Systemy asystujące kierowcy są do niczego? Amerykanie podzielili się wnioskami ze swoich testów

Systemy asystujące kierowcy są do niczego? Amerykanie podzielili się wnioskami ze swoich testów

10 sierpnia 2020
2
Największa w USA organizacja zrzeszająca tamtejsze automobilkluby, przeprowadziła drogowe testy kilku nowych samochodów wyposażonych w rozbudowane systemy wspomagające kierowcę. Wnioski z tych testów przedstawiane są jako zastanawiające i odkrywcze, ale według nas Amerykanie nie odkryli, nomen omen, Ameryki.

Organizacja AAA postanowiła sprawdzić ile są warte systemy dzięki którym nowoczesne samochody mogą teoretycznie same poruszać się po drogach szybkiego ruchu. Na warsztat wzięto BMW X7, Forda Edge, Cadillaca CT6, Subaru Outbacka oraz Kię Telluride. Badania skupiły się na działaniu adaptacyjnych tempomatów oraz systemów utrzymywania pasa ruchu.

Odcinek testowy miał aż 4000 mil (ponad 6400 km), więc można powiedzieć, że odbywał się na zróżnicowanych drogach. Kierowcy testowi notowali błędy w działaniu systemów średnio co osiem mil (12,8 km)! Czy to znaczy, że systemy wsparcia kierowcy są nic niewarte?

Tesla wbiła się w przewróconą ciężarówkę. Wina sławnego autopilota?

Niekoniecznie. Po pierwsze zarzuty głównie dotyczyły asystenta pasa ruchu - było to 76 procent przypadków. Najczęściej było to pozwolenie pojazdowi na opuszczenie pasa ruchu lub ciągłe korekty toru jazdy, zamiast konsekwentnego trzymania się środka pasa ruchu. Testy na zamkniętym torze wykazały także, iż w 66 procentach przypadków, kiedy przy drodze stało „zepsute” auto, testowane pojazdy uderzały w nie.

Większych zastrzeżeń kierowcy testowi nie mieli natomiast pod adresem adaptacyjnych tempomatów, które dobrze radziły sobie z utrzymywaniem dystansu od poprzedzającego pojazdu, zatrzymywaniem się za nim i ponownym ruszaniem.

Ogólne wnioski z badania są takie, że obecnie oferowane systemy utrzymywania pasa ruchu są wysoce niedoskonałe i wymagają jeszcze sporej pracy. Organizacja AAA widzi w tym problem w kontekście pojazdów autonomicznych, jakie pojawią się w przyszłości. Obecnie tylko 1 na 10 kierowców deklaruje, że zaufałoby takiemu samochodowi, a problemy z obecnie stosowanymi systemami, których rozwinięcie pozwoli na autonomizację pojazdów, nie ułatwią przekonywania sceptyków.

Tesla celowo wprowadza klientów w błąd? Sąd nie ma co do tego wątpliwości

Czy wyniki tych badań są zaskakujące? Oczywiście, że nie. Sami autorzy przyznają, że testowane przez nich systemy działają zgodnie z tym, co można znaleźć w instrukcjach obsługi poszczególnych aut! Nikt nie mówi (poza Teslą), że oferuje modele, które mogą w pełni samodzielnie jechać, a przecież na tym musiał polegać test - na włączeniu asystentów i puszczeniu kierownicy. W idealnych warunkach, co przyznają eksperci AAA, systemy radzą sobie dobrze, ale wiele czynników, jak niewyraźne linie na drodze, może zakłócił ich działanie. My testując różne nowe samochody, dobrze o tym wiemy, a wyniki badań nie są żadnym zaskoczeniem. Wszystkie obecnie oferowane systemy wsparcia kierowcy, są tylko tym - systemami wsparcia. Jeśli kierujący się zagapi, pomogą mu, zacieśnią zakręt, mocniej zahamują, itp. Są sytuacje, w których potrafią na przykład same przeprowadzić auto od początku do końca po łuku drogi, ale to nie znaczy, że ich zadaniem jest nas wyręczać i trudno się dziwić, że nie radzą sobie dobrze, jeśli wymagamy tego od nich na dłuższym odcinku.

Komentarze

iza
10 sierpnia 2020 11:58
panie władzo, jestem niewinny, winien producent samochodu i oprogramowania
da
31 sierpnia 2020 10:25
źródło?