Reklama Toyoty GR Yaris zakazana w Australii! Dlaczego?

12 stycznia 2021
1
31
Najwyraźniej w Australii nie można zbyt spektakularnie wyjeżdżać z garażu...

Toyota GR Yaris cieszy się teraz złą sławą w australijskiej telewizji. Reklama Toyoty przedstawiająca ten samochód została zakazana, ponieważ pokazywała „niebezpieczną” jazdę i „przekraczanie ograniczeń prędkości”. Zanim ją będzie można ponownie wyemitować, będzie musiała zostać odpowiednio zmodyfikowana.

Według australijskiego eksperta samochodowego reklama naruszyła kodeks reklamy pojazdów silnikowych Federalnej Izby Przemysłu Motoryzacyjnego (FCAI). Zwrócono na to uwagę, po tym, jak agencja otrzymała skargę, że „reklama promuje przekraczanie prędkości i może przez to negatywnie wpływać na ludzi, co jest bardzo niebezpieczne”.

O co chodzi w tej „obrazoburczej” reklamie? Rodzeństwo w oddzielnych samochodach, oczywiście Toyotach Yaris, jedzie na uroczysty obiad z okazji rocznicy ślubu swoich rodziców. Brat Jack całkowicie zapomniał o tym wydarzeniu, ale siostry wysyłają mu – oczywiście przez system rozpoznawania głosu – przypomnienie.

Po otrzymaniu wiadomości wskakuje do swojego GR Yaris i wciska gaz do dechy. W tym momencie specjalna homologacja (ledwo) zrywa na chwilę przyczepność na brudnym podjeździe, wyrzucając trochę kurzu, zanim Jack dotrze szczęśliwie do domu rodziców. To ten krótki kadr został oprotestowamy i zablokowany.

Przeczytaj też: Test Toyota Yaris Hybrid – miejski zwierzak

Toyota wystosowała oficjalną odpowiedź do FCAI, pisząc:

Toyota traktuje opinię składającego skargę bardzo poważnie. Uważamy jednak, że reklama nie jest sprzeczna z Kodeksem FCAI, ani z obowiązującymi przepisami i regulacjami dotyczącymi dróg gminnych i norm jazdy .

Po dalszej analizie Biuro Standardów Reklamy stwierdziło, że Toyota nie była winna pokazaniu, że samochód przekracza ograniczenia prędkości, ale krótkie buksowanie kół stanowiło przykład niebezpiecznej jazdy.

Australia ma tradycyjnie bardzo surowe przepisy dotyczące tzw. hooningu. Wielu kierowcom skonfiskowano samochody za pokazy mocy i prędkości. Nawet siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, Lewis Hamilton, został ukarany za takie popisy grzywną. Jednak w świecie, w którym wszelka reklama jest dobrą reklamą, ten zakaz prawdopodobnie tylko sprawi, że 268-konny GR Yaris wyda się części Australijczyków jeszcze fajniejszy.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!