Skoda Superb: pierwsza jazda we Włoszech – owacje na stojąco

Jest duża, przestronna i dobrze „zbudowana” - rasowa agentka do zadań specjalnych. W jej wnętrzu podróżuje elegancki świat biznesu, ale do takiej właśnie pracy została powołana. Na rynek właśnie wjeżdża trzecia generacja tego modelu - lepsza, ładniejsza i jeszcze bardziej nowoczesna. Jej imię to Superb. Nowa Skoda Superb.

Wkroczyła do akcji w 2001 roku. Ma czeski rodowód i niemieckie wykonanie, co skutecznie zdobyło zaufanie konsumentów. Lata biegły, trendy się zmieniały, ale projektanci nie robili zbyt pochopnych ruchów. Wprawdzie na rynek trafiły tylko dwie generacje Skody Superb, ale każda z nich bezsprzecznie była dumą i chwałą marki. Może o tym świadczyć liczba egzemplarzy, która zagościła na ulicach miast. Nowa generacja jest ładniejsza, zgrabniejsza i bardziej nowoczesna. Dzięki zastosowaniu  płyty podłogowej MQB rozstaw osi urósł o 8 centymetrów. Nadwozie przeszło poważną operację plastyczną i nie chodzi tu jedynie o jego kształty. Skoda Superb będzie oferowana jedynie w wersji hatchback (a nie sedan) co ma gwarantować lepszy dostęp do bagażnika. Patrząc jednak z boku na ten samochód jednego można być pewnym: za kilka lat będzie rzucać urok na potenckjalnych klientów równie skutecznie, co dziś – podczas naszego pierwszego spotkania.

Wnętrze – siła spokoju
Kabina pasażerska to mieszanka stylu i dobrego smaku. Ciężko się oprzeć wrażeniu, że tu każdy element został dobrze przemyślany, a nad każdym przyciskiem pracował cały sztab ludzi. Tak było w poprzednich dwóch generacjach i najnowsza odsłona nie jest rozczarowaniem. Gdziekolwiek nie sięgnąć wzrokiem lub dłonią, wszędzie królują solidne materiały. Ilość miejsca wewnątrz tego samochodu jest imponująca. O ile wyższe osoby mogą tego nie zauważyć siedząc na przednich fotelach, o tyle zajmując miejsce na tylnej kanapie, mogą zaniemówić. Miejsca jest tak dużo, że można tu urządzić „Taniec z gwiazdami”, ale prawdziwe zaskoczenie czeka w bagażniku. Ten urósł do 625 litrów pojemności, czyli osiągnął gabaryty Opery Narodowej. W okiełznaniu takiej przestrzeni  pomoże kilka praktycznych dodatków: siatka zamontowana pod tylną półką (w której możemy schować drobiazgi) oraz przegródki montowane do dna bagażnika (za pomocą bardzo silnych rzepów), aby nic nie wędrowało samopas podczas podróży. Jednak na prawdziwe oklaski zasługuje hak holowniczy, który wysuwa się spod tylnego zderzaka za każdym razem, kiedy pociągniemy niewielką wajchę ulokowaną na progu bagażnika.

Nowy Jeep Wrangler 4xe dołącza do modeli Renegade i Compass 4xe oferowanych w globalnej gamie elektrycznych samochodów marki Jeep

Jazda – jaskinia uciech
Do wyboru w nowej Skodzie Superb będą trzy, turbodoładowane jednostki benzynowe oraz trzy jednostki wysokoprężne. Na bardzo wąskich i krętych włoskich drogach można było sprawdzić, jak się zachowuje trzecia generacja wyposażona w silnik diesla 2.0 TDI o mocy 150 lub 190 KM. Oba egzemplarze zostały wyposażone w manualną, 6-biegową skrzynię. Pierwsze wrażenie po uruchomieniu silnika? Jego niesłychanie cicha praca. Do wnętrza kabiny wkrada się jedynie subtelny dźwięk, ale w żadnym wypadku typowy dla „ropniaków” rechot. Nieco głośniejszy, ale nadal bardzo delikatny pomruk, możemy usłyszeć przy nieco mocniejszym naciśnięciu pedału gazu, podczas jazdy na autostradzie. Natychmiast daje się odczuć, że ten kolos prowadzi się z lekkością o wiele mniejszego kompaktu. Moc 150 koni mechanicznych przy tej masie samochodu (1485 kg) to doskonała decyzja, ale warto mieć na uwadze, że jednocześnie jest to absolutne minimum, jeżeli planujemy podróżować z większą liczbą osób na pokładzie.

Przy skutecznym wyprzedzaniu pomoże wysoki moment obrotowy (340 Nm) dostępny w zakresie 1750-3000 obr/min. Manualna skrzynia biegów sprawuje się wyśmienicie – skoki dźwigni są bardzo krótkie, a dźwignia zachowuje się precyzyjne. Na niesłychanie krętych drogach, po przejechaniu 140 kilometrów nie można mieć do pracy skrzyni przekładniowej jakichkolwiek zastrzeżeń. We znaki dawały się jedynie potężne wymiary nadwozia (długość 4861 mm).

Wariant 180-konny (masa 1505 kg) to wyłącznie sama radość z jazdy. Każde naciśnięcie pedału gazu wywołuje uśmiech na twarzy kierowcy, zwłaszcza, że silnik generuje wysoki moment obrotowy (w tym przypadku aż 400 Nm dostępnych w zakresie 1750-3250 obr/min). W tym wariancie mocy można przejechać całą Europę i ani przez chwilę nie odczuć oznak zmęczenia (nie bez znaczenia pozostanie tutaj obecność potężnych i niezwykle wygodnych foteli).

Nowy Jeep Wrangler 4xe dołącza do modeli Renegade i Compass 4xe oferowanych w globalnej gamie elektrycznych samochodów marki Jeep

Aby radość z jazdy i komfort prowadzenia osiągnęły jak najwyższy pułap, najnowsza generacja została wyposażona w szereg nowoczesnych rozwiązań. Jednym z nich jest adaptacyjne zawieszenie Dynamic Chassis Control (DCC), które można dostosować do warunków panujących na drodze. Oferuje ono pięć trybów, w jakich możemy podróżować: Normal (do codziennego zastosowania), Sport (do nieco bardziej dynamicznej jazdy na zakrętach), Comfort (kiedy podczas długich podróży miękkość zawieszenia jest na wagę złota) lub Eco (samochód robi się nieco ospały, ale rewanżuje się niskim zużyciem paliwa). Na zakrętach będących niemalże odcinkami rajdowych tras, tryb Sport był wymarzonym wariantem – doskonale trzymał w ryzach to ciężkie i duże nadwozie. Dzięki temu jazda była naprawdę zaskakująca mimo, że odbyła się za sterami największej w ofercie producenta limuzyny. System Comfort zaś doskonale się sprawdził po wyjechaniu na włoską autostradę. I nawet podczas jazdy z czterema osobami na pokładzie nic nie zdradzało, że Skoda Superb choć przez chwilę łapie zadyszkę.

Jak wygląda jej apetyt na paliwo? Mocniejszy, 180 – konny wariant, podczas harcy na licznych zakrętach, zadowolił się 8 litrami na każde 100 km. Biorąc pod uwagę, że przed każdorazowym wejściem w zakręt należało hamować, aby po chwili wcisnąć pedał gazu na wyjściu z zakrętu, to naprawdę doskonały wynik. Przy nieco bardziej płynnej jeździe udało się zejść do 7 litrów, ale z pewnością to nie był koniec tych ekonomicznych popisów silnika. Samochód został również wyposażony w inteligentny system oświetlenia: jest równie mocny, co jazda na światłach drogowych.

Samochód będzie oferowany w następującymi silnikami:

1.4 TSI (125 KM) Start-Stop
1.4 TSI (150 KM) Start-Stop
2.0 TSI (220 KM) Strat-Stop, DSG
1.6 TDI (120 KM) Start-Stop
2.0 TDI (150 KM) Start-Stop
2.0 TDI (150 KM) Start-Stop, DSG
2.0 TDI (190 KM) Start-Stop
2.0 TDI (190 KM) Start-Stop, DSG
2.0 TDI (190 KM) Start-Stop, DSG 4×4

Ceny będą startować z bardzo atrakcyjnego pułapu, ponieważ od 79 500 zł. Za tę kwotę otrzymamy egzemplarz z benzynowym silnikiem 1.4 TSI o mocy 125 KM w najniższej wersji wyposażenia  Active. Ceny egzemplarzy z silnikiem diesla zaczynają się od 91 500 zł (1.6 TDI, 120 KM). Aby móc się cieszyć nieco większą liczbą koni (2.0 TDI, 150 KM) trzeba będzie przygotować minimum 99 500 zł, a to już całkiem pokaźna kwota. Należy jednak pamiętać, że za te pieniądze otrzymujemy piękny, duży i solidny, niemiecki samochód, za kierownicą którego możemy przemierzyć cały kontynent.

Specyfikacja techniczna Skoda Superb 4 x 4
{{ download(63) }}

Specyfikacja techniczna Skoda Superb silniki wysokoprężne
{{ download(64) }}

Specyfikacja techniczna Skoda Superb silniki benzynowe
{{ download(65) }}

Silnik

2.0 TDI

2.0 TDI

Moc

150 KM przy 3500-4000 obr/min

180 KM przy 3500-4000 obr/min

Moment obrotowy

340 Nm przy 1750-3000 obr/min

400 Nm przy 1750-3250 obr/min

Maksymalna prędkość

220 km/h

237 km/h

0-100 km

8,8 s

8,0 s

       Napęd

na przednią oś

Skrzynia

manualna, 6-biegowa

Wymiary dł./szer./wys.

4861/1864/1468 mm

 

Najnowsze

Idalia Czarnocka w wyścigach kartingowych na torze Poznań

Automobilklub Wielkopolski był gospodarzem minionych zawodów serii ROK CUP POLAND. Do stolicy Wielkopolski przybyło blisko 100 kierowców biorących udział w zmaganiach 3 i 4 rundy. Na kartingowej nitce toru Poznań zjawili się również doskonale znani w świecie motorsportu Kajetan Kajetanowicz, Maciej Steinhof, Tomasz Gryc i Ariel Piotrowski oraz Idalia Czarnocka.

Liczną grupę stanowili również kierowcy nieposiadający licencji kartingowej, którzy ćwiczyli swoje umiejętności w pokazach. O ile sobotnim wyścigom towarzyszyła, piękna, letnia aura, to niedzielne warunki trzymały wszystkich w niepewności. Ostatecznie obyło się bez większych opadów.

W weekendowych startach kategorii ROK GP najskuteczniejszy okazał się Daniel Zając- zwycięzca obu rund. Na drugim stopniu sobotniego podium stanął Mariusz Szymczak- oba biegi ukończył tuż za liderem. Na 3 miejscu znalazł się Sebastian Lotz. Podczas niedzielnego półfinału, Zającowi prowadzenie odebrał lider klasyfikacji- Adrian Marcinkiewicz (2 w podsumowaniu 4 rundy). Ścisłą czołówkę ponownie zamknął Lotz. Drugie miejsce w punktacji sezonu zajmuje Szymczak, a po serii udanych wyścigów, na trzecią pozycję wskoczył Zając.

W klasie ROK DVS sobotnim wyścigom stawki nadawali pierwsi trzej kierowcy sezonu: Igor Lejko, Dawid Dziocha i Mikołaj Kaczmarek. Dziocha goniąc Lejkę rundę podsumował 2 pozycją. Na podium stanął także Kaczmarek. W niedzielnym półfinale ponownie prowadził Lejko przed Dziochą i Idalią Czarnocką. Niestety w finale obydwóm pierwszej dwójce zatarły się silniki, przez co zwyciężył Filip Wójcik. Vice-liderem został Kaczmarek, a dzięki zebranym punktom podium wywalczył również Lejko.

Niezwykle zacięty pojedynek podczas sobotnich startów toczyli Jan Antoszewski i Mateusz Pyłka w JUNIOR ROKU. Pyłka po walce koło w koło wygrał w półfinale. Antoszewski zrewanżował mu się 1 miejscem w finale, a swoją wysoką formę potwierdził wygrywając również w niedzielę. W klasyfikacji generalnej prowadzi Pyłka, tuż przed Kasiborskim i Antoszewskim.

W najliczniejszej kategorii MINI ROK, niepodzielnie przewodził lider klasyfikacji generalnej- Adrian Janicki. Tuż za nim, plasował się Marcel Kuc, który pozycję vice-lidera stracił tylko podczas niedzielnego półfinału ( metę na 2 miejscu przekroczył Oliwier Pyłka). Na sobotnim podium stawał również Maciej Banaś, którego w podsumowaniu niedzielnych zmagań zmienił Danielius Vavilovas. W „generalce” za Janickim są: Marcel Kuc i Gustas Grinbergas.

Pierwszy dzień weekendowych zmagań BABY ROKA przebiegał pod dyktando Dominika Garbaciaka. Po raz pierwszy w swojej wyścigowej karierze na podium, tuż za Garbaciakiem stanął Adam Piszczako. Sobotnie zmagania, tytułem podium podsumował również Maciek Banaś. Oba niedzielne wyścigi wygrał lider klasyfikacji generalnej- Kacper Rogala. Przez cały dzień, w czołówce towarzyszył mu zwycięzca poprzedniej rundy- Dominik Garbaciak, oraz Karol Panek. W klasyfikacji generalnej Garbaciaka wyprzedza Panek, tuż po Rogali.

Najnowsze

Ford Mustang: ceny w Polsce, galeria, dane techniczne

Nowy Ford Mustang jest już dostępny w sprzedaży w całej Europie - po raz pierwszy od ponad 50 lat. Jaki jest i ile będzie kosztował w Polsce?

Wśród znanych właścicieli Forda Mustanga znaleźli się Bill Clinton, Jim Morrison, Jay Leno i Kelly Clarkson, a model ten jest obecnie częścią amerykańskiej popkultury. Od debiutu oryginalnego Mustanga w 1964 roku, na całym świecie sprzedano ponad dziewięć milionów egzemplarzy tego auta.

Ford Mustang ma na swoim koncie ponad 9 tysięcy wystąpień w telewizji, świecie muzyki i w grach wideo, a także role filmowe u boku takich gwiazd Hollywood, jak Will Smith, Nicholas Cage, Jason Statham, Tom Cruise czy Steve McQueen, z którym model ten „zagrał” w kultowym filmie „Bullitt” z 1968 roku.

Od momentu, gdy Ford Mustang zadebiutował na rynku na początku tego roku, klienci zamówili już ponad 2 600 egzemplarzy wersji Fastback i Convertible.

Oferowany jest obecnie w dziesięciu różnych kolorach, w tym w odcieniach Competition Orange i Triple Yellow. Nawiązuje stylizacyjnie do swojego kultowego poprzednika, zachowując nowoczesny wygląd za sprawą długiej, wyprofilowanej maski silnika i krótkiego tyłu. Wielowarstwowy dach płócienny zastosowany w wersji Convertible ma zapewniać wgedług producenta komfort akustyczny w kabinie pasażerskiej, a po otwarciu tworzy z nadwoziem płynną linię.

Podczas jazdy krętą boczną drogą lub po torze wyścigowym kierowca może użyć przełączników umieszczonych na konsoli centralnej, aby dostosować siłę wspomagania układu kierowniczego, reakcje silnika i skrzyni biegów oraz ustawienia elektronicznego systemu stabilizacji toru jazdy. Do wyboru są tryby normalny, sportowy na tor, podczas gdy ustawienie śnieg/mokro doskonale sprawdzi się podczas jazdy po śliskiej nawierzchni.

Ford Mustang został wyposażony w niezależne przednie i tylne zawieszenie. Wielodrążkowe zawieszenie tylne ma zapewniać optymalny komfort jazdy i przyczepność do nawierzchni, natomiast przednie zawieszenie z kolumnami McPherson i dwuprzegubowymi wahaczami ma umożliwiać zastosowanie dużych i odpowiednio potężnych hamulców, które nie zakłócają reakcji samochodu przekazywanych poprzez układ kierowniczy.

Ford Mustang pojawi się w europejskich salonach sprzedaży po raz pierwszy w swojej 50-letniej historii. Będzie dostępny z silnikiem V8 o pojemności 5.0 l o mocy 421 KM, który dysponuje momentem obrotowym 524  Nm, lub też z bardziej silnikiem EcoBoost
o pojemności 2,3 litra, oferującym 317 KM oraz 434 Nm momentu obrotowego.

Model Fastback z silnikiem 5,0 litra V8 z sześciobiegową przekładnią manualną osiąga 100 km/h ze startu zatrzymanego po 4,8 sekundy – szybciej, niż jakikolwiek Ford oferowany w Europie od czasu małoseryjnego supersamochodu Ford GT sprzedawanego od 2005 roku. Ford Mustang z silnikiem 2,3 litra EcoBoost z nadwoziem Fastback i przekładnią manualną osiąga 100 km/h w czasie 5,8 sekundy.

Kierowca Forda Mustanga z silnikiem V8 5,0 litra będzie też miał możliwość uzyskania maksymalnie dynamicznego startu na torze wyścigowym przy użyciu technologii kontroli startu. Jego Mustang będzie też w stanie dostarczyć na zakrętach przeciążeń dochodzących do 0,97  g.

Zabawa na drodze i na torze
Standardowo w Mustangu montuje się w wersji europejskiej pakiet wyposażenia Performance Pack, który zawiera wzmocnione hamulce i układ chłodzenia dostosowany do szybkiej jazdy. Wyboru trybu jazdy dokonuje się za pomocą przełączników umieszczonych na konsoli środkowej, co zmienia nastawy elektronicznej kontroli stabilności AdvanceTrac, modyfikuje reakcje przepustnicy, programu automatycznej zmiany biegów i wspomagania kierownicy, dopasowując je do wybranego trybu jazdy normalnej, Sport+, jazdy torowej lub na śniegu i mokrej nawierzchni.

Można skorzystać także z aplikacji wyścigowych, które można obsługiwać za pomocą przełączników umieszczonych na kierownicy i obserwować wyniki na wyświetlaczu tablicy wskaźników. Wśród aplikacji znalazł się akcelerometr, timer do mierzenia czasów przyspieszania i miernik hamowania, rejestrujący długość drogi hamowania i czas hamowania, licząc od określonej przez kierowcę prędkości.

W samochodach z silnikiem V8 5,0 litra i manualną przekładnią dostępny będzie system kontroli startu Launch control, który utrzymuje obroty silnika na ustawionym wcześniej poziomie z zakresu od 3000 obr/min do 4500 obr/min przy pedale przyspieszenia wciśniętym „do deski”. Po zwolnieniu sprzęgła moment napędowy przekazywany na tylne koła jest ograniczany do wartości pozwalającej uzyskać maksymalną przyczepność kół do nawierzchni, co zapewnia szybkie i powtarzalne przyspieszanie ze startu zatrzymanego. W samochodzie z silnikiem V8 5,0 litra można także otrzymać elektroniczny system Line Lock, który pozwala na zahamowanie jedynie przednich kół, umożliwiając odpowiednie dogrzanie tylnych opon.

Standardowe wyposażenie obejmuje system audio z dziewięcioma głośnikami i głosowym sterowaniem SYNC 2 (służącym do obsługi funkcji systemu audio, nawigacji, klimatyzacji oraz przyłączonych telefonów komórkowych) oraz 8-calowy kolorowy ekran dotykowy.

Mustang będzie dostępny w Europie wyłącznie na zamówienie w nowych salonach FordStore, które otwierane są na całym kontynencie, przede wszystkim w rejonach dużych aglomeracji. Pierwsze samochody trafią do europejskich salonów w lipcu, a w Wielkiej Brytanii samochody będą dostępne od października 2015 roku.

Ford Mustang cennik
{{ download(61) }}

Ford Mustang – ceny w Polsce
Ford Mustang 2.3 EcoBoost, 317 KM, skrzynia manualna 6-biegowa – 148 400 złotych;
Ford Mustang 2.3 EcoBoost, 317 KM, skrzynia automatyczna 6-przełożeniowa – 157 400 złotych;
Ford Mustang 5.0 Ti-VCT V8, 421 KM, skrzynia manualna 6-biegowa – 169 400 złotych;
Ford Mustang 5.0 Ti-VCT V8, 421 KM, skrzynia automatyczna 6-przełożeniowa – 178 400 złotych;
Ford Mustang Convertible 2.3 EcoBoost, 317 KM, skrzynia manualna 6-biegowa – 165 400 złotych;
Ford Mustang Convertible 2.3 EcoBoost, 317 KM, skrzynia automatyczna 6-biegowa –  174 400 złotych;
Ford Mustang Convertible 5.0 Ti-VCT V8, 421 KM, skrzynia manualna 6-biegowa, 186 400 złotych;
Ford Mustang Convertible 5.0 Ti-VCT V8, 421 KM, skrzynia automatyczna 6-biegowa, 195 400 złotych.

Ford Mustang – dane techniczne
{{ download(62) }}

Silnik

421 KM 5,0 l V8

317 KM 2,3 l EcoBoost

421 KM 5,0 l V8

317 KM 2,3 l EcoBoost

 

Przekładnia

Man

Auto

Man

Auto

Man

Auto

Man

Auto

 

Zużycie paliwa wg producenta

l/100km

13,5

12,0

8,0

9,8

13,6

12,8

8,2

9,8

 

Najnowsze

Ranking samochodowych zabezpieczeń antykradzieżowych

Nie ma samochodu, którego nie da się ukraść. Cała sztuka polega na tym, aby utrudnić pracę złodziejowi. Po to właśnie wymyślono zabezpieczenia. Ale jedno drugiemu nie jest równe. Które wybrać, aby spać spokojnie?

W 2014 r. łupem złodziei padły w Polsce 14 124 samochody. To o 9 proc. mniej niż rok wcześniej, co nie zmienia faktu, że co 37 minut ktoś żegna się ze swoim autem. Zwykle na zawsze, bo odzyskać udaje się co czwarte z nich. I chociaż policjanci zwracają uwagę na stały spadek liczby kradzieży (w 2004 r. zanotowano 51 150 tego rodzaju przestępstw), to w myśl zasady „przezorny zawsze zabezpieczony” warto zainwestować w zabezpieczenia. Jakie? Do wyboru są – mówiąc najogólniej – mechaniczne i elektroniczne.

„Mechaniczne to przeżytek. Elektroniczne, ale fabryczne, są rozpracowane przez złodziei. Lepiej stawiać na rozwiązania aftermarketowe, bo w ich przypadku złodzieje mają najwięcej pracy, a w razie problemów raczej zrezygnują z kradzieży, niż poświęcą na nią więcej czasu ryzykując wpadkę” – wyjaśnia Paweł Ślubowski z firmy hadron.pl.

Policjanci ze stołecznego Wydziału do walki z Przestępczością Samochodową zwracają z kolei uwagę, że w dobie królującej elektroniki, największą skuteczność mają systemy monitoringu radiowego. Rzecz jednak nie w tym, że zapobiegają kradzieżom, ale iż pomagają odzyskać pojazdy, które padły łupem złodziei.

„Tego typu systemy są niewrażliwe na stosowane przez złodziei zagłuszarki sygnałów GPS/GSM. Na dodatek pozwalają namierzać samochody z dokładnością do kilkunastu centymetrów i to również w garażach podziemnych czy metalowych kontenerach” – mówi Dominika Włodarczyk z firmy Gannet Guard Systems. W połączeniu z wysoką skutecznością lokalizowania aut i szybkością prowadzonych procedur (ponad 95 proc. samochodów, które padają łupem złodziei, jest odnajdywanych w ciągu 24 godzin), system monitoringu radiowego wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

Ranking samochodowych zabezpieczeń antykradzieżowych: od najmniej do najbardziej skutecznych

8. Blokada na kierownicę

Niedroga, ale też najmniej skuteczna. Złodzieje najczęściej ściągają ją przecinając kierownicę lub usuwając mocnym kopnięciem – nie bawią się w przecinanie samego urządzenia ani rozbrajanie jego zamka.

7. Blokada na pedały

Jej demontaż zajmuje nieco czasu, ale uznawana jest za przeżytek – podobnie jak blokada na kierownicę.

6. Blokada na dźwignię zmiany biegów

W zależności od stopnia zaawansowania danego modelu, jej usunięcie zajmuje złodziejowi od kilkudziesięciu sekund do ponad minuty. Może odstraszyć złodziei-amatorów, ale nie profesjonalistów. Tym bardziej, że nawet bez pozbywania się blokady, po wciśnięciu pedału sprzęgła, samochód może zostać przetoczony w bezpieczniejsze dla złodzieja miejsce, a następnie odholowany.

5. Fabryczne alarmy i immobilisery

Producenci samochodów starają się zabezpieczyć auta przed zakusami złodziei. Brytyjska firma Thatcham przygotowuje nawet raport prezentujący modele najlepiej przygotowane na starcie
z amatorami cudzej własności. Tak się jednak składa, że szajki przestępcze w pierwszej kolejności rozpracowują rozwiązania fabryczne konkretnych marek, co powoduje, że ich przydatność – choć bezdyskusyjna – nie jest najwyższa.

4. Elektroniczne zabezpieczenia aftermarketowe

Znacznie lepiej niż alarmy sprawdzają się blokady uruchomienia silnika. Z punktu zabezpieczenia przed kradzieżą kwestią drugorzędną jest w ich przypadku sposób autoryzacji użytkownika (za pomocą np. wciśnięcia konkretnych przycisków w odpowiedniej kolejności lub posłużenia się zdalnym identyfikatorem). Liczy się skuteczność blokady. W przypadku aut z silnikami benzynowymi ingerencja dotyczy zwykle układu paliwowego, w samochodach z jednostkami Diesla i pracującymi na LPG – układu zapłonowego, a w pojazdach z automatyczną skrzynią biegów – rozrusznika.

3. Alarm z funkcją powiadomienia

To rozwiązania wykorzystujące moduły GPS i GSM, dzięki którym, w razie wykrycia włamania lub przemieszczenia pojazdu, informują o tym fakcie użytkownika za pomocą SMS-a lub połączenia telefonicznego. Przy okazji przesyłają dane lokalizacyjne samochodu, pozwalające na jego namierzenie.

2. System monitoringu GPS

Produkt i usługa w jednym. Po zamontowaniu w aucie modułu GPS i GSM, pozycja samochodu może być monitorowana w sposób ciągły (z odpowiednimi interwałami) lub na żądanie. System monitoringu nie jest zabezpieczeniem antykradzieżowym w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale pełni funkcję pomocniczą w odzyskaniu auta. Firma go obsługująca, po informacji o kradzieży, uruchamia swoje służby i we współpracy z policją namierza samochód. Wadą rozwiązań bazujących na GPS/GSM jest coraz powszechniejsze stosowanie przez złodziei zagłuszarek sygnałów, których uruchomienie skutkuje oślepieniem systemu.

1. System monitoringu radiowego

Dzięki niewrażliwości na działanie zagłuszarek stosowanych powszechnie przez złodziei cechuje się wysoką skutecznością w odnajdywaniu skradzionych samochodów. Pozwala na ich zlokalizowanie nawet w przypadku ukrycia w garażach podziemnych.

Najnowsze

10 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o swojej polisie

Choć polscy kierowcy mają obowiązek posiadania ubezpieczenia OC, rzadko kiedy o swojej polisie wiedzą wszystko, co powinni. Poniżej 10 związanych z OC faktów, o których z reguły na co dzień się nie pamięta…

Wiedza właścicieli samochodów o ubezpieczeniach OC bardzo często zaczyna i kończy się na świadomości, że polisa jest obowiązkowa (zgodnie z zapisami ustawy) i stanowi zabezpieczenie finansowe, gdy spowoduje się wypadek lub kolizję drogową. W telegraficznym skrócie można oczywiście w ten sposób scharakteryzować zakres ochrony, ale w rzeczywistości pojęcie „OC posiadaczy pojazdów mechanicznych” jest o wiele bardziej pojemne.

Poniżej znajduje się lista 10 informacji, o które warto rozszerzyć swoją wiedzę na temat posiadanego ubezpieczenia OC.

Poszkodowany w wypadku ma 3 lata na zgłoszenie szkody

Poszkodowany kierowca może zgłosić się do ubezpieczyciela w każdej chwili, jednak nie później niż po upływie 3 lat od momentu, w którym dowiedział się o zdarzeniu i nie później niż 10 lat od samego powstania szkody (chyba że powstała ona w wyniku przestępstwa, wówczas okres przedawnienia to 20 lat). Jednak na pewno warto jak najszybciej kontaktować się z ubezpieczycielem. To usprawnia proces likwidacji szkody, ułatwia zadanie rzeczoznawcom i pozwala oczywiście szybko otrzymać odszkodowanie (ubezpieczyciel ma na wypłatę 30 dni, chyba że w tym terminie nie udało mu się wyjaśnić wszystkich okoliczności zdarzenia).

Dzięki BLS-owi ważna jest i cena, i obsługa klienta

Od 1 kwietnia 2015 r. część ubezpieczycieli przystąpiła do tzw. systemu bezpośredniej likwidacji szkód (BLS). Umożliwia on poszkodowanym kierowcom zgłoszenie wypadku lub kolizji w swoim towarzystwie, a nie w firmie, która ubezpieczyła sprawcę zdarzenia. Oznacza to, że wybierając dla siebie ubezpieczenie warto kierować się nie tylko ceną u danego ubezpieczyciela (jak było do tej pory), lecz zwracać także uwagę na jakość oferowanej przez niego obsługi klienta po zgłoszeniu szkody. W ocenie tego pomocne mogą okazać się publikowane cyklicznie raporty Rzecznika Ubezpieczonych.

Porównanie cen u różnych ubezpieczycieli to kilkaset złotych oszczędności

Na ubezpieczeniu OC można oszczędzić nawet kilkaset złotych, jeśli przed zakupem porówna się ceny różnych towarzystw. Każde z nich oferuje taki sam zakres ochrony, ale różnie podchodzi do kwestii ceny, określając najważniejsze dla siebie kryteria kalkulacji składki. Wszyscy ubezpieczyciele patrzą przede wszystkim na historię szkód kierowcy, jego wiek (młodzi z zasady płacą więcej), posiadane przez niego auto (pojemność, rocznik, a nawet… kolor), wykonywany na co dzień zawód, a także miejsce rejestracji pojazdu. Można wyszczególnić kilkadziesiąt kategorii, które dla każdego z ubezpieczycieli są w różnym stopniu istotne. W rezultacie jeden kierowca dostaje bardzo zróżnicowane cenowo oferty, choć zawsze kupuje ten sam produkt

Sprzedaż/kupno samochodu razem z OC

W razie zakupu pojazdu jego nabywca przejmuje prawa i obowiązki wynikające z zawartej przez poprzedniego właściciela polisy. Przejęta przez kupującego umowa OC zostaje rozwiązana z upływem okresu, na jaki została zawarta i nie przedłuża się automatycznie, jak to ma miejsce w przypadku kupna ochrony na własną rękę. Z nabytego w ten sposób OC można zrezygnować w dowolnym momencie trwania umowy. Trzeba także pamiętać, że wraz z ubezpieczeniem przejmuje się na siebie konieczność nieuregulowanych przez poprzedniego właściciela składek (pozostałych do zapłaty nieuregulowanych rat).

Szkoda nie zeruje automatycznie posiadanych zniżek

Na podstawie wieku, doświadczenia i historii szkód kierowcy, ubezpieczyciele przyznają mu zniżki na OC. Rabat jest większy, gdy ryzyko spowodowania szkody przez właściciela samochodu jest niewielkie. Po każdej spowodowanej szkodzie, traci się część zniżek, jednak automatycznie się one nie zerują. Jeśli kierowca mający 60-70% zniżki spowoduje wypadek, przy następnym zakupie polisy skorzysta np. z 40% rabatu, ale nie będzie musiał budować swojej historii jazdy od początku.

Są sytuacje, w których ubezpieczyciel nie odpowiada za szkodę

Niektóre szkody nie podlegają ochronie ubezpieczeniowej i odpowiedzialność za nie spada na kierowcę. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że wyłączone z ochrony są szkody, po których sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia, a także te spowodowane umyślnie, pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, polegające na zanieczyszczeniu środowiska (np. uszkodzenie jadącej cysterny) oraz utracie gotówki, dokumentów, biżuterii, papierów wartościowych, zbiorów filatelistycznych itp.

OC działa również za granicą

Obowiązkowa polisa działa nie tylko w Polsce, lecz także w pozostałych krajach Unii Europejskiej oraz w państwach, które podpisały tzw. Porozumienie Wielostronne (a więc m.in. również Andora czy Szwajcaria). Jeśli ktoś ma w planach poruszanie się samochodem poza wskazanym obszarem, powinien sprawdzić, na jakich warunkach jest to możliwe. Co ważne, zasięg terytorialny OC można np. rozszerzyć o kilkanaście kolejnych państw (to m.in. Mołdawia, Białoruś czy Ukraina) dzięki Zielonej Karcie OC.

Brak OC to nawet kilka tysięcy złotych kary

Skoro OC jest obowiązkowe, to jego brak wiąże się z koniecznością zapłaty kary. Za tropienie nieubezpieczonych kierowców i wystawianie im mandatów odpowiada Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Wysokość kar związana jest z wielokrotnością obowiązującej w danym roku kalendarzowym płacą minimalną – w 2015 r. posiadacze samochodów osobowych za poruszanie się przez 2 tygodnie bez OC zapłacą 3500 zł.

Nieużywany samochód też musi mieć OC

Każdy zarejestrowany w Polsce samochód musi być ubezpieczony. Co to oznacza w praktyce? Jeśli auto stoi w garażu, jest od dawna nieużywane lub nawet niesprawne, lecz nie zostało wyrejestrowane lub poddane złomowaniu, jego właściciel ma obowiązek wykupienia polisy OC. Warto o tym pamiętać, aby przez nieuwagę nie narazić się na wspomnianą już karę.

Kierujący cudzym i nieubezpieczonym autem też odpowiada za szkodę

Jeśli kierowca spowoduje wypadek nieubezpieczonym i nie swoim samochodem, to wspólnie z właścicielem samochodu z własnej kieszeni będzie musiał pokryć wszystkie związane z tym koszty. Korzystanie z pożyczonego auta lepiej więc poprzedzić sprawdzeniem, czy pojazd na pewno ma ważne OC… Pozwoli to uniknąć wielu problemów po ewentualnej kolizji.

Źródło: superpolisa.pl

Najnowsze