Samodzielna diagnostyka komputerowa samochodu bez wychodzenia z domu? To możliwe!

Komputerowa diagnoza stanu auta to usługa standardowo świadczona przez wszystkie niemal warsztaty samochodowe. Mało kto jednak wie, iż diagnozę taką w nieco ograniczonym zakresie jesteśmy w stanie przeprowadzić zupełnie samodzielnie. Wystarczy nam do tego gniazdo OBD, specjalny adapter oraz zwykły smartfon.

Dobrodziejstwa wynikające z gniazd OBD
„Gniazda OBD” – wyjaśnia Tomasz Ostrowski z Ucando.pl, sklepu internetowego posiadającego w swojej ofercie m. in. amortyzatory samochodowe – „to od 2003 roku standardowe wyposażenie każdego nowego samochodu dopuszczonego do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej”. Standardowe gniazdo OBD dające dostęp do układu diagnostyki pokładowej (również obowiązkowego), ma na celu przede wszystkim rozszerzenie listy podmiotów mogących dokonywać komputerowej diagnozy stanu auta o niezależne warsztaty samochodowe. Dzięki niemu każdy warsztat i stacja diagnostyczna dysponująca odpowiednim sprzętem jest w stanie sprawdzić, czy silnik naszego auta działa prawidłowo i czy wszystkie poszczególne podzespoły są sprawne.

Usługa komputerowej diagnostyki stanu pojazdu nie jest wprawdzie szczególnie droga – jej cena zwykle mieści się w przedziale do 50 do 100 zł – jednak dzięki gniazdu OBD możemy zyskać stały dostęp do układu diagnostyki pokładowej i dzięki temu samodzielnie kontrolować stan naszego auta. Jak to zrobić?

Elementy niezbędne do samodzielnej diagnozy stanu auta

Aby zyskać dostęp do układu diagnostyki pokładowej potrzebujemy trzech rzeczy: gniazda OBD, tzw. adaptera oraz smartfona lub laptopa (dzięki łączom Bluetooth lub Wi-Fi nie będziemy musieli korzystać z kabli).

Gniazdo OBD, jak już wspomnieliśmy, jest obecnie wyposażeniem standardowym umieszczanym w każdym aucie sprzedawanym w UE. Gniazdo to najczęściej znajduje się pod kierownicą, nieco po lewej stronie, w okolicy skrzynki z bezpiecznikami. W niektórych modelach bywa umieszczone również pod deską rozdzielczą, a nawet pod popielniczką. Należy jednak pamiętać, iż niektórzy producenci aut mają skłonność do udziwnień, w tym również do chowania gniazd OBD w bardzo nietypowych miejscach.

Po zlokalizowaniu gniazda OBD należy wpiąć w nie specjalny adapter, zwany również czytnikiem OBD. Koszt takiego urządzenia bywa bardzo różny i waha się od kilkunastu do nawet kilkuset złotych.

Trzecim elementem takiego mini-zestawu diagnostycznego dla każdego amatora mechaniki samochodowej jest urządzenie umożliwiające przetwarzanie sygnałów odbieranych ze złącza OBD, które wyposażone jest również w odpowiednie oprogramowanie. Ze względu na łatwość użycia zaleca się korzystanie ze smartfona, na którym należy zainstalować wybraną aplikację. Wybór aplikacji umożliwiających diagnozę stanu auta jest bardzo duży. Mamy tu zarówno oprogramowanie darmowe umożliwiające odczyt podstawowych funkcji, jak i płatne o różnym stopniu zaawansowania.

Uwaga! Korzystanie z bardziej zaawansowanych aplikacji, umożliwiających wprowadzanie konkretnych zmian w sterowniku auta, wymaga już pewnej określonej wiedzy na temat działania samochodu.

Najnowsze

Yamaha sprzedaje najwięcej motocykli powyżej 125 cm3

Według raportu „Pierwsze rejestracje na podstawie danych CEP (MSW)” Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w 2017 roku Yamaha zajęła pierwsze miejsce wśród marek premium w zestawieniu sprzedaży motocykli powyżej 125 cm3.

 Łączny wynik sprzedanych motocykli i skuterów Yamaha w tej kategorii wyniósł 1503 sztuki. Do najpopularniejszych modeli w gamie marki w zeszłym roku należały dwa motocykle o pojemności 700 cm3 – naked MT-07 i sportowo-turystyczny Tracer 700. Liderem sprzedaży w segmencie 125 cm3 w gamie marki został NMAX125.

Yamaha zachęca swoich klientów do przesiadania się z pojazdów o pojemnościach 125 cm3 na większe jednoślady. Świetnie sprawdzają się tutaj motocykle z gamy MT dostępne w pełnym zakresie pojemności, a wśród nich m.in. MT-03, MT-07 czy – MT-09.

Kolejnym sukcesem marki jest wzrost sprzedaży motocykli crossowych o 25% w porównaniu z wcześniejszym sezonem, co jest wynikiem zaangażowania się importera w eventy dedykowane tym jednośladom. Na uwagę zasługuje również sprzedaż 335 egzemplarzy motorowerów o pojemności 50 cm3, co się przekłada na coraz większą obecność Yamahy na rynku dostawców cateringowych.

„W nowy sezon wchodzimy z gamą ekscytujących nowości – drugich generacji bestsellerowego MT-07 oraz sportowego turystyka Tracer 900, który jest dostępny w wersjach standardowej i przeznaczonej na dalekie trasy GT, a także MT-09 w ekskluzywnej wersji SP oraz odmienionego skutera X-MAX 125. Do rodziny Yamahy dołączył także rewolucyjny, trójkołowy Niken, który wprowadza do świata motocykli zaawansowaną technologię dwóch niezależnie pochylanych przednich kół (LMW) i całkowicie nowe doznania z jazdy” – mówi Wioletta Filipowska, Brand Sales Manager PTW Division Yamaha Motor – Oddział w Polsce.

Najnowsze

Zima z Ducati 2018 – relacja

Zima z Ducati to już trzecia impreza zorganizowana przez Ducati Klub Polska we współpracy z Ducati Polska. Wydarzenie to skierowane jest do miłośników motocykli Ducati, ale przyjeżdżają na nie użytkownicy jednośladów innych marek. W końcu motocykle łączą ludzi!

Nawet jeśli ktoś zmienił motocykl, a poznał ludzi z Ducati, to z pewością będzie przybywać na ich imprezy co roku. Takim przykładem jestem ja – jak padło hasło: Marzena przyjeżdżaj – nie wahałam się ani chwili!

Niedawno relacjonowałyśmy Jesień z Ducati, a jeszcze wcześniej Wiosnę z Ducati. Na „Red Winter” przyjechało z Ducati Klub Polska jeszcze większa liczba osób niż na poprzednie imprezy. Dlaczego? Tym razem była to po prostu okazja do spotkania w gronie przyjaciół, wspólnego spędzania czasu na długich rozmowach o motocyklach i doświadczeniach, nowościach, silnikach itd. Czyli to, co motocyklowe tygryski – poza jazdą – lubią najbardziej!

Można było przedstawić innym swoje drugie połówki lub całe rodziny, które najczęściej nie uczestniczą w motocyklowych wojażach. To był piękny czas w atmosferze przyjaźni – a wszystko to w przepięknych krajobrazach okolic Szklarskiej Poręby. Nie ma lepszej mieszanki, zwłaszcza z motocyklami Ducati w tle.

Atrakcji było pod dostatkiem. Hotel Blue Mountain Resort zaoferował nam odnowę biologiczną i masaże relaksacyjne, tymczasem dzieci spędzały czas w sali zabaw, a animatorzy zadbali o ich rozrywkę. Dla pasjonatów śniegu do dyspozycji były świetnie przygotowane stoki narciarskie Harrachow, oddalone o jedynie 15 kilometrów od hotelu. Na koniec dnia – wspólne spotkania przy kolacji, przeplatane z konkursami i świetną zabawą dla wszystkich członków rodziny. Wasi partnerzy – po poznaniu uczestników imprez Ducati – nie będą mieć wątpliwości, że są to spotkania na bardzo wysokim poziomie, w towarzystwie fantastycznych ludzi.

A ja już nie mogę się doczekać nadchodzącej Wiosny z Ducati! To z pewnością będzie kolejna, świetna impreza, z profesonalną organizacją, wśród ludzi, w których żyłach płynie benzyna.

Najnowsze

Goodc

Julia Boronowska – najlepsza zawodniczka w trialowym Pucharze Polski

Pierwszy raz na zawodach wystąpiła po sześciu miesiącach treningów. Teraz ma 18 lat i jest najlepszą zawodniczką w Pucharze Polski. Nowy sezon to dla niej jeszcze większe wyzwanie!

{{ tn(15707) left }}Skąd to zamiłowanie do motocykli i czy od początku był to trial?

Pasję zaszczepił we mnie tata, który przez długi czas ścigał się na quadach. Gdy już osiągnął w tej dyscyplinie wszystko, zakupił sobie motocykl Suzuki RMZ250, na którym miałam właśnie swoje pierwsze jazdy. W sporcie zaczynałam od motocrossu i Yamahy YZ85, którą startowałam w Top Amator Cup, rundach MP Południowej i czasami w Cross Country na torze w Dąbrowie Górniczej. Później tato wziął mnie na jazdę trialem, przed czym przez długi czas się wzbraniałam… W końcu pokochałam to uczucie – gdy pokonasz pierwszy raz jakąś przeszkodę albo przejedziesz odcinek na „zero” (bez punktów karnych).

Czy to dla Ciebie bardziej zabawa czy już profesjonalizm w zawodach?

W sumie od początku startuję w zawodach Pucharu Polski Trial, gdzie wystartowałam już po 6 miesiącach treningów. Na początku była to faktycznie zabawa. Teraz staram się już coraz bardziej dążyć do profesjonalizmu, chociaż wiem, że w Polsce jest to mega trudne…

{{ tn(15713) left }}

To sport osiągalny dla każdego? Od czego zacząć?

To sport dla każdego, jednak zainteresowana nim osoba musi mieć kilka (albo kilkanaście) tysięcy w kieszeni. Na pewno trzeba zacząć od motocykla i jeśli nie chcemy zacząć od naprawy, to trzeba kupić coś nowszego. Ja ogólnie polecam na początek 125-tkę, bo dzięki niej nowicjusz nauczy się techniki, tak ważnej w trialu.

Czyli to drogi sport?  Jak ważny jest dobry sprzęt i jego przygotowanie?

Mówi się, że „sprzęt nie jeździ, ale może czasem pomóc” (śmiech). W trialu zdecydowanie najdroższy jest motocykl, bo wszystkie ciuchy (buty, kask, odzież) można kupić już za nieduże pieniądze, a i paliwa na treningach już dużo się nie zużywa.

Jesteś najlepszą kobietą w Pucharze Polski, czy konkurencja jest silna?

Konkurencja w mojej klasie z roku na rok rośnie. W 2017 roku doszło do nas wiele dziewczyn, które zaczynają swoją przygodę z tym sportem. Bardzo fajnie, że jest nas coraz więcej i może w tym roku uda nam się stworzyć drużynę na zawody Trial des Nations, które odbędą się, tuż za naszą granicą, w Czechach.

Jak wspominasz zakończony sezon?

Hmm… Szczerze? Wspominam dobrze, mimo że już w jego połowie chciałam przejść do klasy z mężczyznami, żeby podnieść swój poziom. Takie przejście i jeżdżenie trudniejszych elementów na odcinku z pewnością zapewniłoby mi dalszy rozwój umiejętności.

Na czym polega trial? Tak w skrócie.

Trial, czyli próba, bo na zawodach mamy po 10 OJO ( Odcinków Jazdy Obserwowanej), na których znajdują się rozmaite przeszkody (np. kamienie, belki, opony). Odcinki przejeżdżamy 3 razy, bo są 3 pętle. A każdy możemy przejechać na: 0,1,2,3 lub 5 punktów karnych, np. za „postawione” nogi, przerwanie taśmy, przekroczenie czasu 1,5 minuty na przejazd, czy wywrócenie się. Zawodnicy startują według listy startowej, a na pokonanie pętli mają 5 godzin i w tym czasie mogą sobie zrobić tyle przerw, ile potrzebują.

Co jest w tym sporcie najważniejsze i daje przewagę nad konkurentami?

Moim zdaniem najważniejsze jest panowanie nad sprzęgłem, tzn. stójka na motocyklu i spokój – to są rzeczy, które dają dużą przewagę nad konkurentami. Oczywiście w dalszej kolejności narzucanie przodem i tyłem, też jest bardzo ważne. Moim zdaniem w trialu to nie sprzęt daje przewagę, a odwaga i takie myślenie, że przez wszystko da się przejechać na „0”. Oczywiście potrzebna jest też siła, bo czasami trzeba „przepchać” motocykl przez jakiś element na odcinku. Ja pracuję głównie nad siłą fizyczną, ale też tą psychiczną, żeby przełamywać własne bariery i jeździć bez strachu.

Czyli musisz dbać o fizyczną kondycję? Zawody są mocno wyczerpujące?

Dbam o kondycję przez cały rok. Czy to jeżdżąc na trialu, biegając, czy ćwicząc na siłowni lub w domu. Zawody przeważnie trwają dla mnie około 4,5 godziny, bo lubię robić sobie przerwy między pętlami. To zależy od zawodów, jak bardzo jestem zmęczona, bo jeśli odcinki są mało wymagające, a dojazdówka krótka – to wiadomo, zmęczenie jest małe. Gorzej jak odcinki są trudne, a i dojazdówka długa, wtedy padam…

Przygotowujesz się intensywniej przed zawodami? Masz jakiś cykl optymalnych treningów?

Dwa miesiące przed zawodami mam treningi stricte pod zawody, czyli już nie robię takich luźnych przejażdżek. Przygotowuję się również na sali, także z ciężarami i trenuję wytrzymałość. Trzy dni przed zawodami mam zawsze ostatni trening, by nie zapomnieć jak się jeździ (śmiech) i już do startu się oszczędzam.

A zima to dla Ciebie przerwa czy czas przygotowań?

Właśnie zima to dla mnie najważniejszy czas w sezonie. Mimo zimna trenuję pełną parą, bo nowy sezon będzie dla mnie naprawdę wymagający!

Zdradzisz więcej szczegółów?

Moje plany to przede wszystkim zmiana licencji z B na A i przejście z Pucharu Polski do Mistrzostw Polski (gdzie nie ma klasy kobiet) . Dodatkowo w planach mam 2 rundy Mistrzostw Europy w Krzeszowicach (na resztę rund szukam sponsora, bo jednak wpisowe i dojazd to spore wydatki). To dość duża zmiana, głównie dotycząca poziomu trudności na odcinkach, dlatego dbanie o formę i treningi mają teraz tak duże znaczenie!

Fanpage Julki: https://www.facebook.com/juliamerylboronowska/

 

Najnowsze

Lexus Landau – kompaktowy hatchback z silnikiem V8

W połowie lat 90. Lexus zaprezentował koncepcyjny model Landau, którego konstrukcja została osadzona na płycie podłogowej pierwszej generacji modelu GS 300. Cechą charakterystyczną prototypu było nie tylko pięciodrzwiowe nadwozie, ale przede wszystkim potężny silnik i napęd na cztery koła.

Lexus Landau zadebiutował w 1994 roku zyskując niemałą popularność. Z jednej strony marki samochodów luksusowych unikały ówcześnie projektowania hatchbacków segmentu C i w dużej mierze stawiały na klasyczne sedany – dużym przełomem było pojawianie się na rynku w 2010 roku Lexusa CT. Z drugiej strony Landau został wyposażony w układ napędowy obok którego nie można było przejść obojętnie. Jednostka V8 o pojemności 4 litrów generowała 249 KM, a automatyczna skrzynia biegów przekazywała napęd na wszystkie koła!

Konstrukcja prototypu została osadzona na płycie podłogowej Lexusa GS 300, samochód miał więc technologicznie wiele wspólnego z Toyotą Aristo sprzedawaną od 1991 roku. Podobnie jak wspomniane wyżej modele nadwozie konceptu Lexusa zostało zaprojektowane przez Italdesign Giugiaro.

Landau był krótszy od Lexusa GS 300 o 60 cm i o 5 cm wyższy – dzięki temu wnętrze nadal było wygodne i zapewniało pasażerom miejsce godne aut klasy premium.

Najnowsze