Samochody na celowniku hakerów

Samochody na celowniku hakerów

10 sierpnia 2020
4
Współczesne samochody działają w trybie online. Ich systemy rozrywki i bezpieczeństwa są stale podłączone do sieci i tym samym narażone na potencjalne ataki ze strony osób niepowołanych. Co może zrobić haker, który złamie zabezpieczenia?

Lista możliwości jest długa. Cyberprzestępca może zdalnie wyłączyć silnik samochodu, który jest w ruchu, przejąć kontrolę nad hamulcami pojazdu, a nawet nad torem jazdy. Doświadczeni hakerzy mogą modyfikować wskazania prędkościomierza, a także otwierać zamki i szyby, wyłączać światła stopu, otwierać bagażnik oraz uruchomić w trybie ciągłym spryskiwacze szyb pojazdu. To co jeszcze do niedawna było jedynie scenariuszem filmu science fiction, obecnie stało się wyzwaniem dla producentów, którzy oprócz bezpieczeństwa mechanicznego muszą pracować nad bezpieczeństwem cyfrowym.

Przeczytaj też: Czy samochód łatwo zhakować? Samochody na celowniku hakerów

Według ekspertów McKinsey samochody będą coraz bardziej zaawansowane pod względem technologicznym. Aktualnie auta klasy premium posiadają aż 150 milionów linijek kodu oprogramowania. Jest to 12 razy więcej niż w supernowoczesnych samolotach bojowych F-35. W 2030 roku ilość linii kodu stosowanych w samochodach wzrośnie aż do 300 milionów. Rozwój technologiczny branży automotive już teraz spowodował, że samochód stał się mobilnym centrum przetwarzania danych. Ten trend dostrzegli także hakerzy, coraz częściej atakujący systemy informatyczne w samochodach.

Przeczytaj też: Hackowanie Mitsubishi Outlander PHEV

O tym, że niebezpieczeństwo jest realne, świadczą dane firmy - Upstream Security. Według nich liczba incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem samochodów wzrosła od 2016 r. do dziś o ponad 600%.

Komputery w samochodach podłączonych do Internetu stają się coraz bardziej wydajne. Od kiedy są montowane jazda jest bezpieczniejsza, tańsza, wygodniejsza i mniej szkodliwa dla środowiska. To konieczność, której następnym krokiem będą pojazdy w pełni autonomiczne. Równocześnie stale rosną oczekiwania użytkowników wobec systemów rozrywki i bezpieczeństwa – mówi Piotr Krzysztofik, prezes GlobalLogic Poland Sp. z o.o. – Oznacza to, że systemy informatyczne zainstalowane w samochodach będą obsługiwać coraz większą ilość danych. Dla cyberprzestępców nie stanowi to wyzwania, a użytkownicy samochodów często nie zdają sobie sprawy z tego rodzaju zagrożeń. Czasami zupełnie nieświadomie mogą ułatwić dostęp do systemów pokładowych za pośrednictwem smartfona, źle zabezpieczonej sieci WiFi albo po prostu niedostatecznie zabezpieczonego samochodu na parkingu.

Coraz większą aktywność hakerów dostrzegają producenci samochodów, którzy konsekwentnie zwiększają nakłady na cyberbezpieczeństwo. Według danych Automotive Industry, producenci samochodów w Europie przeznaczają rocznie na innowacje ponad 44 miliardy euro, a wartość globalnego rynku cyberbezpieczeństwa motoryzacyjnego ma rosnąć w tempie 15%, w latach 2019-2029 (dane Automotive Cybersecurity Industry Analysis).

Przeczytaj też: Hakerzy zaatakują samochody?!

Komentarze

anon
12 sierpnia 2020 08:31
Jeśli producenci będą reagować w takim tempie jak dotychczas nie wróżę tutaj nic dobrego ;) Pierwsze informacje na temat podatności nowych samochodów są z 2016. Przynajmniej teraz już robi się samochody z większą ilością magistral CAN co trochę utrudnia dostęp do tych ważniejszych modułów.
dadasda
20 sierpnia 2020 09:54
taki to odrazu czestowac pewnymi elementami ktore wylatuja z pewnego
ktosiek
21 sierpnia 2020 10:23
"Gdyby go przeciągnąć po masce, konieczne byłoby uniesienie go na taką samą wysokość, ale bez potrzeby odginania go najpierw do tyłu. Rzeczywiście wybijanie szyb było niezbędne. Aż dziwne że tylko te dwie wybili."

Byłby załamany w prawą stronę, wąż musi wychodzić prosto z wyjścia hydrantu.
Matney > ktosiek
22 sierpnia 2020 14:52
Szkoda że nie mieli spychacza.. lepiej jak by go solidnie przesunęli ... Przód by sobie później wyklepal