Rodzina Marii de Villota czeka na wyniki dochodzenia

Jak poinformowała rodzina zawodniczki, dopóki nie będzie oficjalnych informacji co do przyczyn wypadku, nie będzie żadnych komentarzy na ten temat.

Team  Marussia  poinformował, że wewnętrzne dochodzenie wykazało, iż bolid w czasie wypadku był sprawny. Jednak team wstrzymuje się z obarczeniem winą za całe zajście 32-letniej Hiszpanki.  Oficjalne dochodzenie jest prowadzone przez Health and Safety Executive, tj. przez Brytyjską Inspekcję pracy.

 „To jest wersja teamu Marussia, a nie oficjalne tłumaczenie” – powiedziała dziennikowi Marca osoba związana z rodziną zawodniczki.  Dziennik donosi również, że zawodniczka nie pamięta wypadku i jest jeszcze zbyt słaba, by zeznawać w sprawie incydentu na torze.

fot. materiały zawodniczki

 „Maria nie jest jeszcze gotowa, by brać czynny udział w ustalaniu przyczyn wypadku. Dopóki dochodzenie nie zostanie oficjalnie zakończenie, nie będziemy komentować całej tej sprawy” – oświadczyła rodzina zawodniczki.

20 lipca, po przeszło dwóch tygodniach spędzonych w angielskim szpitalu, Maria została przewieziona do rodzinnej Hiszpanii. W otoczeniu rodziny i przyjaciół będzie kontynuować proces leczenia.

O groźnym wypadku, w wyniku którego Maria straciła oko, pisałyśmy tutaj.

Najnowsze

Sprawdź promile – skorzystaj z aplikacji w telefonie

Za dwa dni, 25 lipca, będziemy obchodzić Dzień Bezpiecznego Kierowcy. To dodatkowa okazja, by zastanowić się nad tym, jak każdy z nas może dbać o bezpieczeństwo na drodze. Jedną z najważniejszych zasad jest zakaz siadania za kierownicą po alkoholu. Pomocna może się okazać aplikacja na telefon „Sprawdź promile”.

Bezpośrednio po spożyciu nie wolno nawet myśleć o tym, by prowadzić samochód. Dotyczy to zarówno długich podróży, np. powrotu z wakacji, jak i przejechania zaledwie kilku ulic z imprezy do domu. W pierwszym przypadku najlepiej oddać kierownicę komuś innemu, w drugim – wziąć taksówkę, skorzystać z komunikacji miejskiej lub zrobić sobie spacer.

Wiele osób nie zdaje sobie jednak również sprawy z faktu, że alkohol w organizmie potrafi rozkładać się naprawdę długo, co przekłada się na wielogodzinne utrzymywanie się promili we krwi.

fot. materiały organizatora

Aplikacja „Sprawdź promile” podpowie, jak długo powinniśmy odczekać po konsumpcji alkoholu, aby móc bezpiecznie prowadzić. „Sprawdź promile” działa jak alkomat w telefonie. Po wprowadzeniu danych (płeć, wiek, waga, ilość wypitego alkoholu i czas zakończenia picia) aplikacja poda ilość promili w naszym organizmie, która jest obliczana za pomocą tzw. wzoru Widmarka – algorytmu krzywej alkoholowej, udostępnionego przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Wyliczy także orientacyjny czas, po którym możemy bezpiecznie usiąść za kierownicą samochodu.

fot. materiały organizatora

Bezpłatna aplikacja „Sprawdź promile” jest dostępna na różne modele telefonów, w tym Androidy i telefony obsługujące aplikację Java, a wkrótce także iPhony. Można ją pobrać na swój telefon poprzez odczytanie QR kodu na stronie www.abcalkoholu.pl lub z Google Play (dotyczy Androidów).  Fanów portali społecznościowych może ucieszyć informacja, że od niedawna poziom alkolohu w organizmie można obliczyć za pomocą aplikacji na Facebooku, dostępnej pod adresem http://apps.facebook.com/sprawdzpromile. Do korzystania z niej można zaprosić swoich znajomych, powiększając tym samym grono odpowiedzialnych kierowców.

„Sprawdź promile” to ogólnopolski program społeczny, zainicjowany i realizowany przez Kompanię Piwowarską od 2009 r. Do tej pory już ponad 50 000 kierowców korzysta z aplikacji.

Więcej na temat akcji na stronie www.abcalkoholu.pl.

Najnowsze

Ramona w nowej rajdówce!

Ramona Karlsson, która straciła rajdówkę w pożarze podczas Rajdu Nowej Zelandii, może liczyć na wsparcie szwedzkiego Mitsubishi Motors i dostarczenie nowego Mitsubishi EVO X na Rajd Niemiec.

Rajdówka Ramony i Miriam była ubezpieczona, ale nowy samochód był potrzebny jeszcze przed zakończeniem procesu wypłaty odszkodowania, by dobrze przygotować się do startu w Rajdzie Niemiec. Z pomocą przyszedł sponsor – Mitsubishi Motors, który dostarczy nowego Lancera:
– Wspieramy Ramonę i Miriam, bo jest bardzo ważne, by kontynuowały sezon. One robią coś wyjątkowego i pokazały, że mogą należeć do światowej czołówki. Powinny startować w konkurencyjnym samochodzie i jak najszybciej w nim zasiąść – mówił Niclas Larsered, kierownik ds. marketingu w Mitsubishi Motors Szwecja.

Miriam i Ramona są szczęśliwe
fot. ramonarallying.com

Kibice Ramony i Miriam również nie zostawili zawodniczek w potrzebie, organizując akcję zbiórki na zakup nowego samochodu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło:
– Odetchnęłam, że możemy już rozpocząć przygotowania do kolejnego rajdu. Evo X to naszym zdaniem najlepszy samochód w klasie i nim chcemy kontynuować sezon. Jesteśmy bardzo zadowolone z udanej współpracy z Mitsubishi i dziękujemy za pomoc w tej kłopotliwej sytuacji – mówiła Ramona.

Wypadek wyglądał bardzo groźnie
fot. ramonarallying.com

Rajd Niemiec, który odbędzie się 24 sierpnia, to pierwsza runda tych zawodniczek po nawierzchni asfaltowej. Dzięki pomocy Mitsubishi zostało jeszcze trochę czasu, by się na to wyzwanie dobrze przygotować.

O utracie rajdówki pisałyśmy tutaj.

 

Najnowsze

Valerie Thompson bije kolejny rekord prędkości na motocyklu

Trzykrotna rekordzistka świata, Valerie Thompson na motocyklu BMW S1000RR pobiła kolejny rekord prędkości na terenie Airborne Park w Wilmington, uzyskując maksymalną prędkość 315 km/h.

8 lipca, podczas wydarzenia Ohio Mile w Wilmington, motocyklistka i członkini elitarnego klubu „200 MPH”, Valerie Thompson ustanowiła kolejny rekord prędkości, pokonując motocyklem BMW S1000RR granicę 315 km/h. Poprzedni rekord wynosił – z perspektywy wyczynu Valerie – jedynie 305 km/h.

Motocykl Valerie to najprawdopodobniej najszybszy model BMW S1000RR zaraz po maszynie, która w czerwcu na 1.5 milowym odcinku w Mojave Magnum, ustanowiła prędkość 209.5 mph, czyli około 337 km/h.

„W ten weekend wraz z moją załogą przeżyliśmy kilka swoich 'pierwszych razów' ” – mówi Thomson – „To był pierwszy raz, kiedy uczestniczyłam w wyścigu Ohio Mile; to było pirewsze moje wydarzenie patronowane przez ECTA. To był także mój pierwszy rekord na motocyklu BMW, który bezsprzecznie jest maszyną idącą o krok dalej, niż Harley, którym ścigałam się wcześniej. Dopiero drugi raz miałam szansę oficjalnie wystąpić z motocyklem niemieckiej marki, ale już teraz wiem, że odpowiada on oczekiwaniom moim i mojej ekipy.”

Valerie Thompson bije rekord prędkości.
fot. materiały prasowe zawodniczki

Pękający w szwach kalendarz wydarzeń motocyklowych nie pozwala Valerie na chwilę odpoczynku. Wśród jej najbliższych planów znajdują się m.in. Speedweek na wyschniętym jeziorze w Bonneville (gdzie już raz udało jej się pobić rekord, o czym pisałyśmy tutaj: ), BUB Speed Trails oraz World of Speed. Celem motocyklistki jest pobicie ostatnio ustanowionego rekordu 315km/h.

Co więcej, Thompson została także wybrana do pilotowania pojazdu North American Eagle Supersonic Speed Challenger, osiągającego maksymalną prędkość 819km/h. Jeśli plany te dojdą do skutku, kobieta otrzyma tytuł „najszybszej kobiety na świecie”.

O Valerie pisałyśmy także tutaj.

Najnowsze

Tina Meier najlepszą zawodniczką Rajdu Drezno-Wrocław

Właśnie zakończyła się 18. edycja jednego z najbardziej wymagających rajdów motocyklowych w Europie -  Wrocław - Drezno 2012. Tina Meier, niemiecka zawodniczka startująca Husqvarną TE310 zajęła wysokie, piętnaste miejsce w klasyfikacji ogólnej, a także była pierwszą kobietą na mecie.

1500 kilometrowy rajd swój początek miał niedaleko miejscowości Drawsko Pomorskie, tuż przy granicy z Niemcami, a linię mety zawodnicy przekroczyli niewiele ponad tydzień temu w malowniczej miejscowości Hohenmölsen. Na starcie zjawiło się około 250 chętnych, a wielu z nich to weterani Dakaru z całego globu – z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Litwy, Łotwy, Holandii, Austrii, Polski i Szwajcarii.Trasa rajdu była bardzo urozmaicona, począwszy od przejazdu przez bagniste rzeki, przez piaszczyste grunty,a skończywszy na zielonych lasach.

To był już szósty start Tiny Meier w Rajdzie Wrocławskim. Tym razem do osiągnięcia najlepszego wyniku zdecydowała się na współpracę z marką Husqvarna i przejazd modelem TE310, który dodatkowo został poddany kilku modyfikacjom.

„Z modelem TE310 zapoznałam się podczas Girls Camp w Rumunii i właśnie wtedy absolutnie pokochałam ten motocykl. Jestem bardzo szczęśliwa z faktu, że miałam okazję wystartować w tym rajdzie, który jest jednym w moich ulubionych, ponieważ aż kipi od różnorodności.” – mówi Tina.

Podczas wyścigu, 40-latka dokonywała wszystkich napraw serwisowych sama. Jej jedynym pomocnikiem był kierowca, który w samochodzie przewoził całe wyposażenie, jedzenie oraz odzież potrzebne do przebycia z jednego odcinka, do następnego.

Tina Meier
fot. materiały zawodniczki

Inspiracją zawodniczki do uczestnictwa w rajdach była jej prababcia, Hertha Meier, która przemierzyła Niemcy na motocyklu BMW w roku 1930. Tina rozpoczęła swoją przygodę w 1994 roku, a przez ostatnie 10 lat z powodzeniem brała udział w wielu międzynarodowych wydarzeniach, m.in. czterokrotnie w rajdzie Dakar (o czym możecie preczytać tutaj: https://www.motocaina.pl/artykul/kobiety-w-rajdzie-dakar-4934.html), cyklu zawodów marki Red Bull w Rumunii oraz pięć razy w rajdzie Tuareg.

Przygotowania zawodniczki do szóstego startu w Rajdzie Wrocław – Drezno obejmowały między innymi sesję treningową na pustyni z Maroko, gdzie z grupą innych kobiet testowała motocykle Husqvarny. I choć sama uwielbia wycieczki z przyjaciółmi, to twierdzi, że w takich momentach tworzy drużynę sama dla siebie.

„Wolę jeździć samotnie, ponieważ tylko wtedy jestem w stanie skupić się na drodze i nawigacji. Jazda w grupie, to pasmo zmartwień, na przykład związanych z osobami, które mogły zgubić się po drodze. Ponadto, często wywiązują się liczne dyskusje związane z obraniem właściwej drogi.” – mówi bohaterka – „Jeśli potrzebuję pomocy, zawsze znajduje się ona szybko. W momentach przeprawy przez rzekę niemożliwym jest uporanie się z tym samemu, dlatego wszyscy zawodnicy łączą swoje siły i pomagają sobie wzajemnie. Później znów zaczyna się rywalizacja.”

Co więcej, jak większość off-roadowych mistrzów, Tina posiada także bardzo dobrą umiejętność nawigacji.

„Według mnie, nawigacja jest najprzyjemniejszą częścią każdego rajdu. Im bardziej trzeba się starać, tym bardziej mi się to podoba.” – mówi – „Jeśli trasa wysłana jest ciasnymi zakrętami, które rozmieszczone są co 50 metrów, to sprawia mi to ogromną przyjemność. Co więcej, wynik w dużej mierze zależy właśnie od sprawnego nawigowania – posiadanie tej umiejętności daje niekrytą satysfakcję”.

Podsumowując: po ośmiu dniach ciężkiej Christina Meier rywalizacji w Rajdzie Drezno-Wrocław przekroczyła linię mety, jako pierwsza z kobiet i jako piętnasta osoba w klasyfikacji ogólnej. Pomimo napiętego grafiku zawodniczki związanego z wieloma charytatywnymi projektami pomocy bezdomnym dzieciom oraz organizowania szkółek off-roadowych dla dziewcząt, Tina wciąż planuje swoje kolejne występy w rajdach, a wśród jej głównych celów znajdują się Rajd Transanatolia w Turcji oraz Australasian Safari. Życzymy powodzenia!

Najnowsze