Rowerzysta samodzielnie nadział się na szlaban

Zaskakujące jest, że doszło do takiego zdarzenia. Ale zachowanie rowerzysty po fakcie już niestety nie.

Rowerzysta jechał przed siebie pustą drogą i… nie patrzył przed siebie? Oślepiło go słońce? Może był pijany? To wszystko to jedynie domysły.

Rowerzysta przepisów znać nie musi?

Wiemy tylko tyle, że jechał prosto, aż wjechał w znajdujący się przed nim szlaban. Wyłamał go, przewrócił się na asfalt i chwilę dochodził do siebie. Zachowywał się tez tak, jakby mówił coś do kogoś stojącego w oddali.

Rowerzysta zagubiony na drodze ekspresowej

Co było dalej? Nic, wsiadł na rower i odjechał. Przecież nie będzie spłacił za zniszczony szlaban. Szuka go więc policja (a może już znalazła).

Najnowsze

Pijany kierowca nie może utrzymać się w pasie ruchu, a policja… nic

Dotarcie radiowozu w miejsce zgłoszenia, szczególnie kiedy zgłasza się podejrzenie co do kierowcy jadącego drogą ekspresową, może chwilę trwać. W tej sytuacji prawdopodobnie wcale nie musiało

Autor nagrania nie ma pewności, czy kierujący białą furgonetką był pijany, ale dłuższa obserwacja jego stylu jazdy na to wskazywała. Po chwili wahania zadzwonił na numer 112 i poprosił o wysłanie patrolu policji.

Pijany kierowca celowo doprowadził do kolizji

Czy to wezwanie odniosło skutek? Nie wiadomo. Autor jechał za furgonetką przez 20 minut, zanim zniknęła mu z oczu i w tym czasie nie było ani śladu radiowozu.

Pijany zakończył jazdę na sygnalizacji świetlnej

To znaczy był jeden – nieoznakowany, który zatrzymał innego kierującego. Według autora zatrzymanie musiało nastąpić chwilę po jego zgłoszeniu. Czy nikt nie zdążył w tym czasie sprawdzić, że dokładnie na tej trasie znajduje się patrol i w kilka minut może zatrzymać podejrzanego?

Najnowsze

Jak przewieźć gotową trampolinę zwykłym samochodem? Okazuje się, że bardzo prosto

Kiedyś, gdy bagaże nie mieściły się w samochodzie, woziło się je na dachu. Z oczywistych powodów było to szczególnie popularne wśród właścicieli Maluchów. Założymy się, że kierowca tej Mazdy miał kiedyś Malucha i jeździł nim na wakacje z całą rodziną.

Kompletna trampolina zajmuje sporo miejsca i po złożeniu zmieści się jedynie do ciężarówki. Ktoś postanowił jednak oszczędzić sobie trudu składania i późniejszego rozkładania jej, a także zamawiania transportu.

Passat B5 to najbardziej uniwersalne i pakowne auto. Oto dowód

Jak mu wyszła realizacja oryginalnego pomysłu przewiezienia trampoliny na dachu, oceńcie sami. Nas interesuje tylko jedno – on przymocował jakoś trampolinę do auta, czy tylko położył na dachu i zamierzał całą drogę trzymać ją ręką?

Najnowsze

Rowerzysta trzymał się samochodu jadącego 100 km/h!

Po co pedałować w trasie, kiedy można odpocząć trzymając się jakiegoś pojazdu, bez wysiłku pokonując całkiem spory dystans.

Rowerzyści łapiący się pojazdów to zjawisko zwykle obserwowane w mieście. Osobnik taki podczepia się do jakiegoś samochodu na światłach i potem sunie razem z nim do kolejnego skrzyżowania. Preferowane są ciężarówki – łatwo o pewny chwyt i ukrycie się w martwym polu widzenia kierowcy.

Kolejny kierowca celowo doprowadził do kolizji z kolarzem?

Ten rowerzysta złapał się dla odmiany osobówki, prawdopodobnie za reling dachowy. To już odważniejszym manewr, ale prawdziwą „odwagą” była jazda z tak dużą prędkością. Autor nagrania mówi, że jedzie 110 km/h. Zbliżał się do rowerzysty i drugiego samochodu, ale nie bardzo szybko, więc mieli oni niewiele mniejszą prędkość! Ciekawe jak długo cyklista jechał „na doczepkę”.

Najnowsze

Kierowca busa prawie wjechał na tory przed pociąg. A po chwili wjechał całym autem

Zrobić na drodze coś niebezpiecznego i głupiego to jedno. Ale w ramach rozwiązania problemu zrobić coś grożącego pewną śmiercią, to zupełnie inna para kaloszy.

Co robicie, widząc czerwone światło przed przejazdem kolejowym? Oczywiście zatrzymujecie się PRZED sygnalizatorem. Kierowcy busa nie udała się ta sztuka i chwilę po włączeniu się sygnalizacji na dach jego samochodu opadła półzapora. Co robić w takiej sytuacji? Można odjechać na bok. Można próbować do tyłu. Można stać w miejscu, jeśli odległość od torów nadal jest bezpieczna.

Chciał zawrócić na przejeździe kolejowym. Utknął, a potem przyjechał pociąg

Ten kierowca wolał jednak wjechać całym busem na tory. Chciał pewnie zdążyć przed opuszczeniem się półzapory po przeciwnej stronie, która opada z opóźnieniem właśnie z uwagi na takich kierowców, którzy nie rozumieją sygnału czerwonego. Nasz bohater oczywiście nie zdążył, bo kiedy ruszał, półzapora już się opuszczała.

Kierowca omija rogatki i wjeżdża wprost pod pociąg

Znowu wracamy do pytania „co dalej”? Można wyłamać półzaporę samochodem. Można zrobić to ręcznie lub próbować ją podnieść. Można uciec z pojazdu. Ten kierowca chyba chciał zaczekać na pociąg w nadziei, że ten wyhamuje. Całe szczęście, że świadkowie byli bardziej rozsądni, bo kierujący busem mógłby się srogo rozczarować drogą hamowania pociągu.

Najnowsze