Ślepi Norwegowie za kierownicą. A Polacy?

19 maja 2010
Około 50 000 norweskich kierowców ma zbyt słaby wzrok, by prowadzić. Wsiadają za kółko, choć nie są w stanie w pełni ocenić warunków na drodze. W Polsce nie jest lepiej.

Wybierając okulary przeciwsłoneczne decyduj się na te z atestem i filtrami UV. Inne mogą Cię dezinformować na drodze.
fot. Motocaina
Do dobrych okularów przywiązujemy się tak samo jak do funkcjonalnych zegarków, czy ulubionych ubrań - nie mamy ochoty wyrzucać, dokąd się zupełnie nie zniszczą. Przywiązanie do starych okularów może się jednak okazać wyjątkowo niebezpieczne, jak dowiodły badania przeprowadzone ostatnio w Norwegii. Okazało się, że wielu norweskich kierowców nie zmienia okularów lub szkieł kontaktowych nawet, gdy pogorszenie się wady wzroku uniemożliwia im ocenę sytuacji na drodze. Inni noszą „bajeranckie" okulary słoneczne, nie zdając sobie sprawy, że nie tylko eksperci „czarno to widzą". Wiele wypadków o trudnych do wyjaśnienia przyczynach zaczęło się właśnie od kłopotów ze wzrokiem. 

Niebezpieczne okulary słoneczne
Pierwsze badania tego typu przeprowadzono w Norwegii w roku 1992. Okazało się wtedy, że kłopoty z widzeniem ma 3% z ponad 1,5 miliona norweskich kierowców. Najgorzej było ze wzrokiem starszych kierowców. Po publikacji badań rekomendowano, by każdy, kto przekroczył 65 rok życia, poddawał się corocznym badaniom wzroku, jeśli chce zachować prawo jazdy. Pomysł się nie przyjął, obowiązkowe testy w Norwegii przechodzą dopiero 70-latkowie. 

fot. Motocaina
Badania powtórzono kilka tygodni temu. Okazało się, że sytuacja nie uległa poprawie ani na jotę. 5% badanych nie nadawało się do jazdy nawet, gdy używało noszonych na co dzień okularów. 

Problem nie dotyczy wyłącznie starszych kierowców z wadami wzroku. Zagrożenie na drodze stanowią również młodzi kierowcy noszący okulary przeciwsłoneczne o zbyt ciemnych szkłach. Niektórzy decydują się na najtańsze modele okularów ze stacji benzynowych, nie zdając sobie sprawy, że wiele tanich szkieł deformuje obraz. Już po kilku minutach noszenia niewłaściwych szkieł kierowcy trudno jest ocenić obiektywnie swoją zdolność widzenia, bowiem oczy próbują wykonać swoje zadanie jak najlepiej i dostosować się do warunków. Po pół godzinie używania zbyt ciemnych, zniekształcających lub niedopasowanych do wady wzroku szkieł oczy są tak zmęczone wykonywaną „ponadwymiarową" pracą, że nie mogą właściwie spełniać swojej roli. Kierowca jedzie na wpół ślepy, często przekonując się, że winne jest słońce i jego refleksy, ból głowy, zmęczenie. 

Nie tylko Norwegowie
Kłopoty ze wzrokiem mają nie tylko kierowcy w Norwegii. Nic nie wskazuje na to, by w Polsce było lepiej. W dyskusjach na temat bezpieczeństwa jazdy rzadko kiedy pojawia się wątek dobrze dobranych okularów. Dla bezpieczeństwa swojego i innych warto nie tylko zapiąć pasy, ale też sprawdzać regularnie wzrok i dobierać szkła, które zamiast przeszkadzać, będą pomagać podczas jazdy.

 

 

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!