Monika Jaworska wystartuje w całym sezonie Motocyklowych Mistrzostw Włoch!

Po rocznej przerwie Monika Jaworska, znana też jako Katanka, wraca do startów w wyścigach mtocyklowych we Włoszech. Zawodniczka podpisała kontrakt z włoskim zespołem Terra e Moto (ex Pa.Sa.Ma. & Rayo Racing Team) i w tym sezonie wystartuje w całym cyklu CIV (Campionato Italiano Velocita), czyli w Mistrzostwach Włoch w klasie Supersport.

Włoska seria wyścigów motocyklowych jest jedną z najmocniejszych w Europie. Najlepsi zawodnicy trafiają z niej wprost do Mistrzostw Świata WSBK oraz MotoGP. Zespół, z którym Monika Jaworska podpisała kontrakt jest tym samym teamem z sezonu 2012, gdy Katanka startowała jeszcze we włoskim pucharze Yamaha R6. Zespół ten ma wieloletnie doświadczenie, a wywodzi się z niego startujący w MotoGP Mattia Pasini.

W tym roku w zespole będzie 3 zawodników i wszyscy będą startować w klasie Supersport. Kolegami Moniki będą Mattia Cassani oraz Lorenzo Cintio, którzy w zeszłym roku ukończyli sezon odpowiednio na 6. i 18. miejscu w klasie Stock 600. Nowością w tym sezonie jest to, że w mistrzostwach CIV nie będzie już klasy Stock 600, a wszystkie rundy będą podwójne.

Obecnie na liście jest wpisanych 37 zawodników i Monika jest jedyną kobietą (kliknij tu).

Monika Jaworska wystartuje w całym sezonie Motocyklowych Mistrzostw Włoch.
fot. z archiwum zawodniczki

Polska zawodniczka ma spore doświadczenie w startach na włoskich torach. Dotychczas rywalizowała tam z sukcesami z kobietami, zdobywając Wicemistrzostwo Włoch Kobiet oraz wygrywając Puchar Kobiet we Włoszech w 2011 roku. W zeszłym roku, po 5 latach przerwy, Monika Jaworska wróciła także do wyścigów w Polsce – sezon zakończyła tytułem II Wicemistrza Polski w klasie Supersport.

Start w Mistrzostwach Włoch wydaje się świetną decyzją w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery sportowej Katanki. Warto podkreślić, że do tej pory jeszcze żaden polski zawodnik nie startował w całym sezonie Mistrzostw Włoch – Monika Jaworska dokona tego zatem nie tylko jako pierwsza kobieta-motocyklistka, ale także jako polski zawodnik.

Monika zdradza, że Mistrzostwa Włoch to nie jedyna seria zawodów, w których weźmie w tym roku udział. Czym nas jeszcze zaskoczy? Dowiemy się już wkrótce.

– Strasznie się cieszę i jestem podekscytowana na nadchodzący sezon. Już nie mogę się doczekać testów pod koniec marca chociaż wiem, że czeka mnie ciężka praca, bo poziom jest bardzo wysoki. Początkowe plany na ten sezon były zupełnie inne. Ale dostałam świetną propozycję od zespołu, w którym już wcześniej jeździłam i szkoda byłoby nie wykorzystać takiej szansy. Zresztą do wyścigów we Włoszech nie trzeba mnie namawiać bo uwielbiam tamtejsze tory, ludzi oraz atmosferę panującą tam podczas zawodów – mówi Monika Jaworska.

Monika Jaworska razem z włoskim zespołem Terra e Moto (ex Pa.Sa.Ma. & Rayo Racing Team).
fot. z archiwum zawodniczki

Kalendarz Mistrzostw Włoch – CIV
test 28-30.03.2014  Imola
1-2 runda 5-6.04.2014  Mugello
3-4 runda 17-18.05.2014  Vallelunga
5-6 runda 7-8.06.2014  Imola
7-8 runda 26-27.07.2014  Misano
9-10 runda 27-28.09.2014  Mugello

Więcej informacji o Monice możecie znaleźć na jej stronie www.monikajaworska.com oraz na oficjalnej stronie www.facebook.com/Katanka100

Trzymamy kciuki i będziemy relacjonować rezultaty startów Moniki na Motocaina.pl

Najnowsze

Rolls-Royce na targach Poznań Motor Show 2014

Rolls-Royce Motor Cars Warszawa zaprezentuje na targach Poznań Motor Show 2014 szereg najwyższej klasy modeli samochodów oraz unikatowy program personalizacji Bespoke. Na stoisku marki zobaczymy modele Rolls-Royce Wraith, Phantom Coupe oraz Ghost.

Swój debiut w Polsce będzie miał Wraith – najmocniejszy model Rolls-Royce w historii. Rodzinę flagowych modeli Phantom reprezentował będzie Phantom Coupe, a prezentacji na targach w Poznaniu dopełni bardziej nieformalny Ghost.

Najnowsza premiera marki Rolls-Royce – -prosto z salonu w Genewie – druga generacja Rolls-Royce Ghost series II
fot. Rolls-Royce

Przykładem rozwiązań oferowanych w ramach programu Bespoke jest kosz piknikowy, pierwotnie zaprojektowany dla pewnego właściciela modelu Phantom Drophead Coupé. Program Bespoke umożliwia klientom stworzenie samochodu osobowego równie niepowtarzalnego, jak ich odciski palców. Jest on również kluczowym czynnikiem decydującym o rozwoju marki na wielu kontynentach. Usługa obejmuje szeroki zakres opcji  począwszy od czterdziestu czterech tysięcy kolorów karoserii do indywidualnej konstelacji elementów światłowodowych w technologii Starlight Headliner. 95% samochodów Rolls-Royce sprzedanych w 2013 roku zawierało elementy programu Bespoke.

Rolls-Royce Ghost series IIwnętrze
fot. Rolls-Royce

Specjalnym wydarzeniem dnia prasowego na targach, 27 marca, oraz pierwszego dnia otwartego dla zwiedzających, 28 marca, będzie prezentacja elementów rzemiosła skórzanego stosowanych w fabryce
Rolls-Royce w Goodwood. Ponadto olśniewający model Phantom Drophead Coupé o stalowoszarej karoserii i mandarynkowym wnętrzu będzie wizytówką gamy indywidualnych kolorów, które sprawiają, że każdy Rolls-Royce może być niepowtarzalny.

W 2013 roku Rolls-Royce Motor Cars Warszawa został oficjalnie autoryzowanym dealerem marki, zaś Rolls-Royce po raz czwarty z rzędu zanotował rekordowe wyniki sprzedaży. W ubiegłym roku
Rolls-Royce dostarczył 3630 samochodów klientom na całym świecie, co stanowi największą roczną sprzedaż w 110-letniej historii marki.

Najnowsze

Nowa generacja Mini – kto został jej ambasadorem? Relacja i galeria z premiery

Mini. Miniak. Miniaczek. Ile głów tyle określeń na tego uroczego malucha. Na piątkowej premierze w blasku fleszy MINI pokazał swoje zupełnie nowe oblicze.

Żadna inna marka nie uwodzi tak skutecznie. Obok samochodu MINI po prostu nie można przejść obojętnie. Doskonałym tego przykładem może być liczba gości, jaka przybyła do klubu Pin Up Studio, aby móc się zapoznać z najnowszą odsłoną tego genialnego auta. Nie była to jednak typowa premiera przebiegająca według utartych schematów. Nikt nie przemawiał, nie próbował przekonywać, że czarne jest beżowe. Nie zabrakło natomiast doskonałej muzyki, wybornych drinków oraz znanych twarzy.

Galeria zdjęć z premiery Mini 2014 tutaj.

Nowa generacja Mini – premiera
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wśród zgromadzonych gości była Maja Bohosiewicz, Marta Wierzbicka, Marta Kuligowska oraz DJ Adamus. Nie lada niespodzianką była również obecność najbardziej przystojnego kierowcy rajdowego – Krzysztofa Hołowczyca, który zaparkował swoim Nissanem GTR tuż obok naszego samochodu. Na premierze pojawił się również Martin Kaczmarski – objawienie tegorocznego Rajdu Dakar.

Przy akompaniamencie klubowych brzmień można było podziwiać zaprezentowane modele najnowszej generacji MINI. A trzeba przyznać, że było na co popatrzeć. Samochód urósł, zyskał nowe odcienie lakieru karoserii oraz uzbroił się w dodatkowe gadżety, które z pewnością skradną niejedno serce. Podświetlenie centralnego wyświetlacza czterema różnymi kolorami mają być gwarancją, że nuda się tu z pewnością nie wkradnie. System 12 głośników Harman Kardon oraz dysk 20 GB do przechowywania ulubionej muzyki to już dodatek, który dopieści nawet tych najbardziej wymagających miłośników audio. Na wszelki wypadek całość będzie gotowa do synchronizacji ze smartphonem.

Nie zabrako znanych twarzy, z których najbardziej rozpoznawalna w świecie motoryzacji była postać Krzysztofa Hołowczyca i Martina Kaczmarskiego (z lewej) – odkrycia tegorocznego Rajdu Dakar.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Producent zapewnia, że samochód ma dostarczyć jeszcze większej gokartowej frajdy z jazdy niż do tej pory. W osiągnięciu tego celu ma pomóc niższy środek ciężkości, szerszy rozstaw kół, sztywniejsza karoseria oraz zmodyfikowane wielowahaczowe zawieszenie. To dla serca, a co dla oka? Cała paleta oryginalnych akcesoriów MINI. Spokojnie. Dotychczasowe rozwiązania w postaci grafik dachowych, nakładek na lusterka zewnętrzne czy dodatkowe przednie lampy nadal będą się znajdowały w ofercie. Pojawią się jednak cztery nowe zestawy stylizacji karoserii i wnętrza, a wszystko po to, aby potencjalny klient za pomocą swojego MINI mógł jak najmocniej podkreślić swoje „ja”. Dzięki pakietom Vivid Green, Speedwell Blue, John Cooper Works Pro oraz Essential Black już nigdy nie wyjadą z fabryki dwa identyczne samochody tej marki. Zapewniany przez firmę milion sposobów konfiguracji ma temu skutecznie zapobiec.

Nowe Mini 2014.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

To, co jednak Motocaina lubi najbardziej, to serce samochodu skrywane pod kolorową maską. A do wyboru są:

– Mini Cooper z 3 cylindrowym silnikiem 136 KM

– Mini Cooper S z 4-cylindrowym silnikiem o mocy 192 KM

– Mini Cooper D z 3-cylindrową jednostką wysokoprężną 116 KM

Paleta silników zostanie rozszerzona o:

-Mini One D (3-cylindrowy diesel 95 KM)

– Mini One (3-cylindrowy silnik benzynowy 102 KM)

Jednostki będą współpracować z 6-stopniową skrzynią manualną lub 6-stopniową skrzynią automatyczną oraz sportową skrzynią automatyczną.

Samochód ma dawać kierowcy i otoczeniu jeszcze więcej pozytywnej energii, dlatego też wybór ambasadora marki nie był przypadkowy. Zaszczytną funkcję będzie pełnił Piotr Kędzierski – prezenter telewizyjny oraz współtwórca audycji „Ranne kakao” i  „Dwa neurony i trzy jądra” w Radiu Rock, który codziennie w swoich audycjach serwuje słuchaczom mnóstwo pozytywnej energii.

O niepowtarzalny klimat premiery zadbał Francuz Fred  Falke, jeden z najpopularniejszych w swoim kraju artystów.

Ambasadorem MINI zostal Piotr Kędzierski – prezenter telewizyjny oraz współtwórca audycji „Ranne kakao” i  „Dwa neurony i trzy jądra” w Radiu Rock.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Najnowsze

Nowe motocykle Hondy przywitały wiosnę w Warszawie

22 marca, w Warszawie, na zielonym Żoliborzu odbyła się ekskluzywna wystawa nowych motocykli Hondy. Premierowa prezentacja gorących nowości 2014 dotyczyła, miedzy innymi nowych czterocylindrowych CB650F i CBR650F, klasycznego CB1100 EX, czy zupełnie nowej serii CTX.

Nowe motocykle Hondy przywitały wiosnę w Warszawie
fot. Motocaina.pl
Nowe motocykle Hondy przywitały wiosnę w Warszawie
fot. Honda

W Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego, zaproszeni przez dealerów Hondy goście, mogli w kameralnej atmosferze zapoznać się z bogatą ofertą nowości i przymierzyć się do 10 najnowszych motocykli Hondy, z których aż 8 pokazano w Polsce po raz pierwszy.

Gości witały urocze hostessy, a już w pierwszej sali czekały nowe motocykle z segmentu Adventure – unowocześniony, flagowy Crosstourer oraz mocniejszy i jeszcze bardziej wszechstronny NC750X. Tuż obok można było zapoznać się z drugim z serii większych NC – miejskim NC750S. Wszystkie trzy motocykle prezentowały się w opcji z automatyczną, dwusprzęgłową przekładnią DCT, która również w Polsce zdobywa coraz większą popularność.

W drugiej sali, na podwyższeniu, wyeksponowany został legendarny CBR1000RR Fireblade, który od 2014 dostępny jest w wyjątkowej wersji SP. Flagowy supersport Hondy cieszył się ogromnym zainteresowaniem, a szczególnie przyciągał miłośników jazdy po torze, gdzie z pewnością dostarczy niesamowitych wrażeń. Razem z wyścigową legendą, uwagę odwiedzających skupiły nowe, czterocylindrowe rzędówki – CBR650F i CB650F. Całkowicie nowe konstrukcje, w ekscytującej stylistyce, już wkrótce gotowe będą nieść wyjątkową przyjemność z jazdy swoim właścicielom.

W kolejnej sali na zwiedzających czekała nowa rodzina CTX-ów, które dzięki połączeniu zalet motocykli turystycznych i cruiserów mają na celu uprzyjemniać podróże komfortem i najnowszymi rozwiązaniami technicznymi. Majestatyczny  CTX1300 z poprzecznie ustawionym silnikiem V4 oraz zwinne CTX700 i CTX700N seryjnie wyposażone w dwusprzęgłową przekładnie DCT, dzięki nowatorskiej stylistyce przypadły do gustu wielu odwiedzającym.

Wystawę zamykał wyjątkowy, klasyczny CB1100 EX, który w 2014, specjalnie po licznych prośbach ze strony klientów, otrzymał m.in. szprychowe koła, dwa tłumiki oraz większy zbiornik paliwa, aby jeszcze bardziej upodobnić się do swojego pierwowzoru – CB750, pierwszego superbike’a z 1969 roku.

W tym roku, pierwszy weekend kalendarzowej wiosny nie zawiódł wielbicieli jednośladów. Dzięki wspaniałej pogodzie, wielu miłośników Hondy przyjechało na wystawę na swoich maszynach. Humory dopisywały, a atmosfera, dzięki pięknym okolicznościom przyrody, przypominała rodzinny piknik. Była to doskonała ilustracja twierdzenia, że najmilszych ludzi spotkasz na Hondzie.

Nowe motocykle Hondy przywitały wiosnę w Warszawie
fot. Honda

Najnowsze

Test Audi Q5 3.0 TFSI – ma w sobie to „coś”

Skoro wszyscy, to my też - powiedzieli Niemcy. Tym sposobem na rynek trafił zgrabny SUV spod znaku Audi. Jest drogi, ale sprzedaje się doskonale. Co zatem sprawia, że tak bardzo się podoba i to czesto własnie kobietom? Postanowiłysmy sprawdzić, czy Audi Q5 ma w sobie to „coś”.

Kobietom Audi Q5 bardzo przypada do gustu.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Najpierw było Audi Q7. Niemiecki tur nie został jednak przyjęty zbyt entuzjastycznie – jego masa, gabaryty i nieco „ciężarówkowy” styl bycia nie przypadł do gustu kobietom. Niemcy zdaje się dostali nauczkę, że co za duże to nie zdrowe.

Firma szybko jednak wyciągnęła wnioski i w 2008 roku na rynek trafił model Audi Q5. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak Q7 po odessaniu tłuszczu, ale wiązano z nim ogromne nadzieje. W 2012 roku zdecydowano się dodatkowo na drobny facelifting. Skąd ten popłoch i gorączka? Apetyt na SUV-y nieprzerwanie rośnie a walka o klienta przypomina już wojnę podjazdową. Dorzucenie takiego typu samochodu do oferty to stanowczo za mało. To ma być Ryan Gosling wśród samochodów, tajna broń w gamie modelowej producenta, której zadaniem jest rozkochać w sobie klienta i nie dać go sobie odebrać.

Galerię zdjęć z naszego testu obejrzysz tu.

Niemcom można wiele zarzucić, ale samochody robią naprawdę doskonałe. Szczególnie upodobali sobie segment Premium i na chwilę obecną ciężko ich z tego szczytu zrzucić. Najnowsze Audi Q5 ma za zadanie tę pozycję jeszcze wzmocnić.

Biały kolor nadwozia w połączeniu z ciemnymi felgami to istna wylęgarnia dreszczy. A im dłużej na niego patrzę, tym więcej ich odczuwam. Testowy egzemplarz został wyposażony w pakiet S-line – sportowe wdzianko, które ma za zadanie wzbudzić we wszystkich dookoła wylew żółci i skręt żołądka z niezdrowej zazdrości. Podwójna końcówka wydechu, spojler na tylnej klapie bagażnika, 20-calowe aluminiowe felgi oraz dyskretne oznaczenie Quattro skutecznie zachęcają do bliższego poznania.

Dynamiczna sylwetka Audi Q5.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

W centrum sportu
We wnętrzu panują ciemność i mrok, tak charakterystyczne dla wszystkich Audi sygnowanych znaczkiem S-line. Niezależnie od tego, czy ktoś lubi biały, czarny czy różowy, wnętrze nowego Audi Q5 w tej konfiguracji rozkocha w sobie każdego. Bez wyjątku. Elementy wykonane z aluminium mają dodać całości sportowego sznytu. Kto raz wsiądzie do wnętrza Audi Q5 – nie zechce już wysiadać. Skutecznie w środku mają kierowcę zatrzymać wygodne fotele wykonane z połączenia skóry i materiału. Dobrze wyprofilowane, świetnie trzymające na zakrętach, są zdecydowanie mocną stroną auta. Sportowym klimatem odznacza się również kierownica; kształt oraz wykończenie czarną dziurkowaną skórą ma tylko jeden cel – zniechęcić kierowcę do jej wypuszczenia z rąk. Kto jednak jakimś cudem oprze się jej urokowi i tak nie zdejmie z niej rąk chcąc jak najdłużej bawić się łopatkami zmiany biegów, lub sterując m.in. systemem audio i komputerem pokładowym.

Przytulne wnętrze Audi Q5 docenią z pewnością kobiety. Intuicyjna obługa auta jest zdecydowanym atutem tego samochodu.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Zegary są czytelne, choć ascetyczne. Pomiędzy nimi został zamieszczony wyświetlacz komputera pokładowego – pozbawiony wszelkich ozdobników. Ale z pewnością to wszystko w trosce o uwagę kierowcy, która ma skupiać się głównie na drodze. Na środkowej konsoli panuje ład i porządek. Wnętrze nie próbuje nas wystraszyć zawrotną liczbą przycisków i pokręteł. Jest tyle, ile powinno być, aby znalezienie podstawowych funkcji nie zajmowało całej drogi z Warszawy do Berlina. Sprawdźmy, czy Audi Q5 z pakietem S-line prowadzi się równie wybitnie, jak wygląda.

Wszystko na swoim miejscu we wnętrzu Audi Q5 – może troche smutno, gdy wszytko utrzymane jest w czerni?
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Czy wraz z portfelem porywa również serce?
Testowy egzemplarz został wyposażony w napęd Quattro, tak bardzo ukochany przez miłośników tej marki. Wszystkim życzę z całego serca, aby kupując Audi Q5 mogli pozwolić sobie na zakup wariantu z napędem na cztery koła. Przy masie samochodu 1915 kilogramów oraz sporej mocy 272 KM, napęd na obie osie jest równie pożądany, co kostium na basenie. A jest co poskramiać.

Pod maską testowanego egzemplarza pracował silnik 3.0 TFSI V6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa, turbodoładowaniem i momenem obrotowym 400 Nm. Jeżeli ktoś nadal nie zaczął przeglądać parametrów tego auta to dodam, że sprint do setki zajmuje mu jedynie… 5,9 sekundy.

Audi Q5 przyciąga uwagę.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Zespół napędowy został skonfigurowany z automatyczną 8-biegową skrzynią Tiptronic. W przypadku wersji z mniejszym silnikiem 2.0 TFSI tę skrzynię trzeba dokupić. Ci, którzy zdecydują się na jednostkę 3-litrową, otrzymają tę skrzynię w standardzie.

Samochód został wyposażony w całą masę najnowszych rozwiązań technicznych – w służbie ludzkości – a zwłaszcza kierowcy. Asystent zjazdu to pierwsza z licznych ciekawostek. Elektroniczny wspomagacz staczania się ze stromego wzniesienia sprawi, że samochód sam łagodnie się stoczy z wszelkich górek i wzniesień, a my jedynie mamy za zadanie nim kierować (hamowanie silnikiem, kierowca nie używa przy tym hamulca). Oczywiście nie dajmy się ponieść fantazji: to nie jest auto terenowe. Wszelkie próby podważenia tego faktu mogą się zakończyć zniszczeniem pięknych felg. Zdecydowanie odradzamy.

Przód Audi Audi Q5 wygląda bardzo masywnie i można go pomylić z większym bratem Audi Q7.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Samochód będzie również czuwał nad naszym bezpieczeństwem niczym rasowy ochroniarz. Tempomat w tej klasie samochodu już raczej na nikim nie zrobi wrażenia, za to asystent toru jazdy to nadal wynalazek, który z pewnością zostanie doceniony. Zatrzęsie kierownicą i narobi hałasu kiedy tylko zauważy, że zaczynamy opuszczać właściwy pas ruchu bez włączenia kierunkowskazu. Dodatkowo dostosuje pracę zawieszenia do stanu nawierzchni drogi. Przewożenie jajek na zbliżające się święta wielkanocne jeszcze nigdy nie było tak bezpieczne. Samochód będzie nas również bacznie obserwował przez całą podróż. Jeżeli tylko zauważy, że nasza koncentracja za kierownicą maleje, natychmiast zarządzi przerwę.

Audi Drive select to zdecydowanie coś, co tygrysy lubią najbardziej. System wyboru dynamiki jazdy sprawia, że Audi Q5 jest jak Leonardo Da Vinci – wszechstronne. Dzięki czterem dostępnym trybom (Auto, Comfort, Dynamic, Efficency oraz Individual) każdy kierowca odkryje tu swoje własne „ja” – każdy tryb to inna praca skrzyni biegów, układu wspomagania kierownicy oraz charakterystyka zawieszenia (za sprawą regulacji amortyzatorów). Tak się robi wrażenie na kobietach. Warto w tym miejscu dodać, że przewieziemy tym autem dosłownie wszystko – zarówno długie przedmioty, wózki spacerówki, spore zakupy lub bagaż na wypad w 4-osoby za miasto – kufer z przyjemnością połknie i jeszcze podziękuje.

Audi Audi Q5 3.0 TFSI S-line – prezentuje się naprawdę doskonale.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Zdecydowanie na…
TAK! Audi Q5 jest bardzo ładne, bardzo dobrze wyposażone, bardzo dobrze się prowadzi i wydaje się niebywale bezpieczne. Dzięki systemowi Audi Drive Select można powiedzieć, że jest to samochód o wielu twarzach. Siadając za jego kierownicą szybko da się odczuć, jak nasz organizm produkuje endorfiny całymi beczkami zaś jazda samochodem z transportu własnej osoby i pakunków zamieni się w bardzo przyjemny nałóg. Całe stado 272 rozpędzonych koni daje się bajecznie ujarzmić, za sprawą stałego napędu na obie osie; a wnętrze… no cóż, z pewnością zwycięży z niejednym, bardzo modnym i przestrzennym loftem.

Na TAK:

– ładny wygląd

– doskonałe parametry jednostki 3.0 l.

– wysoki standard wnętrza i wyposażenia

Na NIE:

– wysoka cena

– spore zużycie paliwa

Dane techniczne Audi Q5 3.0 TFSI:

Silnik – benzyna, 3.0 TFSI

Moc – 272 KM przy 4780 – 6500 obr/min

Moment – 400 Nm przy 2500-4780 obr/min

Prędkość maksymalna – 234 km/h

0-100 km/h – 5,9 s

Masa – 1915 kg

Skrzynia biegów – 8-stopniowa tiptronic

Napęd – na obie osie

Pojemność bagażnika – 460 litrów

Najnowsze