Już w 2025 roku!

Tak jak napisaliśmy na początku, wnioski z raportu Transport & Environment płyną ciekawe, ponieważ pokazują, że tu i teraz możliwy jest niemal całkowity recykling baterii. To dobra wiadomość dla producentów, kierowców i środowiska. Niestety to kolejny raport tej organizacji, który zrobiony jest w pewnym oderwaniu od rzeczywistości, czy może raczej w zbytnim zakorzenieniu w tym, co jest tu i teraz. Bez uwzględnienia, że obecna technologia jest niewystarczająca w dłuższej perspektywie, a istnieją już o wiele doskonalsze od niej alternatywy, które mogą pojawić się na rynku już za kilka lat. Kompletnie pozbawiając sensu wyliczenia i szacunki autorów raportu.

PS. Na końcu owego długiego raportu (liczy 75 stron) organizacja wzywa kraje UE do zakończenia „zależności od paliw kopalnych”. Do jak najszybszego zaprzestania dofinansowywania tych paliw, zakończenia wydobycia ich na swoich terenach, zakazaniu importu z „niebezpiecznych źródeł” oraz zastosowania łańcucha dostaw „opartego na silnych środowiskowych i społecznych kryteriach”. Pragniemy tylko przypomnieć, że podczas tegorocznego ataku zimy, Szwecja musiała kupować prąd z innych krajów w tym z Polski, ponieważ odnawialne źródła energii zawiodły. Tam ogólnie mają problem, ponieważ modernizacja sieci elektrycznej nie nadąża za rosnącą liczbą elektryków. Z kolei atak zimy w Teksasie doprowadził do takiego skoku cen prądu, że za jedno ładowanie Tesli Model S trzeba tam było zapłacić 900 dolarów (niemal 3400 zł!).

150 tys. zł za naprawę małej dziury w podwoziu auta! Wszystko dlatego, że to elektryk

To tylko ostatnie przykłady, pokazujące, że „uniezależnienie się” od paliw kopalnych, oznaczające stuprocentowe uzależnienie się od elektryczności, może mieć tragiczne wręcz skutki. Nie ma wątpliwości, że konieczne jest dążenie do korzystania wyłącznie z czystej energii, ale jeśli nagle zrezygnujemy z paliw kopalnych, jednocześnie wygaszając elektrownie atomowe, to czekają nas naprawdę poważne kłopoty. Autorzy opisywanego raportu intencje mają może i słuszne, ale czasami potrafią sprawiać wrażenie oderwanych od rzeczywistości aktywistów. Czy się to komuś podoba czy nie, bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej musi stać na pierwszym miejscu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Bolid Alpine A521 będzie promować sportową markę w Formule 1

Barwy zespołu Alpine w sezonie 2021 będą reprezentować Fernando Alonso i Esteban Ocon.

Bolid Alpine A521 będzie promować sportową markę Grupy Renault  w Formule 1. Podstawą jego malowania jest kolor niebieski, uzupełniony o białe i czerwone wstawki, nawiązujące do barw francuskiej flagi. Skryty pod karoserią silnik jest ewolucją jednostki Renault z poprzedniego sezonu,

Alpine A521

Przeczytaj też: Michèle Mouton o kobiecej serii wyścigowej: „To rodzaj dyskryminacji, kiedy kobietom wolno konkurować tylko ze sobą”

Barwy zespołu Alpine w sezonie 2021 będą reprezentować Fernando Alonso i Esteban Ocon.

Barw zespołu bronić będą Esteban Ocon oraz Fernando Alonso. Kierowcą rezerwowym w Alpine F1 Team został Daniił Kwiat, a obowiązki kierowcy testowego pełnić będzie Guan Yu Zhou.

Przeczytaj też: Red Bull Racing zaprezentował RB16B! Czy zapewni „czerwonym bykom” wymarzone mistrzostwo?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volvo od 2030 roku będzie produkować tylko samochody elektryczne. I będzie je można kupić tylko online!

Volo zaprezentowało swój pierwszy, w pełni elektryczny model - C40. Producent samochodów ogłosił też swoje plany na przyszłość.

Volvo C40 to pierwszy w pełni elektryczny model szwedzkiej marki, będący elektryczną odmianą XC40 P8 Recharge. Pod jego maską ryje się technika znana z elektrycznego XC40 P8 Recharge, czyli przede wszystkim platforma CMA. To oznacza dość spory litowo-jonowy akumulator 76 kWh i napęd o mocy ponad 400 KM i 660 Nm momentu obrotowego.

Volvo C40 Recharge

Nowe Volvo C40 na jednym ładowaniu ma przejechać 420 kilometrów (wgl norm WLTP). Zachowano możliwość ładowania do 150 kW, co oznacza możliwość uzupełnienia energii do 80% w ciągu 40 minut.

Volvo C40 Recharge

C40 to kolejny model Volvo bazujący na Android Automotive OS, który przedstawiciele marki określają skrótem GAS (Google Automotive OS). Klienci mają do dyspozycji sklep Play z aplikacjami przystosowanymi do użytku w samochodzie oraz Google Maps, jako nawigację pokładowową. Volvo obiecuje, że mapy Google będą także działać w trybie offline, czyli także wtedy, gdy dostęp do Internetu zostanie utracony.

Przy okazji premiery swojego pierwszego elektryka, Volvo ogłosiło, że od 2030 roku będzie produkować tylko samochody elektryczne. Co więcej, samochody kupimy tylko przez Internet! Na razie firma nie planuje zamknięcia punktów sprzedaży, ale sam proces dostarczania pojazdu, jak i oferta, mają zostać uproszczone.

Volvo C40 Recharge

Dyrektor operacyjny Volvo, Håkan Samuelsson, powiedział:

Jestem całkowicie przekonany, że nie będzie klientów, którzy n chcieliby pozostać przy silniku benzynowym. W Volvo jesteśmy przekonani, że samochód elektryczny jest bardziej atrakcyjny dla klientów.

Najnowsze

Edyta Klim

Teddy – piesek który dołączył do motocyklowej podróży

Nicki i Moe z Moppedhiker od 3 lat podróżują po świecie, na swoich motocyklach. Obecnie przebywają w Meksyku i adoptowali psa, który jeździ z nimi!

Pandemia zmienia plany podróżników – ekipa Moppedhiker miała w planie przejechać przez USA i Kanadę, przepłynąć Atlantyk, a zimę spędzić w południowej Europie i Afryce Północnej. Zamiast tego 10 miesięcy Nicki i Moe spędzili w Meksyku i adoptowali psa, który lubi jeździć motocyklem!

Zobacz także: Nicki i Moe – razem dookola Świata

Wszystko zaczęło się od tego, że chcąc robić coś pożytecznego w Meksyku, Moe znalazł ośrodek Ladra, który ratuje bezpańskie i maltretowane psy. Tam mogą one wrócić do pełni zdrowia i sił oraz trafić do dobrego domu. Niestety w Meksyku psy doznają wielu cierpień z rąk człowieka, często pozostawiane są na pastwę losu i muszą jakoś przeżyć.

W tym ośrodku pomocy psy nie są trzymane w klatkach, tylko cały czas pozostają z człowiekiem. Pracownicy i wolontariusze dbają o nie, i je wyprowadzają. Niestety miejsc jest na ok. 60 zwierząt i ciągle trzeba odmawiać kolejnych przyjęć. Dlatego motocyklowa para zaangażowała się z osobistą pomoc tym zwierzętom oraz organizację zbiórek finansowych na utrzymanie ośrodka.

Kiedyś pół żartem, pół serio, motocykliści wpadli na pomysł sesji zdjęciowej z psem na motocyklu. Wybrali malutkiego pieska, który został znaleziony, jak błąkał się po autostradzie. Okazało się, że Teddy czuł się całkiem komfortowo na motocyklu, nawet z uruchomionym silnikiem i podczas krótkiej przejażdżki. Pracownicy ośrodka żartowali, że może teraz zabiorą go w dalszą podróż? To, co zdawało się niedorzeczne, powoli nabierało pewności. Jest wiele argumentów za i przeciw, jednak to jedno jest pewnie – Teddy uwielbia jeździć motocyklem!

 

Najnowsze