Rowerzystka jedzie po przejściu, na czerwonym, przez cztery pasy. No bo czemu nie?

Rower to wspaniały środek transportu, mający czasem dziwny wpływ na niektóre osoby. Coś jest w tych dwóch kółkach, co skłania je do całkowitego lekceważenia przepisów oraz do podejmowania potencjalnie samobójczych działań.

Ruchliwa, czteropasmowa ulica w Bielsku Białej, a na niej przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną. Rozważny kierowca nadal zachowuje w takiej sytuacji czujność, co w tym przypadku zapobiegło tragedii.

Dlaczego „kolarze” nie jeżdżą po drogach dla rowerów – wyjaśnia „król rowerów”

Oto bowiem przez przejście dla pieszych, pomimo czerwonego światła, przejeżdża sobie rowerzystka. Nie rozumie co oznacza czerwony sygnał. Nie wie, że po przejściu dla pieszych nie wolno jeździć rowerem. Jedyne, co jest w stanie przetworzyć, to fakt, że bycie potrąconym przez samochód nie jest niczym przyjemnym. Pakuje się więc pod nadjeżdżające pojazdy, ale robi to ostrożnie, upewniając się, czy wszyscy kierowcy zrozumieli, że to ona jest najważniejszym uczestnikiem ruchu i należy się jej bezwzględne pierwszeństwo. Macha tylko zniecierpliwiona do kierującej autem z kamerą, która ośmieliła się na nią zatrąbić.

Rowerzystka wjechała prosto pod samochód. Przerażające nagranie

Może wreszcie czas przestać udawać, że jak ktoś skończył 18 lat, to automatycznie przyswoił cały Kodeks drogowy i ma wszelkie niezbędne kompetencje, aby na przykład poruszać się ulicami, wraz z innymi pojazdami?

Najnowsze

Motocyklista próbował uciekać przed policją. Chwilę później już leżał na ziemi

Próba zatrzymania motocyklisty do kontroli zakończyła się pościgiem ulicami Legnicy. 35-latek boleśnie przekonał się, że ucieczka przed policją, nawet na motocyklu, nie kończy się nigdy dobrze.

Policjanci legnickiej drogówki, patrolując ulice miasta, postanowili zatrzymać do kontroli drogowej motocykl marki Suzuki. Jednak kierujący jednośladem, widząc sygnały dawane przez policjantów, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. Mundurowi natychmiast ruszyli za nim w pościg.

Motocyklista chciał uciec przed policją, wylądował na masce radiowozu

W pewnym momencie, na skrzyżowaniu ulicy Kartuskiej z ulicą Nadbrzeżną, uciekinier zbyt późno zauważył Mercedesa, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, aby udzielić pierwszeństwa pieszej. Motocyklista próbował awaryjnie hamować, stracił panowanie nad maszyną i uderzył w samochód.

„Ale mu pokazałem” pomyślał motocyklista, prawie doprowadzając do wypadku

Policjanci natychmiast pobiegli do mężczyzny i wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Uciekinier został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł niezbędne badania. Na szczęście nie odniósł on poważnych obrażeń.

Motocyklista tak bardzo chciał być szybszy, niż Nissan GT-R, że zapomniał patrzeć przed siebie

Po sprawdzeniu motocyklisty w policyjnych systemach okazało się, że uciekał przed funkcjonariuszami, ponieważ posiadał dożywotni zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi. Po opuszczeniu szpitala został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz niestosowanie się do sądowego zakazu, kierowcy grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Sześciu kiboli (jadących jednym Nissanem Micra) urządza sobie bójkę na środku drogi

To nie jest nagranie, które ogląda się przyjemnie. Nawet biorąc pod uwagę element groteskowy z grupą zamaskowanych facetów, pakujących się do małego autka.

Do bójki doszło w Lutomiersku, a trafił na nią przypadkiem postronny kierowca, który miał w aucie włączoną kamerkę. Według autora na nagraniu widzimy kiboli ŁKS-u w akcji.

Agresywny taksówkarz atakuje pieszego, a patrol policji udaje, że nic nie widzi

Agresorzy zatrzymali się nagle na środku drogi i zaatakowali kogoś, prawdopodobnie kibica innej drużyny. Nie wiemy niestety w jakim jest stanie.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Nagranie jest trochę przerażające, ale ma też element groteskowy. Wyobraźcie sobie sześciu rosłych kiboli tłoczących się w małej Micrze. Ale może to zabieg zamierzony? Żeby uśpić czujność bojówek innych klubów?

Najnowsze

Nasz znajomy rowerzysta znów się kompromituje. Tym razem pouczając kierowców

Jeśli śledzicie nasz serwis, to dobrze wiecie kogo mamy na myśli mówiąc „znajomy rowerzysta”. Tym razem popisał się swoją ignorancją co do przepisów dotyczących (głównie) kierowców samochodów.

To nagranie pokazuje efekt działania dość ciekawego mechanizmu psychologicznego, który nie raz widzimy na drogach. Dana osoba, poznawszy obiegowe, błędne i sprzeczne z elementarną logiką spojrzenie na zagadnienie z ruchu drogowego, uznaje się za eksperta w tej kwestii i zamierza pouczać innych. Ba, nawet montuje filmik ze strzałkami, podpisami i głupawą muzyczką w tle, aby cały internet mógł ze smutkiem pokiwać głową… nad niedouczeniem i ignorancją autora.

„Jezdnia jest dla wszystkich” tłumaczy rowerzysta, narażający swoje zdrowie i życie

No, ale przejdźmy do meritum. Nasz znajomy rowerzysta ponownie wybrał się na przejażdżkę dwupasmową drogą krajową numer 91 w kierunku Łodzi. Tym razem nie nagrał tego, jak utrudnia ruch i stwarza sam dla siebie śmiertelne zagrożenie, lecz zwrócił uwagę na samochody poruszające się w przeciwnym kierunku. Dojeżdżały one do zwężenia, a wszyscy wiemy, jak to wygląda w Polsce. Pomimo wprowadzenia obowiązku jazdy na suwak, kierujący dzielą się zwykle na dwie grupy, które ładnie podpisał nasz znajomy rowerzysta.

Rowerzysta który myśli, że wolno mu wszystko, wraca z kolejnym nagraniem

Największa z nich to ci stojący „solidarnie w kolejce”. Bo wiecie, znak „zwężenie za 800 m” tak naprawdę oznacza „zacznijcie tworzyć kilometrowy korek już tutaj”, albo „drugi pas to lawa”, jak w zabawach dziecięcych. Druga grupa kierowców to oczywiście „cwaniaki”. Tak określa się osoby kierujące się znajomością przepisów, albo przynajmniej odrobiną zdrowego rozsądku, które uważają, że oba pasy są po to, żeby z nich korzystać. Wiecie, kierowcy, którzy myślą: „Skoro zwężenie jest za 800 m to zmienię pas za 800 m”.

Korytarz życia i jazda na suwak obowiązkowe dla kierowców

Na koniec warto wspomnieć o zachowaniu samego rowerzysty. Na początku, tak jak na poprzednich nagraniach, ignoruje obowiązek poruszania się poboczem, ale później nieśmiało na nie zjeżdża. Co prawda dalej się trzyma się samej krawędzi (może pobocze to też lawa?), co nadal może być niebezpieczne, ale jest to jakiś krok w dobrym kierunku. Niektórzy komentatorzy wytykają mu co prawda, że jedzie na wprost pasem do skrętu w prawo, a później powierzchnią wyłączoną z ruchu, ale w tym względzie byśmy go rozgrzeszyli. Zastanówcie się bowiem, co jest bardziej niebezpieczne – przejazd powierzchnią wyłączoną z ruchu, czy zjechanie rowerem z pobocza na pas drogi, po której samochody mogą jechać 100 km/h?

Najnowsze

Dzięki FordPass Connect kierowcy mogą zdalnie uruchomić silnik. Co jeszcze potrafi ta bezpłatna usługa?

Ford zaoferował europejskim klientom szeroki wybór usług wspomagających funkcje pojazdów skomunikowanych z siecią, dzięki którym kierowcy mają możliwość kontrolowania i monitorowaniabkluczowych systemów w samochodach za pomocą smartfona.

Kierowcy uzyskują dostęp do funkcji pojazdów skomunikowanych za pośrednictwem aplikacji FordPass, umożliwiającej zdalne sprawdzanie stanu pojazdu, poziomu paliwa i poziomu oleju, zasięgu, a także blokowanie i odblokowywanie drzwi. 2

Wcześniej z usług pojazdów skomunikowanych mogli korzystać właściciele nowych aut w ramach pilotażowej dwuletniej subskrypcji. Ford zrezygnował teraz z opłat abonamentowych za większość usług komunikacyjnych, pozwalając kierowcom zaoszczędzić nawet 600 euro w całym okresie eksploatacji pojazdu. 

Dzięki aplikacji FordPass kierowcy mogą zdalnie uruchomić silnik pojazdu, a więc również schłodzić lub rozgrzać kabinę przed wyjazdem – co przyspieszy odmrożenia przedniej szyby w zimowy poranek.Powiadomienia push i alerty o stanie pojazdu sygnalizowane przez aplikację uprzedzają o sytuacjach, które mogą wymagać uwagi właściciela, jak niskie ciśnienie w oponach lub awaria oświetlenia. Aplikacja może także wskazać dokładną lokalizację pojazdu, co może być bardzo przydatne w poszukiwaniu samochodu na zatłoczonym parkingu. 

Zdalne blokowanie i odblokowywanie dostępu do pojazdu może pomóc zapominalskim, którym zdarza się nie pamiętać, czy zamknęli samochód po odejściu, a także tym, którzy chcieliby chwilowo udostępnić wnętrze osobie bez kluczyka.

Właściciele mogą przeglądać i pobierać na smartfonie raporty z ostatnich podróży, analizować zużycie paliwa oraz koszty, a także zbierać dane o przebiegu dla potrzeb biznesowych. Podróż można również zaplanować z mapą, wskazującą odcinki, gdzie rejestrowane było gwałtowne hamowanie lub przyspieszenie, a których ominięcie może obniżyć zużycie paliwa.

FordPass służy również pomocą w przypadku awarii, automatycznie powiadamiając patrole drogowe, aby jak najszybciej udrożnić trasy. Aplikacja wysyła informacje o lokalizacji pojazdu i dane diagnostyczne do centrali pomocy drogowej, a także powiadamia kierowcę o trasie i czasie dojazdu zaalarmowanego patrolu.

Aplikacja FordPass powiadamia właściciela auta elektrycznego o poziomie naładowania akumulatora i zasięgu jazdy bezemisyjnej. Możemy także zaplanować czas ładowania, wybierając korzystne taryfy poza szczytem. Użytkownicy FordPass mogą również zdalnie ustawić czas odjazdu, ogrzewanie lub chłodzenie kabiny, gdy pojazd jest podłączony do zasilania, oszczędzając przy tym energię z akumulatora i przedłużając zasięg. W aplikacji FordPass znajdziemy także wygodny lokalizator stacji ładowania, pomagający zaplanować doładowanie w trasie. 

Najnowsze