Rowerzysta zaliczył glebę z winy kierowcy. Kierowca oczywiście uciekł
Bezmyślność i ślepota na drodze to jedno. Ale jeszcze gorsi są kierowcy, którzy po stworzeniu niebezpiecznej sytuacji, uciekają. Czasami trudno powiedzieć, czy także z bezmyślności czy ze zwykłego tchórzostwa.
Rowerzysta jechał na wprost drogą z pierwszeństwem, kiedy nagle kierujący Citroenem Xsarą Picasso, skręcił w lewo, wymuszając na nim pierwszeństwo. Podczas wykonywania manewru nawet nie patrzył w stronę rowerzysty. Polecamy za to stopklatkę z minami jego pasażerów, którzy rowerzystę zauważyli.
Rowerzysta poważnie uszkodził auto i próbował uciec. Później nie było lepiej
Autorowi nagrania udało się w ostatniej chwili zahamować, ale przewrócił się. Kierowca za to odjechał, jakby nic się nie stało. Rowerzysta wyszedł z tego zdarzenia bez szwanku, ale skąd mógł wiedzieć o tym kierujący Citroenem?
Nasz znajomy rowerzysta chce się pogrążyć? Tak dokładnie swoich wykroczeń jeszcze nie rejestrował
Upadając niefortunnie na asfalt można zrobić sobie krzywdę. Z kolei po telemetrii na dole nagrania i tempie jazdy wnioskujemy, że nie był to „niedzielny” rowerzysta. Domyślamy się więc, że ma porządny i drogi rower, który mógł się przecież uszkodzić. Kierowca Citroena nie miał nawet tyle odwagi i przyzwoitości, żeby zatrzymać się, zapytać czy wszystko gra i przeprosić. Szkoda słów.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens