O krok od kuli ognia. Cysterna z płynnym gazem utknęła na przejeździe kolejowym
Ile razy zdarzyło się wam stać na czerwonym świetle i nagle postanowić ruszyć? Ani razu? To jak wytłumaczycie to, co zrobił ten kierowca cysterny do przewozu gazu płynnego?
Kierowcom zdarza się przejechać na czerwonym świetle tuż po jego zapaleniu. Widzą, że zapala się żółte, myślą, że jeszcze zdążą, ale przeliczają się ze swoimi kalkulacjami. Na szczęście zielone światło dla innych uczestników ruchu zapala się z niewielkim opóźnieniem, więc zwykle takie zachowania nie prowadzą do groźnych sytuacji.
Nikt chyba nie decyduje się natomiast ruszyć po tym, kiedy już zatrzymał się na czerwonym świetle. A mimo to nie brakuje kierowców, którzy robią tak w najbardziej niebezpiecznym z miejsc, czyli na przejeździe kolejowym.
Czy jesteście w stanie wyjaśnić, co trzeba mieć w głowie, żeby wjeżdżać na przejazd kolejowy na czerwonym świetle? Tak jak ten kierowca cysterny do przewozu gazu ziemnego, który przez 10 sekund stał i patrzył na migające czerwone światła i słuchał sygnału dźwiękowego, informującego o tym, że zaraz zamkną się zapory. Ruszył, kiedy zaczęły się zamykać i widząc to zatrzymał się. Mógł się cofnąć o kilka metrów i problemu by nie było. On wolał jechać dalej do przodu, wyłamując półzaporę.
Kierowca BMW wyprzedzał tira na przejeździe kolejowym. Skończył marnie
Mógł nadal opuścić przejazd kolejowy bez dalszych strat, ponieważ półzapora na wyjeździe jeszcze nie została opuszczona. Kierowca cysterny wolał jednak zatrzymać się na samym środku przejazdu. Później nie umiał zwolnić hamulców, żeby odjechać, a pociąg coraz bardziej się zbliżał.
Kierowca cysterny (na szczęście podobno pustej) stał tak na torach prawie 1,5 minuty! Pomimo podnoszonej półrogatki i paru osób liczących na to, że jeśli pomachają w geście „jedź do przodu”, kierujący jakimś cudem ruszy. A do tragedii nie doszło tylko dlatego, że maszynista zdążył zatrzymać w porę skład.
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
Zostaw komentarz: