Radford „Project 62” – bardzo ekskluzywny samochód, idealnie dostosowany do kierowcy
Produkcja samochodu zostanie ograniczona do 62 egzemplarzy, a każdy z nich będzie w pełni dostosowany do swojego właściciela, prezentując najwyższy poziom personalizacji. Będzie to pierwszy na świecie nowoczesny Radford.
Radford, marka z brytyjskim sercem i duszą, ogłosiła, że jej pierwszy model samochodu o tajemniczej, wewnętrznej nazwie j „Project 62” będzie ograniczony tylko do 62 egzemplarzy na całym świecie. Każdy ekskluzywny model zostanie wykonany zgodnie z wymaganiami klienta, prezentując najwyższy poziom personalizacji.
„Project 62” jest zapowiadany jako dwumiejscowe coupe z centralnie umieszczonym silnikiem, wyposażone w luksusowe elementy wyposażenia, inspirowane Lotusem Type 62. Samochód ma przede wszystkim sprawiać przyjemności z jazdy kierowcy. Wszyscy właściciele Radfordów zostaną zaproszeni do wzięcia udziału w ekskluzywnym jednodniowym wydarzeniu z Jensonem Buttonem. Mistrz Świata Formuły 1 zademonstruje im, w jaki sposób mogą maksymalnie wykorzystać swoje Radfordy na torze wyścigowym, na którym zostały opracowane.
Firma już teraz przyjmuje zgłoszenia na 62 samochody od potencjalnych właścicieli – a kilka wybranych aut już zostało przydzielonych przyszłym właścicielom.
Więcej szczegółów na temat pierwszego modelu Radforda zostanie ujawnionych pod koniec 2021 roku.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element