Ruszyły zdjęcia do filmu o Monice Jaworskiej

23 maja rozpoczęły się zdjęcia do filmu dokumentalnego o Monice Jaworskiej. Ekipa filmowa towarzyszyła  Katance podczas treningów i przygotowań do startów w kolejnych rundach CIV.

Monika Jaworska jest jedyną kobietą startującą w tym roku w CIV (Campionato Italiano Velocita), czyli Mistrzostwach Włoch, w klasie Supersport (pisałysmy o tym więcej tu). Z zespołem Terra e Moto wystartowała już w 4 rundach Mistrzostw, aktualnie wciąż przygotowuje się do kolejnych.

Aktywność Moniki nie kończy się po zdjęciu kasku, Katanka dużo czasu i energii poświęca na kondycyjne przygotowania do startów w zawodach.

Ruszyły zdjęcia do filmu o Monice Jaworskiej
fot. Patryk Olczyk

– Ważne jest, żeby być w dobrej kondycji fizycznej i wytrzymałościowej. W CIV wszystkie rundy są podwójne, to znaczy, że podczas weekendu są dwa wyścigi, więc jest to jakby podwójny wysiłek. Podczas jednego wyścigu przejeżdżamy ok. 74 kilometrów (liczba okrążeń zależy od długości toru) w ciągu około trzydziestu minut. Przez ten czas jedziemy w pełnym skupieniu, na maksiumum swoich możliwości i do tego klimat jest tam cieplejszy, a my ubrani w kombinezony, kaski itp. Dlatego staram się być w formie i regularnie gram w squasha, biegam i jeżdżę na rowerze. Najlepiej jest zacząć treningi już w zimie – opowiada Monika Jaworska.

Już na początku czerwca (7 i 8 czerwca) Monika Jaworska startuje w kolejnych (5. i 6.) rundach CIV na włoskim torze Imola.

Katanka jest bohaterką filmu dokumentalnego, do którego właśnie rozpoczęły się zdjęcia w Krakowie. Zachęcamy do zobaczenia fotosów z planu tutaj.

Po więcej informacji o Monice i filmie zapraszamy profil facebookowy: www.facebook.com/Katanka100 i www.facebook.com/filmkatanka

Produkcję filmu wspierają: Motocaina.pl, Polski Związek Motorowy i Pirelli.

Najnowsze

Czy film z wideorejestratora może być dowodem w sądzie?

Czy film z wideorejestratora może być dowowem w sądzie? Któż z nas jadąc polskimi drogami i nie tylko, nie łapał się niekiedy za głowę, widząc pędzącego tzw. „pirata drogowego”? Ileż to razy nie żałowaliśmy, że nie nagraliśmy jakiegoś szalonego kierowcy, nawet tylko po to, by pokazać znajomym, czy zamieścić wideo na YouTube?

Z całą pewnością nie były to precedensowe momenty naszego życia i dlatego nie warto ich bagatelizować. Umieszczenie wideorejestratora we własnym samochodzie może okazać się bowiem znakomitym pomysłem zapewniającym nam pewien komfort i bezpieczeństwo w przypadku rozmaitych stłuczek, czy wypadków. Dodatkowo zakup takiego „gadżetu” nie odstrasza już tak swoją ceną, jak to bywało w latach poprzednich. Tylko jak zamontowana w pojeździe kamera umożliwi nam zabezpieczenie swoich interesów podczas kolizji drogowej? Jak materiał z nagrania może zostać wykorzystany? Na co powinniśmy szczególnie uważać?

Czy film z wideorejestratora może być dowodem w sądzie?
fot. Motocaina.pl

Odpowiedź na te pytania daje nam art. 308 kodeksu postępowania cywilnego. Przepis mówi bowiem jasno „sąd może dopuścić dowód z filmu, telewizji, fotokopii, fotografii, planów, rysunków oraz płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki”. Oznacza to, że nagranie z wideorejestratora zamontowanego wewnątrz naszego samochodu, na którym zostały utrwalone szczegóły wypadku, może posłużyć nam w sądzie jako dowód. Wiedzieć jednak należy, że co do zasady w stosunku do dowodów wizualnych, jak i audialnych zastosowanie mają przepisy o dowodzie z oględzin oraz o dowodzie z dokumentów. Nie jest dlatego możliwym, aby uznać za dowód w sprawie materiał z filmu, którego treść została poddana obróbce, modyfikacjom, czy wszelkiej innej technicznej ingerencji. Ocena tych dowodów należy każdorazowo do sędziego jednakże w każdym wypadku powinna ona uwzględniać relatywną prostotę dokonywania w nich manipulacji, które to z kolei w znacznym stopniu rzutują na przekaz nagrania. Poza tym walor dowodowy filmów z wideorejestratora uzależniony może być od stanu nośnika, treści zapisu, okoliczności i celów utrwalenia oraz osoby, która tego dokonała (por. wyrok SN z 10 stycznia 1975 r., II CR 752/74). Praktyka sądów od wielu lat pozostaje w kwestii tego typu dowodów niezmienna, dlatego też przekazując odpowiednim organom film z nagranej stłuczki należy mieć pewność, iż nagranie nie zostało „poprawione”, czy „ulepszone”.

Co grozi kierowcy, który spowoduje wypadek, a nie ma OC? Kliknij tu.

Co grozi kierowcy za brak prawa jazdy? Kliknij tu.

Odliczenie VAT od służbowego auta – prawnik radzi. Kliknij tu.

Faktem jest również, iż w dalszym ciągu część sądów, czy prokuratorów w sprawach karnych oddalają wnioski dowodowe z kamery samochodowej, jednakże próżno szukać niekiedy po temu podstaw merytorycznych. Art. 170 § 1 kodeksu postępowania karnego umożliwiający organom oddalenie wniosku, nie znajduje odzwierciedlenia w prozaicznych sytuacjach nagrywania stłuczki na ulicy za pomocą urządzeń nagrywających obraz.

Argumentem za posiadaniem kamer w autach jest również możliwość przedstawienia ich w postępowaniach ubezpieczeniowych, jako dowód podpierający nasze stanowisko. Gdyby zakład ubezpieczeń takiego dowodu jednak nie uznał i odszkodowania nie wypłacił, albo wypłacił tylko w części, musi poinformować nas na piśmie o okolicznościach które wpłynęły na podjęcie takiej decyzji oraz musi wskazać na przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym przez nas podniesionym w zgłoszeniu wskazującym nasze roszczenie. Pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej (por. art. 14 ust.3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

Wracając na chwilę jednak do tematu publikowania nagranych filmów w Internecie, chciałam uczulić na to, iż z uwagi na ochronę danych osobowych należy pamiętać, aby wideo nie dawało jakichkolwiek możliwości zindywidualizowania osoby będącej sprawcą. Nawet numery rejestracyjne pojazdu dokonującego wykroczenie, może spowodować, iż sprawca dowiedziawszy się o istnieniu naszego wideo w sieci może nas pozwać do sądu o naruszenie dóbr osobistych. Dlatego też posiadając taki kontrowersyjny materiał dużo lepiej jest przekazać go właściwym organom celem wszczęcia postępowań zmierzających do ukarania winowajców, aniżeli „wrzucać” go indywidualnie do sieci.

Autor: Katarzyna Czepiel, prawnik, Grupa Koksztys

Najnowsze

Michelin oficjalnym dostawcą opon do wyścigów MotoGP

Dorna Sports, działający w imieniu Międzynarodowej Federacji Motocyklowej (FIM) promotor i organizator Motocyklowych Mistrzostw Świata MotoGP, ogłosił, że od 2016 r. wyłącznym dostawcą opon będzie Michelin.

Motocyklowe Mistrzostwa Świata MotoGP to seria wyścigów, w których zawodnicy startują na najbardziej zaawansowanych technologicznie motocyklach o mocy przekraczającej 250 KM. W cyklu udział biorą kierowcy uznawani za najlepszych na świecie. Wyścigi są dla producentów maszyn i opon okazją do testowania swoich najnowszych osiągnięć technologicznych.

Pascal Couasnon, szef sportów motorowych Michelin, tak komentuje tę decyzję.

– Podejście Michelin, czyli przenoszenie technologii opracowanych na potrzeby profesjonalnych wyścigów do opon stosowanych w codziennej jeździe po ulicach, zdecydowało o udziale Michelin w przetargu ogłoszonym przez Dorna Sports. Umiejętności i wiedza zdobyte podczas pracy przy serii MotoGP będą dla nas bezcennym doświadczeniem, które pozwoli nam tworzyć jeszcze lepsze opony z myślą o amatorskich użytkownikach motocykli. To podejście wpisuje się ponadto w nowe przepisy techniczne, które zostaną wprowadzone w 2016 roku. Według nowych regulacji jazda na 17-calowych będzie obowiązkowa. Dzięki strategii Michelin Total Performance, która opiera się na zapewnianiu wyższych osiągów w różnych i na pozór wykluczających się obszarach, Michelin dostarczy zawodnikom opony o znakomitej przyczepności na suchej i mokrej nawierzchni. Korzystając z okazji, chciałbym podziękować za zaufanie, jakim obdarzyli nas organizatorzy wyścigów MotoGP. Przy podejmowaniu tej decyzji z pewnością doceniono wagę 26 światowych tytułów zdobytych przez zawodników jeżdżących na oponach Michelin – dodaje Pascal Couasnon.

Najnowsze

Wygraj wejściówki na „Co nas kręci” – „Why we ride” w Warszawie

Dziś grasz, dziś wygrywasz! Zdobądź jedną z 10 podwójnych wejściówek!

Rozwiązanie konkursu TUTAJ

 

Przynajmniej 17 sal w Multikinie i 15 kin studyjnych będzie od 30 maja grało „Co nas kręci” (więcej o filmie pisałyśmy tu). Ale już dziś w warszawskim kinie Wisła, o godzinie 20.00 odbędzie się przedpremierowy pokaz tego niesamowitego dokumentu, obrazującego pasję do motocykli przeróżnych osób, niezależnie od wieku, doświadczenia, czy możliwości finansowych. Hasło przewodnie produkcji to: everyone has a reason! (każdy ma swój powód).

Aby wygrać jedno z dziesięciu podwójnych zaproszeń na pokaz przedpremierowy do kina Wisła, na dziś 27 maja na godzinę 20.00, wystarczy napisać pod tym artykułem, w komentarzu, uzasadnienie: dlaczego akurat Ty masz otrzymać to zaproszenie.

Komentarze pozostawione za pośrednictwem Facebooka pod tym artykułem będą mieć dodatkową wartość, gdy liczba like’ów pod Twoim komentarzem będzie wysoka.

Wygrywają najciekawsze, najbardziej zabawne komentarze, zamieszczone dziś, 27 maja, do godziny 16.00. Do godziny 17.00 ogłosimy w kolejnym artykule zwycięzców, którzy będą mogli odebrać swoje wejściówki w kasie kina, po weryfikacji danych osobowych.

Powodzenia!

Rozwiązanie konkursu TUTAJ

Najnowsze

66 lat minęło… od konwentu najstarszego klubu motocyklowego dla kobiet

Najstarszy klub motocyklowy dla kobiet na świecie miał swój oficjalny konwent 66 lat temu.

66 lat temu, dokładnie 27 maja 1944, w Kolumbii w stanie Ohio odbył się pierwszy na świecie konwent klubu motocyklowego kobiet The Motor Maids, złożonego głównie z posiadaczek jednośladów marki Harley-Davidson.

Więcej o historii motocyklowej kobiet przeczytacie w naszej sekcji – kliknij tu – lub chociażby w tym artykule – kliknij tu.

Klub otrzymał oficjalnie swój statut od Amerykańskiego Stowarzyszenia Motocyklowego (American Motorcycle Association) w 1941 roku, niebawem po tym, jak dwie, słynne już w Stanach motocyklistki: Linda Dugeau i Dot Robinson (więcej o tej postaci tutaj), postanowiły założyć klub. Początkowo liczył on 51 członkiń, a jedynym warunkiem uczestnictwa było to, żeby kobieta była właścicielką jednośladu i na nim jeździła. Dziś klub ma 1200 członków i jest najstarszym klubem motocyklowym dla kobiet na świecie. Oferuje możliwość spotkań i wspólnej jazdy na terenie całych Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Pierwsza konwencja The Motor Maids odbyła się co prawda w maju, lecz teraz kontynuowane są doroczne spotkania w lipcu. Członkinie uczestniczą w paradach, dołączają do innych imprez motocyklowych i są rozpoznawane po barwach klubowych, specyficznych „mundurach” i białych rękawiczkach.

To zdjęcie pokazuje uczestniczki spotkania z roku 1967.

Konwent The Motor Maids w 1967 roku

Najnowsze