Karolina Chojnacka

Rimac C_Two to elektryk, który sprawdzi się w każdych warunkach pogodowych. Zobaczcie film z ekstremalnego testu!

Rimac C_Two to nie jest zwykły hipersamochód. To elektryczny hipersamochód GT. Musi zapewniać niezwykle przyjemne wrażenia podczas jazdy i być szybszy niż większość specjalnie skonstruowanych samochodów wyścigowych na tor. I musi być też gotowy na najbardziej ekstremalne warunki pogodowe!

Rimac C_Two to hipersportowy elektryczny samochód, który ma mieć 1914 KM, przyspieszać od 0 do 100 km/h w 1,97 sekundy i osiągać prędkość maksymalną 412 km/h. Na jednym ładowaniu ma przejechać 550 kilometrów. Jego ceny maja zaczynać się od około 2 milionów dolarów, a produkcja zostanie ograniczona do 150 sztuk na całym świecie.

Rimac C_Two

Przeczytaj też: Zobacz, jak Rimac dostraja 1914-konne C_Two w tunelu aerodynamicznym

Ponieważ samochód ma być sprzedawany na całym świecie, producent musiał się upewnić, że Rimac C_Two sprawdzi się w każdej sytuacji pogodowej, od przenikliwego chłodu kanadyjskiej zimy po upały bliskowschodniego lata. Aby upewnić się, że elektryk jest gotowy na każdą ekstremalną sytuację, inżynierowie poddali system HVAC C_Two ostatecznemu testowi pogodowemu.

Używając specjalnej komory Climatic, zdolnej do wytworzenia temperatur od -28°C do +48°C, przetestowano Rimac C_Two w ekstremalnych warunkach.  Zobaczcie sami, jak wygląda taki test!

Przeczytaj tez: Rimac C_Two jest już gotowy do jazdy

Teraz prototyp przedseryjny przejdzie przez ostatnie rundy testów homologacyjnych, testów trwałości i innych eksperymentów, zanim seryjne samochody zjadą z linii produkcyjnej, co stanie się jeszcze w tym roku.

Najnowsze

Paula Lazarek

Nowe przepisy dla pieszych i kierowców już od 1 czerwca. Co warto wiedzieć?

Zmiany dla uczestników ruchu drogowego zaczną obowiązywać już od 1 czerwca - przypominamy, co warto wiedzieć zanim w życie wejdą nowe regulacje!

Kilka dni temu prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym – wiele zmian będzie wymagało jeszcze większej odpowiedzialności ze strony kierowców jak i przechodniów. Najbardziej kluczową zmianą jest nabywanie przez pieszego pierwszeństwa, już w momencie wchodzenia na przejście.

Zobacz: Pieszy wszedł na czerwonym prosto pod samochód! Nie przeżył

„Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście” – taki zapis znajduje się nowelizacji ustawy.

Dodajmy, że w praktyce pieszy nadal powinien zaczekać przed przejściem, aż samochody przejadą lub zatrzymają się. Wchodzenie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd nadal będzie zabronione i w razie potrącenia wina będzie leżała po stronie pieszego. To co ważne dla kierowców – piesi podczas przechodzenia przez przejście będą mieli bezwzględny zakaz korzystania z telefonów komórkowych, w sposób ograniczający obserwację tego, co się wokół nich dzieje.

Przeczytaj również: Pieszy-samobójca cudem unika potrącenia

Warto również przypomnieć o ujednoliconej prędkości w obszarze zabudowanym – teraz w godzinach 23-5 będziemy mogli się poruszać z dopuszczalną prędkością 50 km/h. Uważajcie także na „jazdę na zderzaku” na drogach szybkiego ruchu. Według ustawy odległość między pojazdami ma być nie mniejsza, niż połowa prędkości z którą aktualnie jedziemy. Tym samym przy 120 km/h jest to 60 metrów, a przy 140 km/h 70 metrów. Tylko w trakcie wyprzedzania możemy zmniejszyć dystans. 

Najnowsze

GreenWay Polska podnosi moc stacji i zmienia cennik! Właściciele elektryków mają się z czego cieszyć?

Zmiany mają być wprowadzone od 1 kwietnia. Tak, to nie żart na Prima Aprilis!

Od 1 kwietnia operatorzy ogólnodostępnych stacji ładowania samochodów elektrycznych będą mogli korzystać z e-taryfy, czyli z nowych zasad rozliczania kosztów usług dystrybucji energii elektrycznej. 

Pozwala ona na istotne obniżenie stałych stawek za dystrybucję energii na korzyść opłat powiązanych z rzeczywistym wykorzystaniem ładowarek. Oznacza to, że operatorzy stacji nie będą już ponosić tak wysokich kosztów stałych, jak do tej pory.

W związku z tym od 1 kwietnia, wraz z wejściem e-taryfy, GreenWay Polska zwiększy moc około czterdziestu stacji ładowania z obecnych 40 kW do maksymalnej ich mocy technicznej na poziomie 50 kW.

Równolegle z wdrożeniem e-taryfy GreenWay Polska zmienia swój cennik. W nowym cenniku plany abonamentowe są jeszcze bardziej opłacalne dla klientów. O 10 zł obniżone zostały miesięczne opłaty abonamentowe. Zmienią się również ceny usług ładowania. Stali klienci GreenWay, którzy korzystają tych planów zapłacą także o kilka lub kilkanaście (zależy od programu abonamentowego) groszy mniej za kWh energii podczas ładowania auta ładowarką AC.

Również okazjonalne korzystanie z usług ładowania w sieci GreenWay będzie bardziej opłacalne. Dla klientów bez abonamentu, koszt usługi ładowania w stacjach AC co prawda nieznacznie wzrośnie, ale jednocześnie o 10 groszy obniżone zostaną ceny ładowania na najbardziej popularnym złączu DC o mocy 50 kW.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Jak będzie wyglądać życie po COVID-19? Więcej podróży samochodem, koniec jazdy transportem publicznym

Dystans, dezynfekcja, maseczki. Pandemia koronawirusa już od ponad roku wywiera ogromny wpływ na nasze codzienne życie. I raczej szybko to się nie zmieni. Wiele osób zastanawia się jak będzie wyglądać popandemiczna rzeczywistość. Jak będzie wyglądać życie po COVID-19?

Badacze i eksperci przewidują, że pandemia koronawirusa w znaczący sposób wpłynie na nasz sposób podróżowania. Przewiduje się, że w popandemicznej rzeczywistości wzrośnie ruch na drogach. Coraz więcej osób będzie podróżować samochodem. Ale coraz mniej osób, będzie chciało dzielić swój samochód z innymi. Tak wynika z badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii przez YourParkingSpace.

Przeczytaj też: Koronawirus w samochodzie? Honda ma pomysł, jak się przed nim uchronić

Ponad połowa ankietowanych stwierdziła, że w przyszłości będzie rzadziej korzystała z transportu publicznego. Na pytanie, czy w przyszłości planują częściej podróżować samochodem, 2 na 5 osób odpowiedziało „tak”, a 1 osoba na 10 stwierdziła, że rozważa zakup nowego lub dodatkowego samochodu w wyniku wydarzeń z ostatniego roku. 4 na 10 osób stwierdziło, że mniej chętnie będzie chciało dzielić swój samochód z innymi.

Przeczytaj też: Koronawirus i dezynfekcja samochodu – czy ozonowanie auta zlikwiduje wirusa?

Najnowsze

Paula Lazarek

Rolls-Royce Wraith w takim tuningu to prawdziwa tortura dla oczu!

Nie zawsze to co nowoczesne jest dobre. W przypadku tego Rolls-Royce'a... zastanawiamy się, kto mógł tak "skrzywdzić" jedną z najbardziej eleganckich limuzyn na świecie?

Na początku marca, w internecie zawrzało – na jednej z ulic w USA, nieopodal studia West Coast Customs pojawił się zaparkowany Rolls-Royce Wriath, ale nie w znanej nam eleganckiej wersji, tylko po tuningu…

Internauci do dziś przecierają oczy ze zdumienia, że w 2021 roku ktoś mógł tak potraktować samochód marki premium. Kiedyś, takie modyfikacje w Polsce nazywano „wiejskim tuningiem” albo „agro tuningiem” – solidne body kity, aftermarketowe felgi i przedłużanie masek, wręcz na siłę – to był absolutny must have, 

Rolls-Royce Wraith w takim tuningu to prawdziwa tortura dla oczu!

Wydawać by się mogło, że czasy się zmieniły i już nikt w ten sposób nie modyfikuje aut… Prawda jest jednak inna, wystarczy spojrzeć na ten model Wraitha. 

Ten Wraith po tuningu z pewnością inspirowany jest studyjnym modelem 103 EC, czyli samochodem przyszłości marki Rolls-Royce. Tunerzy zakryli koła, poszerzyli samochód, tak, by maskownice były całkowicie oddzielone od felg. Nadwozie wygląda bardzo futurystycznie – charakterystyczną linię luksusowej limuzyny zakrywają solidne przetłoczenia, które ciągną się od przednich błotników aż po tylne lampy. 

Rolls-Royce Wraith w takim tuningu to prawdziwa tortura dla oczu!

Wraith to fantastyczny model, więc tym bardziej szkoda, że został tak potraktowany. Z pewnością będzie tylko zwykłą zabawką na chwilę dla kogoś z dużym portfelem, a w eleganckiej wersji mógłby służyć przez lata…

A jak wam się podoba?

Najnowsze