Sprawczyni kolizji nie rozumie jazdy po rondach? Czy tylko tych w formacie mini?

Słyszeliście pewnie milion razy, że rondo to najbezpieczniejszy rodzaj skrzyżowania. Tylko dlaczego tak często dochodzi na nich do kolizji?

Co do pozytywnej roli rond na drogach chyba nikt nie ma wątpliwości. Co innego tak zwane minironda, które tworzy się zwykle na skrzyżowaniu dróg równorzędnych. Kierowcy często gubią się w takich miejscach, nie wiedząc kto ma pierwszeństwo. Minirondo zdaje się rozwiązywać problem, ale tworzy inne – jest ciasne, a zaznaczona symbolicznie wysepka (aby większe pojazdy na nim nie utknęły) sprawia, że niektórzy kierowcy, nie zwracają uwagi, że są na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym.

Kolizja na minirondzie. Wszystko przez bezmyślność

Nie zauważyła tego kierująca czerwonym Fordem, która wjechała tuż przed maskę czarnego Volvo. Kierowca szwedzkiego kombi chciał zjechać dopiero na trzecim zjeździe, a kierująca Fiestą brak kierunkowskazu zinterpretowała, jako chęć jazdy na wprost. Prosty błąd, który każdemu się może zdarzyć?

Kierowca Matiza pojechał pod prąd na rondzie. Na rondzie turbinowym!

Chyba nie, ponieważ z informacji pod nagraniem wynika, że sprawczyni otrzymała mandat. Jeśli policja została wezwana do tak błahej sprawy, to prawdopodobnie dlatego, że kierująca Fiestą nie rozumiała swojej winy! Ciekawe czy nie rozumie czym jest rondo, czy tylko nie wie jakie znaki o nim informują?

Najnowsze

Kradzionym rowerem wybrał się na drogę ekspresową. Był pijany

Poruszanie się rowerem po drodze szybkiego ruchu, stwarza poważne zagrożenie nie tylko dla rowerzysty. Zatrzymany mężczyzna miał na sumieniu znacznie więcej.

W czwartek (20 maja) tuż po godzinie 15 do dyżurnego świebodzińskiej policji wpłynęło zgłoszenie od kierowców, poruszających się trasą S3. Jak informowali po drodze szybkiego ruchu porusza się rowerzysta, stwarzając poważne zagrożenie. Ponadto sposób jazdy mógł świadczyć o tym, że znajdował się pod wpływem alkoholu.

Rowerzysta zagubiony na drodze ekspresowej

Skierowany na miejsce patrol drogówki szybko zlokalizował rowerzystę. Jak się okazało fan jednośladów rzeczywiście był nietrzeźwy – wydmuchał 0,6 promila. Jakby tego było mało, rower był kradziony. Mężczyzna przywłaszczył go sobie tego samego dnia.

„Jezdnia jest dla wszystkich” tłumaczy rowerzysta, narażający swoje zdrowie i życie

Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Rower jeszcze tego samego dnia wrócił do właściciela. Mężczyźnie grozi kara grzywny nawet do 5 tysięcy złotych.

Najnowsze

Kierująca nie wiedziała, że na przejściach się nie wyprzedza. Pieszy aż wywinął salto

Niedouczenie kierowców i złudne poczucie bezpieczeństwa ze strony pieszych, to nieustannie przyczyna wielu potrąceń w Polsce. Nie inaczej było w tej sytuacji.

Kamera monitoringu nagrała moment, w którym pieszy wszedł na przejście, wyznaczone w sumie przez cztery pasy ruchu. Bezpiecznie przeszedł przez dwa, a samochód jadący trzecim zaczął hamować. Pieszy w złudnym poczuciu bezpieczeństwa szedł dalej.

Potrącenie na przejściu – wina kierowcy, czy pieszej?

Wtedy ostatnim z pasów nadjechała kierująca czerwonym Seiceno. 60-latce chyba nikt nigdy nie wyjaśnił co to jest przejście dla pieszych, że często chodzą po nich ludzie, a jeśli auto na pasie obok hamuje, to prawdopodobnie nie robi tego bez powodu. Kobieta wjechała prosto w pieszego, który wywinął salto w powietrzu. Portal Kalisz24 Info podaje, że nic mu się nie stało, w co aż trudno uwierzyć. Policja zakwalifikowała więc to zdarzenie jako kolizję, ale i tak zatrzymała kobiecie prawo jazdy.

Potrącenie pieszej, do którego nie mogło dość. Więc jakim cudem doszło?

Zawsze w takich przypadkach podkreślamy, że wina kierowcy to jedno, ale dbanie o własne bezpieczeństwo to drugie. Zrobił to za nas jednak jeden z komentatorów pod filmem, którego pozwolimy sobie zacytować:

Abstrahując od tego,że wina jest po stronie kierowcy,to nigdy bym tak na przejście nie wszedł. Bym tak długo czekał na środku,aż w końcu ktoś się skapnie z tego skrajnego pasa,że w ogóle idę. Szanujcie swoje kości,i rozglądajcie się na pasach. Chyba,że wyznajecie zasadę pierwszeństwa,i lubicie leżeć po szpitalach z połamanymi gnatami.

Nic dodać, nic ująć.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Iron Dames będą tworzyć wyścigową historię we Francji!

Iron Dames to pierwsza w historii wyścigów kobieca ekipa, która weźmie udział w zawodach Fanatec GT World Challenge Europe Powered by AWS Endurance Cup.

Zespół wyścigowy Iron Lynx potwierdził, że podczas rundy Fanatec GT World Challenge Europe Powered by AWS Endurance Cup na torze Paul Ricard, wystawi kobiecy zespół Iron Dames. To będzie pierwsza w historii wyścigów w 100% kobieca ekipa, która weźmie udział w tych zawodach!

W wyścigu o dystansie 1000 kilometrów, który odbędzie się w weekend 29-30 maja, wystartują:

  • Doriane Pin
  • Sarah Bovy
  • Katherine Legge

Deborah Mayer, liderka projektu i założycielka Iron Dames, powiedziała:

Mamy fenomenalny skład w postaci Doriane, Sarah i Katherine. Doriane dołączyła do nas jako finalistka programu „Girls on Track – Rising Stars”, w ramach którego rozpoczęłyśmy także współpracę z  Mayą Weug, która wspierana przez Iron Lynx startuje we włoskiej Formule 4.

Jesteśmy wyjątkowo dumne, że tworzymy historię, wystawiając pierwszy kobiecy zespół, który będzie ścigał się w GT World Challenge Europe.

Wyścig będzie można oglądać na żywo online za pośrednictwem strony GT World Challenge.

Najnowsze

Jechał fałszywą karetką na sygnale. Zainteresowała się nim ITD

Czy słysząc charakterystyczną syrenę i widząc pojazd wyglądający jak ambulans, zastanawialibyście się, czy aby na pewno jego oznakowanie jest autentyczne? Zapewne nie. Tak się jednak złożyło, że na pojazd zwrócili uwagę funkcjonariusze ITD.

Inspektorzy służby nadzoru nad ruchem drogowym patrolowali ulice Warszawy. Jadąc w korku nagle zauważyli ambulans, którego kierowca po wyjechaniu z parkingu spod Pałacu Kultury i Nauki włączył dźwiękowe sygnały uprzywilejowania, ale bez niebieskich sygnałów świetlnych. Inni kierujący zaczęli ustępować mu miejsca, ale inspektorom ambulans wydał się podejrzany i ruszyli za nim.

Policjanci zatrzymali radiowóz starego typu. Ktoś podszywał się pod funkcjonariuszy?

Jak informuje ITD, podejrzany „w sposób szczególnie niebezpieczny przejechał również przez skrzyżowanie Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich, podczas nadawanego przez sygnalizatory czerwonego światła”. Może oglądaliśmy nagrania z innych sytuacji, bo na tym, które my widzieliśmy, podejrzany ambulans zatrzymał się, upewnił że inni kierujący ustępują mu drogi i dopiero ruszył Jeśli według ITD to jest niebezpieczne pokonanie skrzyżowania przez pojazd uprzywilejowany (lub za taki starający się uchodzić), to chyba nie widzieli wyczynów swoich kolegów z policji.

Policjant też człowiek, czyli seria wykroczeń w wykonaniu kierowców radiowozów

Funkcjonariusze ITD szybko zatrzymali podejrzany ambulans. Jej kierowca przyznał, że sygnały dźwiękowe włączył wyłącznie po to, by ominąć korek i nie istniała żadna realna potrzeba ich użycia. Okazało się przy tym, że nie posiada on zezwolenia na kierowanie pojazdem uprzywilejowanym, a samochód, który prowadził nie był karetką pogotowia ratunkowego. Zarejestrowany był jedynie jako „pojazd specjalny” z przeznaczeniem „karetka sanitarna”. Pojazd nie miał też zezwolenia ministra właściwego do spraw wewnętrznych zezwalającego na uprzywilejowanie w ruchu.

Na miejsce wezwano patrol policji. Funkcjonariusze wydali polecenie natychmiastowego demontażu niebieskich świateł. O konsekwencjach dla kierującego pojazdem i jego właściciela zdecyduje teraz sąd. Za używanie w pojeździe sygnałów świetlnych w postaci niebieskich lub czerwonych świateł błyskowych albo sygnału dźwiękowego o zmiennym tonie, grozi kara aresztu do 14 dni albo grzywny, a użyte w tym celu urządzenia lub elementy oznakowania są konfiskowane.

Najnowsze