Rowerzysta beztrosko wjeżdża pod ciężarówkę

Obserwowanie wyczynów niektórych rowerzystów bywa czasami fascynujące. Jawią się oni jako istoty dogłębnie przekonane o tym, że są same we wszechświecie i okazują wielkie zaskoczenie, gdy odkrywają, że nie tylko wszechświat, ale i droga po której jadą, pełna jest innych uczestników ruchu.

Przed autem z kamerą jechała nieduża ciężarówka, która nagle zaczęła zjeżdżać w lewo. Jej kierowca chciał zająć lewy pas? Bynajmniej. Starał się uniknąć potrącenia starszego mężczyzny na rowerze, który sądził, że wystawiając rękę, może zmieniać pasy bez patrzenia.

Nieudolny rowerzysta omal nie doprowadził do tragedii

Ciężarówka uniknęła potrącenia go, zjeżdżając na przeciwległy pas oraz na powierzchnię wyłączoną z ruchu. Całe szczęście nic nie jechało akurat z naprzeciwka. Rowerzysta był wyraźnie zaskoczony tym, że nie jest sam na drodze. Potem rzucił okiem przez ramię i znowu wystawił rękę, zbliżając się do lewej krawędzi. Co zamierzał zrobić?

Rozpędzony rowerzysta potrącił samochód! Tak było, naprawdę!

Obstawiamy, że przejechać po powierzchni wyłączonej z ruchu, pokonać kilkanaście metrów pod prąd i wjechać na drogę dla rowerów. Mógł co prawda jechać dalej prosto i zjechać z ulicy na przejazd rowerowy, co byłoby o wiele bezpieczniejszym manewrem. Musiała zadziałać mentalność stereotypowego rowerzysty, który uważa że ulica, to jego prywatny plac zabaw.

Najnowsze

Pieszy wszedł na czerwonym prosto pod samochód! Nie przeżył

Jak każde takie zdarzenie, jest to ogromna tragedia. Wielu komentatorów skupia się jednak na losie kierowcy i martwi, że może on zostać kozłem ofiarnym.

Przebieg tego zdarzenia nie jest w pierwszej chwili taki łatwy do przeanalizowania. Jedna kamera obejmuje tylko połowę przejścia dla pieszych, podczas gdy do potrącenia doszło na drugiej połowie. Z kolei druga kamera umieszczona jest tak daleko, że widać jedynie zlepek pikseli. Pomimo tego, nagrania nie pozostawiają wątpliwości.

Piesza weszła wprost pod auto, policja nie widzi jej winy

Kierowca dojeżdżał do skrzyżowania i miał światło zielone. Kiedy jest już przy samym sygnalizatorze, nagle na przejściu pojawia się czarny kształt. To pieszy, który chyba poruszał się szybko. Takie przynajmniej można mieć wrażenie, kiedy miga on tuż przed pasami, a potem na nich. Może wbiegł na przejście? Kierowca nie miał czasu na reakcję.

Pieszy nawet nie zerknął w stronę auta, które jechało prosto w niego. Zginął

Dalsza część nagrania zawiera całą akcję ratunkową, z której wynika, że pieszy zginął na miejscu. Komentatorzy podkreślają, że jest to oczywiście wielka tragedia, ale zastanawiają się nad losem kierowcy. Nie bez przyczyny. Zapis z kamer zdaje się wyraźnie wskazywać winę pieszego, ale to nie jest problem dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Znamy przypadki, w których piesi wchodzili prosto pod koła (wyczerpując definicję wtargnięcia na jezdnię), ale policja uznawała winę kierowców. Jest przecież słynna sprawa pijanego pieszego, który na czerwonym świetle wbiegł pod koła samochodu. Według sądu zawinił wyłącznie (!) kierowca.

Najnowsze

Oszuści mają nowy sposób na kierowców – wyłudzenie „na kłódkę”

Były już kradzieże aut „na stłuczkę”, „na walizkę”, „na przebitą oponę”, a teraz oszuści mają nowy sposób „na kłódkę”. Na czym ona polega i jak się przed nim bronić?

Jak ostrzega łódzka policja, w ostatnim czasie kierowcy wracający z zakupów, szczególnie ci parkujący na terenie galerii handlowych, zastają swoje samochody z kłódkami na klamkach. Do kłódki przyczepiony jest zawsze krótki list, w którym sprawca oferuje pomoc w zdjęciu wątpliwej ozdoby. Jednak za podanie szyfru do kłódki, oczekuje zapłaty kilkuset złotych.

Jak kradnie się Ferrari za milion złotych? To proste – w biały dzień wsiadasz i odjeżdżasz

Policja zamieściła też na swoim facebookowym profilu przykład takiej sytuacji. Na kartce znajduje się „propozycja odkupienia szyfru” za 400 zł. Transakcja ma odbyć się w bardzo pomysłowy sposób – za pośrednictwem coraz popularniejszego blika. Wystarczy wysłać oszustowi SMS z kodem, a on odeśle nam szyfr do kłódki. A teraz najlepsze – „produkt firmowy gratis”, głosi napis na kartce. Rozumiecie, że niby taka akcja promocyjna – „do każdego kodu do kłódki, dodajemy pasującą kłódkę gratis”. To się chyba nazywa „agresywny marketing”.

Policjanci zdradzają 7 prawd o kradzieży samochodów

Ale żarty na bok. Oszuści liczą na to, że zadziałamy impulsywnie i zgodzimy się na wiele, aby pozbyć się kłódki. Nie utrudni nam ona wejścia do auta, ale w czasie jazdy zniszczy lakier. Policja apeluje o zgłaszanie każdej takiej sytuacji, zwłaszcza teraz kiedy w okresie przedświątecznym taki proceder może przybrać na sile. Pamiętajmy również, że obecnie kamery monitoringu spotkać można niemal na każdym kroku, więc są szanse na zidentyfikowanie oszusta.

Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Nie bójmy się też samej kłódki. Wystarczy owinąć ją grubą szmatą, związaną sznurkiem lub okleić taśmą klejącą, żeby nie uszkodziła lakieru w czasie jazdy. Jeśli sprawcy nie uda się ująć (i wydobyć od niego szyfru), a my nie mamy odpowiednich narzędzi do przecięcia kłódki, zawsze możemy wezwać ślusarza. Koszty będą mniejsze, niż wspomniane 400 zł, a do tego pozwolimy zarobić uczciwemu fachowcowi, a nie oszustowi.

Policjanci ostrzegają przed wyłudzeniem metodą „na kłódkę” W ostatnim czasie użytkownicy pojazdów, parkujący zwłaszcza…

Opublikowany przez Policja Województwa Łódzkiego Wtorek, 15 grudnia 2020

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kierowca Formuły 1 chce się ścigać w rajdach! Czy to bezpieczny pomysł?

Kierowca reprezentujący topowy zespół Formuły 1, chce spróbować swoich sił w rajdach samochodowych.

Valtteri Bottas, kierowca reprezentujący zespół Mercedesa w Formule 1, planuje wystartować w Arctic Lapland Rally. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i pandemia koronawirusa nie pokrzyżuje organizatorom szyku, rajd odbędzie się w terminie 15-16 stycznia. Już jednak spekuluje się, że zawody zostaną przeniesione na koniec lutego i zastąpią w mistrzostwach świata Rajd Szwecji.

Valtteri Bottas jest zdeterminowany, by pojawić się na starcie Arctic Lapland Rally:

Jeśli rajd się odbędzie, staniemy na starcie. Takie jest obecnie założenie. Mamy nadzieję, że to się uda.

Przeczytaj też: Bottas zostaje w Mercedesie

Bottas już wcześniej startował w rajdach – dwukrotnie stanął na starcie Arctic Lapland Rally, w sezonie 2019 za kierownicą Forda Fiesty WRC, a w tym roku prowadził Citroena DS3 WRC.

Mając jednak w pamięci tragiczny wypadek Roberta Kubicy w rajdzie Ronde di Andora, który zniweczył szanse na Polaka na współpracę z Ferrari i mistrzowską karierę w Formule 1, pojawia się pytanie – czy starty w rajdach są bezpieczne dla kierowców Formuły 1? Czy Mercedes nie powinien zabronić Bottasowi takich rozrywek?

To oczywiste, że kierowcy Formuły 1 są spragnieni prędkości i rywalizacji, ale powinni spełniać swoje zachcianki w bezpieczny sposób. W końcu przede wszystkim są kierowcami wyścigowymi, a nie rajdowymi.

Przeczytaj też: Valtteri Bottas stracił w trakcie wyścigu 3 kg! „To wina czarnego kombinezonu”

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Bugatti łączy siły z Tidal! Co będzie efektem tej motoryzacyjno-muzycznej współpracy?

Bugatti i Tidal łączy wspólna filozofia: dążenie do doskonałości bez żadnych ograniczeń.

Obie firmy, jedna wiodąca w dziedzinie luksusowego designu samochodów, i druga wiodąca w wysokiej jakości systemach audio, chcą ustanowić nowy standard dla domowych systemów muzycznych – wprowadzając „The Bugatti Of Home Audio”. Obie firmy będą pracować nad stworzeniem nowej kategorii systemów dźwiękowych, opartej na niezrównanej ekskluzywności i wysokiej jakości.

Współpraca pomiędzy Bugatti i Tidal rozpoczyna się od serii głośników „Royale”, które wyznaczają drogę dla luksusu w sektorze domowego audio. Awangarda techniczna łączy się z pasją do projektowania, perfekcyjnym wykończeniem i wyjątkowymi wynikami – z wizualną obietnicą zapierających dech w piersiach dźwięków. Tak jak silnik hipersportowego samochodu Bugatti wyzwala moc i emocje, tak niezrównany dźwięk z tych głośników będzie zachwycać swoją niesamowitą mocą.

Głośniki „Royale” będą dostępne w dwóch wersjach – „Edition Noir” i „Edition Blanc”, z których każda będzie ograniczona do 15 par. 

The Bugatti Of Home Audio

Przeczytaj też: Specjalny prezent bożonarodzeniowy od Bugatti. Każdy z nas może znaleźć Bugatti La Voiture Noire pod choinką

Każda para głośników „Royale” może być wyposażona w wykończenie z włókna węglowego, tkaniny, skóry, polerowanej stali nierdzewnej, ciemnego aluminium lub metali szlachetnych.

Z przodu głośników znajduje się tabliczka z logo Bugatti, wykończona polerowaną stalą nierdzewną i zakrzywiona, aby dopasować kształt urządzenia do cech marki w zakresie personalizacji i wydajności – każdy zestaw głośników powstałych we współpracy Bugatti z Tidal podlega bardzo osobistemu procesowi zamawiania. Tabliczka z tyłu z napisem „TIDAL for BUGATTI” podkreśla ekskluzywną współpracę.

„Royale” to głośnik aktywny, w którym mieszczą się niezwykle potężne kanały wzmacniacza. Odpowiedni kontroler muzyczny umożliwia podłączenie go do wszelkiego rodzaju źródeł, w tym usług strumieniowego przesyłania muzyki i telewizji, i może być sterowany za pomocą inteligentnych urządzeń.

Przeczytaj też: Bugatti Speedline, czyli niezwykła historia rekordów prędkości Bugatti

Najnowsze