Szeryf w Mercedesie zahamował przed ciągnikiem. A ciągnik nie. Zrobił to specjalnie?

Oto kolejny kierowca osobówki (zauważyliście, że zwykle są to kierowcy niemieckich aut segmentu premium?), który chciał zrobić na złość kierującemu o wiele większym pojazdem. Role się jednak odwróciły.

Wideo nagrał telefonem kierujący ciągnikiem. Wygląda na to, że miał powody sądzić, iż kierowca Mercedesa będzie się zachowywał agresywnie. Nie mylił się. Osobnik w klasie E wyprzedził go, mocno zahamował, a potem jechał wężykiem, blokując drogę. Chwila takiej zabawy zakończyła się najechaniem ciągnika na Mercedesa.

Ciężarówka wyprzedziła traktor. To rozsierdziło szeryfa w Audi

Co zaskakujące, z osobówki nie wysiadł „młody gniewny”, ale spokojny mężczyzna w średnim wieku. Słysząc, że kierowca ciągnika wszystko nagrał, odparł tylko, że też sytuację nagrywał.

Dopiero przybyły na miejsce patrol policji wyjaśnił mu, że owszem – wina zwykle leży po stronie kierującego, który wjechał w pojazd z przodu. Wyjątek jest wtedy, gdy kierowca pojazdu z przodu zajeżdża drogę i złośliwie hamuje. Policjanci postanowili ukarać go przykładnie – maksymalny mandat 500 zł za spowodowanie kolizji plus 6 punktów karnych, a na dokładkę 200 zł i kolejne 6 punktów, za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.

Urażony kierowca Passata jedzie 4 km za drugim kierowcą, żeby zajechać mu drogę

Dostało się także kierowcy ciągnika, który dostał 200 zł mandatu oraz 5 punktów karnych, za korzystanie z telefonu podczas jazdy. Trudno temu zaprzeczyć, ale czy policjanci nie powinni wziąć pod uwagę, że zrobił to niejako w obronie własnej? Może trafił na bezdusznych służbistów. A może uznali oni, że takie złośliwe hamowanie zawsze jest „odpowiedzią” na zachowanie innego kierowcy? Może kierujący ciągnikiem zajechał Mercedesowi wcześniej drogę?

Kierowca Mercedesa nie pozwala się wyprzedzić i złośliwie hamuje

Ale to jeszcze nic. Popatrzcie uważnie na nagranie. Mercedes hamuje, ciągnik zwalnia. Kierowca Mercedesa znów dotyka hamulca, ale tylko na sekundę. Później hamuje już tylko silnikiem. Nie świecą się światła stopu. I to właśnie wtedy ciągnik uderza w auto! Wygląda to tak, jakby dla odmiany to kierujący ciągnikiem chciał „ukarać” kierowcę Mercedesa. To nie mężczyzna z klasy E nagle zahamował doprowadzając do kolizji. To autor nagrania pozwolił ciągnikowi wjechać w auto. Możliwe, że policjanci to zauważyli, ale ponieważ prowodyrem sytuacji był kierowca Mercedesa, to jego ukarali dotkliwiej, a kierującego ciągnikiem też nie chcieli puścić bez żadnych konsekwencji. Lecz wtedy mogli mu przecież przypisać współwinę i ukarać niższym mandatem. Jak sądzicie?

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze